Konferencje

Strona główna Konferencje

Przeprośmy się na Kongresie

0
kongres ryzyko
Tak sobie ostatnio żartowaliśmy z pewnym Znajomym, że w wakacje zarządzanie ryzykiem i pewnie samo ryzyko nad Wisłą przymiera i ponownie się obudzi po sezonie urlopowym….
….ale zawsze przecież możemy w międzyczasie sięgnąć wzrokiem na poza – wakacyjne horyzonty i „za” i „przed” – czyli powspominać. No więc powspominamy dzisiaj krótko z dziennikarskiego obowiązku naszą obecność zupełnie niedawno na Europejskim Kongresie Finansowym w Sopocie, i my tam byliśmy i lunche jedliśmy, networking robiliśmy i generalnie ocieraliśmy się o wielkich tego świata, w odpowiedniej proporcji tego słowa, naturalnie.
Sam Kongres Europejski, na który zawitaliśmy dzięki naszym przyjaciołom z Polskiego Instytutu Dyrektorów (pozdrawiamy :-), tu pozwolimy sobie na małą plotkarską dygresją, zaczął się po stosowanych przemowach, od elektryzujących kuluoarowo rozszeptaną publiczność przeprosin wygłoszonych ze skruchą przez ex-Ministra Rostkowskiego w kierunku ex-Komisarz Hubner.

W ogóle, to dużo było na Kongresie komentarzy o bieżących ryzykach, które się w takiej obfitości w tych dniach się wylały, a co stanowi żywy dowód na to, że obiadki z piklowanymi rzodkiewkami mogą być w świecie finansów równie wielkim źródłem ryzyka jak, dajmy na to, nietrafnie oszacowana wielkość rezerw na przeterminowane kredyty piątej (i pół) grupy.
Zawsze zresztą Wam powtarzam, że ryzyko jest i krąży w eterze i nawet jak na przykład takim Kongresie sensu stricto się o nim za dużo (niestety!) nie mówi, to ryzyko i tak jest, i co najwyżej w drodze nieświadomej retencji nim zarządzamy. Nieświadomej oczywiście do czasu, aż nam ktoś, choćby zawistny kelner takiej nieświadomości  ryzyka nie uświadomi.

No może niezupełnie o ryzyku i zarządzaniu ryzykiem nic na Kongresie nie było, bo choćby na panelu poświęconym Corporate Governance, gdzie mówiono o nowych pomysłach na regulację Ładu Korporacyjnego Wasz Naczelny Ryzykonomii, po raz kolejny wyraził do mikrofonu pogląd, że dość słabo w spółkach giełdowych z ERM-em idzie, co skądinąc uzyskało pełne zrozumienie niektórych uczestników panelu, zorientowanych, co w ramach (dobrych) praktyk rodzime spółki giełdowe tu wyczyniają.  Jak zauważono, i nie dotyczy to tylko zarządzania ryzykiem, ale nawet bardziej wielu innych pożądanych elementów CorpGov zasada „complain or explain” nie oznacza, jak to uważają często rodzime zarządy: „nie – bo nie”.
No i -szczerze mówiąc – tu skończyły się na Kongresie nawiązania do zarządzania ryzykiem explicite, co z lekka grozą zauważamy, ale jak chcecie możecie sami sobie sprawdzić w stosownym programie Wydarzenia. 

Zdjęcie jednego z paneli (poza salą plenarną)

Także przeprosin (póki co) więcej żadnych już na Kongresie nie było, było za to sporo cennego networkingu, mieniania sie wizytówkami a więc i kolejne kontakty na LinkedIn-na, bo tam nas zawsze też możecie znaleźć i połaczyć się i profesjonalnie i koleżeńsko.

https://www.linkedin.com/in/jpodlewski 

 

kongres ryzyko, kongres ryzyko, kongres ryzyko

 

X Jubileuszowa Konferencja POLRISK 21.10.17

0
X Jubileuszowa Konferencja POLRISK

Wielkimi krokami zbliża się X Jubileuszowa Konferencja POLRISK 21.10.17

W niezwykle ciekawie zapowiadającym się programie między innymi:

  • W jaki sposób rozbudować typowy obszar ERM (raportowanie ryzyk) tak, aby obejmował on tworzenie usług ubezpieczeniowych i był źródłem wartości dla praktyki funkcjonowania systemu finansowania w przedsiębiorstwie. Jak połączyć zarządzanie ryzykiem z zarządzaniem ubezpieczeniami – aktualny kazus dla menedżera ryzyka (przedmiot pracy RM, realna kwestia dla RM)
    Tematy te przybliży Johan Willaert, Prezes FERMA, IFRIMA oraz Corporate Risk Manager w Agfa Gevaert.
  • Jak organizować dane dotyczące zdarzeń, incydentów, zaistniałych szkód ubezpieczeniowych i jak je wykorzystać, do modelowania szkodowości w przedsiębiorstwach branży niefinansowej. Tematykę tę przybliży Alessandro de Felice, Prezes Włoskiego Stowarzyszenia Zarządzania Ryzykiem, na co dzień Chief Risk Officer, Prysmian Group.

Więcej informacji na stronie poświęconej wydarzeniu:

https://polrisk.events

 

X Jubileuszowa Konferencja POLRISK

Ryzykonomia u biegłych rewidentów – live

0
Ryzykonomia u biebłych

LIVE !!!  Właśnie sluchamy kolejnych wystąpień na pierwszym dniu Dorocznej Konferencji Auditingu gdzie już jutro rozpoczniemy naszym ryzykonomicznym key note cały konferencyjny dzień a w tym panel poświęcony ryzyku.

  • Dzisiaj goście krajowi i zagraniczni mówili przede wszystkim o wyzwaniach związanych z nowymi regulacjami w zakresie audytu finansowego, czyli naszej rewizji
  • zróżnicowaninw ramach UE takich kluczowych dla firm kwestii jak obowiązkowa rotacja audytora,
  • możliwych nowych usługach świadczonych przez biegłych, naszą uwagę zwróciły przede wszystkim kwestie związane z ładem korporacyjnym, kontrolą wewnętrzną (internal control) i
  • oczywiście zarządzaniem ryzykiem

Znamienne jest że począwszy od pierwszego przemówienia prezesa KIBR słowo „ryzyko” odmieniano tysiąc razy cieszy nas niezmiernie że temat przynajmniej wśród audytorów finanosowych znajduje takie zrozumienie no i oczywiście wynika to z nowych regulacji w tym zakresie w tym konieczności dostarczania Radom Nadzorczym i Komitetom Audytu oraz wielu innym interesariuszom w tym zakresie tak ważnych przecież, kluczowych informacji o ryzyku.

Więcej relacji z  Konferencjiaudytorów  live już za chwilę , słuchamy i piszemy , upraszamy o wybaczenie ortografów….

Split na Dyrektorze Finansowym 2018

0
Split na Dyrektorze

Split na Dyrektorze >>>
Redakcja Ryzykonomii miała wczoraj zaszczytną możliwość wzięcia udziału w jednej z regionalnych edycji Kongresów Dyrektorów Finansowych Roku 2018. Jest to wydarzenie cykliczne, coroczne z kilkoma znanymi sponsoro-organizatorami. Sama Redakcja Ryzykonomii miała też okazję co najmniej dwa razy występować na kongresach osobiście. Raz jako key note, drugi jako uczestnik panelu. Tym razem byliśmy po drugiej stronie widowni.

Oczywiście nie mieszkamy wtrącić, że Dyrektorzy Finansowi, CFO to kluczowe postacie w zarządzaniu ryzykiem. I nie tylko dlatego, że ryzyka finansowe to core business i pewnie najlepiej rozpoznany obszar risk manadżmentu w Polsce.

Ale również dlatego, że o ile to chyba osoby najlepiej rozumiejące potrzebę zarządzania ryzykiem w organizacji. I z tego powodu, ale czasami po prostu z nadania, CFO to osoby odpowiedzialne, sponsorzy wdrażania procesów ryzykonomicznych.

