Konferencje

Strona główna Konferencje Strona 2

EFC Sopot 23-25 maj

0
EFC Sopot

EFC Sopot

Maj miesiącem konferencji jest….A w ubiegłym tygodniu dzięki uprzejmości zaprzyjaźnionego Polskiego Instytutu Dyrektorów PID (link)  przez 3 dni gościliśmy na European Financial Congress-e w Sopockim Sheratonie, gdzie oprócz nas gościli luminarze polskiego i europejskiego biznesu, politycy polscy i unijni, Jan Vincent, komisarz Lewandowski i wielu innych. Radzono nad wieloma strategicznymi zagadnieniami, a tematykę można zresztą podejrzeć tutaj. 

Nie będziemy szczegółowo relacjonować poszcególnych zagadnień, bo tematów było, jak wspomnieliśmy mnóstwo, poniżej zamieszczamy „dla posmakowania” nasze podręczne notatki poczynione na smrtfonie,  na kilku pierwszych panelach w celu ich przekazania P.T. Wiernym i Nowym Czytelnikom Bloga zanim nas nie zaczął boleć palec od naciskania klawiszy.
Przy okazji tylko zauważamy, że choć kongresów jest ostatnio sporo żaden nie może się równać z sopocką lokalizacją. Nie musimy chyba dowodzić dlaczego….

ps. Notatki są częściowo angielskie bo tak przebiegała akurat część obnotowanych paneli i sesji. Purystów językowych upraszamy bo klawisze w smartfonie malutkie są , relacja jest „raw” ale jak myślimy dlatego dynamicznie prawdziwa.

We are in the era of regulation
Allow banks to bankrupt
Regulate behaviour (???)
820 stron Dodd  frank plus 10 000 przepisy
Steal Glass 1934   –  34 strony
Dexia jest 1,5 większą niż lehman
Bank crisis leads sovereign crisis and vice versa
Dużo musztardy po obiedzie plus obietnica odbudowania confidence i otwarcia na konkurencję
Gazy łupkowe
Panel
57 procent aktywów banków podmioty zależne krajów europejskich Efekt zarażenia z grupy na sub bank
Deprecjacja zaufania Racjonalizacja zaufania
Trust co innego znaczy dla różnych narodów Powrót do wspólnego znaczenia słowa zaufanie Gazy lupkowe x 1000000
Europą całkowicie uzależniona od dostaw surowców
USA  spadek ceny gazu z 450 do 70 za 1000 m3 Dzięki łupkom 600tys nowych miejsc pracy
Polska rosji płaci 500
Sektor bankowy pakuje 120 miliardów złotych w nbp ca. drugie tyle w papierach wartościowych
Gazy łupkowe
Bank less supervision
UE more supwrvision
Financial intitutions business model before crisis were completeely wrong
Risk UE union, banking union, fiscal union
Ojkonomos  grecki Dom plus  reguła
ekonomią i finanse sa środkiem a nie celem
Preempting the Future to buy the Presence
Expcessive laverage for past growth
Young generation
How to restructure debt ?  Growth oriented toward young co to do cholery znaczy
its difficult to restore private investors confidence its easer to fix FI
Stop talking aby Europę start acting Europe głos z usa
W europie sektor finanowy 2.5 razy większy od GDP w USA 1:1
Too big to fall
To big to save

Puls Biznesu ryzykonomicznie, Konferencja 20-21.11

0
Puls biznesu ryzykonomicznie

Puls Biznesu ryzykonomicznie, Konferencja 20-21.11>>>

Zbliża się wielkimi krokami sezon konferencyjny i Ryzykonomia, jako mówiąc nieskromnie pewien autorytet w kwestii korporacyjnego i biznesowego zarządzania ryzykiem, jest zapraszana na kolejne wydarzenia, co odnotowujemy z satysfakcją.

Więc już dzisiaj informujemy o Risk Management Excellence organizowanym przez Puls Biznesu, a jakże, w Warszawie w dniach 20 – 21.11.17 . Tam będziemy mówić w gronie utytułowanych ekspertów. Polecamy i zapraszamy. Link

http://konferencje.pb.pl/konferencja/1086,risk-management-excellence-2017

„Zarządzanie ryzykiem – polskie studium przypadku” VIII Konferencja POLRISK

0
studium przypadku

Gazeta Ubezpieczeniowa nr 49(817) z dnia 08.12.14

Trudno o bardziej na czasie tytuł dla konferencji polskich menadżerów ryzyka niż powyższy, bo przecież istotą ich pracy jest zarządzanie naszymi, rodzimymi ryzykami. A tych, jak wiadomo dzisiaj nie brakuje i dobrze to, czy niedobrze o rodzime studium przypadku jest coraz łatwiej. Stowarzyszenie POLRISK jest organizacją polskich menadżerów ryzyka non-profit, powstałą w 2006 roku i już ugruntowaną w polskim biznesie. Popularyzuje wiedzę o Enterprise Risk Management (ERM) całościowym, zintegrowanym zarządzaniu ryzykiem. Oczywiście, nie ma zarządzania ryzykiem bez ubezpieczeń, więc wśród członków wspierających Stowarzyszenie nie brakuje czołowych graczy sektora ubezpieczeń: towarzystw, brokerów, likwidatorów i innych organizacji z otoczenia biznesu „insurance”. POLRISK jest również, wśród 22 innych narodowych stowarzyszeń risk menadżerów członkiem FERMA, europejskiej platformy spotkań szeroko rozumianej branży ryzyka.

