Konferencje

Strona główna Konferencje Strona 2

Ryzyka polityczne i gospodarka, BREXIT, POLEXIT….27 10 Warszawa, PICM

0
ryzyka polityczne i gospodarka

Ryzyka polityczne i gospodarka>>> 

Dokąd zmierza świat po kryzysie finansowym, który dotknął gospodarki wszystkich kontynentów? Czy może się to powtórzyć? Co zrobić w firmie, aby zminimalizować negatywny wpływ podobnych załamań gospodarczych? Wystąpienie szeroko odniesie się do dyskusji na temat przyszłości świata w sferze ekonomicznej, politycznej i społecznej. Będzie przydatne dla ludzi biznesu, którzy mają decydować o przyszłych kierunkach inwestowania i bezpiecznym zarządzaniu ryzykiem.

O tym i nie tylko będziemy mówili w Polskiem Instytucie Credit Management już w piątek 27 października. Wydarzrenie jest współorganizowane z klubem Dyrektorów Finansowych Business Dialog.

Więcej szczegółów dotyczących rejestracji, warunków uczestnictwa etc. na stronie organizatora:

http://picm.pl/credit-club-picm-spotkanie-warszawa.html

Na niezwykle ciekawym evencie wystąpi także dr hab. Grzegorz Michalski, prof. UE Wrocław z bez wątpienia zajmującym wystąpieniem na temat : Strategia zarządzania kredytem kupieckim.

ryzyka polityczne i gospodarka

 

Export import ryzyko

0
eksport import ryzyko
Gazeta Ubezpieczeniowa 14(8344) z 7 kwietnia 2015
„Najlepsze banany są z Białorusi”. Choćby taki bon mot, oddający niektóre tylko wyzwania dotyczące przecież nie tylko zarządzania ryzykiem, stojące przed polskimi eksporterami można było usłyszeć podczas jednej z wielu dyskusji na X-ej, a więc jubileuszowej konferencji Country Risk zorganizowanej przez Coface Polska. Grupa Coface to jak wiadomo jeden z światowych liderów w zakresie oceny ryzyka, ubezpieczania należności, faktoringu i windykacji, znana dobrze wielu polskim importerom i eksporterom. Export import ryzyko….

Konferencja Coface, pod retorycznym zapytaniem „Czy eksport ma szanse pomóc polskiej gospodarce?”  była w szczególności poświęcona ryzykom związanym z handlem zagranicznym. Jak zauważył otwierający Konferencję Prezes Zarządu Coface w Polsce Jarosław Jaworski eksport to silnik, który napędza Polską gospodarkę i ważne jest zarówno zwiększanie jego obrotów, jak i dbanie o to, by działał on jak najsprawniej. Bo ryzyk nie brakuje, czasy mamy „ciekawe”, i to szczególnie dla handlu zagranicznego. Ceny surowców utrzymują się na rekordowo niskich poziomach, strefa euro odnotowuje niski 0,9 % wzrost w roku 2014, a w 2015 jak szacują analitycy Coface ma być to zaledwie 1,3 %. Do tego widmo deflacji, wreszcie nieprzewidywalne ryzyka polityczne na Ukrainie.

Oczywiście dla eksportera to kluczowe ryzyka systematyczne, mające wpływ na opłacalność eksportu i dlatego już pierwsze z wystąpień, Grzegorza Sielewicza, Głównego Ekonomisty Coface w Europie Centralnej w szczegółach analizowało kondycję najważniejszych gospodarczych graczy, tych wygranych i przegranych. Poczynając od rozpędzającej się gospodarki USA, która jest kluczowa dla globalnego wzrostu, przez zmienną w „osiągach” strefę euro. W tym pełzającą gospodarkę Francji, najważniejsze dla polskich eksporterów solidne jak zawsze, choć może nie błyskotliwe wzrostowo Niemcy z malejąca liczbą upadłości i rosnącym popytem konsumpcyjnym. Oczywiście dla globalnego handlu zagranicznego niezmiernie ważne są Chiny, będące „wzrostowym” obiektem zazdrości z 7% rozpędem, choć ufundowanym na niezbyt stabilnych inwestycyjnych fundamentach.