Tak, co by kto nie mówił z naszej sporej przecież praktyki we wdrażaniu zarządzania ryzykiem w rodzimych organizacjach wynika, że ta funkcja zwykle zajmuje się ryzykiem. Oczywiście w krajach rozwiniętych wygląda to różnie, odsyłamy do surveyów FERMA, jakby kto chciał sprawdzić. No i jak zawsze nie mówimy o instytucjach finansowych. Ale to wydarzenie było skierowane do Dyrektorów „zwykłych” niefnansowych, choć i bankowców tam nie brakło.

Oczywiście nie będziemy tu szczegółowo omawiać poszczególnych wystąpień mówców i panelistów, sam program możecie sobie podejrzeć pod linkiem tutaj (link)

Nas szczególnie zafrapował i pewnie sporą część sali też panel dotyczący ryzyk związanych z wprowadzeniem split payment w podatku VAT. Ryzykononomia, skromnym MSP będąc również jest tym tematem żywo zainteresowana i jeżeli mielibyśmy podsumować całą tę dyskusję to mamy wrażenie, że najtrudniej będzie znowu małych przedsiębiorcom, samozatrudnionym itp.

Bo ci nie będą mogli alokować kolejnych środków na tę innowację podatkową i z pewnością dla Państwa korzystną i podobno dla przedsiębiorców też. Być może najważniejsze ryzyko, które się tu ujawni to ryzyko płynności, bo co by kto nie mówił to wielu firmom „zniknie” z obrotu ów VAT odłożony na specjalnym rachunku, ach oczywiście nie zapomnijmy dodać, że jak z uśmiechem zauważyli obecni na mównicy eksperci cała procedura nie jest obowiązkowa, ale jest ha ha ha.

Redakcja Ryzykonomii od razu zastrzega, że nie jest ekspertem od ryzyk podatkowych,gdzież byśmy mieli czas i siły intelektualne na czytanie tych tysięcy stron przepisów.

Więc tylko taka krótka refleksja z tego panelu bo oczywiście tematów było znacznie więcej i słowo ryzyko było ku naszej radości odmieniane na sto sposobów. Ale też jeżeli mielibyśmy wrzucić drugi wtręt nasz merytoryczny mamy wrażenie, a nawet pewność, że biznes polski patrzy na świat zbyt wąsko, przez pryzmat spotkań RPP i FED-ów, Nie widzi się globalnych uwarunkowań i nadchodzących czarnych łabędzi, które wcale nie są takie czarne i wcale nie takie niewidzialne.

Split na Dyrektorze

 

 

Ryzykonomia Pulsu Biznesu

0
Ryzykonomia Pulsu Biznesu

Ryzykonomia Pulsu Biznesu>>>

Mały mieliśmy ostatnio czasu, żeby siąść do klawiatury…no , w każdym razie klawiatury w Redakcji Ryzykonomii. Podróżowaliśmy i podróżujemy ostatnio znaczenie choćby doradzając klientom we wdrażaniu ISO 31000 Zarządzanie ryzykiem, co staje się ostatnio choćby ważne z punktu widzenia powszechnie stosowanej przez polskie firmy normy ISO 9001:2015. Ale o tym innym razem, temat bardzo ciekawy, „szansowy” i oczywiście Redakcja ma tu swoje merytoryczne trzy grosze do wtrącenia.

Ale wracając do do tematu dzisiejszego korzystając z zaproszenia „Pulsu Biznesu” (link z programem) w gronie zacnych mówców opowiadaliśmy o doskonaleniu frejmorków, struktur ramowych w zarządzaniu ryzykiem. Czyli „jak się to robi”, jak zarządzanie ryzykiem jako proces, struktura powinien działać w organizacji i jak to „coś” doskonalić. A sprawa nie jest wcale taka prosta, choć się taka wydaje. Weźmy chociaż „zasady” podane w ISO 31000 – czemu zarządzanie ryzykiem ma służyć. Choćby, ma być „systematyczne”, więc jaki obieg informacji, kto ma co robić, kiedy i dlaczego i komu o tym nie- lub raportować. To są konkretne wyzwania, które stają przed każdą organizacją, a każda jest przecież inna…

Struktura ramowa…

Zresztą można postawić tezę , że już same „drajvery” czyli to co nas popycha do zarządzania ryzykiem wpływają na strukturę procesu zarządzania ryzykiem. Dla jednych będą to regulacje – i tu inna struktura, dla innych ryzyka techniczne i inna struktura, dla innych ryzyka łańcucha dostaw i znowu inaczej.

