26 lutego 2015

Coface Country Risk 24 marca Warszawa

Zdajemy sobie sprawę, że mamy jeszcze zaległe tematy z najnowszych developmentów zarządzania ryzykiem, winne do opisania Czytelnikom zgłodniałym praktycznej wiedzy, już za chwilę relacja z ostatniej, jak słyszymy bardzo dobrze przyjętej Konferencji "o cyber ryzyku" (tamże naszym bardzo pozytywnie odnotowanym wystąpieniu), ale póki co z dumą spieszymy donieść, że zostaliśmy zaproszeni do wzięcia udziału w panelu dyskusyjnym na renomowanej konferencji Coface Country Risk  pod hasłem: "Czy eksport ma szansę pomóc polskiej gospodarce? Zarządzanie ryzykiem w transakcjach handlowych w obliczu zawirowań na rynkach światowych.”.

To świetnie zapowiadające się wydarzenie odbędzie się już 24 marca w Warszawie, a wszystkim zainteresowanym podrzucamy uczynnie link do strony eventu  (link) 


23 lutego 2015

So far so good - to tylko reklama !

Zachęcamy do nabywania naszego lekkiego, łatwego i przyjemnego bestsellera o zarządzaniu ryzykiem "Zombie atakują! Zarządzanie ryzykiem po prostu" . Ciągle w TOP 10-ce  największej polskiej księgarni empik.com najlepiej sprzedających się e-booków w 2013, 2014 i 2015 roku w kategoriach "Biznes i ekonomia" oraz "Ekonomia".
So far, so good !
Kliknij się do księgarni i sprawdź (klik, klik, klik.... :-)



19 lutego 2015

Ubezpieczeniowe wyzwania cyber ryzyka


O cyber ryzyku i zarządzaniu cyber ryzykiem w kontekście ubezpieczeniowym jest dzisiaj bardzo łatwo pisać, bo właśnie świat obiega informacja o wielkiej cyber wpadce amerykańskiego lidera ubezpieczeń „życiowych” i zdrowotnych firmie Anthem, któremu ukradziono dane 80 milionów obecnych i byłych klientów, zawierające wszelkie możliwe PII-e (Personally Identifiable Information): nazwiska, adresy, numery ubezpieczeń, wysokość wynagrodzeń. Smaczku tej cyber aferze dodaje „firma” prawdopodobnych sprawców, to chińska grupa hackerów „Deep Panda”, od jakiegoś czasu namierzająca biznes zdrowotny. Żeby tego było mało, Zakład właśnie zmienił nazwę z „WellPoint”, a nowy brand miał dać nowy impuls dla lepszej identyfikacji na rynku ubezpieczeniowym i promocji jego nowej strategii. To prawdziwy „koszmar prezesa”, gotowe case study na szkolenie.  

Dyskusja na temat cyber ryzyka nabrała ostatnio tempa, to skądinąd klasyczny wyścig „armaty i pancerza”, a ubezpieczenia mają jak zawsze, kluczową rolę w zabezpieczeniu przed zagrożeniem. Jednak w porównaniu z innymi ryzykami biznesowymi wciąż stosunkowo niewielka liczba podmiotów korzysta z ubezpieczeniowej cyber ochrony. Dane Marsh’a i Willis’a dla USA i Europy z 2013 roku mówią o 6-10% firm, które wykupiły takie ubezpieczenia. Co gorsza nawet na rynkach

5 lutego 2015

Profesora Dariusza Filara "Jeszcze jedna podróż Guliwera"

Zawsze uważaliśmy, ale w sumie nie jest to zupełnie odkrywcze, że człowiek wykształcony i nawet tak średnio inteligenty jak Wasza Redakcja, który ma ambicje wychodzące poza „tłuczenie kasy” powinien czymś więcej niż tylko „kasą” się interesować. Ot, choćby Czytaniem. Z tym jak właśnie donosiły media jest u nas bardzo źle, tragicznie o zgrozo, znowu jesteśmy na szarym końcu, choć jakoby w tym roku spadek czytelnictwa została zahamowany, ale przecież i w dno można pukać od spodu…
Wróć!  (jak mawiał znajomy sierżant na musztrze).
Mamy szczerą wiarę (o naiwny!), że wykształcenie i przy „tłuczeniu” kasy się przydaje a przynajmniej, jeżeli chce się stworzyć społeczeństwo mądre i nowoczesne, a nie przaśne, oparte na darciu mordy i nieposkromionej frustracji. No, sami sporo kiedyś czytaliśmy zanim nas nie dopadła mamona, zarządzanie ryzykiem i bogactwo... (Wróć!)