Po tym makroekonomicznym wystąpieniu głos zabrała Wiceminister Gospodarki Ilona Antoniszyn-Klik, która uświadomiła obecnych, jakie działania w obszarze promocji polskiego eksportu
podejmuje polski rząd. A jest to 15 programów branżowych i 300 milinów złotych wydanych na promocję polskich produktów. Pani Minister deklarowała, że programów wsparcia polskiego eksportu będzie jeszcze więcej, nawet tak na pierwszy rzut oka egzotycznych jak „Go Arctica”, ale przecież kryzys ukraiński nauczył już eksporterów, że nie należy wkładać wszystkie jabłek do jednego koszyka. Jednym z intrygujących elementów tego wystąpienia była również uwaga, że Polska powinna poszukiwać równowagi polityka-handel, choćby w obszarze praw człowieka, aby nie rezygnować z możliwości wchodzenia na niektóre rynki; tak robią inni gracze w eksportowym biznesie.
Następnie miejsce na mównicy zajął Olgierd Meysztowicz, Prezes Zarządu grupy Polindus Laktopol, obecnej z przetworami od najlepszej (jak każdy wie) polskiej krowy, już nie tylko na rynkach europejskich, ale łącznie w 25 krajach świata. Pan Prezes na równi z ubezpieczeniową ochroną należności eksportowych stawia na solidną znajomość zagranicznych partnerów i lokalnych specyfik, także ludzkich. Wskazywał, że szansą do rozwoju eksportu polskich firm jest migracja wartości w kierunku produkcji o wyższej wartości dodanej. Nakłady na rozwój, a w efekcie ulepszanie produktu mają wpływ na zmniejszenie ryzyka wypchniecie z rynku przez konkurencję, także w branży spożywczej; bo nie ma zysku bez ryzyka.

Wystąpienia na Coface Country Risk  przeplatane były panelami dyskusyjnymi, z tematem przewodnim „export import ryzyko” z których pierwszy koncentrowała się na „hamulcach” i sposobach stymulacji polskiego eksportu. Wywiązała się tu między innymi ciekawa dyskusja pomiędzy Andrzejem Zbuckim z grupy Lotos i Przemysławem Kwietniem z X-Trade Brokers dotycząca szans i zagrożeń związanych z udziałem agend rządowych w promocji eksportu (na przykład kwestii wyboru, kogo promować), choć w zasadzie wszyscy dyskutanci byli zgodni, że promować trzeba, tak robią wszyscy na świecie. Uwagę panelistów zajęła również kwestia wykorzystania instrumentów zabezpieczających ryzyko kursowe i ryzyk z tym związanych, co przecież parę lat temu z marnym dla siebie rezultatem „przećwiczyli” liczni rodzimi przedsiębiorcy.
eksport import ryzykoPo przerwie na dyskusje kuluarowe analizy nie-równowagi makro

ekonomicznych dokonał Jakub Borowski z Credit Agricole, Czonek Rady Gospodarczej przy Premierze analizując szczegółowo sytuację w kluczowych dla eksportu obszarach: płynności, rynków walutowych, rynku pracy, upadłości przedsiębiorstw. Punktem odniesienia tej analizy była zmieniająca się nieustannie sytuacja Lewiatan, także doradzająca Premierowi, w ciekawej formule ala’ media społecznościowe przedstawiła wyniki dorocznych badań polskich MSP, oczywiście z szczególnym uwzględnieniem eksportu. Jedna z bardziej intrygujących informacji była taka, że około połowa małych eksporterów w ogóle nie korzysta z finansowania zewnętrznego. Niestety nie jest to zbyt pro wzrostowa informacja i świadczy chyba o pewnej wzajemnej, trwałej wbrew licznym deklaracjom awersji małych przedsiębiorców i banków.

w strefie euro. Zresztą kwestia ewentualnego przystąpienia Polski do strefy euro była tematem, który pojawiał się wielokrotnie w trakcie konferencji. Kolejny mówca, Małgorzata Starczewska – Krzysztoszek z Konfederacji

