21 maja 2015

Mor Świnka

Zupełnie niedawno jedna z organizacji pro-ekologicznych przeprowadziła ogólnopolski sondaż dotyczący morświna. Na zasadnicze pytanie „co to jest morświn”, ponad połowa ankietowanych rodaków zaznaczyła „nie wiem”, a były i podobno nieodosobnione odpowiedzi identyfikujące tajemniczego morświna jako rodzaj morskiej świnki. A tymczasem przecież każdy wie, że morświn to… No właśnie, żeby nie stresować Czytelnika oczywistymi odpowiedziami, „definicję” naszego bohatera zamieszczamy na końcu. A ten felieton, jak już pewnie każdy się domyślił, dotyczy największego z wszystkich możliwych źródeł ryzyka: ignorancji.

Oczywiście, zjawisko ignorancji ma również nieodłączny związek z jeszcze bardziej ryzykotwórczym czynnikiem, którą jest głupotą; szczególnie, że jak zauważył Albert Einstein są dwie rzeczy nieskończone: Wszechświat i ludzka głupota. Przecież jednak nie trzeba być wcale głupcem, żeby wykazywać się ignorancją, brakiem wiedzy, bo w dzisiejszym złożonym świecie jest zbyt wiele rzeczy, o których nie wiemy (jak i takich, o których wiemy, ale wolelibyśmy szybko zapomnieć).

Mogłoby się wydawać, że w świecie internetowej sieci ignorancja powinna być w odwrocie. Przecież mamy dziecinnie łatwy i praktycznie nieograniczony dostęp do wiedzy na dowolny temat. Nic, tylko klikać i „informować się”. Niestety wiele wskazuje na to, że świat Big Data jest również światem Wielkiej Ignorancji. I tak, na popularnym na świecie portalu „głoszenia wartościowych idei” TED (polecam, także po polsku) karierę robi przemówienie Hansa Roslinga, szwedzkiego socjologa, który zirytowany wszechobecnymi stereotypami postanowił sprawdzić, jak to naprawdę jest z wiedzą dzisiejszych ludzi o świecie. Jednym z takich „klasycznych” stereotypów odczuwanym przecież również przez Polaków, jest wkładanie o jednej szufladki krajów „rozwijających się”. Brazylii,

6 maja 2015

Szczęśliwa Majówka Kibola na Narodowym










Ryzykomania to bez wątpienia już schorzenie, zapoznana jednostka chorobowa sprowadzająca się mniej więcej do tego, że gdzie byśmy nie poszli zaraz się zastanawiamy jakie i gdzie są tu ryzyka widoczne i ukryte. Stąd i z pewnym zdeggustowaniem obserwujemy dzieciaczki mknące przez majowe ulice na rowerach bez kasków na rolkach bez hełmów i ochraniaczy (wiadomo, nic się nie stanie, oj nudzą się na pogotowiach, nudzą) czy  znosząc ironiczne niedowierzanie słuchaczy gromadnie odpowiadających "nie mam" na moje pytanie o gaśnice w domu (wiadomo, nie pali się) a nawet już pewne przerażenie, kiedy ktoś z szkolonych mimochodem rzucił "są tacy co i specjalne młotki do rozbijania szyb w samochodzie wożą" i odkrył że trafił na jednego z szaleńców, którzy poświęcili złotych polskich 18 na zakup tak kompletnie nieużyteczego przedmiotu. 