Ponieważ podstawowym narzędziem pracy każdego profesjonalisty związanego z zarządzaniem ryzykiem są oczywiście ubezpieczenia, więc nic dziwnego, że sponsorami konferencji byli AIG oraz Marsh. I to właśnie AIG zaprosił z Londynu Pana Georga R. Stratts, Prezydenta Global Property, który wygłosił zajmująca prezentację, przedstawiając krajobraz współczesnych ryzyk biznesowych. Jak mówił, nie jest dzisiaj trudno przekonywać o wadze zarządzania ryzykiem, prezentując wyjętą z kieszeni „jeżyną”, jeszcze niedawno symbole prestiżu i sukcesu branży komórkowej, dzisiaj jeden z
najjaskrawszych przykładów, gdzie wiedzie brak analizy ryzyk strategicznych. Pan Stratts podkreślał konieczność systematycznego podejścia do zarządzania ryzykiem biznesowym, gdzie ochrona ubezpieczeniowa ma kluczowe znaczenie, przy czym dzisiaj ubezpieczyciel współpracuje z klientem na wszystkich etapach budowania odporności, w tym zabezpieczania business continuity biznesu. Pomocna jest tu koncepcja COPE (Construction – właściwe projektowanie i budowanie, Occupancy – identyfikacja ryzyk inherentnych dla prowadzonej działalności, Protection – odpowiednie anty-ryzykowne przygotowanie i wyposażenie, Exposure – odpowiednie zabezpieczenie ekspozycji na ryzyko).

Kolejnym mówcą był Rafał Firląg z Marsh Property Risk Consulting, którego pojawienie się w roboczej kamizelce odblaskowej wywołało szmer zrozumienia wśród słuchaczy: „wszak to konferencja dla praktyków”, wszyscy się domyśleli. Bo rzeczywiście, jak pokazywał mówca obecnie ubezpieczyciel to partner na wszystkich etapach utrzymania i rozwoju biznesu, bez tego nie da się wytworzyć wartości dodanej z zarządzania ryzykiem. Dla niedowiarków w ryzyko (choć akurat na tej sali ich nie było) Pan Firląg przytoczył prostą statystykę pożarów. W Polsce w 2013 roku wydarzyło się ich ponad 126 tysięcy, z tego 2068, czyli 5,5 dziennie w obiektach produkcyjnych. Zatrważające są dane z biznesów atakowanych przez ogień: w 42 % niesprawna była stała instalacja gaśnicza, a w 46 % po prostu hydranty. Wnioski stąd płynące są proste i dramatyczne, choć oczywiście nowoczesne doradztwo ubezpieczeniowe, to często bardzo złożone wyzwania i jak podkreślał mówca, branża ubezpieczeniowa na nie śmiało odpowiada.

W kolejnych sesjach pałeczkę przejęli menadżerowie ryzyka opisujący tytułowe dla Konferencji polskie studia przypadku, począwszy od autora tej relacji, który przedstawił uwarunkowania i trendy w rozwoju zarządzania ryzykiem w Polsce. Następnie głos zabrał Pani Irena Pstrągowska która relacjonując swój udział w brukselskiej prezentacji wyników świeżego badania branży ryzyka „FERMA Risk and Insurance Report 2014” wdała się ze słuchaczami w ciekawą dyskusję na temat znaczenia równości płci w zawodzie menadżera ryzyka. Jest to temat ważny dzisiaj nie tylko dla tego środowiska, choć jak skonstatowano, w Polsce z udziałem kobiet w zarządzaniu ryzykiem jest znacznie lepiej niż w Europie.

Następnie Aleksander Rzepa, menadżer ryzyka z grupy Energa poruszył niezwykle ważny temat udziału specjalistów „od ryzyka” w tworzeniu strategii przedsiębiorstwa. Jest to nie tyle słaba strona samej koncepcji ERM, zarządzania ryzkiem, ile niedostrzeganie często przez zarządy, że nowoczesne spojrzenie na ryzyko podejmuje nie tylko jego negatywną (zagrożenie), ale i pozytywną stronę (szansa). W efekcie w zarządzaniu ryzykiem mamy często do czynienia z syndromem usilnej „obrony” wcześniej ustalonych celów przed zidentyfikowany ryzykami, zamiast wspólnego wyznaczania celów wraz (!) z analizą ryzyka już na etapie budowania strategii. To zasadnicza różnica, argumentował celnie mówca.

Po tym strategicznym spojrzeniu na ryzyko Łukasz Góralczyk z SIG Polska, używając wcale niewielu slajdów (jest życie bez power pointa !) opisał, jak budowana była dojrzałość systemu zarządzania ryzykiem w jego organizacji, między innymi z wykorzystaniem wypracowanej wewnętrznie formuły samooceny (control self-assessement). Po tym wystąpieniu kolejnego praktyka, przyszedł czas na praktyczne (znowu!) spojrzenie na rolę regulacji w obszarze relacji zarządzanie ryzkiem – kontrola wewnętrzna. To niezwykle ważne, a mało u nas dostrzegane zagadnienie przedstawił Pan Łukasz Cichy z Komisji Nadzoru Finansowego. Relacja zarządzania ryzkiem z innymi systemami zarządzania, a kontrolą wewnętrzną (internal control) w szczególności jest bowiem fundamentalnym elementem takich mega-regulacji „bezpiecznościowych” jak Solvency i Bazylea. Stąd bez zrozumienia wszystkich uwarunkowań, począwszy od standardów COSO, można nie tylko zbudować niedostatecznie efektywny system zarządzania ryzykiem ale nawet, jak to z ryzykiem bywa, narazić się na kolejne ryzyko, niezgodnościowe.
A ponieważ kontrola wewnętrzna i zarządzanie ryzkiem to temat nie tylko dla podmiotów przez KNF regulowanych, uczestnicy i organizatorzy Konferencji umówili się na kolejne dyskusje z udziałem przedstawicieli Komisji.