Wreszcie, prawie już na zakończenie Jolanta Łykowska z zarządu Oceanic, znanego producenta kosmetyków pokazała zebranym w trakcie zajmującej prezentacji, jak praktycznie zarządzać ryzykiem płynności związanym z kredytowaniem nabywców i zarządzaniem należnościami. Podkreśliła również znaczenie relacji ryzyko – budowanie wartości firmy, bo dziś oczywiście określanie celów biznesowych w mocno przecież „księgowej” kategorii zysku to za mało. Dotyczy to każdego biznesu, także ubezpieczeniowego: liczy się jakość, zadowolenie klientów, reputacja, wartość dodana produktu i wiele innych czynników; nie ma budowania wartości bez ryzyka.
Na zakończenie odbył się panel poświęcony wykorzystaniu zarządzaniu ryzykiem przez polskich przedsiębiorców z udziałem prelegentów, do których dołączył Marcin Siwa Dyrektor ds. Oceny Ryzyka Coface i niżej podpisany. Redaktor Robert Stanilewicz z TVN 24 Biznes i Świat, który dynamicznie prowadził konferencję i tym razem zadawał prowokacyjne pytanie: czy jest biznes bez ryzyka?

Export import ryzyko… Ta relacja to oczywiście za mało, aby oddać wszystkie treści i wrażenia z tego niezwykle ciekawego wydarzenia poświęconego ryzyku. Ale jest jeszcze jedna dobra wiadomość: całą konferencję można prześledzić na video, choć już archiwalnie na stronach Coface oraz na portalu You Tube.

Export import ryzyko…

Ryzyka pogodowe i katastroficzne – fotodebata

0
Ryzyka pogodowe
Czas tak szybko leci, że nie zdążyliśmy jeszcze zdać relacji Spragnionym Wiedzy P.T. Czytelnikom Bloga z arcyciekawego panelu dyskusyjnego zorganizowanego przez naszą ulubioną Gazetę Ubezpieczeniową nt. ryzyk klimatycznych w Warszawskim Sky Clubie. A jest o czym debatować, bo szacuje się, że w naszym wysoko z-technicyzowanym i zdawałoby się doskonale zadaszonym od wszelkiej (nie)pogody świecie ca. 30% PKB zależy od pogody !  A w Bangladeszu, czy na naszych tradycyjnych terenach zalewowych(gdzie nawet, jak donoszą media zdesperowani przedsiębiorcy na własny koszt wybudowali gdzieś kawałek walu p-powódź dla ochrony swoich zalewanych biznesów – nawet więcej.

Ryzykonomia w debacie klima-ryzyk aktywnie uczestniczy, co przyświadcza załączona fotorelacja


GU. Tamże Naczelny Bloga (patrz wyżej) dał głęboko przemyślany i niezwykle celny głos wyrażający istotę podejścia Waszej Redakcji do tego niezwykle ważnego tematu.
Naczelnemu gratulujemy (tak trzymaj Mądra Głowo!), a podsumowany (w znacznym skrócie) jego  głos za spotkania w GU ku uciesze Czytelników poniżej przytaczamy:

Niezwykle ważną sprawą wydaje mi się uświadomienie
środowisku biznesowemu, że zmiany klimatyczne mają odczuwalne skutki ekonomiczne.
Można dyskutować, czy istnieje coś takiego jak efekt cieplarniany i czy
działalność człowieka ma wpływ na zmiany  klimatu, jednak niezależnie od tego, jak na te
pytania odpowiemy, to faktem jest. że pogoda ma wpływ na działalność biznesową.
W Stanach Zjednoczonych szacuje się. że 30% PKB jest uzależnione od klimatu.
Wpływ jest wieloraki. Nie chodzi tylko o szkody, na których koncentrują się
Ryzyka pogodoweubezpieczeniowcy. Potrzebne jest holistyczne spojrzenie
na ryzyka klimatyczne. Często nic zdajemy sobie sprawy  z tych pogodowo-biznesowych powiązań. Dam
przykład. Nawałnica śnieżna może nie tylko wywoływać szkody, ale mieć pozytywny
wpływ na gospodarkę. Rośnie sprzedaż ciepłych ubrań, walonek, paliw. Osłabia
się jednak siła nabywcza ludności, która zrezygnuje z pewnych towarów i usług.
Inny przykład to powódź, która może zniszczyć most. Z tego powodu pracownicy nie dojadą do fabryki, znajdującej się w tym regionie, co z kolei zahamuje produkcję i może doprowadzić nawet do bankructwa. Pracownicy stracą pracę. Niektóre obszary
spustoszone przez huragan Catrina opustoszały gospodarczo. To tylko wybrane przykłady, które można mnożyć. Najistotniejsze wydają mi nic trzy aspekty zarządzania ryzykami klimatycznymi: 
AWARNESS (Świadomość),
PREPAREDNESS (przygotowanie) i RES1LIENCE (odporność). 
Po pierwsze, budowanie świadomości ryzyk klimatycznych i pogodowych. Po drugie, gotowość na skutki zmaterializowania tych ryzyk. Po trzecie będące rezultatem, dwóch pierwszych,
docelowa odporność.
 Ryzyka pogodowe Ryzyka pogodowe

