28 listopada 2014

Best seler nie dla fok

Już w poniedziałek kolejny odcinek Ryzykonomii, obiecana druga część podsumowania Surveya FERMA-y o insurance, nie możemy się doczekać opublikowania (już dodamy w tajemnicy powstałej relacji z ostatniej konferencji POLRISK), ale wpierw w Gazecie Ubezpieczeniowej się ukaże....
Działa cały czas forum "Zarządzanie ryzykiem" na LinkedIn - już 61 członków, trochę dyskusji jest, pozytywnie myślimy uda nam się przełamać ten marazm, na forach dla garncarzy dyskutują, dla dekarzy dyskutują, dla trenerów fok żongujących piłkami dyskutują to i chyba (!??) na forum "Zarządzanie ryzykiem" można np. podyskutować  jaki standard ryzyka ISO czy COSO preferujecie (jest dyskusja) albo czy zarządzanie ryzykiem jest w Polsce komukolwiek POTRZEBNE ? Bo może niepotrzebne i tylko przeszkadza w

24 listopada 2014

Flog czyli migawki z 8. Konferencji POLRISK "Zarządzanie ryzykiem - polskie studium przypadku"

8. (niezwykle ciekawa) Konferencja POLRISK "Zarządzanie ryzykiem - polskie studium przypadku" przeszła do historii! Odbyła się 21 listopada 2014 w Warszawie. Przybyli na nią licznie polscy menadżerowie ryzyka, prelegenci z kraju i zagranicy, przedstawiciele partnerów i bratnich organizacji, medialnie patronowała Gazeta Ubezpieczeniowa, sponsorsko AIG i Marsh.
I my tam byliśmy i ....jeżeli byliście, jeszcze raz się cieszymy, jeżeli nie byliście - żałujcie. Było i ciekawie i merytorycznie i networkingowo. Jak na Konferencji ktoś słusznie zauważył ukrytym, a być może największym profitem z tego rodzaju spotkań jest właśnie możliwość spotkania z znajomymi i przyjaciółmi, poznanie nowych, dzielenie się formalnymi i nieformalnymi poglądami, "jak jest" i co w trawie piszczy i... dotyczy to oczywiście, nie tylko spotkań menadżerów ryzyka. Tak na świecie buduje się autorytet eksperta w "danej" dziedzinie - na spotkaniach, prelekcjach, przemówieniach w artykułach (i blogach jeżeli ktoś lubi). Zastanawiają różni eksperci od tego czy owego, nie za bardzo wiadomo gdzie i od kogo się uczyli i co wiedzą i mówią, ale... no, darujmy sobie, jak jest każdy koń widzi.

Bardziej szczegółową relację z Konferencji już wypukujemy na klawiaturze ukaże się w naszej ulubionej Gazecie Ubezpieczeniowej, którą czytajcie, więc wkrótce przedruk na naszych forach

17 listopada 2014

FERMA o zarządzaniu ryzykiem w Europie (Risk and Insurance Report 2014) cz. 1

Na niedawno zakończonym brukselskim spotkaniu Europejskiej Federacji Stowarzyszeń Zarządzania Ryzykiem FERMA zaprezentowano wyniki kolejnego już ogólnoeuropejskiego,
a więc jedynego takiego ze względu na swój zasięg i wagę badania zarządzania ryzykiem i ubezpieczeń. W bieżącej edycji przedsięwzięcia interesującej dla każdego, kto chciałby wyrobić sobie opinię, dokąd zmierza branża ryzyka, wzięła udział rekordowa liczba 850 menadżerów z 21 państwa, w tym Polski; partnerem badania było u nas Stowarzyszenie Zarządzania Ryzykiem POLRISK, w którego Zarządzie pracuję (społecznie).

Już na początku lektury Raportu rzuca się w oczy, że i FERMA idzie z duchem czasu, bo w streszczeniu kierowniczym, które podobnie jak szczegółowe wyniki, znajdzie Czytelnik na stronie www.ferma.eu, poruszono (o zgrozo) popularny i u nas temat „gender” - tym razem w strukturze badanych risk and insurance managerów.  Wskazano, że typowy respondent
był mężczyzną (65 %), a wśród kierowników niestety, było to już 80 %. Jednocześnie, co skądinąd nie jest zaskoczeniem, wśród osób „od ryzyka” poniżej lat 30, a więc i z natury rzeczy zajmujących niższe stanowiska, dominowały  kobiety.