To oczywiście zwykłe drobiazgi bo prawdziwą ucztą dla ryzykonomicznego oka jest wizyta na imprezie masowej, a szczególnie jeżeli jest to Puchar Polski 2015 i na Narodowym grają  dwie drużyny (wiadomo, Górski!) którym kibicują najbardziej nienawidzący się kibole ever (przynajmniej tak zorientowani mi objaśnili) czyli  Legia Warszaw i Lech Poznań. 
Tak, tak bo właśnie w majowy weekend dzięki hojności przemiłych Sponsorów (pozdrawiam !!!) miałem okazję samopięć wziąć udział w tym jeżeli nie piłkarsko to na pewno interesującym dla
menadżera ryzyka wydarzeniu obserwowanym z vip-owskiej, hojnie zaopatrzonej w napoje i wypas strefy.
Wiadomo imprezy masowe to zawsze big risk, pisaliśmy o tym wielokrotnie tutaj, bo to wiadomo i

27 kwietnia 2015

Ryzyko żywnościowe, polskie

Jak wspominaliśmy całkiem niedawno uczestniczyliśmy w Targach World Food Warsaw 2015, gdzie zostaliśmy zaproszeni nie tyle z tytułu naszego (naturalnego) zainteresowania dobrą żywnością, co dla naszego zainteresowania zarządzaniem ryzykiem biznesowym, które przecież i w branży rolniczo-żywnościowej musi być.

O zarządzaniu ryzykiem w "spożywce" pisaliśmy już wielokrotnie i na blogu i w prasie, trudno żeby było inaczej bo w końcu polska to nie kraj jakiś przemysłowy czy tygrys innowacji haj-tech, ale kraj sielski, rolniczy. No i dobrze, bo po co udawać, że robimy dobrze maszyny czy komputery, kiedy najlepiej nam wychodzą kiełbaski, jabłka czy przetwory z mleczka. Myliłby się jednak zawsze ten (ta), kto by pomyślał, że zarządzanie ryzykiem w żywnościowej branży jest "prostsze" czy mniej wymagające. Polski eksport żywności idzie w miliardy euro to i ekspozycję na ryzyko mamy odpowiednią.

No więc przybyliśmy na Targi, jeszcze przed swoim panelem (program), żeby wyczuć pismo nosem i

20 kwietnia 2015

I Forum Strategicznego Wywiadu Biznesowego - na Koźmińskim mówimy












Tylko parę dni minęło od naszego udziału w Targach World Food Warsaw 2015, gdzie jako jeden z panelistów mówiliśmy o... zarządzaniu ryzykiem! No więc relację z eventu obiecujemy Czytelnikom za chwilę, ale póki co śpieszymy donieść, że już 17 września 2015 na renomowanym Koźminskim, na arcyciekawie zapowiadającym się Forum Strategicznego Wywiadu Biznesowego będziemy mówili o... zarządzaniu ryzykiem. No więc pełna Ryzyko - Mania, jak przekręcają niektórzy, ale bardzo dobrze, bo to kolejna okazja na spojrzenie na risk menadżment z zupełnie nowej strony.

Strategiczny Wywiad Biznesowy (SWB), po angielsku Strategic and Competitive Business Intelligence (SCBI), to stosunkowo nowe (u nas, bo gdzie indziej wcale nie tak nowe), ale niezwykle interesujące, także z punktu widzenia zarządzania ryzykiem zagadnienie.

SWB odkryłem, przyznaję z pewnym wstydem stosunkowo niedawno, a to za sprawą polskiego

13 kwietnia 2015

Export, import, ryzyko

Gazeta Ubezpieczeniowa 14(8344) z 7 kwietnia 2015

„Najlepsze banany są z Białorusi”. Choćby taki bon mot, oddający niektóre tylko wyzwania dotyczące przecież nie tylko zarządzania ryzykiem, stojące przed polskimi eksporterami można było usłyszeć podczas jednej z wielu dyskusji na X-ej, a więc jubileuszowej konferencji Country Risk zorganizowanej przez Coface Polska. Grupa Coface to jak wiadomo jeden z światowych liderów w zakresie oceny ryzyka, ubezpieczania należności, faktoringu i windykacji, znana dobrze wielu polskim importerom i eksporterom.

