Active shooter, Człowiek z bronią w firmie, szkole, centrum handlowym…To może przydarzyć się dzisiaj każdemu. Jak się zachować, co robić?! Dziś artykuł Pana Tomasza Goleniowskiego, eksperta z EOD TECH (link). Notka biograficzna Autora na końcu tekstu, dzisiaj pierwsza część. Warto przeczytać i polecić innym ! 

=======================================================

Szóstego maja 1925 roku w wileńskim w męskim gimnazjum im. Joachima Lelewela odbywał się egzamin maturalny. Nic nie wskazywało że tego dnia dojdzie do tragedii. Nawet, uporczywe rozmowy ucznia Stanisława Ławrynowicza z innym uczniem Januszem Obrąbalskim oraz wielokrotne upomnienia komisji egzaminacyjnej nie były czymś niezwykłym. Dopiero odebranie przez dyrektora Biegańskiego, arkuszów egzaminacyjnych, wywołało u obu uczniów gwałtowną reakcję. Ławrynowicz wyjął rewolwer i oddał kilka strzałów z rewolweru w kierunku komisji egzaminacyjnej, po wyczerpaniu amunicji, próbował użyć granatu ręcznego, lecz ten z niewiadomych przyczyn wybuchł mu w dłoni. Z chwilą, gdy wybuch granatu rozszarpał Ławrynowicza, jego kolega, Janusz Obrąbalski, także wyjął rewolwer i podjął próbę zabicia członków komisji egzaminacyjnej. Kiedy żaden z wystrzelonych pocisków nie dosięgnął celu, wybiegł na korytarz, gdzie podobnie jak Ławrynowicz próbował użyć granatu – ten jednak okazał się niesprawny. Zdesperowany Obrąbalski popełnił samobójstwo strzelając sobie z rewolweru w głowę

W efekcie śmierć na miejscu poniosło dwóch uczniów oraz nauczyciel, który zmarł kilka godzin później w szpitalu. Dziewięciu uczniów zostało rannych,
Pogrążeni w żałobie i zszokowani mieszkańcy Wilna odpowiedzieć sobie na pytanie jak to się stało i … „Dlaczego?”.
Niestety od 1925 roku ludziom w wielu krajach przyszło zadać sobie to pytanie jeszcze wiele razy. Wikipedia pod hasłem „rampage killers” podaje liczbę 1306 incydentów, które można zakwalifikować jako atak masowego zabójcy.
W różnych krajach, różnie to zjawisko jest nazywane, do celów tego opracowania autor przytoczy te najczęściej używane.

Masowy morderca
W krajach anglosaskich (Wielka Brytania, Stany Zjednoczone) używa się określenia „active shooter”. Określenie to zostało zdefiniowane przez U.S. Department of Homeland Security. Według tej agencji pojęcie „active shooter” oznacza: Strzelec to osoba aktywnie zaangażowana w zabijanie lub usiłowanie zabijania ludzi w zamkniętym i zaludnionym obszarze, w większości przypadków przy użyciu broni palnej.
Inne spotykane określenia to: „mass shooter”, „mass murder” „spree killer”, masowy morderca. Niezależnie od sposobu nazwania tego zjawiska lub też sprawcy, opisywane jest to samo zjawisko. Na potrzeby referatu autor używał będzie określenia „active shooter”, jako najbardziej rozpoznawalnego.
Tak jak autor wspomniał wcześniej, sprawca najczęściej jest aktywnie zaangażowany w zabijanie lub usiłowanie zabijania ludzi w zamkniętym obszarze. W większości wypadków sprawca używa broni palnej (szczególnie w Stanach Zjednoczonych). Jednak zdarzają się tacy sprawcy którzy używają innych narzędzi.
W praktyce sprawca może używać:
– samochodu, (samochodu ciężarowego)
– sprzętu budowlanego (buldożer),
– noża,
– maczety,
oraz o czym już wspomniałem broni palnej.