Wiedza o zarządzaniu ryzkiem płynęła szerokim strumieniem pełne studium przypadku, ale nawet nieco już wygłodniali przed zamykającym lunchem uczestnicy bez zmrużenia oka wysłuchali dynamicznej prezentacji Pani Aliny Wieloch na co dzień pracującej w grupie ING, która pokazała, że rozwiązania z dużych finansowych regulacji w zakresie zarządzania ryzykiem, to nie tylko zajęcie dla działów compliance, ale również doskonałe źródło wiedzy i benchmark jak można organizować zarządzanie ryzykiem, także w sektorze niefinansowym. Wreszcie, na podsumowanie konferencji, żeby podtrzymać napięcie, Pan Marcin Marczewski z Resilia pokazał uczestnikom relacje pomiędzy zarządzaniem ryzykiem, a zarządzaniem kryzysowym, kolejne studium przypadku, o którym choć bardzo dużo się mówi, to jest najwyraźniej wciąż nie najlepiej, kolejne pole do „uprawiania” przez polskich menadżerów ryzyka.

Konferencja trwała i szybko przeszła, a uczestnicy w kuluarach podkreślali, że dzisiaj kluczem do uczenia się i doskonalenia zarządzania ryzykiem jest nieustająca wymiana praktycznych doświadczeń i spotkania wszystkich zainteresowanych budowaniem odporności biznesu na ryzyko. Nic więc dziwnego, potwierdzam Twoje przypuszczenia Czytelniku, że patronat medialny nad Konferencją POLRISK, nie po raz pierwszy zresztą, sprawowała Gazeta Ubezpieczeniowa.

studium przypadku, studium przypadku

Audyt ryzyka, ryzyko audytu

0
audyt ryzyka

Audyt ryzyka czy ryzyko audytu ?
Badanie sprawozdań finansowych, ich biegła rewizja wydaje się na pierwszy rzut oka zapewne zajęciem żmudnym, na pewno wymagającym specjalistycznej wiedzy i w sumie dość odległym. W zasadzie to wynikami pracy rewidentów powinny się interesować, co najwyżej rady nadzorcze i zarządy chcące otrzymać skwitowanie no i może, co bardziej dociekliwi akcjonariusze. Biegły rewident to postać pozostająca, można postawić taką tezę, w pewnym cieniu, przynajmniej w Polsce.
A jakże ważna ba, rzec można kluczowa dla funkcjonowania gospodarki. Nie bez powodu szczególną uwagą rewizji finansowej są obdarzone jednostki zainteresowania publicznego (JZP), w tym oczywiście zakłady ubezpieczeniowe. W tym biznesie tak zwane ryzyko istotnego zniekształcenia sprawozdań finansowych ma niebagatelne znaczenie i w istocie może się zmaterializować w portfelu każdego kupującego polisę.

Audyt ryzyka sprawozdań

Dlatego niezwykle ciekawe i ważne jest śledzenie zmian w obszarze biegłej rewizji. A dzieje się tu bardzo wiele, choćby za sprawą regulacji unijnych oraz wchodzącej nowej ustawy o biegłych rewidentach.

A nie było ostatnio lepszego miejsca na dowiedzenie się, co w biegłej rewizji piszczy niż XVII Doroczna Konferencja Auditingu KIBR która odbyła się 17-19 października w Serocku. Trzy dni to może się wydawać całkiem sporo na obrady, ale jeżeli weźmie się pod uwagę, że uczestników z całej Polski było dobre 3 setki, odbyło się 6 tematycznych sesji plenarnych, a wyzwania stojące przed audytem finansowym przedstawiało ponad 30 mówców to widzimy, jaki jest zakres problemu.

Wydarzenie po oficjalnym otwarciu przez Prezesa Krajowej Izby Biegłych Rewidentów K. Burnosa rozpoczęło się z „grubej rury” wystąpieniami dyrektora J. Deckera z Banku Światowego i Prezesa Europejskiej Federacji Księgowych (FEE) P. Kriza. Potem napięcie już rosło, bo (z radością donosimy) bardzo dużo rozmawiano o ryzykach związanych z wyzwaniami stojącymi przed rewizją finansową i samymi biegłymi audytorami, którzy tym wyzwaniom muszą sprostać. A jeżeli ktoś, na przykład w sektorze ubezpieczeniowym myśli, że to sprawy dla niego bardzo odlegle, to niech się przyjrzy, jakie wymogi wprowadzają nowe regulacje rewizji w zakresie obowiązkowej rotacji audytora, raportowania kondycji ładu korporacyjnego, kontroli wewnętrznej, zarządzania ryzykiem, informacji dodatkowych do sprawozdań finansowych, funkcjonowania komitetów audytu…etcetera!