Konferencja Coface, pod retorycznym zapytaniem „Czy eksport ma szanse pomóc polskiej gospodarce?”  była w szczególności poświęcona ryzykom związanym z handlem zagranicznym. Jak zauważył otwierający Konferencję Prezes Zarządu Coface w Polsce Jarosław Jaworski eksport to silnik, który napędza Polską gospodarkę i ważne jest zarówno zwiększanie jego obrotów, jak i dbanie o to, by działał on jak najsprawniej. Bo ryzyk nie brakuje, czasy mamy „ciekawe”, i to szczególnie dla handlu zagranicznego. Ceny surowców utrzymują się na rekordowo niskich poziomach, strefa euro odnotowuje niski 0,9 % wzrost w roku 2014, a w 2015 jak szacują analitycy Coface ma być to zaledwie 1,3 %. Do tego widmo deflacji, wreszcie nieprzewidywalne ryzyka polityczne na Ukrainie.

Oczywiście dla eksportera to kluczowe ryzyka systematyczne, mające wpływ na opłacalność eksportu i dlatego już pierwsze z wystąpień, Grzegorza Sielewicza, Głównego Ekonomisty Coface w Europie Centralnej w szczegółach analizowało kondycję najważniejszych gospodarczych graczy, tych wygranych i przegranych. Poczynając od rozpędzającej się gospodarki USA, która jest kluczowa dla globalnego wzrostu, przez zmienną w „osiągach” strefę euro. W tym pełzającą gospodarkę Francji, najważniejsze dla polskich eksporterów solidne jak zawsze, choć może nie błyskotliwe wzrostowo Niemcy z malejąca liczbą upadłości i rosnącym popytem konsumpcyjnym. Oczywiście dla globalnego handlu zagranicznego niezmiernie ważne są Chiny, będące „wzrostowym” obiektem zazdrości z 7% rozpędem, choć ufundowanym na niezbyt stabilnych inwestycyjnych fundamentach.

Po tym makroekonomicznym wystąpieniu głos zabrała Wiceminister Gospodarki Ilona Antoniszyn-Klik, która uświadomiła obecnych, jakie działania w obszarze promocji polskiego eksportu

7 kwietnia 2015

Ryzyko żywności - WorldFood Warsaw 15.04.15












Jakoś tak się składa, i jak myślimy bardzo dobrze, że coraz częściej jesteśmy zapraszani na różne konferencje dla biznesu, gdzie mówimy o... zarządzaniu ryzykiem!  Bardzo się z tego Wasza Ryzykonomia cieszy, bo to i uznanie dla naszej pozycji eksperckiej, bo choć ekspertem u nas bywa każdy, to przecież nie każdy jest. Notabene, ostatnio nasz narodowy, namiętnie wołający na puszczy organ audytorski NIK, w swoim raporcie odnoszącym się do problemów z pewnym sztandarowym Projektem napisał "czarno na białym", że brakuje u nas specjalistów od zarządzania ryzykiem.
No, nie wiadomo, czy śmiać się czy płakać, czy obgryzać paznokcie, ale w końcu kilka lat się już żyje tutaj i można się tylko z lekka cynicznie uśmiechnąć na takie deklaracje...

No więc konferujemy i niesiemy wieść o zarządzaniu ryzykiem z pewnym (jak słyszymy i czytamy)

30 marca 2015

Video Ryzykonomia na Coface Country Risk 2015

Relacja video na You Tube z Coface Conutry Risk 2015. Panel, w ktorym biorę udział i mówię o zarządzaniu ryzykiem (od 1godz 24 min). Zachęcam gorąco do obejrzenia całej relacji, którą można znaleźć na stronach konferencji (link) oraz You Tube (linki w filmie). Na filmie ciekawe prezentacje makro, analizy ryzyk, dyskusje dotyczące wyzwań w handlu zagranicznym stojących przed polskimi przedsiębiorcami.

ps.
Oczywiście na poniższym linku  generownym automatycznie z YT, to akurat nie ja :-)