9 grudnia 2014

"Zarządzanie ryzykiem - polskie studium przypadku" VIII Konferencja POLRISK, Warszawa 21.11.14

Gazeta Ubezpieczeniowa nr 49(817) z dnia 08.12.14

Trudno o bardziej na czasie tytuł dla konferencji polskich menadżerów ryzyka niż powyższy, bo przecież istotą ich pracy jest zarządzanie naszymi, rodzimymi ryzykami. A tych, jak wiadomo dzisiaj nie brakuje i dobrze to, czy niedobrze o rodzime studium przypadku jest coraz łatwiej. Stowarzyszenie POLRISK jest organizacją polskich menadżerów ryzyka non-profit, powstałą w 2006 roku i już ugruntowaną w polskim biznesie. Popularyzuje wiedzę o Enterprise Risk Management (ERM) całościowym, zintegrowanym zarządzaniu ryzykiem. Oczywiście, nie ma zarządzania ryzykiem bez ubezpieczeń, więc wśród członków wspierających Stowarzyszenie nie brakuje czołowych graczy sektora ubezpieczeń: towarzystw, brokerów, likwidatorów i innych organizacji z otoczenia biznesu „insurance”. POLRISK jest również, wśród 22 innych narodowych stowarzyszeń risk menadżerów członkiem FERMA, europejskiej platformy spotkań szeroko rozumianej branży ryzyka.

Ponieważ podstawowym narzędziem pracy każdego profesjonalisty związanego z zarządzaniem ryzykiem są oczywiście ubezpieczenia, więc nic dziwnego, że sponsorami konferencji byli AIG oraz Marsh. I to właśnie AIG zaprosił z Londynu Pana Georga R. Stratts, Prezydenta Global Property, który wygłosił zajmująca prezentację, przedstawiając krajobraz współczesnych ryzyk biznesowych. Jak mówił, nie jest dzisiaj trudno przekonywać o wadze zarządzania ryzykiem, prezentując wyjętą z kieszeni „jeżyną”, jeszcze niedawno symbole prestiżu i sukcesu branży komórkowej, dzisiaj jeden z

5 grudnia 2014

Po Smith'cie lektura na weekend

Drodzy P.T. Czytelnicy bloga: już po weekendzie kolejna część dramatycznego i bezlitosnego pojedynku ISO vs. COSO, kolejne tematy z zarządzania ryzykiem do omówienia to m.in. cyberryzyka i ryzyka reputacyjne i jeszcze więcej ale, żeby nie zmarnować weekendu wyłącznie na przedmikołajkowej galopadzie po sklepach (też jesteśmy łasi na słodycze....) proponujemy coś z biblioteczki Ryzykonomii....



Co prawda, jak widać na obrazku na liście "tygodniowych" bestsellerów empik.com w kategorii "Biznes i ekonomia"  wyprzedza nas sam Adam Smith, ale ostatecznie, z wrodzonej skromności nie mamy oto do niego pretensji, nawet jeżeli tydzień wcześniej byłże on  z a  n a m i. Kupujcie prezenty i Czytajcie nasze wpisy, do zoba-cze-nia mniam mniam wkrótce, Wasza Redakcja Ryzykonomii !!! 

1 grudnia 2014

Część Druga: FERMA Risk and Insurance Survey. ps. J23 ciągle nadaje !

Jak w mapie myśli (jak wie Czytelnik pisaliśmy o tej innowacji wielokrotnie na blogu) skojarzył  się nam tytuł kolejnej część relacji nt. raportu FERMA sprzedostatniego wpisu, choć nie jest to przecież część  relacji przynależna do jakiegoś "Druga" takiego na przykład z takich arydzieł feriowych jak "Samotny biały żagiel" czy "Kordzik".... 
Ech, kto dzisiaj pamięta Teleranki, a przecież własnie odszedł odwtórca Superbohatera Wszechczasów, on Bonda by załatwił lewym palcem  u nogi i żadnego ryzyka w walce z obślizlym okupantem się nie bał podejmować... ten klasyczny uśmieszek zza pleców wyrolowanych po raz 88y-y szturmbanfirerów, stających (o jakże naiwni!) do kolejnego skazanego na porażkę pojedynku z...
....J23! Ciągle nadaje !!!  