Ryzyko audytu, audyt ryzyka

Jak to zwykle przy nowych regulacjach bywa, powstają tu olbrzymie ryzyka zarówno dla regulowanych (JZP, w tym ubezpieczalni) jak i tych, którzy tym regulacjom mają służyć, na czele biegłymi rewidentami. Tu należy podkreślić, że w audycie zewnętrznym idzie wiatr wielkich zmian, co dostrzegają od dawna sami audytorzy. Zaryzykować można stwierdzenie, że punkt zainteresowania audytorów (i wynika to niechybnie z oczekiwań badanych spółek) coraz bardziej przesuwa się z badania tego, „co było”, na dostarczenie informacji do przewidywania tego, „co będzie”. Idą więc i wielkie zmiany w samym rynku usług audytorskich, jego strukturze, konkurencyjności, zakresie usług i ponoszonej odpowiedzialności. I dlatego również na XVII DKA audytorzy radzili, ja się z tym uporać.

Nic więc dziwnego, ze „ryzyko” było odmieniane na konferencji po tysiąckroć, co samo w sobie też pokazuje jak zmienia się funkcja audytu zewnętrznego (i wewnętrznego też), bo audyt jest przecież risk – based, oparty na analizie ryzyka.

Nawiasem mówiąc, autor relacji skromnie stanął przed wyzwaniem zagajenia panelu poświęconego ryzyku, w którym uczestniczyli audytorzy, prawnicy i menadżerowie. Sesja „o ryzyku” trwał ponad dwie godziny, co z początku wydawało się sporym wyzwaniem, ale dynamika dyskusji z udziałem słuchaczy udowodniła, że ryzyko jest dzisiaj w centrum uwagi, także biegłych rewidentów.

Oczywiście, konferencja obfitowała w inne niezwykle ważne tematy jak cyberbezpieczeństwo, bezpieczeństwo danych (GIODO też było). Była tematyka pozyskiwania rewidenckiego narybku, bo zawód biegłego rewidenta wymaga długoletniego kształcenia i coraz to nowych umiejętności, konkurencja globalna jest ogromna i wcale nie tak łatwo jest pozyskać nowe kadry. Było i wystąpienie prof. Kameli -Sowińskiej, która pokazała jak szeroko należy rozumieć dzisiaj otoczenie z globalnymi wyzwaniami walki o zasoby i geopolityką oddziałująca na rynki finansowe. Audyt ryzyka i w tym wymiarze jest coraz ważniejszy.

No, więc zagrożenia dla biegłych rewidentów i badanych przez nie spółek są i szanse też są, a jak jedna z mówczyń bardzo celnie zakonkludowała „na końcu zawsze zostaje ryzyko”.
To arcy merytoryczne wydarzenie miało również wątki kulturalne i relaksacyjne, takie jak wieczór autorski znanego ekonomisty prof. D. Filara, który opowiadał o swojej zupełnie nie ekonomicznej nowej powieści „Drugie wejrzenie”. Była i uroczysta kolacja z Markiem Sierockim, jako DJ-em do tańca. A całą konferencja odbywała się w pięknym hotelu nad Narwią, jak konferencyjna wieść niosła tym samym, gdzie było huczne weselisko naszego narodowego herosa z napadu. Tyle ciekawostek z tego niezwykle udanego wydarzenia, kolejne już za rok.
Audyt ryzyka, ryzyko audytu…

Na końcu zostaje ryzyko. Live XVII DKA cd.

0
na końcu

LIVE !!!!
Uff, uff, uff co za ładunek wiedzy, dziś zakończenie XVII Dorocznej Konferencji Krajowej Izby Biegłych Rewidentòw. Wczoraj wieczorem uroczysta kolacja kaczuszka pieczona, deserek, mniam mniam, no trzeba przyznać fajna impreza wręczanie medali etc. oczywiście Redakcja Ryzykonomii tylko gościemnwięc medali nie dostaliśmy, rewidenci roztańczone towarzystwo, nie powiemy Marek Sierocki puszcza Billie Jean etc. to była muza to jest muza no ale dzisiaj konferujemy dalej…
Od rana audytorzy mòwia o enowej Ustawie o biegłych rewidentach, czytajcie bo tam przecież i jednostki zainteresowania publicznego JZP więc choçby cały sektor finansowy plus giełda.
Ciekawe bardzo, że nowa ustaw o biegłych wprowadza nowe obowiazki zaròwno dla audytowanych firm ale indla samych firm audytorskich, ktòre musza rozwijać swoje kompetencje w zakresie takich obszaròw jak internal control czy oczywiście risk manadżment.
Stad mowa o takich koncepcjach jak rejestr zdarzeń, rejestr ryzyk, zarzadzanie kryzysem etc. co nas bardzo cieszy oczywiście.

http://dka.kibr.org.pl/

No więc jeszcze słuchamy, a korystajac z okazji polecamy uwadze P.T. Czytelnikòw Ryzykonomii grupę Zarzadzanie ryzykiem na LinkedIn juz 450 tęgich głòw, podgladamy jednym okiem kotłuje się arcyciekawa dyskusja na temat modelun 3 linii obrony nowy paradygmat, nam się akurat nie za bardzo podoba noale…za chwilę w kolejnej Rekomendacji KNF czyżby ostatniej, jak słychać….

O, jescze cytat na końcu, od jednego z mòwcòw:

„Na końcu zostaje ryzyko….”