Więc – każdorazowo struktura ramowa powinna być dostosowana do kontekstu. I o tym przecież mówią i ISO 310000 i COSO II tym razem jakoś środowisko procesu. Niby proste ale nasze doświadczenia praktyczne, bo jakie inne pokazują, że wdrażanie i doskonalenie procesu to wyzwanie równie duże jak sam proces i także z tego powodu, że tworzą go ludzie. I źródło ryzyk samych w sobie.

puls ryzykoBy the way na konferencji jak to dzisiaj bywa zelektryzował wszystkich temat RODO, trochę to zabawne, kiedy coraz to nowe regulacje spychają z agendy sprawy całościowe ważniejsze może, no ale compliance jest king a kary są…no,no…
Słuchaliśmy też jak o zarządzaniu ryzykiem mówi menadżerka z PMI-owym certyfikatem i jak zwykle choć w cichości, zupełnie nam się to podejście PM-ów nie podoba, ale to już historia na kolejny wpis….

Stay tuned !   

Dzieje się! Ryzykonomia !

0

Dzieje się ostatnio wiele w Ryzykonomii, aż nie nadążamy z wpisami na portalu, a wiem że Naród czeka z utęsknieniem co tam w ryzyku piszczy.

Więc już choćby Ryzykonomii „strzeliła” kolejna rocznia, wróciliśmy z X Jubileuszowej Konferencji POLRISK, o czym relacje za chwilę. Potem zaraz o ryzykach politycznych w Polskim Instytucie Credit Management, a zaraz szykuje się konferencja w Pulsie Biznesu…

Będą relacje, wygrzebujemy się, ryzyko nie śpi i my razem z nim…

Współpraca Zarządu i Rady Nadzorczej

1
Współpraca Zarządu i Rady Nadzorczej

Współpraca Zarządu i Rady Nadzorczej to tematyka niezwykle ciekawie zapowiadającego się warsztatu organizowanego przez naszych doskonałych znajomych z Personalities (link) w dniu 6 grudnia 2016 w Warszawie.

Współpraca Zarządu i Rady NadzorczejZawsze podkreślamy, ze Redakcja Ryzykonomii nie spamuje kolejnymi zapowiedziami tysięcy konferencji odbywających się w okołokorporacyjnym świecie, ale tematyka tego warsztatu to przecież nie spam, mielonka, ale niedżwiedzie mięso korporacyjnego zarządzania na samym C-Level. (A propos> kto pamięta, gdzie i kto, w jakiej książce mówił o niedźwiedzim mięsie?…)

No więc tematyka Warsztatu niezwykle ważna, także z punktu widzenia zarządzania ryzykiem, a prowadzący naprawde przedni bo to prof. nadzw. dr hab. Ryszard Czerniawski oraz Andrzej S. Nartowski, znają się doskonale i praktycznie, co tu jeszcze wyjaśniać…

Współpraca Zarządu i Rady Nadzorczej

Dlaczego na polskich uczelniach nie uczy się ERM-u ?

0
dlaczego

Właśnie mieliśmy ujawnić dlaczego największe ryzyka na Mapie ryzyka są może , naszym zdaniem, zupełnie urojone, kiedy uwagę Redakcji Bloga przykuła 2 dniowa sensacja , którą był artykuł Prezesa PZU Klesyka w Wyborczej ( link do artykułu, ) gdzie ujawnił, że  wiedza sprzedawana na rodzimych uczelniach ma, mówiąc oględnie, ograniczoną wartość na rynku pracy.
Zelektryzowani tą niesłychaną nowością postanowiliśmy i my  zadać pytanie, który nas od dawna dręczy i stanowi tytuł dzisiejszego artykułu.

