czwartek, 3 czerwca 2010

Lessons learned z zarządzania ryzykiem


Zarządzanie Projektami jako jeden z kluczowych elementów każdego projektu wymienia tzw. lesson learned.
A więc lekcje, które pobraliśmy albo po prostu doświadczenie jakie zdobyliśmy.

Jako, że człowiek istotą omylną jest i uczy się na swoich i cudzych błędach, to gromadzenie i analizowanie doświadczeń ma kluczowe znaczenie dla projektów i procesów prowadzonych przez każdą organizację: od wspólnoty pierwotnej poczynając do tak niezwykle zaawansowanej organizacji jaką jest współczesny Powiatowy Sztab Zarządzania Kryzysowego.

W obszarze pojęcia lessson learned mieszczą się chociażby:
- rejestry ryzyka
- rejestry i dzienniki przebiegu projektów i procesów
- wizje lokalne, rozmowy z uczestnikami
- audyty i przeglądy poprojektowe (zwane czasami malowniczo „post mortem”)

Oczywiście, że lessons learned aby miało sens musi mieć trzy oblicza :
Gromadzenie i Analiza Doświadczeń – Dzielenie się Informacją o Doświadczeniach – Zastosowanie Zdobytej Wiedzy

Jednym z częściej przytaczanych wzorcowych przykładów lessons learned są : „100 lessons learned for Project Managers” amerykanskiej NASA będące owocem licznych sukcesów i porażek tej kosmicznej instytucji.

Nie trzeba chyba tłumaczyć że samo gromadzenie a nawet dzielenie się wiedzą bez zastosowania się do lekcji , którą dało nam życie nic nie daje . Przykładem chociażby jest działalność popularnego NIKu, która jak się wydaje ogranicza się do dwóch pierwszych elementów.

Lekceważenie lessons learned ma zawsze opłakane skutki. Chociażby, kilka dni temu wydarzył się kolejny, a pierwszy chyba w tym roku blackout  (zresztą po raz kolejny w Szczecinie gdzie w ubiegłym roku z braku prądu stanęło całe miasto). Gorzej, że jak ostrzegają Specjaliści od Sieci blackout w 100 % ( !!!) nieostatni i prawdopodobnie nie największy. I jak tu mówić o lessons learaned ..

Wszystkie przedsięwzięcia , nie tylko projekty mają swoje lessons learned. Walka z powodzią swoje lessons learned też powinna mieć. Oczywiście rożne jednostki od gminy na szczeblu centralnego skończywszy będą gromadziły różnego rodzaju lessons learned.

Niedobrze jednak jeżeli podstawowa „technika” lessons learned ogranicza się do osobistych, czy nawet grupowych doświadczeń przekazywanych w formie opowieści, bajań, klechd i legend przez osoby biorące udział w konkretnym projekcie czy przedsięwzięciu. Tu potrzebny jest proces i jego dokumentacja.
Lessons learned nie dzieli się na lepsze czy gorsze. Proste wyśmianie domniemanej choćby, lokalnej roli bobrów, w drenażu zapomnianych wałów spowoduje prawdopodobnie, że nawet proste zabezpieczenie wałów metalowymi siatkami przed tymi sympatycznymi zwierzakami może nie zostać w końcu wykonane.

W naszej rzeczywistości , szczególe w sektorze publicznym trudno o lessons learned . Wydaje się, że wiedza "empiryczna” jest u nas jest traktowana wstydliwie i jako potencjalna amunicja dla „Nich” przeciw „Nam” jest zwykle skrywana. W ten sposób zaprzepaszcza się najcenniejsze zasób wiedzy o Modernizacji.

Jak mówił poeta „to co zapisane spełnia się” i dlatego chociażby ważne jest  lessons learned z obecnej powodzi . Bez tego skazanym się jest na powtórzenie większości błedów, już niedługo....

0 komentarze:

Prześlij komentarz