POLRISK tematycznie ryzykonomicznie

0
POLRISK tematycznie

POLRISK tematycznie ryzykonomicznie no bo jakże inaczej!
To mała zajawka i przypomnienie o aktywności jedynego i najważniejszego w Polsce stowarzyszenia zrzeszającego menadżerów ryzyka. POLRISK działa już ponad 10 lat i jest napędzany wiarą, energią i pracą społeczną grupy osób, które uważają, że bez zarządzania ryzykiem nie ma nowoczesnego biznesu i nie tylko. No, może tak przypuszczam, że uważają, bo skromnie niżej podpisany zaliczający się do grupy tych niestrudzonych zapalenców (pozwólcie na taki autokomplement) tak mniej więcej uważa. A są tacy co nazywają Waszą Redakcję pesymistyczną, róbmy swoje, róbmy swoje, czyny nie słowa…

Strona POLRISKU… wiecie oczywiście jako zapaleni ryzykonomiści gdzie jest…

www.polrisk.pl

A wydarzenie, o którym mowa już 10 stycznia w Warszawie o godzinie 16 30 ma na celu rozkręcenie cyklu spotkań polskich menadżerów ryzyka i nie tylko na różne, oczywiście ryzykowne tematy.

Temat spotkania:

”Jak wykazać mierzalne wartości płynące z wprowadzenia ERM i zatrudnienia risk managera w organizacji”

Oczywiście będzie i relacja potem. Czekajcie i czytajcie!!!!

Post scriptum

Mam przy tym taką refleksję jako chorobliwy działacz społeczny, członek różnych stowarzyszeń i związków od czasów studenckich. A od ładnych paru lat przecież Vice Prezes i Członek Zarządu stowarzyszenia.
Że niestety z tą aktywnością, kapitałem społecznym naszego społeczeństwa jest od lat słabiutko. A aktywność społeczeństwa obywatelskiego, to przecież w istocie też sposób na radzenie sobie z różnymi ryzykami, wszyscy to na świecie wiedzą dosonae i od bardzo dawna najwyraźniej, przynajmniej na wschód od Odry…
Bez społeczeństwa obywatelskiego nie ma również kapitału społecznego. A bez niego i kapitału zwykłego i już jesteśmy w domu finansowo i bilansowo.
I, jeżeli mielibyśmy dać jakąś diagnozę to problem tkwi, jak zawsze w edukacji. I to tej najbardzieej podstawowej, już od zarania. Bo potem jest już za-orane.
Nie chodzi o to czy uczymy się w systemie 5-1-15 czy 88-122- 345 i jedna trzecia, ale chodzi o jakość edukacji, jej otwartość na świat i innowacyjność. Ja wiem, że najważniejszy jest Janko Muzykant i Zajazd na Litwie oraz wkuwanie na pamięć wzorków i przytakiwanie nauczycielom. Ale w ten sposób, na Swaroga i Odyna nie wychowa się nowoczesnego i otwartego na Nowe Ryzyka społeczeństwa.
Więc skoro o edukacji mowa, jeżeli zapytacie jakie widzę prognozy szans i zagrożeń na 2017 rok, przynajmniej tej rodzimej, to oczywiście nie zdziwicie się, kiedy odpowiem, że….

POLRISK tematycznie

Split na Dyrektorze Finansowym 2018

0
Split na Dyrektorze

Split na Dyrektorze >>>
Redakcja Ryzykonomii miała wczoraj zaszczytną możliwość wzięcia udziału w jednej z regionalnych edycji Kongresów Dyrektorów Finansowych Roku 2018. Jest to wydarzenie cykliczne, coroczne z kilkoma znanymi sponsoro-organizatorami. Sama Redakcja Ryzykonomii miała też okazję co najmniej dwa razy występować na kongresach osobiście. Raz jako key note, drugi jako uczestnik panelu. Tym razem byliśmy po drugiej stronie widowni.

Oczywiście nie mieszkamy wtrącić, że Dyrektorzy Finansowi, CFO to kluczowe postacie w zarządzaniu ryzykiem. I nie tylko dlatego, że ryzyka finansowe to core business i pewnie najlepiej rozpoznany obszar risk manadżmentu w Polsce.

Ale również dlatego, że o ile to chyba osoby najlepiej rozumiejące potrzebę zarządzania ryzykiem w organizacji. I z tego powodu, ale czasami po prostu z nadania, CFO to osoby odpowiedzialne, sponsorzy wdrażania procesów ryzykonomicznych.

Tak, co by kto nie mówił z naszej sporej przecież praktyki we wdrażaniu zarządzania ryzykiem w rodzimych organizacjach wynika, że ta funkcja zwykle zajmuje się ryzykiem. Oczywiście w krajach rozwiniętych wygląda to różnie, odsyłamy do surveyów FERMA, jakby kto chciał sprawdzić. No i jak zawsze nie mówimy o instytucjach finansowych. Ale to wydarzenie było skierowane do Dyrektorów „zwykłych” niefnansowych, choć i bankowców tam nie brakło.

Oczywiście nie będziemy tu szczegółowo omawiać poszczególnych wystąpień mówców i panelistów, sam program możecie sobie podejrzeć pod linkiem tutaj (link)

Nas szczególnie zafrapował i pewnie sporą część sali też panel dotyczący ryzyk związanych z wprowadzeniem split payment w podatku VAT. Ryzykononomia, skromnym MSP będąc również jest tym tematem żywo zainteresowana i jeżeli mielibyśmy podsumować całą tę dyskusję to mamy wrażenie, że najtrudniej będzie znowu małych przedsiębiorcom, samozatrudnionym itp.