Jak jest, naszy skromnym zdaniem ?
Oczywiście są wyjątki i sami je znamy – jednak, niestety nieliczne. Sami uczymy na uczelniach zarządzania ryzykiem w firmie i sektorach publicznych , tu i ówdzie. Ale z nauczaniem ERM-u jako takiego ( a już mu przecież na świecie 18 rok idzie) jest bardzo słabo.
Nie twierdzimy, że różne aspekty zarządzania ryzykiem nie są wogóle nieobecne.
Choćby nurt zarządzania ryzykiem finansowym jest dobrze zapoznany i powszechnie nauczany. Uczy się więc studentów finansów hedgingów  czy strategii zerokosztowych jakby mieli na Wall street czy w City

pracować, z rzeczywistością ich pracy jako sprzedawca hipotecznych w banku czy kontroler w dziale finansowym niewiele ma to jednak wspólnego. Jest zarządzanie ryzykiem, przy okazji stosunkowo u nas

popularnego Project managementu (co do wartości project managementowego podejścia do zarządzania
typu „wszystko w jednym”  akurat rosnące wątpliwości mamy, o tym napiszemy jeszcze) jest zarządzanie ryzykiem przy nauczaniu audytu, zresztą jakoś-tak audytorzy na głównych ekspertów od zarządzania ryzykiem wyrastają. My przyznajmy, się aż tak na audycie nie znamy, znać nawet nie zamierzamy. (Ciekawą zresztą dyskusję na temat z zaprzyjaźnionymi audytorami odbyliśmy do czego też wrócimy jeszcze  bo i na świecie trwa ciekawa dyskusja)

Są też niezwykle popularne u nas studia przeróżnych „bezpieczeństw”  i zarządzania kryzysowego. Nie będziemy się tu przezornie na temat poziomu tego nauczania wypowiadać, choć już sama lektura programów wiele informacji przynosi . Dodatkowo, co ciekawe tam gdzie w programach znajdziemy fundamentalny w końcu  komponenty zarządzania ryzykiem, to jest on zwykle traktowany po macoszemu i odfajkowywany w kilka godzinek.
Dlaczego Wogóle to  przyznajemy , podobnie jak w polskich firmach, tak i na uczelniach, zdaje się, sporo o ryzyku i dosyć chętnie, się mówi,  ale jak o literaturę ERM-u, standardy, źródła, bieżące dyskusje i problemy świar ERMu targające zapytać ……
Wygląda więc , że całościowego nauczania zarządzania ryzykiem ERM –u,  tak jak ma to miejsce „na zachodzie” zupełnie brakuje. Nic dziwnego, że potem może z 2 %  polskich firm zarządza ryzykiem, wdrożyło z prawdziwego zdarzenia systemy kontroli wewnętrznej, ładu korporacyjnego czy inne nowinki zarządzania. Zresztą jak badania pokazują w innowacjach w zarządzaniu jesteśmy tam, gdzie w innowacjach w ogóle – czyli na szarym końcu.
Ciekawy aspekt w dyskusji o edukacji się również pojawił, a mianowicie rola łańcucha edukacyjnego, w tym nauczania podstawowego. Od zawsze zresztą uważaliśmy , że  dla budowy kultury zarządzania ryzykiem w narodzie nauczanie Jasia ma fundamentalne znaczenie. Obecnie nauczanie podstawowe to szkoła konformizmu, urawniłowki, podporządkowania i schematycznego myślenia. Tisze jediesz dalsze budiesz. Bądź grzeczny. Siedź cicho. I jak tu potem wychować risk menadżera ?

 

RYZYKO INWESTYCJI BUDOWLANYCH 2017

0
ryzyko inwestycji

Ryzyko inwestycji budowalnych >>>

Branża budowlana, firmy budowlane, projekty budowlane…trudno wyobrazić sobie obszary bardziej narażone na różnego rodzaju ryzyka, chyba wszystkie możliwe ryzyka. Finansowe, wykonania, katastroficzne, regulacyjne, reputacyjne, lista jest baaardzo bardzo długa.

Nasza budowlanka i jej szeroko rozumiane otoczenie, łańcuchy dostaw w przyśpieszonym tempie uczy się, że „coś” z tymi ryzykami trzeba robić. Jest to, jak sądzimy w znacznej mierze efekt bolesnych doświadczeń ostatnich lat. Do Zarządów dociera wiadomość, że bez systematycznego, procesowego zarządzania dalej się „nie da”.