Ryzyka pogodowe

Kongres morski czyli Ryzykonomia off-shore

0
Kongres Morski czyli Ryzykonomia

Występujemy na kolejnych konferencjach, przemawiamy i panelujemy…. Maj i czerwiec to już tradycyjnie miesiące pełne różnego rodzaju wydarzeń. Tym razem już 8 czerwca będziemy uczestnikami i panelistami Kongresu Morskiego w Szczecinie. Bardzo duże wydarzenie gospodarki morskiej, bite kilka dni… Tu można sobie obejrzeć program i listę panelistów, i Ryzykonomię tam znaleźć też…

http://kongres-morski.pl/category/prelegenci/

No, więc na Kongresie mamy wziąć udział w panelu dotyczącym przyszłości stoczni i biznesu off-shore, a więc tego kierunku, w którym nasz przemysł stoczniowy czasami bardzo dobrze, czasami lepiej lub gorzej stara się podążać.

Branża off-shore to różnego rodzaju konstrukcje morskie, wiatraki, platformy wiertnicze, statki obsługujące. Jest bardzo przyszłościowa, ale też bardzo konkurencyjna i to globalnie. Nie jest więc tak, że wszystkie ścieżki są dobre i skazane jedynie na sukces, wystarczy pomyśleć co się dzieje z branżą paliwową, która w olbrzymiej części jest właśnie off-shore. Nie jest lekko…

Od zawsze zresztą (również z nadmorskiego pochodzenie, różnych niewłaściwych książek z dzieciństwa o twardej pracy ludzi morza, ich honorze, prawości, otwarciu na świat) mieliśmy wielką estymą do tematyki morskiej, o której jak nam się wydaje, także profesjonalnie to i owo wiemy.

W naszej przed-kosnultingowej i finansowej przeszłości zaangażowaliśmy byli w różne pro-morskie naprawdę duże projekty, potem zresztą też i w tematyce zarządzania ryzkiem oczywiście.
Oczywiście ryzyko morskie jest i pozytywne i negatywne i deklaracje oficjalne zapewne nie wystarczą, profesjonalne zarządzanie ryzykiem musi być i tu widzimy swoją ryzykonomiczna rolę żeby na przykład na takim forum o tym mówić.

A porpos morza, to zawsze sobie myślimy jak to w międzywojniu zbudowano i COP i Port Gdynia. Kto dzisiaj miałby takie śmiałe marzenia, dalekosiężne wizje… I co najważniejsze, bo wizje może każdy mieć wystarczy się napalić czegoś albo przegrzać na słońcu, potrafiłby z sukcesem tak wielkie projekty, MEGA projekty przeprowadzić. To byli project managerowie, managerowie ryzyka, wow….

Oczywiście po wydarzeniu będzie stosowna relacja, w której podzielimy się z P.T. Czytelnikami bloga naszymi spostrzeżeniami, wnioskami i ocenami ryzyk. Może nasze może będziem….

Kongres morski czyli Ryzykonomia off-shore

Fotoblog z GPW, wkrótce Koźmiński

0
fotoblog

fotoblogFotoblog Ryzykonomii.

W poprzednim poście donosiliśmy o naszym lipcowym wystąpieniu na warszawskiej GPW, dziś dla ilustracji kilka roboczych ujęć z wydarzenia wykonanych przez zaprzyjaźnionego obserwatora. Dodam, że zdarzenie było również rejestrowane dla uczestników projektu edukacyjnego realizowanego przez Polski Instytut Dyrektorów pod egidą Ministerstwa Skarbu Państwa

fotoblog

 fotoblogFotoblog dzisiaj…
…a śpieszymy również przypomnieć, że już niedługo bo 17 września będziemy mówić o zarządzaniu ryzykiem w kontekście Strategicznego Wywiadu Biznesowego (Strategic and Competitive Business Intelligence) na najbardziej renomowanej polskiej uczelni biznesowej, Akademii Leona Koźmińskiego podczas I Forum Strategicznego Wywiadu Biznesowego, z którego programem, także aby wziąć udział może się Czytelnik zapoznać pod linkiem tutaj