No dość tej FILOZOFII i po tym wstępie tajemniczym być może dla P.T. Czytelników (bloga o zarządzaniu ryzykiem przecież) z radością donoszę, że zupełnie niedawno korzystając z zaproszenia naszych przyjaciół, biegłych rewidentów z firmy audytorów finansowych „ESO Audit” (link) znanej w coraz szerszych kręgach nie tylko z najwyższego finansowego profesjonalizmu , ale i niestrudzonej animacji środowiska biznesowego, wzięliśmy udział w…..

….spotkaniu z autorem nowo wydanego zbioru opowiadań science-fiction, profesorem Dariuszem Filarem. Ekonomista to w kraju znany, często goszczący w mediach, ceniony dla jasności przekazu i rozważnych wypowiedzi, wcześniej Członek Rady Polityki Pieniężnej, ekonomiczny autorytet z uwagą słuchany przez biznes, wykładowca nieopuszczany przez studentów, etcetera.

Mało kto wie natomiast, no a może nie tak mało, że Dariusz Filar w młodości był wziętym autorem

30 stycznia 2015

RISCONOMIA: Risk Management show killers.

In English language, too....już od pewnego czasu  nosiliśmy się z myślą, żeby dobrą ryzykonomiczną nowinę zanieść także innym ludom Europy i Świata (co tam, Galaktyki!) i to jest pierwsza próba. Mamy nadzieję nasze teksty w języku angielskim będa w miarę regularnie ukazywały się na profesjonalnym profilu naszego Naczelnego na LinkedIn , który oczywiście zaprasza do nawiązania  LinkedIn -owego kontaktu (link)....




Though this be madness, yet there's method in't.
Hamlet

RISK MANAGEMENT SHOW KILLERS

There are two tools of Enterprise Risk Management that gain incredible popularity in  business nowadays: the first one is a risk map (heat map) and the second one is a risk register. 
Describing a risk register in simple words – it is a tabular statement of identified business risks, their causes and effects, risk dimensions (Probability multiplied by Effect of an event) plus description of risk controls. There are project, departmental, corporate risk registers; even attempts to put together governmental risk registers can be found.
A risk map is, let me remind you, a visualisation of identified risks in a coordinate system (P and E). It looks convincing and appropriate for a Power Point presentation for your board of directors, but…just one important remark: a risk map is only a graphic “visualization” of the risk identified before in a risk register. It is not a tool for risk identification and analysis itself!
In fact, the existence of an active risk register simply proves that an organisation systematically manages its risks. However, the boards often declare management of risk while the answer to a simple question about a risk register is negative.
Creation of risk records, either in a form of a risk map or a risk register is certainly not a

20 stycznia 2015

Jak pobiliśmy Briana Tracy

Reklama dźwignią handlu jest i my tak uważamy, chętnie byśmy zarządzania ryzykiem, ryzykonomię wszystkim zareklamowali, bo już sam początek roku pokazuje, że dramatycznie nam jej brakuje…Wystarczy wspomnieć niegasnące i coraz to nowe ryzyka polityczne, na które jak widać słusznie już w ubiegłym roku zwracaliśmy uwagę. Czy o nowej dramatycznej odsłonie terroryzmu, która nam się objawiłą w Europie, coś nam to pachnie długotrwałą walką cywilizacji, o której zresztą już wcześniej poza polityczną poprawnością mówiono. Żaden czarny łabędź, ale do tematu powrócimy na pewno jeszcze.

Dalej idzie pierwszo-stronnicowa bańka kredytów hipotecznych, temat też do zaadresowania wkrótce, bo na pewno różne wpływy na gospodarkę tu będą. Zauważamy też złośliwie że ci sami, co wcześniej przyrzekali, że nie będzie „wyżej” teraz zaklinają się, że zaraz będzie „ niżej”. Także z pewną czarną satysfakcją odnotowujemy, że jeszcze w 2012 proponując wciąż niepodchwyconą przez Czynniki inicjatywę narodowej Mapy Ryzyka (2012) wskazywaliśmy na ryzyko związane z kredytami hipotecznymi, i nikt nas wtedy nie słuchał, mane, tekel , fares…

Ale też i od razu pocieszamy Wiernych Ryzykonomii P.T. Czytelników, że nasze kolejne „doroczne”