28 września 2014

Potęga Kontekstu (zarządzania ryzykiem)

Zarządzanie ryzykiem biznesowym  jak każda dziedzina ma swoje małe tajemnice i żeby je dobrze "zrobić" i wdrożyć trzeba sobie z tych tajemnic zdawać sprawę. O zasadzkach na nieświadomych zasad sztuki (dziś powiedzielibyśmy "dobrych praktyk") wie zresztą każdy stolarz, kowal czy dyrektor finansowy.
Bo, jak powiedział poeta "zasadzka nie jest tak niebezpieczna, jeżeli się o niej wie". No i oczywiście, zarządzanie ryzykiem korporacyjnym nie jest tutaj wyjątkiem.

Tu pewnie uśmiechnie się Czytelnik i pomyśli "o Redakcja Ryzykonomii, będzie teraz zdradzać tajemnice, swjego doradczego warsztatu. Akurat !
No, dlaczego nie? Tajemnic i tajemniczek jak skutecznie wdrażać zarządzanie ryzykiem korporacyjnym w Waszej firmie mamy jeszcze w zanadzru wystarczająco sporo, a w ogóle to jest przecież Zarządzanie Ryzykiem Ryzykonomia najpopularniejsza (być może a nawet być może na pewno) polska strona o zarządzaniu ryzykiem, co nas do czegoś, a nieustannego działania pro publico bono, zobowiązuje. 

No więc, oto idzie tajemnica: NIGDY nie zapominajcie o analizie KONTEKSTU !!! 

18 września 2014

Sentinel events i zarządzanie ryzykiem w szpitalu - czego możemy się nauczyć.

Pewna znajoma lekarka dumnie opowiadała mi kiedyś, jak to onegdaj, w rodzinnym mieście pełniła kierowniczą funkcje w obronie cywilnej. Były kiedyś takie pomysły organizacji społeczeństwa na wypadek wojny, wyjaśniam młodzieży, uczono ewakuacji i bandażowania żółwiowym zbieżnym (i rozbieżnym) i musztra o zgrozo nawet i strzelania z kbksu uczono. Po co by to dzisiaj było, po co ?...
Przy okazji, dopiero wczoraj gazet doniosły, że schronów mamy coś dla 10 procent polskich Europejczyków, podczas gdy np. Europejczycy zaodrzańscy mają dla 70 procent, a winnych krajach, o dziwo także Starego Kontynentu nawet 80, 90 i 100.

Ktoś powie nie ma co się martwić i przygotowywać jak inni, ale coś najwyraźniej jest na rzeczy w tym anty-wojennym zarządzaniu ryzykiem (no przecież) i wszelkim mało znanym kryzysem też, a z tej krótkiej opowieści niestety bez morału i nauki (co do tego niestety nie ma wątpliwości) a ‘propos płynnie kierujemy nasze pióro w obszar tak popularnego i wcześniej przez nas wielokrotnie opisywanego zarządzania ryzykiem szpitalnym. Pamiętacie z Ryzykonomii healthcare risk management HRM ?

12 września 2014

Na LinkedIn i Twitterze

Rozkręca się obecność Ryzykonomii, w ciele naszego Redaktora Naczelnego kol. dra zwykłego i nienadzwyczajnego Jerzego Podlewskiego na najważniejszym portalu profesjonalistów - LinkedIn.

Krótko podsumowując:
- 200 kontaktów (dołącz do sieci i Ty, będzie mi b. miło); łatwo znajdziesz nas w portalowej wyszukiwarce link  https://www.linkedin.com/in/jpodlewski
- grupa dyskusyjna "Zarządzanie ryzykiem" 39 członków i szybko rośnie; są aktywne dyskusje;
dodamy, że to pierwsza i największa polsko języczna grupa z takim tytułem.
- nowe artykuły a'la zarządzanie ryzykiem w profilu Red. Naczelnego; również takie, które nie ukazały się na Blogu.
- i....
- nowe statusy, uaktualnienia okołoryzykonomiczne
- sieć profesjonalistów zainteresowanych zarządzaniem ryyzkiem

9 września 2014

Mapa myśli, mapa ryzyka

Jakiś czas temu, ale zupełnie niedawno brałem udział w pewnej konferencji przysłuchując się dyskusji na temat... no, mniej to ważne, dyskusja była taka sobie, a już po niej, kiedy uczestnicy wstawali i odsuwali krzesła napotkana w rzędzie znajoma spytała "O! Jesteś ! A dlaczego Ciebie w tym panelu nie ma? Przecież dobrze mówisz"
No, milo mi się zrobiło, ale też wyznać muszę szczerze i z należyta modestią, że już od dość znacznej liczby osób, niezależnie słyszeliśmy, że moje opowieści z zarządzania ryzykiem dobrze się słucha i z nich uczy, a to radość dla każdego doradcy, trenera i prelegenta jest. (Mamy nawet na to dowody pisemne i wcale nie pisane z naszej inicjatywy, ot co!)