Najczęściej „active shooter” atakuje w takich krajach jak Stany Zjednoczone, i to z tym krajem kojarzy się najwięcej masakr. Jednak na nieco mniejszą skalę
i z znacznie mniejszą liczbą ofiar z tym zjawiskiem spotkały się też społeczności takich krajów jak Wielka Brytania, Niemcy, Czechy czy Polska.
W ostatnich latach na terenie RP miały miejsce zdarzenia, które można zakwalifikować jako zjawisko „active shooter:

>>„20 lipca 2014 r około północy 32-letni mieszkaniec Redy wjechał samochodem na „Monciak” obok kościoła garnizonowego. Potem jechał deptakiem z prędkością około 60 kilometrów na godzinę. Dojechał do samego mola, rozbił bramki wejściowe, wjechał w tłum osób, które oglądały film w kinie letnim i dojechał do końca drewnianej części pomostu. Potem zawrócił i znów popędził w stronę Monciaka”.
>> „19 października 2012 roky do biura poselskiego w Łodzi niedaleko ulicy Piotrkowskiej wszedł nieznany active shooter, mężczyzna i przy użyciu prawdopodobnie broni gazowej przerobionej na ostrą oraz noża, zaatakował obecne w biurze osoby. Jedna osoba zginęła na miejscu, a druga jest ciężko ranna.”
>>„15 grudnia 2014 roku jedna osoba nie żyje a cztery zostały ranne, w ataku
na siedzibę Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Makowie (pow. skierniewicki). 62-letni mężczyzna oblał łatwopalną substancją urzędniczki i podpalił.”
>>„W wyniku strzelaniny pomiędzy 39-latkiem, który zabarykadował się
w mieszkaniu w Rybniku a policją, rannych zostało siedem osób. Żona napastnika została postrzelona w klatkę piersiową.”

Opisane powyżej zdarzenia noszą wszelkie cechy zjawiska „active shooter”. Te cztery losowo wybrane przez autora zdarzenia łączy:
– zamknięty geograficznie lub architektonicznie obszar (molo/biuro/perymetr wokół miejsca z którego strzela sprawca),
– zabójstwo lub usiłowanie zabójstwa jak największej liczby osób,
– najczęściej ślepy (przypadkowy) wybór ofiar,
– sprawca używa narzędzia do zrealizowania swojego celu (samochód osobowy/samochód ciężarowy/broń palna/substancja łatwopalna/nóż).
– sytuacje trwały od kilkunastu sekund do kilkudziesięciu minut (w jednym przypadku sytuacja przeszła do oblężenia w związku z sytuacją zakładniczą).

Z różnych przyczyn obyło się bez dużej liczby ofiar, można to wiązać
z pewną nieudolnością sprawcy, brakiem wystarczająco skutecznego narzędzia, lub też brakiem mobilności oraz małą liczbą potencjalnych ofiar w obiekcie
w którym sprawca podjął próbę.
Oprócz opisanych wcześniej zdarzeń wydarzyło się w Polsce kilka innych sytuacji, które są mniej znane ze względu na brak zainteresowania mediów. Autor opracowania w swojej praktyce zawodowej wielokrotnie spotykał się z tym zjawiskiem, jednak próżno znaleźć o nich informację w środkach masowego przekazu. Przykładem takiego zdarzenia jest incydent z 18 lipca 2013 roku w Jastrzębiu Zdroju gdzie 43 letni górnik wprowadził się w stan upojenia alkoholowego, a następnie, przemieszczając się po mieście z około 0,5 kg ładunkiem materiału wybuchowego (górniczego), poszukiwał celu by się wysadzić (prawdopodobne usiłowanie samobójstwo rozszerzone). Został obezwładniony przed budynkiem przedszkola. To ostatnie zdarzenie autor opracowania przytoczył nieprzypadkowo, próbując wykazać że każdy z nas lub członek naszej rodziny może być narażony na kontakt z „active shooterem” w całkowicie przypadkowych okolicznościach nie związanych ze statusem, zawodem, zainteresowaniami, zaangażowaniem społecznym czy politycznym.
24 września 2014 roku w Chorzowie (woj. śląskie) na strzelnicy znajdującej się na terenie ośrodka harcerskiego Skaut w Parku Śląskim w Chorzowie doszło
do tragicznego zdarzenia. Jeden z komercyjnych klientów strzelnicy zastrzelił
z zimną krwią pracownika strzelnicy (instruktora), następnie dokonał zaboru kilku jednostek broni palnej, w tym karabinka samopowtarzalnego. Został powstrzymany przez interweniujących policjantów. W trakcie postępowania prokuratorskiego ustalono, że sprawca miał zamiar dokonać masowego zabójstwa w centrum handlowym – prawdopodobnie Silesia Center. Motywy tego działania nie są znane.
Autor artykułu ma nadzieję że przytaczając kilka zdarzeń które wystąpiły
w Polsce na przestrzeni ostatnich lat i miesięcy zwróci uwagę na to że jest jedynie kwestią czasu wystąpienie w Polsce incydentu typu active shooter na skalę podobną. Powinniśmy więc być przygotowani do radzenia sobie także i w takiej sytuacji.

