Dopierośmy wrócili z
kolejnej podróży po Kraju, gdzie podążając uruchomionymi, przejezdnymi bądź
dopiero planowanymi autostradami rozmyślaliśmy o tym i o owym – w tym o
zarządzaniu ryzykiem, naturalnie. Skoro już o naszym ulubionym temacie ruchu
drogowego mowa, od razu nasuwają nam się 3 drogowe paralele, które chcielibyśmy ku uciesze P.T. Czytelników Bloga
dzisiaj poruszyć.
Przyznajemy, że temat ruchu drogowego poruszamy często i z nijakim
zaangażowaniem, a to dlatego, że Klientów mamy w całej Polsce i jakoś musimy do
nich dojechać. I także dlatego, że w problematyce ruchu drogowego doskonale
ogniskują się narodowe problemy zarządzania ryzykiem, co podkreśla – o
zaskakujące  –  także motto bloga (po prawej na górze).

Paralela Pierwsza – czynniki ryzyka
W poniedziałek ruszyliśmy
wcześnie rano w o okropnej mgle, która unieruchomiła lotnictwo, w deszczu i
naturalnej ciemności. Później na pytanie zatroskanych znajomych odpowiadaliśmy,
że  mgła, ciemność i deszcz razem wzięte
nie stanowią ryzyka, a jedynie jego czynnik: jeżeli tylko dostosuje się prędkość i
uwagę do sytuacji na drodze. Chyba, że jak niemała grupa kierowców potrafimy
sokolim wzrokiem przebijać mgłę, mrok i deszcz. Ale nie nie każdy może być mistrzem kierownicy i nakleić sobie na zderzaku nalepkę, którą widzieliśmy w sprzedaży na stacji paliwowej “Jedziesz wolniej, zjedź na prawo”. I nie chodzi tu o notoryczną jazdę lewym pasem ale nawet o pojawienie się tam w celu wyprzedzenia ciężarówki. Jak się spodziewamy, wkrótce w sprzedaży pojawią się nowe np. “Nie zawalaj drogi kiedy łamię przepisy” lub też “Zjedź do rowu, jestem lepszy”. Bo o to przecież naprawdę chodzi  n’est-ce pas ?
Tak czy inaczej zapewne i w kryzysie jedźmy
firmą wolniej,  a na pewno wytężajmy uwagę.
Paralela Druga – środki zaradcze
Pobieżna obserwacja
zachowań na autostradach wykazuje, że w zakresie rozsądku, kultury i umiejętności
niewiele różnią się one od zachowań na drogach złych. Dochodzą do tego brak
znajomości podstawowych praw fizyki, jak to reguł ruchu jednostajnie opóźnionego. Ergo – odstęp między poruszającymi się samochodami
powinien wynosić ca. “pół tego co na liczniku” a nie np. metr pięćdziesiąt.  Najwyraźniej potrzebne są inne niż czysto
budowlane środki zaradcze na 5 tysięcy trupów na polskich drogach.
Paralele trzecia – ryzyko inherentne i rezydulane
Morze płotów, które
napotykamy pomykając Adwójką może być doskonałą ilustracją korzyści jakie daje
ocena ryzyka w wymiarze inherentnym i rezydualnym. Wyjaśniamy to na rys. 2 sporządzonym
pobieżnie dla graficznego zobrazowania problemu.
  
Jak widać na tym prostym
przykładzie zagrożenia ryzykiem ryku pomykających autostradami samochodów przy
właściwej analizie ryzyka inherentnego i rezydualnego oraz zastosowanych
środków zaradczych możnaby zredukować do pożądanego poziomu (apetytu na ryzyko)
niemal bezkosztowo (jeżeli nie liczyć znaków ograniczenia prędkości). Dałoby to
prostą oszczędność – jak donoszą źródła – ca. 250 000 000 złotych
wydanych na szkaradne opłoty. 

Dodaj komentarz

Be the First to Comment!

Notify of
avatar
wpDiscuz