 

Tam, gdzie chodzą do góry nogami

0
tam zarządzanie ryzykiem ryzykonomia
W najnowszej Gazecie Ubezpieczeniowej (polecamy!) polecamy obszerną  relację z VII Konferencji POLRISK.
Zaczyna się od strony tytułowej GU, dalej na dwóch bitych stronach wewnątrz numeru znaleźć można podsumowanie wystąpień głównego gościa i key note speakera
wydarzenia Mr. Granta Purdego z Australii  (w tym jego całodniowego warsztatu),  streszczenia z niezwykle zajmujących paneli dyskusyjnych
Konferencji oraz podsumowania wybranych wystąpień głównych gości. Poniżej zamieszczamy kilka bullet pointów z relacji adresującej wystąpienia Granta o znamiennym tytule „Tam, gdzie chodzą do góry nogami” (autorstwa naszego Naczelnego), nawiązującej do australijskiego pochodzenia głównego prelegenta,
bardzo wysoko ocenionego i merytorycznie i za sposób przekazwywania najświeższej z możliwych wiedzy o tym, co w zarządzaniu ryzykiem na świecie piszczy :
Grant Purdy, jeden z twórców standardów zarządzaniaryzykiem AS/NZS 4360 oraz ISO 31 000. „Biznesowo” menadżer z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem; między innymi  kilkanaście lat
  • zarządzał ryzykiem w  BHP Billiton,  największym na  świecie koncernie wydobywczym, właścicielu ponad 100 kopalni węgla, miedzi, platyny,
    diamentów, złota na wszystkich kontynentach.
  • Zintegrowane zarządzanie ryzykiem to nie oddzielony od „zwykłego” zarządzania biurokratyczny system obfitujący w sążniste polityki i regulaminy składowane w zacisznych gabinetach, ale „narzędzie” w 100 % wykorzystywane w
    podejmowaniu codziennych i strategicznych decyzji biznesowych.Popularne dzisiaj mapowanie ryzyka ma ograniczony sens, bo a dzisiaj, kiedy wyzwania są „na jutro”. Agile znaczy zwinny; idea „zwinnego” zarządzania ryzykiem
    (popularyzowana także w zarządzaniu projektami).
  • Chodzi o prawdziwą integrację zarządzania ryzykiem w proces podejmowania decyzji.
  • Risk management framework („struktura ramowa”), to
    sposób w jaki zarządzanie ryzykiem „dzieje się” w organizacji, a efektywna komunikacja jest tu kluczem, jak wszędzie.
  •  Ważne jest określenie w jakim kontekście (wewnętrznym
    i zewnętrznym) planujemy wdrażać zarządzanie ryzykiem i jacy będą jego interesariusze, czyli zainteresowani.
  •  Konieczność nieustannego „uczenia” się ryzyka i
    zarządzania ryzykiem przez organizację.
To tylko niektóre z „punktów” Granta szeroko przez
niego rozwiniętych, a sam gość z Australii został niezwykle wysoko oceniony słuchaczy, podobnie zresztą jak cała Konferencja. Powiało nowymi ideami, pomysłami i wyzwaniami.

 tam zarządzanie ryzykiem ryzykonomia  tam zarządzanie ryzykiem ryzykonomia tam zarządzanie ryzykiem ryzykonomia tam zarządzanie ryzykiem ryzykonomia

Panelujemy u Rewidentów

0
Panelujemy u Rewidentów11

Panelujemy u Rewidentów >>>

 niedawno bo 10 maja Naczelny Bloga Ryzykonomia wziął czynny udział jako ekspert-panelista w konferencji Krajowej Izby Bieglych Rewidentów, która to Izba obchodziła w warszawskim hotelu Sheraton 20 lecie swojego powstania .
Z tej okazji Rewidenci postanowili podyskutować pod hasłem ogólnym „Audyt dla bezpieczeństwa i rozwoju biznesu” (absolutnie popieramy), a pod hasłem szczegółowym „Ryzyko pod kontrolą” .