Jak postępować by przeżyć atak
Wielu sprawców masowych morderstw można było powstrzymać. Nawet kilka miesięcy czy lat przed dokonaniem zbrodni, osoby te gromadziły broń, materiały i urządzenia wybuchowe, mówiły o tym co chcą zrobić, wykazywały nadmierne zainteresowanie sprawcami innych masowych morderstw, lub wykazywały skłonności do wybuchów niekontrolowanej agresji. Gdyby w ich otoczeniu znalazł się wtedy ktoś świadomy ich intencji oraz wykazał się wyobraźnią i obywatelskim poczuciem obowiązku, być może udałoby się zapobiec śmierci i okaleczeń wielu niewinnych ludzi.
Autorowi znany jest jeden taki przypadek. Sprawca strzelaniny, active shooter z Rybnika nielegalnie posiadał kilka jednostek broni palnej w tym pistolet maszynowy.
Po zdarzeniu, w trakcie policyjno-prokuratorskiego dochodzenia wykazano,
że praktycznie wszyscy sąsiedzi sprawcy oraz jego rodzina wiedzieli że:
– posiada nielegalnie kilka jednostek broni palnej,
– posiada materiały wybuchowe i środki inicjujące,
– miewa napady niekontrolowanej agresji wywoływanej nieadekwatnymi sytuacjami,

Gdyby wśród otoczenia sprawcy znalazł się ktoś kto zdecydowałby się poinformować o tym Policję, prawdopodobnie udało by się zapobiec strzelaninie.
W Polsce tzw. „osoba informująca” nadal określana jest pejoratywnie jako „kapuś”, „informator” jest kojarzona bardzo negatywnie z poprzednim systemem. To źle wróży budowaniu wśród polskich obywateli pozytywnych postaw obywatelskich związanych z informowaniem służb i instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo publiczne o popełnianych przez współobywateli przestępstwach. Takich jak potencjalny active shooter. We Francji oraz Wielkiej Brytanii kilkukrotnie w 2014 roku służby zapobiegły aktom terrorystyczny, wykorzystując informacje od osób informujących. Najciekawsze jest to że nie były to w większości informacje konkretne (np. X posiada nielegalnie, broń palną), lecz informacje, które większości ludzi wydają się nieistotne – np. „do domu obok wprowadził się Y, nie pracuje, dysponuje dużą ilością pieniędzy, płaci gotówką, zakleił okna czarną folią, gromadzi w garażu duże ilości nawozu do trawnika”. Autor referatu ma nadzieję,
że postrzeganie „osób informujących” w Polskim społeczeństwie z biegiem czasu ulegnie zmianie.
Jednak zanim to nastąpi możemy zastosować kilka rozwiązań, by spróbować zapobiec znalezieniu się w sytuacji zagrożenia. Przede wszystkim, warto interesować się rzeczywistością, w której funkcjonujemy. Czasy, gdy z założenia informowano nas o zagrożeniach jedynie przy pomocy radia lub obwieszczeń, bezpowrotnie minęły. Niektórzy operatorzy cyfrowych platform telewizyjnych oferują serwisy informacyjne praktycznie bez przerwy.
Większość z nas posiada telefon z dostępem do Internetu lub dostęp do stałego łącza internetowego. Technologie te można odpowiednio wykorzystać do uzyskania szybkiego dostępu do informacji w tym do informacji na temat stanu bezpieczeństwa. W 2007 roku Polska stała się częścią Strefy Schengen, w praktyce oznacza to, że jeżeli w którymś z krajów Strefy służby podniosły alert w związku z np. zagrożeniem terrorystycznym, zagrożenie również może dotyczyć nas, w związku z tym, że przemieszczanie osób (w tym stanowiących zagrożenie) jest niczym nie ograniczony.
Naszą czujność powinniśmy wzmóc w okresie świąt religijnych, świąt związanych z wydarzeniami państwowymi, historycznymi lub politycznymi (rocznice, wybory itp.). Ryzyko znalezienia się w sytuacji typu „active shooter” wzrasta gdy jest się uczestnikiem wydarzenia o dużym wydźwięku polityczny, społecznym, kulturalnym, czy obyczajowym, autor ma tutaj na myśli w szczególności takie wydarzenia jak: „Marsz Niepodległości”, „Parada Równości”, „Masa Krytyczna” lub koncert artysty wywołującego duże emocje (Behemoth, Marylin Manson). Minimalizowanie ryzyka zostania ofiarą „active shootera”, może polegać na unikaniu w okresie świąt lub innych wydarzeń, zbiorowisk ludzkich a w szczególności dużych centrów handlowych, miejsc zgromadzeń lub nawet środków transportu zbiorowego.