Dalej z analizy dowiadujemy się, że w większości badanych firm (41 %) działy ubezpieczeń i ryzyka liczą od 1 do 3 osób i są zwykle scentralizowane. Dla porządku potwierdzimy, że w branży bankowo-ubezpieczeniowej komórki ryzyka są z natury większe i liczą ponad 20 osób. Idąc dalej „ludzkim”

10 listopada 2014

Na LinkedIn o języku zarządzania ryzykiem (i nie tylko)

Poniżej zamieszczamy artykuł, który ukazał się na portalu profesjonalistów LinkedIn, wcześniej w Gazecie Ubezpieczeniowej. 
Na LinkedIn działa też, przypominamy, grupa dyskusyjna "Zarządzanie ryzykiem", która ma już 57 (dyskutujących na temat) członków. Dołącz ! Dowiedz się więcej o zarządzaniu ryzykiem od praktyków biznesu.  (link)

.......
„No woman, no cry” śpiewał w swoim sławnym songu Bob Marley, co zdaniem prowadzącego program w jednej z rozgłośni można w pewnych okolicznościach, nawet jeśli niedokładnie, to jakże malowniczo przetłumaczyć na polski jak powyżej. Ale, wbrew pozorom nie będzie dzisiaj o problemie udziału kobiecości w zarządzaniu (nie tylko) ryzykiem, choć to temat mocno okołowyborczy, a więc i na czasie. Będzie za to kilka słów na temat języka zarządzania ryzykiem korporacyjnym, który co tu dużo ukrywać, zawiera sporo tajemniczych i często niepolskich określeń, choćby tak zwanych anglicyzmów właśnie.
Na pewno niejednego purystę, językowego patriotę razi jak łatwą karierę, szczególne w biznesowym

28 października 2014

COSOII vs. ISO31000 . Runda pierwsza: 400 g

Zdarzyło mi się kiedyś, od deski do deski przeczytać książkę o winach, nie powiem ciekawa, ale wstyd się przyznać, zapamiętałem szczególnie dobrze, była tam taka rada, że jak nie wiadomo, które wino wybrać na półce, to dobrze jest wybrać te butelkę, której etykieta bardziej nam się podoba. Jak się nad tym dobrze zastanowić, nie jest to takie bez sensu, oczywiście, o ile nie jesteśmy wielbicielami wina „Siłacz” owocowo-jabłkowego...
No, więc po tym zgrabnym zagajeniu przechodzimy do tytułowego porównania dwóch, jak pokazują statystyki, najbardziej popularnych standardów „w temacie” zarządzanie ryzykiem korporacyjnym, czyli ISO 31000 Zarządzanie ryzykiem. Zasady i wytyczne oraz COSOII Zarządzanie ryzykiem korporacyjnym. Struktura ramowa.

Zauważę tylko, że o jednym i o drugim już wielokrotnie na blogu pisaliśmy (wystarczy spojrzeć do historii, czy kliknąć właściwe tagi w chmurce na dole) i od razu deklarujemy, że nie jesteśmy jakimś

24 października 2014

Smakowity blok (reklamowy)

Lubicie blok?... Pamiętacie takie Coś, co miało zastąpić hałwę (mniam) w czasach burzy i naporu, sturm i drangperiode - na ladę?  No, ale na bok żarty, bo na weekend, bardzo proszę do przemyślenia cały blok pt. zarządzania ryzykiem, tym razem smacznych reklam naszych i zaprzyjaźnionych: 

Reklama konferencyjna
8. Konferencja Stowarzyszenia POLRISK - już niebawem bo 21 listopada w Warszawie.
Tam spotkacie Waszą Redakcję Ryzykonomii, także przemawiającą o zarządzaniu ryzykiem. Szczegóły w banerze.

Kliknij 

Reklama analityczna
Zaprzyjaźnieni ryzykonomiści z szacownego AoN-a ruszyli właśnie z kolejną edycją badania

20 października 2014

Donne: ryzyko jest zintegrowane

Dyskusja w grupie "Zarządzanie ryzykiem" na LinkedIn rozwija sie w najlepsze (dołącz i Ty) i wcale nie tylko o eboli, właśnie - ralacjonuję na gorąco - pojawiła się w którymś wątku wspomnianego forum opinia, że menadżer ryzyka to "pusty etat" od klepania excella, ciekawe, prawda, zachęcam , zachęcam  ale z innej beczki pomyślałem sobie właśnie,  że dobrze byłoby trochę odkurzyć nasz Redakcyjny koncik cytatów ryzykonomicznych szczególnie, że na myśl przyszedł mi pewien klasyk.
(W archaicznym chyba już dzisiaj, niestety, rozumieniu tego słowa przyznaję)
No wiec cytat na dzisiaj byłby bardzo klasyczny; John Donne:

Żaden człowiek nie jest samoistną wyspą:każdy stanowi ułamek kontynentu, część lądu. Jeżeli morze zmyje choćby grudkę ziemi, Europa będzie pomniejszona, tak samo jak gdyby pochłonęło przylądek, włość twoich przyjaciół czy twoją własną. (....) Przeto nigdy nie pytaj, komu bije dzwon: bije on tobie. 

Może trochę z gubej rury, ale celnie... dlatego...
....powiem wam dalej, że (pomyśli ktoś) dziwacznie, jak na bloga o biznesowej tematyce wydał nam sie ten stary cytat ala' Ernest moczymorda (z całym szacunkiem) być dobrym jako metafora idei całościowego, zintegrowanego podejścia do zarządzania ryzykiem.

A te dziwne porównania (idę dalej) naszły mnie po przeczytaniu, tej oto wiadomości na temat