A jak się „da” zarządzać ryzykiem w budowlance i co robić Redakcja Ryzykonomia będzie mówiła już zaraz, na Warsztatach organizowanych w dniach 4 i 5 kwietnia w Warszawie przez Rzeczpospolita Konferencje pod tytułem:

„Kluczowe czynniki realizacji projektów budowlanych w świetle najnowszych regulacji”

Tytuł naszego wystąpienia to „Zarządzanie ryzykiem w kluczowych obszarach inwestycji”

Link do programu całego wydarzenia, pełnego niezwykle ciekawej merytoryki i praktyki poniżej: 

https://konferencje.rp.pl/wydarzenia/4/727-inwestycje-budowlane-2017/program

Mamy jeszcze kolejną, bardzo dobrą wiadomość!!!

Dla Czytelników Naszego Newslettera specjalna cena PLN 1250 netto !
Cena regularna PLN 2250. Oszczędzacie Państwo PLN 1000 !!!

Należy podać hasło: „Czytelnik Newslettera RYZYKONOMII”
Email:  tomasz.jakubiak@rzeczpospolita.pl
Tomasz Jakubiak
Dział konferencji i szkoleń Dziennika RZECZPOSPOLITA
T: (22) 46 30 126
M: 697 123 706

Wciąż się można dopisać do listy subskrypcyjnej Newslettera na naszym portalu. Do zobaczenia !

Dołącz do 647 profesjonalistów.
Zamów cykliczny bezpłatny Newsletter.

Zapisując się na ten Newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie materiałów informacyjnych i promocyjnych Portalu Ryzykonomia i zgadzasz się z jego Polityką Prywatności, która znajduje się na stronie głównej Portalu Ryzykonomia. Masz prawo wypisać się z subskrybcji tego Newslettera w każdej chwili.

ryzyko inwestycji

Audyt ryzyka, ryzyko audytu

0
audyt ryzyka

Audyt ryzyka czy ryzyko audytu ?
Badanie sprawozdań finansowych, ich biegła rewizja wydaje się na pierwszy rzut oka zapewne zajęciem żmudnym, na pewno wymagającym specjalistycznej wiedzy i w sumie dość odległym. W zasadzie to wynikami pracy rewidentów powinny się interesować, co najwyżej rady nadzorcze i zarządy chcące otrzymać skwitowanie no i może, co bardziej dociekliwi akcjonariusze. Biegły rewident to postać pozostająca, można postawić taką tezę, w pewnym cieniu, przynajmniej w Polsce.
A jakże ważna ba, rzec można kluczowa dla funkcjonowania gospodarki. Nie bez powodu szczególną uwagą rewizji finansowej są obdarzone jednostki zainteresowania publicznego (JZP), w tym oczywiście zakłady ubezpieczeniowe. W tym biznesie tak zwane ryzyko istotnego zniekształcenia sprawozdań finansowych ma niebagatelne znaczenie i w istocie może się zmaterializować w portfelu każdego kupującego polisę.

Audyt ryzyka sprawozdań

Dlatego niezwykle ciekawe i ważne jest śledzenie zmian w obszarze biegłej rewizji. A dzieje się tu bardzo wiele, choćby za sprawą regulacji unijnych oraz wchodzącej nowej ustawy o biegłych rewidentach.

A nie było ostatnio lepszego miejsca na dowiedzenie się, co w biegłej rewizji piszczy niż XVII Doroczna Konferencja Auditingu KIBR która odbyła się 17-19 października w Serocku. Trzy dni to może się wydawać całkiem sporo na obrady, ale jeżeli weźmie się pod uwagę, że uczestników z całej Polski było dobre 3 setki, odbyło się 6 tematycznych sesji plenarnych, a wyzwania stojące przed audytem finansowym przedstawiało ponad 30 mówców to widzimy, jaki jest zakres problemu.