Bo ci nie będą mogli alokować kolejnych środków na tę innowację podatkową i z pewnością dla Państwa korzystną i podobno dla przedsiębiorców też. Być może najważniejsze ryzyko, które się tu ujawni to ryzyko płynności, bo co by kto nie mówił to wielu firmom „zniknie” z obrotu ów VAT odłożony na specjalnym rachunku, ach oczywiście nie zapomnijmy dodać, że jak z uśmiechem zauważyli obecni na mównicy eksperci cała procedura nie jest obowiązkowa, ale jest ha ha ha.

Redakcja Ryzykonomii od razu zastrzega, że nie jest ekspertem od ryzyk podatkowych,gdzież byśmy mieli czas i siły intelektualne na czytanie tych tysięcy stron przepisów.

Więc tylko taka krótka refleksja z tego panelu bo oczywiście tematów było znacznie więcej i słowo ryzyko było ku naszej radości odmieniane na sto sposobów. Ale też jeżeli mielibyśmy wrzucić drugi wtręt nasz merytoryczny mamy wrażenie, a nawet pewność, że biznes polski patrzy na świat zbyt wąsko, przez pryzmat spotkań RPP i FED-ów, Nie widzi się globalnych uwarunkowań i nadchodzących czarnych łabędzi, które wcale nie są takie czarne i wcale nie takie niewidzialne.

Split na Dyrektorze

 

 

Rada Nadzorcza a ryzyko

0
Rada Nadzorcza

Co by nie mówić o wdrażaniu zarządzania ryzykiem w spółkach dużych i małych, to bez wątpienia kluczowym i „najwyższym” użytkownikiem informacji o ryzyku biznesowym pozostaje rada nadzorcza. A przynajmniej tak powinno być, więc … Pozostaje tylko pytanie: czy rady polskich spółek o tym wiedzą?

I bez wątpienia, to konieczność nieustannego oświecania polskich rad w tematyce ładu korporacyjnego przyświeca Ministerstwu Skarbu Państwa w patronowaniu i wsparciu cyklowi prelekcji organizowanych przez Polski Instytut Dyrektorów dla członków rad nadzorczych SSP, pod jakże ambitnym tytułem „Profesjonalna Rada Nadzorcza” odbywanych na gościnnym parkiecie i przy aktywnym wsparciu warszawskiej GPW.

Rady nadzorcze SSP powinny być profesjonalne oczywiście. Szczególnie, że to często największe polskie spółki. Jak z tym profesjonalizmem rad jest każdy można sam ocenić, ale na pewno na szlifowanie wiedzy przez pilnych ich członków czasu nigdy za mało. A, że jak ktoś ładnie to ujął ład korporacyjny to klej, który scala organizację, a zarządzanie ryzykiem nadaje tej organizacji odporności, to każda rada nadzorcza z przyczyn nie tylko „profesjonalnych”, ale i czysto zgodnościowo-regulacyjnych w zarządzaniu ryzykiem musi po prostu uczestniczyć. Już nikt nie może też zlekceważyć faktu, że i w naszych, rozproszonych i wciąż dość niespójnych regulacjach dotyczących spółek kapitałowych i  podmiotów regulowanych (w tym ubezpieczeniowych) można bardzo wyraźnie dostrzec imperatyw zarządzania ryzykiem.

Z punktu widzenia rad nadzorczych za kamyk milowy w obszarze ryzykonomii można uważać wprowadzenie obowiązku powoływania komitetów audytu, których jednym z głównych zadań ma być, jak mówi Ustawa, „monitorowanie skuteczności systemów kontroli wewnętrznej, audytu wewnętrznego oraz zarządzania ryzykiem”. Jak wiadomo skądinąd spółki ochoczo korzystają z ustawowych „furtek” i komitetów nie powołują. A że i sam przepis wprost o „monitorowaniu” więcej nie mówi, spółki zarządzają ryzykiem jak mogą, chcą i można odnieść wrażenie, po prostu potrafią.
Drugim, oprócz ustawowego, ale co najmniej równie ważnym obszarem „odgórnego wymuszania” zarządzania ryzykiem korporacyjnym są rekomendacje Komisji Nadzoru Finansowego, w tym komentowana szeroko na łamach GU rekomendacja dotycząca ładu korporacyjnego. Nie wspominamy tu już całego dorobku Solvency i Bazylei, przecież fundamentalnie nakierowanego na zarządzanie ryzykiem, bo dotyczy on sektora finansowego, a nie spółek „w ogóle”, także przeróżnych „branżowo” SSP.

Rada Nadzorcza to klucz do zarzadzania. Dziś chyba można więc zaryzykować twierdzenie, że chęć do zarządzania ryzykiem i u naszych regulatorów i zarządzających i nadzorujących podmioty generalnie jest, ale jak to zwykle bywa „im dalej w las, tym więcej drzew”. Mamy zadekretowaną obecność zarządzania ryzykiem i w ustawach i w rekomendacjach regulatora, i w praktykach (dobrych) giełdowych. Ale, wciąż mogą się pytać członkowie rad nadzorczych zachęceni do wspomnianego „monitorowania” zarządzania ryzkiem: co właściwie i jak mają monitorować i co właściwie owo monitorowanie znaczy?
Pytanie jest na rzeczy, bo choćby wspomniane Dobre Praktyki GPW mówią o konieczności dorocznego, przedstawiania walnym zgromadzeniom spółek opinii rady o funkcjonowaniu systemu zarządzania ryzykiem. To już jest bardzo konkretne wyzwanie dla nadzorujących którzy, tu trzeba sobie jasno powiedzieć, w samym zarządzaniu ryzykiem nie uczestniczą, bo przecież wszelkie zarządzanie rolą  zarządów jest. A jak zarządy ryzykiem nie zarządzają, albo zarządzają niesystematycznie, to i opinie nadzorujących mogą być mało wartościowe, dotyczy to zresztą nie tylko zarządzania ryzykiem.