Ale, wracając ad rem z tych wyżyn samopromocji to oczywiście kluczem do każdej dobrej

29 sierpnia 2014

Lato bez ryzyka

Jak na kącik o zarządzaniu ryzykiem korporacyjnym, biznesowym, zintegrowanym, Enterprise Risk Management, to oczywiście tytuł dzisiejszego posta brzmi prowokacyjnie, ale skądinąd nawiązuje do (jak nam się wydaje) starodawnej naszej biznesowej kanikuły w zarządzaniu ryzykiem, które zresztą i w między-leciu wciąż aż tak znowu (jakbyśmy sobie wymarzyli) nie kwitnie.

No więc w zarządzaniu ryzykiem jak i w innym przypalonych upałem dziedzinach nie działo się aż tak wiele, choć może was jednak nie zaskoczę: w ryzyku tego lata działo się BARDZO wiele. Oprócz „zwykłych” biznesowych ryzyk o różnorakich skutkach i prawdopodobieństwach ujawniło się zgrabne stadko black swanów, choć skądinąd można by podyskutować na ile prawdopodobieństwo ich zjawienia się w około letnim klimacie było aż takie małe.

No więc chyba te "nowe" ryzyka do po-wakacyjnego zarządzania, o których trzeba by dzisiaj wspomnieć to:

15 sierpnia 2014

Dyskutujemy o zarządzaniu ryzykiem w Polskim Instytucie Dyrektorów (01.09 Warszawa)

Już 1 września Wasz Redaktor Naczelny będzie dyskutował na forum szacownego i renomowanego Polskiego Instytutu Dyrektorów o niedawno opublikowanych przez Komisję Nadzoru Finansowego i już gorąco dyskutowanych "Zasadach Ładu Korporacyjnego dla Instytucji Nadzorowanych".
Więcej informacji o tym niezwykle interesująco zapowiadającym się evencie znajdziecie na stronie PID (link). 
W "Zasadach" znalazło się to-i-owo o zarządzaniu ryzykiem (całe szczęście, bo wiadomo, że to fundament Corporate Governance) i w szczególności (ale nie tylko) będziemy chcieli swoje zdanie w temacie wypowiedzieć.
Dodamy przy okazji up-dajtując, że w Polskim Instytucie Dyrektorów nastąpiła niedawno zmiana prezydencji; ustąpił Pan Prezes Nartowski, człowiek legenda i znakomity mówca (którego na pewno usłyszymy jeszcze nieraz) a.... zawsze możecie poczytać na www.andrzejnartowski.pl
Nowym Prezesem PID-u z ładunkiem nowych pomysłów zajęła dysponująca bardzo szerokim doświadczeniem biznesowym prawnik, Pani Beata Binek.

W imieniu całej Redakcji Ryzykonomii nowy Zarząd PID-a i całą załogę Instytutu pozdrawiamy i życzymy "Naj" w szerzeniu idei wciąż u nas przecież niedostatecznie docenianego Korpo Ładu i zarządzania ryzykiem przy okazji też !!!  

ps.
Już w kolejnym numerze Gazety Ubezpieczeniowej nasz artykuł na temat zarządzania ryzykiem w "Zasadach" KNF ...czytajcie !



30 lipca 2014

Brunhilda, Lopez i kelnerzy

Kiedy Francois Xavier d'Entrecolles, francuski jezuita, wykradał w 1712 roku chińczykom sekrety produkcji porcelany, nikt nie spodziewał się, że kilka wieków później jego działania będą podręcznikowym przykładem szpiegostwa biznesowego, a główni „narodowi” aktorzy tej historii, choć w innych już rolach,  staną się aktywnymi „graczami” w szpiegowskim biznesie. Skądinąd przecież właśnie Kraj Środka jest dzisiaj obwiniany o nadzwyczajną aktywność w dziedzinie zdobywania informacji przemysłowych; a i ojczyzna ojca Francoisa jest dzisiaj, według niektórych źródeł, także w ścisłej czołówce.

Oczywiście innych historycznych przykładów na szpiegostwo przemysłowe nie brakuje. Choćby wykradzenie sekretów maszyny parowej Jamesa Watta przez szpiegów pruskiego Fryderyka. Potem była zimna wojna i pościg Wielkiego Brata za światową technologią - przykładem wieloletnia akcja zmontowana przez NRD-owską Stasi, o swojsko brzmiącym kryptonimie „Brunhilda”.

Bez obrazy: szpiegują dziś wszyscy i wszystkich, bo światem rządzi nie pieniądz, a informacja. Nic więc dziwnego, że wielu pożąda informacji cudzych. Bo dają one przewagę nad konkurencją w świecie polityki, biznesu, wszędzie. Oczywiście, kiedy jeden zyskuje informację drugi przewagę informacyjną traci, stąd choćby amerykańskie źródła szacują, że w pierwszej dekadzie XX wieku globalne straty z tytułu biznesowego szpiegostwa sięgały rocznie 200 miliardów dolarów, obrazowo mówiąc, były równe kapitalizacji Microsoftu z końca 2008 roku.  

Sposobów zdobywania cennych informacji jest cały wachlarz: od miękkiego business intelligence,