By normalnie funkcjonować w społeczeństwie często nie da się uniknąć miejsc, które mogą przyciągnąć uwagę masowego mordercy typu active shooter.
Warto wtedy przyswoić sobie strategię opracowaną przez FBI, US Department of Homeland Security, City of Huston. Strategia została opracowana po analizie kilkuset zdarzeń tego typu. Założono że osoby, które znajdą się w miejscu i czasie w którym active shooter rozpocznie zabijanie (lub usiłowanie) mogą mieć znikome szanse na przeżycie (akt jest zwykle zaskoczeniem). Jednak osoby, które w porę uświadomią sobie zagrożenie, mogą zastosować strategię „RUN” (Uciekaj), „Hide” (Ukryj się)„Fight” (Walcz).

cdn….

O autorze
Tomasz Goleniowski – Pirotechnik oraz Ekspert Ochrony w Biurze Ochrony Rządu. Wykonywał obowiązki związane z ochroną osób objętych ustawową ochroną Biura Ochrony Rządu, zarówno w Polsce jaki poza jej granicami, także w strefie działań wojennych (Irak, Bagdad) – weteran działań poza granicami kraju. Technik bombowy w Zespole Minersko – Pirotechnicznym Samodzielnego Pododdziału Antyterrorystycznego Policji Katowicach. Wchodził w skład Zespołu do Spraw Zwalczania Aktów Terroru Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.
Specjalizuje się w zagrożeniach związanych z materiałami i urządzeniami wybuchowymi oraz bronią palną, śledztwach po wybuchu materiałów i urządzeń wybuchowych oraz czynnościach operacyjnych i procesowych związanych z przestępstwami z użyciem materiałów wybuchowych i broni palnej.
Nauczyciel Stowarzyszony w Centrum Szkolenia Policji w Legionowie. Instruktor inspektorów 
ds. broni chemicznej Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej OPCW. Referent w Polsce międzynarodowej bazy danych materiałów i urządzeń wybuchowych EOD TURPIN projektu prowadzonego przez Sécurité Civile France.
Powoływany wielokrotnie przez prokuratury oraz Instytut Pamięci Narodowej jako biegły 
w sprawach związanych z przestępstwami z użyciem materiałów wybuchowych, w tym w sprawach dotyczących zbrodni ludobójstwa lub zbrodni wojennych.
Obecnie właściciel, instruktor oraz wykładowca w firmie EOD TECH firmie oferującej szkolenia 
z zakresu bezpieczeństwa osobistego, obiektów i obszarów, a także poszukiwanie materiałów wybuchowych na obszarach lądowych, morskich oraz wodach śródlądowych.

active shooter

Dodaj komentarz

6 komentarzy do "Active shooter czyli człowiek z bronią (cz. 1)"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Artur Kwiatkowski
Gość

Dla ścisłości, w Chorzowie na strzelnicy przestępcę powstrzymał właściciel obiektu, z pomocą legalnie posiadanej, prywatnej broni palnej. To dzięki tej reakcji nie mógł on opuścić obiektu a policja zdołała przyjechać.

Sam telefon na policję by w tej sytuacji nie wystarczył.

Mariusz
Gość

Przypadki opisane w tej części rozciągają się w długim okresie czasu o ile mówimy o Polsce. Świadczy to o tym, że psychopatów jest u nas niewielu z możliwościami przeprowadzenia ataku na większą skalę ale to mowa o psycholach. Kiedy spotkamy się ze zdecydowanym inteligentnym przeciwnikiem mającym cel uśmiercenia jak największej grupy ludzi to nie ma skutecznej metody obrony przed kimś takim. Jeden zdecydowany człowiek z telefonem samochodem i beczką ropy zrobi sporo bajzlu bez potrzeby posiadania broni. Mowa była o „Monciaku” -wystarczy auto. Wystarczy butla z gazem nic szczególnego.

Jarek
Gość

Szkoda, że ten tekst pisał przeciwnik PiS , bo gdyby to był bezstronny materiał to autor napisałb , że było to biuro poselskie PiS

wpDiscuz