W sumie, jak to często u nas bywa, zadania rad w zakresie zarządzania ryzykiem nie powinny być aż tak wielkim wyzwaniem, bo przecież nie brak na świecie wzorców do kopiowania, wykorzystania i doskonalenia. Wystarczy wymienić tu dorobek rozwiniętych gospodarek, choćby regulacje brytyjskiej Financial Reporting Council sprawiają wrażenie przemyślanych i po prostu zrozumiale napisanych. Dlatego dobre praktyki, także nasze, choć raczej wciąż zagraniczne, to wartościowy punkt odniesienia, żeby pokazać zarządzającym i nadzorującym rodzime spółki, dokąd rozwój całego ładu korporacyjnego, w tym zarządzania ryzykiem podąża i jakie rozwiązania już pukają do naszych drzwi.

Oczywiście ryzykonomicznych tematów, które polskie rady nadzorcze, nie tylko SSP muszą w obszarze zarządzania ryzykiem zgłębić jest bez liku, a w ramach wspomnianego cyklu MSP znalazł się moduł pod tytułem „Rada nadzorcza w procesie zarządzania ryzykiem istotnym dla spółki”.
A o zarządzaniu ryzykiem, dla uzupełnienia dodamy, mówił tam do wszystkich zainteresowanych zarządzaniem ryzykiem, skromnie niżej podpisany.

Export import ryzyko

0
eksport import ryzyko
Gazeta Ubezpieczeniowa 14(8344) z 7 kwietnia 2015
„Najlepsze banany są z Białorusi”. Choćby taki bon mot, oddający niektóre tylko wyzwania dotyczące przecież nie tylko zarządzania ryzykiem, stojące przed polskimi eksporterami można było usłyszeć podczas jednej z wielu dyskusji na X-ej, a więc jubileuszowej konferencji Country Risk zorganizowanej przez Coface Polska. Grupa Coface to jak wiadomo jeden z światowych liderów w zakresie oceny ryzyka, ubezpieczania należności, faktoringu i windykacji, znana dobrze wielu polskim importerom i eksporterom. Export import ryzyko….

Konferencja Coface, pod retorycznym zapytaniem „Czy eksport ma szanse pomóc polskiej gospodarce?”  była w szczególności poświęcona ryzykom związanym z handlem zagranicznym. Jak zauważył otwierający Konferencję Prezes Zarządu Coface w Polsce Jarosław Jaworski eksport to silnik, który napędza Polską gospodarkę i ważne jest zarówno zwiększanie jego obrotów, jak i dbanie o to, by działał on jak najsprawniej. Bo ryzyk nie brakuje, czasy mamy „ciekawe”, i to szczególnie dla handlu zagranicznego. Ceny surowców utrzymują się na rekordowo niskich poziomach, strefa euro odnotowuje niski 0,9 % wzrost w roku 2014, a w 2015 jak szacują analitycy Coface ma być to zaledwie 1,3 %. Do tego widmo deflacji, wreszcie nieprzewidywalne ryzyka polityczne na Ukrainie.

Oczywiście dla eksportera to kluczowe ryzyka systematyczne, mające wpływ na opłacalność eksportu i dlatego już pierwsze z wystąpień, Grzegorza Sielewicza, Głównego Ekonomisty Coface w Europie Centralnej w szczegółach analizowało kondycję najważniejszych gospodarczych graczy, tych wygranych i przegranych. Poczynając od rozpędzającej się gospodarki USA, która jest kluczowa dla globalnego wzrostu, przez zmienną w „osiągach” strefę euro. W tym pełzającą gospodarkę Francji, najważniejsze dla polskich eksporterów solidne jak zawsze, choć może nie błyskotliwe wzrostowo Niemcy z malejąca liczbą upadłości i rosnącym popytem konsumpcyjnym. Oczywiście dla globalnego handlu zagranicznego niezmiernie ważne są Chiny, będące „wzrostowym” obiektem zazdrości z 7% rozpędem, choć ufundowanym na niezbyt stabilnych inwestycyjnych fundamentach.