O konferencji pisze między innymi „Parkiet” do któregoż link także zamieszczamy.

http://www.parkiet.com/artykul/1239213-Kontrola-ryzyka-w-przedsiebiorstwach-szwankuje.html

Program Konferencji zamieszczamy dla zainteresowanych na obrazku, niżej.

A co w panelu na Konferencji mówiliśmy i czego powiedzieć nie zdążyliśmy, już w kolejnym numerze bloga, niebawem. Rewidentom zaś życzymy owocnych kolejnych, conajmniej 20 lat, właśnie dla „bezpieczeństwa i rozwoju biznesu”… 

Panelujemy u Rewidentów

 

Przeprośmy się na Kongresie

0
kongres ryzyko
Tak sobie ostatnio żartowaliśmy z pewnym Znajomym, że w wakacje zarządzanie ryzykiem i pewnie samo ryzyko nad Wisłą przymiera i ponownie się obudzi po sezonie urlopowym….
….ale zawsze przecież możemy w międzyczasie sięgnąć wzrokiem na poza – wakacyjne horyzonty i „za” i „przed” – czyli powspominać. No więc powspominamy dzisiaj krótko z dziennikarskiego obowiązku naszą obecność zupełnie niedawno na Europejskim Kongresie Finansowym w Sopocie, i my tam byliśmy i lunche jedliśmy, networking robiliśmy i generalnie ocieraliśmy się o wielkich tego świata, w odpowiedniej proporcji tego słowa, naturalnie.
Sam Kongres Europejski, na który zawitaliśmy dzięki naszym przyjaciołom z Polskiego Instytutu Dyrektorów (pozdrawiamy :-), tu pozwolimy sobie na małą plotkarską dygresją, zaczął się po stosowanych przemowach, od elektryzujących kuluoarowo rozszeptaną publiczność przeprosin wygłoszonych ze skruchą przez ex-Ministra Rostkowskiego w kierunku ex-Komisarz Hubner.

W ogóle, to dużo było na Kongresie komentarzy o bieżących ryzykach, które się w takiej obfitości w tych dniach się wylały, a co stanowi żywy dowód na to, że obiadki z piklowanymi rzodkiewkami mogą być w świecie finansów równie wielkim źródłem ryzyka jak, dajmy na to, nietrafnie oszacowana wielkość rezerw na przeterminowane kredyty piątej (i pół) grupy.
Zawsze zresztą Wam powtarzam, że ryzyko jest i krąży w eterze i nawet jak na przykład takim Kongresie sensu stricto się o nim za dużo (niestety!) nie mówi, to ryzyko i tak jest, i co najwyżej w drodze nieświadomej retencji nim zarządzamy. Nieświadomej oczywiście do czasu, aż nam ktoś, choćby zawistny kelner takiej nieświadomości  ryzyka nie uświadomi.

No może niezupełnie o ryzyku i zarządzaniu ryzykiem nic na Kongresie nie było, bo choćby na panelu poświęconym Corporate Governance, gdzie mówiono o nowych pomysłach na regulację Ładu Korporacyjnego Wasz Naczelny Ryzykonomii, po raz kolejny wyraził do mikrofonu pogląd, że dość słabo w spółkach giełdowych z ERM-em idzie, co skądinąc uzyskało pełne zrozumienie niektórych uczestników panelu, zorientowanych, co w ramach (dobrych) praktyk rodzime spółki giełdowe tu wyczyniają.  Jak zauważono, i nie dotyczy to tylko zarządzania ryzykiem, ale nawet bardziej wielu innych pożądanych elementów CorpGov zasada „complain or explain” nie oznacza, jak to uważają często rodzime zarządy: „nie – bo nie”.
No i -szczerze mówiąc – tu skończyły się na Kongresie nawiązania do zarządzania ryzykiem explicite, co z lekka grozą zauważamy, ale jak chcecie możecie sami sobie sprawdzić w stosownym programie Wydarzenia. 