...PT. Czytelnicy Ryzykonomii, pewnie sie przyzwyczaili trochę do tych luźnych skojarzeń Waszej Redakcji bloga i dowolną zabawą słowem , ale w końcu kto dzierży klawiaturę ten pisze....ot, co ! I jakąś zabawę z tego blogowania też mieć trzeba, gdy wszyscy się pytają ciągle "po co ?" "kiedy, tyto wszystko piszesz?...

Ale, ale, szybko wracając do zamknięcia omówienia raportu FERMA Risk and Insurance Report 2014, do ktorego calościowej lektury na stronie www.ferma.eu oczywiście gorąco namawiamy ( a przynajmniej tamże Executive Summary),  to oczywiście survey FERMA-y w 50 % jest tradycyjnie poświęcany kwestiom ubezpieczeniowym, co jest oczywiste, bo to fundament ryzykonomicznego biznesu. U nas, mam wrażenie ten związek zarządzanie ryzykiem - ubezpieczenia nie jest dostatecznie dostrzegany przez OBIE strony, co dziwi bo przecież interes jest dokładnie ten sam, jeden.

Oto, co o ubezpieczeniach "rzuciło" nam się w oczy w trakcie lektury raportu FERMA 2014:

24 listopada 2014

Flog czyli migawki z 8. Konferencji POLRISK "Zarządzanie ryzykiem - polskie studium przypadku"

8. (niezwykle ciekawa) Konferencja POLRISK "Zarządzanie ryzykiem - polskie studium przypadku" przeszła do historii! Odbyła się 21 listopada 2014 w Warszawie. Przybyli na nią licznie polscy menadżerowie ryzyka, prelegenci z kraju i zagranicy, przedstawiciele partnerów i bratnich organizacji, medialnie patronowała Gazeta Ubezpieczeniowa, sponsorsko AIG i Marsh.
I my tam byliśmy i ....jeżeli byliście, jeszcze raz się cieszymy, jeżeli nie byliście - żałujcie. Było i ciekawie i merytorycznie i networkingowo. Jak na Konferencji ktoś słusznie zauważył ukrytym, a być może największym profitem z tego rodzaju spotkań jest właśnie możliwość spotkania z znajomymi i przyjaciółmi, poznanie nowych, dzielenie się formalnymi i nieformalnymi poglądami, "jak jest" i co w trawie piszczy i... dotyczy to oczywiście, nie tylko spotkań menadżerów ryzyka. Tak na świecie buduje się autorytet eksperta w "danej" dziedzinie - na spotkaniach, prelekcjach, przemówieniach w artykułach (i blogach jeżeli ktoś lubi). Zastanawiają różni eksperci od tego czy owego, nie za bardzo wiadomo gdzie i od kogo się uczyli i co wiedzą i mówią, ale... no, darujmy sobie, jak jest każdy koń widzi.

Bardziej szczegółową relację z Konferencji już wypukujemy na klawiaturze ukaże się w naszej ulubionej Gazecie Ubezpieczeniowej, którą czytajcie, więc wkrótce przedruk na naszych forach

17 listopada 2014

FERMA o zarządzaniu ryzykiem w Europie (Risk and Insurance Report 2014) cz. 1

Na niedawno zakończonym brukselskim spotkaniu Europejskiej Federacji Stowarzyszeń Zarządzania Ryzykiem FERMA zaprezentowano wyniki kolejnego już ogólnoeuropejskiego,
a więc jedynego takiego ze względu na swój zasięg i wagę badania zarządzania ryzykiem i ubezpieczeń. W bieżącej edycji przedsięwzięcia interesującej dla każdego, kto chciałby wyrobić sobie opinię, dokąd zmierza branża ryzyka, wzięła udział rekordowa liczba 850 menadżerów z 21 państwa, w tym Polski; partnerem badania było u nas Stowarzyszenie Zarządzania Ryzykiem POLRISK, w którego Zarządzie pracuję (społecznie).