Wydarzenie po oficjalnym otwarciu przez Prezesa Krajowej Izby Biegłych Rewidentów K. Burnosa rozpoczęło się z „grubej rury” wystąpieniami dyrektora J. Deckera z Banku Światowego i Prezesa Europejskiej Federacji Księgowych (FEE) P. Kriza. Potem napięcie już rosło, bo (z radością donosimy) bardzo dużo rozmawiano o ryzykach związanych z wyzwaniami stojącymi przed rewizją finansową i samymi biegłymi audytorami, którzy tym wyzwaniom muszą sprostać. A jeżeli ktoś, na przykład w sektorze ubezpieczeniowym myśli, że to sprawy dla niego bardzo odlegle, to niech się przyjrzy, jakie wymogi wprowadzają nowe regulacje rewizji w zakresie obowiązkowej rotacji audytora, raportowania kondycji ładu korporacyjnego, kontroli wewnętrznej, zarządzania ryzykiem, informacji dodatkowych do sprawozdań finansowych, funkcjonowania komitetów audytu…etcetera!

Ryzyko audytu, audyt ryzyka

Jak to zwykle przy nowych regulacjach bywa, powstają tu olbrzymie ryzyka zarówno dla regulowanych (JZP, w tym ubezpieczalni) jak i tych, którzy tym regulacjom mają służyć, na czele biegłymi rewidentami. Tu należy podkreślić, że w audycie zewnętrznym idzie wiatr wielkich zmian, co dostrzegają od dawna sami audytorzy. Zaryzykować można stwierdzenie, że punkt zainteresowania audytorów (i wynika to niechybnie z oczekiwań badanych spółek) coraz bardziej przesuwa się z badania tego, „co było”, na dostarczenie informacji do przewidywania tego, „co będzie”. Idą więc i wielkie zmiany w samym rynku usług audytorskich, jego strukturze, konkurencyjności, zakresie usług i ponoszonej odpowiedzialności. I dlatego również na XVII DKA audytorzy radzili, ja się z tym uporać.

Nic więc dziwnego, ze „ryzyko” było odmieniane na konferencji po tysiąckroć, co samo w sobie też pokazuje jak zmienia się funkcja audytu zewnętrznego (i wewnętrznego też), bo audyt jest przecież risk – based, oparty na analizie ryzyka.

Nawiasem mówiąc, autor relacji skromnie stanął przed wyzwaniem zagajenia panelu poświęconego ryzyku, w którym uczestniczyli audytorzy, prawnicy i menadżerowie. Sesja „o ryzyku” trwał ponad dwie godziny, co z początku wydawało się sporym wyzwaniem, ale dynamika dyskusji z udziałem słuchaczy udowodniła, że ryzyko jest dzisiaj w centrum uwagi, także biegłych rewidentów.

Oczywiście, konferencja obfitowała w inne niezwykle ważne tematy jak cyberbezpieczeństwo, bezpieczeństwo danych (GIODO też było). Była tematyka pozyskiwania rewidenckiego narybku, bo zawód biegłego rewidenta wymaga długoletniego kształcenia i coraz to nowych umiejętności, konkurencja globalna jest ogromna i wcale nie tak łatwo jest pozyskać nowe kadry. Było i wystąpienie prof. Kameli -Sowińskiej, która pokazała jak szeroko należy rozumieć dzisiaj otoczenie z globalnymi wyzwaniami walki o zasoby i geopolityką oddziałująca na rynki finansowe. Audyt ryzyka i w tym wymiarze jest coraz ważniejszy.

No, więc zagrożenia dla biegłych rewidentów i badanych przez nie spółek są i szanse też są, a jak jedna z mówczyń bardzo celnie zakonkludowała „na końcu zawsze zostaje ryzyko”.
To arcy merytoryczne wydarzenie miało również wątki kulturalne i relaksacyjne, takie jak wieczór autorski znanego ekonomisty prof. D. Filara, który opowiadał o swojej zupełnie nie ekonomicznej nowej powieści „Drugie wejrzenie”. Była i uroczysta kolacja z Markiem Sierockim, jako DJ-em do tańca. A całą konferencja odbywała się w pięknym hotelu nad Narwią, jak konferencyjna wieść niosła tym samym, gdzie było huczne weselisko naszego narodowego herosa z napadu. Tyle ciekawostek z tego niezwykle udanego wydarzenia, kolejne już za rok.
Audyt ryzyka, ryzyko audytu…