Zdjęcie jednego z paneli (poza salą plenarną)

Także przeprosin (póki co) więcej żadnych już na Kongresie nie było, było za to sporo cennego networkingu, mieniania sie wizytówkami a więc i kolejne kontakty na LinkedIn-na, bo tam nas zawsze też możecie znaleźć i połaczyć się i profesjonalnie i koleżeńsko.

https://www.linkedin.com/in/jpodlewski 

 

kongres ryzyko, kongres ryzyko, kongres ryzyko

 

O ryzykach morskich z PZU Lab

0
o ryzykach morskich

O ryzykach morskich z PZU Lab>>>
Redakcja Ryzykonomii z satysfakcją donosi, że właśnie w ubiegły czwartek uczestniczyła w niezwykle ciekawym wydarzeniu zorganizowanym przez PZU Lab. A mówimy tu o już wcześniej zapowiadanym przez nas na łamach I Forum Bezpieczeństwa Przemysłu Morskiego. Odbyło się w nadmorskiej Gdyni na 10 piętrze dawnego wieżowca Stoczni Gdynia, dziś przerobionego na centrum biurowe i konferencyjne. A widok z niego na wciąż przecież aktywne tereny stoczniowe, choćby Stoczni Crist, która przejęła pałeczkę po Stoczni Gdynia, że hej…

Wydarzeniu temu poświęcimy jeszcze oddzielną relacją, dość powiedzieć, że dokonaliśmy tam przyjętej jak słyszymy bardzo dobrze prezentacji na temat „Doskonalenie struktury ramowej zarządzania ryzykiem w gospodarce morskiej”. A więc jak najbardziej na temat. Mówiliśmy między innymi jak ową strukturę ramową budować, wykorzystując choćby wskazówki standardu ISO 31000, ale oczywiście nie tylko.

Musimy tu zauważyć, że przedsiębiorstwa morskie a więc porty, stocznie nowobudujące i remontowa, shipping, off-shore mają wiele sowich specyfik. Także dotyczących zarządzania ryzykiem. Już same środowisko „morskie” jest niezwykle wymagające, pełne mega ryzyk o naturze katastroficznej, pożarowej, chemicznej, wybuchowej. Sami mając w swojej karierze niedoszłego marynarza wątek morski pamiętamy, że choć statki są z metalu, jak zaczną się palić, to… ho, ho… nie ma nic gorszego. A katastrofy chemiczne, zanieczyszczenie środowiska, ataki cyber i jak najbardziej terrorystyczne, olbrzymia infrastruktura, ruch z całego świata…

A do tego cała masa ryzyk biznesowych, a przecież gospodarka morska to zawsze był biznes globalny, z natury rzeczy, kursy walut, stopy procentowe, finanse….

 

Ale nie zapominajmy również, że biznes morski to zawsze była kopalni złota, jeżeli tylko dobrze zarządzany. Nie na darmo mówiono o „projekcie Gdynia” , że to nasze Okno naŚwiat. Zresztą, jeżeli spojrzeć na najbogatsze kraje świata to wszystkie są „morskie” , no może oprócz Szwajcarii, ale oni mają Milkę…

o ryzykach morskichCzy Polska potrafi te ryzyka pozytywne i negatywne dostrzegać? Mamy poważne wątpliwości, ale… tym ryzykiem trzeba zarządzać i o tym mówiliśmy w prezentacji i potem moderowaliśmy równie ciekawą, już bardziej „globalną” dyskusję o szansach i zagrożeniach dla całej gospodarki morskiej.

O Forum jeszcze będziemy pisać, a była tam też TV Gdańsk, więc link z ogólniejszą relacją tutaj:

http://gdansk.tvp.pl/35736220/forum-bezpieczenstwa-przemyslu-morskiego

a w przyszłym tygodniu jeszcze nasza wypowiedź dla telewizji o czym oczywiście nie zapomnimy poinformować P.T. Wiernych Czytelników Ryzykonomii, znad morza i z głębi lądu.

O ryzykach morskich

 

Zarządzanie ryzykiem biznesowym. Moda?

0
zarządzanie ryzykiem biznesowym

Redaktor Naczelny Bloga Ryzykonomia stoi zdecydowanie na stanowisku, że zarządzanie ryzykiem to równo modna konieczność i konieczna moda, czemu starał się dać wyraz (z znacznym sukcesem jak potwierdzali słuchacze) w swoim wystąpieniu, na świetnym evencie zorganizowanym przez naszych znajomych i partnerów biznesowych, najwyższej klasy profesjonalistów-finansistów z firm ESO Audit oraz HK Finance (pozdrawiamy i polecamy !!!)

Zarządzanie ryzykiem biznesowym