Już na początku lektury Raportu rzuca się w oczy, że i FERMA idzie z duchem czasu, bo w streszczeniu kierowniczym, które podobnie jak szczegółowe wyniki, znajdzie Czytelnik na stronie www.ferma.eu, poruszono (o zgrozo) popularny i u nas temat „gender” - tym razem w strukturze badanych risk and insurance managerów.  Wskazano, że typowy respondent
był mężczyzną (65 %), a wśród kierowników niestety, było to już 80 %. Jednocześnie, co skądinąd nie jest zaskoczeniem, wśród osób „od ryzyka” poniżej lat 30, a więc i z natury rzeczy zajmujących niższe stanowiska, dominowały  kobiety.

Dalej z analizy dowiadujemy się, że w większości badanych firm (41 %) działy ubezpieczeń i ryzyka liczą od 1 do 3 osób i są zwykle scentralizowane. Dla porządku potwierdzimy, że w branży bankowo-ubezpieczeniowej komórki ryzyka są z natury większe i liczą ponad 20 osób. Idąc dalej „ludzkim”

10 listopada 2014

Na LinkedIn o języku zarządzania ryzykiem (i nie tylko)

Poniżej zamieszczamy artykuł, który ukazał się na portalu profesjonalistów LinkedIn, wcześniej w Gazecie Ubezpieczeniowej. 
Na LinkedIn działa też, przypominamy, grupa dyskusyjna "Zarządzanie ryzykiem", która ma już 57 (dyskutujących na temat) członków. Dołącz ! Dowiedz się więcej o zarządzaniu ryzykiem od praktyków biznesu.  (link)

.......
„No woman, no cry” śpiewał w swoim sławnym songu Bob Marley, co zdaniem prowadzącego program w jednej z rozgłośni można w pewnych okolicznościach, nawet jeśli niedokładnie, to jakże malowniczo przetłumaczyć na polski jak powyżej. Ale, wbrew pozorom nie będzie dzisiaj o problemie udziału kobiecości w zarządzaniu (nie tylko) ryzykiem, choć to temat mocno okołowyborczy, a więc i na czasie. Będzie za to kilka słów na temat języka zarządzania ryzykiem korporacyjnym, który co tu dużo ukrywać, zawiera sporo tajemniczych i często niepolskich określeń, choćby tak zwanych anglicyzmów właśnie.
Na pewno niejednego purystę, językowego patriotę razi jak łatwą karierę, szczególne w biznesowym

28 października 2014

COSOII vs. ISO31000 . Runda pierwsza: 400 g

Zdarzyło mi się kiedyś, od deski do deski przeczytać książkę o winach, nie powiem ciekawa, ale wstyd się przyznać, zapamiętałem szczególnie dobrze, była tam taka rada, że jak nie wiadomo, które wino wybrać na półce, to dobrze jest wybrać te butelkę, której etykieta bardziej nam się podoba. Jak się nad tym dobrze zastanowić, nie jest to takie bez sensu, oczywiście, o ile nie jesteśmy wielbicielami wina „Siłacz” owocowo-jabłkowego...
No, więc po tym zgrabnym zagajeniu przechodzimy do tytułowego porównania dwóch, jak pokazują statystyki, najbardziej popularnych standardów „w temacie” zarządzanie ryzykiem korporacyjnym, czyli ISO 31000 Zarządzanie ryzykiem. Zasady i wytyczne oraz COSOII Zarządzanie ryzykiem korporacyjnym. Struktura ramowa.

Zauważę tylko, że o jednym i o drugim już wielokrotnie na blogu pisaliśmy (wystarczy spojrzeć do historii, czy kliknąć właściwe tagi w chmurce na dole) i od razu deklarujemy, że nie jesteśmy jakimś