Po tym makroekonomicznym wystąpieniu głos zabrała Wiceminister Gospodarki Ilona Antoniszyn-Klik, która uświadomiła obecnych, jakie działania w obszarze promocji polskiego eksportu
podejmuje polski rząd. A jest to 15 programów branżowych i 300 milinów złotych wydanych na promocję polskich produktów. Pani Minister deklarowała, że programów wsparcia polskiego eksportu będzie jeszcze więcej, nawet tak na pierwszy rzut oka egzotycznych jak „Go Arctica”, ale przecież kryzys ukraiński nauczył już eksporterów, że nie należy wkładać wszystkie jabłek do jednego koszyka. Jednym z intrygujących elementów tego wystąpienia była również uwaga, że Polska powinna poszukiwać równowagi polityka-handel, choćby w obszarze praw człowieka, aby nie rezygnować z możliwości wchodzenia na niektóre rynki; tak robią inni gracze w eksportowym biznesie.
Następnie miejsce na mównicy zajął Olgierd Meysztowicz, Prezes Zarządu grupy Polindus Laktopol, obecnej z przetworami od najlepszej (jak każdy wie) polskiej krowy, już nie tylko na rynkach europejskich, ale łącznie w 25 krajach świata. Pan Prezes na równi z ubezpieczeniową ochroną należności eksportowych stawia na solidną znajomość zagranicznych partnerów i lokalnych specyfik, także ludzkich. Wskazywał, że szansą do rozwoju eksportu polskich firm jest migracja wartości w kierunku produkcji o wyższej wartości dodanej. Nakłady na rozwój, a w efekcie ulepszanie produktu mają wpływ na zmniejszenie ryzyka wypchniecie z rynku przez konkurencję, także w branży spożywczej; bo nie ma zysku bez ryzyka.

Wystąpienia na Coface Country Risk  przeplatane były panelami dyskusyjnymi, z tematem przewodnim „export import ryzyko” z których pierwszy koncentrowała się na „hamulcach” i sposobach stymulacji polskiego eksportu. Wywiązała się tu między innymi ciekawa dyskusja pomiędzy Andrzejem Zbuckim z grupy Lotos i Przemysławem Kwietniem z X-Trade Brokers dotycząca szans i zagrożeń związanych z udziałem agend rządowych w promocji eksportu (na przykład kwestii wyboru, kogo promować), choć w zasadzie wszyscy dyskutanci byli zgodni, że promować trzeba, tak robią wszyscy na świecie. Uwagę panelistów zajęła również kwestia wykorzystania instrumentów zabezpieczających ryzyko kursowe i ryzyk z tym związanych, co przecież parę lat temu z marnym dla siebie rezultatem „przećwiczyli” liczni rodzimi przedsiębiorcy.
eksport import ryzykoPo przerwie na dyskusje kuluarowe analizy nie-równowagi makro

ekonomicznych dokonał Jakub Borowski z Credit Agricole, Czonek Rady Gospodarczej przy Premierze analizując szczegółowo sytuację w kluczowych dla eksportu obszarach: płynności, rynków walutowych, rynku pracy, upadłości przedsiębiorstw. Punktem odniesienia tej analizy była zmieniająca się nieustannie sytuacja Lewiatan, także doradzająca Premierowi, w ciekawej formule ala’ media społecznościowe przedstawiła wyniki dorocznych badań polskich MSP, oczywiście z szczególnym uwzględnieniem eksportu. Jedna z bardziej intrygujących informacji była taka, że około połowa małych eksporterów w ogóle nie korzysta z finansowania zewnętrznego. Niestety nie jest to zbyt pro wzrostowa informacja i świadczy chyba o pewnej wzajemnej, trwałej wbrew licznym deklaracjom awersji małych przedsiębiorców i banków.

w strefie euro. Zresztą kwestia ewentualnego przystąpienia Polski do strefy euro była tematem, który pojawiał się wielokrotnie w trakcie konferencji. Kolejny mówca, Małgorzata Starczewska – Krzysztoszek z Konfederacji

Wreszcie, prawie już na zakończenie Jolanta Łykowska z zarządu Oceanic, znanego producenta kosmetyków pokazała zebranym w trakcie zajmującej prezentacji, jak praktycznie zarządzać ryzykiem płynności związanym z kredytowaniem nabywców i zarządzaniem należnościami. Podkreśliła również znaczenie relacji ryzyko – budowanie wartości firmy, bo dziś oczywiście określanie celów biznesowych w mocno przecież „księgowej” kategorii zysku to za mało. Dotyczy to każdego biznesu, także ubezpieczeniowego: liczy się jakość, zadowolenie klientów, reputacja, wartość dodana produktu i wiele innych czynników; nie ma budowania wartości bez ryzyka.
Na zakończenie odbył się panel poświęcony wykorzystaniu zarządzaniu ryzykiem przez polskich przedsiębiorców z udziałem prelegentów, do których dołączył Marcin Siwa Dyrektor ds. Oceny Ryzyka Coface i niżej podpisany. Redaktor Robert Stanilewicz z TVN 24 Biznes i Świat, który dynamicznie prowadził konferencję i tym razem zadawał prowokacyjne pytanie: czy jest biznes bez ryzyka?

Export import ryzyko… Ta relacja to oczywiście za mało, aby oddać wszystkie treści i wrażenia z tego niezwykle ciekawego wydarzenia poświęconego ryzyku. Ale jest jeszcze jedna dobra wiadomość: całą konferencję można prześledzić na video, choć już archiwalnie na stronach Coface oraz na portalu You Tube.

Export import ryzyko…

Jedziemy dalej!

0
podróże

Uff !!! Pierwsze koty za płoty ! Jeteśmy już na nowej platformie, która daje Redakcji Ryzykonomii nowe możliwości. Czytelnicy mogą już zobaczyć zaczątki nowego wyglądu bloga, ale z pewnością nie jest on docelowy.
Będziemy zmieniać nasz portal o zarządzaniu ryzykiem dalej, więc prosimy lajkujcie nas (na Facebooku już ponad 340 obserwujących i rośnie), polecajcie,  przede wszystkim czytajcie i czekajcie bo… już za chwilę kolejne odsłony RYZYKONOMI jedynego takiego bloga o zarządzaniu ryzykiem między Odrą a Dorohuskiem