Konferencje

Home Konferencje

Dzieje się! Ryzykonomia !

0

Dzieje się ostatnio wiele w Ryzykonomii, aż nie nadążamy z wpisami na portalu, a wiem że Naród czeka z utęsknieniem co tam w ryzyku piszczy.

Więc już choćby Ryzykonomii “strzeliła” kolejna rocznia, wróciliśmy z X Jubileuszowej Konferencji POLRISK, o czym relacje za chwilę. Potem zaraz o ryzykach politycznych w Polskim Instytucie Credit Management, a zaraz szykuje się konferencja w Pulsie Biznesu…

Będą relacje, wygrzebujemy się, ryzyko nie śpi i my razem z nim…

Ryzyko żywności – WorldFood ’15

0
ryzyko żywności

Ryzyko żywości.  
Nasze wystąpienie na targach specjalistyczych.

Jakoś tak się składa, i jak myślimy bardzo dobrze, że coraz częściej jesteśmy zapraszani na różne konferencje dla biznesu, gdzie mówimy o… zarządzaniu ryzykiem!  Bardzo się z tego Wasza Ryzykonomia cieszy, bo to i uznanie dla naszej pozycji eksperckiej, bo choć ekspertem u nas bywa każdy, to przecież nie każdy jest. Notabene, ostatnio nasz narodowy, namiętnie wołający na puszczy organ audytorski NIK, w swoim raporcie odnoszącym się do problemów z pewnym sztandarowym Projektem napisał “czarno na białym”, że brakuje u nas specjalistów od zarządzania ryzykiem.
No, nie wiadomo, czy śmiać się czy płakać, czy obgryzać paznokcie, ale w końcu kilka lat się już żyje tutaj i można się tylko z lekka cynicznie uśmiechnąć na takie deklaracje…

No więc konferujemy i niesiemy wieść o zarządzaniu ryzykiem z pewnym (jak słyszymy i czytamy)
powodzeniem i spotykamy nowych ciekawych Ludzi i Klientów i mam nadzieję przysparzamy Ryzykonomii nowych P.T. Czytelników. Ciekawe przy tym, że jak zauważył ktoś celnie w odpowiedzi na moją publiczną irytację na często spotykany pogląd “zarządzanie ryzykiem jest u nas modne”, że “mówienie o zarządzaniu ryzykiem jest u nas modne”. To, to właśnie! Mówienie…

“Zarządzanie ryzykiem jest ważne, tylko nie mamy na to czasu.”. My nad Wisłą zarządzamy ryzykiem podobnie jak mówimy prozą, naturalnie, od urodzenia.
Inna sprawa, że i to mówienie bywa zwykłym ględzeniem, a nas przecież w Ryzykonomii interesuje robienie zarządzania ryzykiem, to tygrysy lubią najbardziej.

Choć ktoś inny powiedział też, że milczenie jest złotem, ale  jak wiadomo my Polacy w żelazie się lubujemy, dlatego już wkrótce mówimy na kolejnej biznesowej konferencji dla sektora żywnościowego, noooooo tu ryzyk nie brakuje, “temat” to nam praktycznie dobrze znamy,  na World Food Warsaw już 15 kwietnia 2015  (link do wydarzenia z nami), za chwileczkę będziemy o zarządzaniu ryzykiem dyskutować. Do zobaczenia, nia, mnia, mniam…

Ryzyko żywności…ryzyko żywności, ryzyko żywności…

Fotoblog z GPW, wkrótce Koźmiński

0
fotoblog

fotoblogFotoblog Ryzykonomii.

W poprzednim poście donosiliśmy o naszym lipcowym wystąpieniu na warszawskiej GPW, dziś dla ilustracji kilka roboczych ujęć z wydarzenia wykonanych przez zaprzyjaźnionego obserwatora. Dodam, że zdarzenie było również rejestrowane dla uczestników projektu edukacyjnego realizowanego przez Polski Instytut Dyrektorów pod egidą Ministerstwa Skarbu Państwa

fotoblog

 fotoblogFotoblog dzisiaj…
…a śpieszymy również przypomnieć, że już niedługo bo 17 września będziemy mówić o zarządzaniu ryzykiem w kontekście Strategicznego Wywiadu Biznesowego (Strategic and Competitive Business Intelligence) na najbardziej renomowanej polskiej uczelni biznesowej, Akademii Leona Koźmińskiego podczas I Forum Strategicznego Wywiadu Biznesowego, z którego programem, także aby wziąć udział może się Czytelnik zapoznać pod linkiem tutaj

 

Ryzykonomia Pulsu Biznesu

0
Ryzykonomia Pulsu Biznesu

Ryzykonomia Pulsu Biznesu>>>

Mały mieliśmy ostatnio czasu, żeby siąść do klawiatury…no , w każdym razie klawiatury w Redakcji Ryzykonomii. Podróżowaliśmy i podróżujemy ostatnio znaczenie choćby doradzając klientom we wdrażaniu ISO 31000 Zarządzanie ryzykiem, co staje się ostatnio choćby ważne z punktu widzenia powszechnie stosowanej przez polskie firmy normy ISO 9001:2015. Ale o tym innym razem, temat bardzo ciekawy, “szansowy” i oczywiście Redakcja ma tu swoje merytoryczne trzy grosze do wtrącenia.

Ale wracając do do tematu dzisiejszego korzystając z zaproszenia “Pulsu Biznesu” (link z programem) w gronie zacnych mówców opowiadaliśmy o doskonaleniu frejmorków, struktur ramowych w zarządzaniu ryzykiem. Czyli “jak się to robi”, jak zarządzanie ryzykiem jako proces, struktura powinien działać w organizacji i jak to “coś” doskonalić. A sprawa nie jest wcale taka prosta, choć się taka wydaje. Weźmy chociaż “zasady” podane w ISO 31000 – czemu zarządzanie ryzykiem ma służyć. Choćby, ma być “systematyczne”, więc jaki obieg informacji, kto ma co robić, kiedy i dlaczego i komu o tym nie- lub raportować. To są konkretne wyzwania, które stają przed każdą organizacją, a każda jest przecież inna…

Struktura ramowa…

Zresztą można postawić tezę , że już same “drajvery” czyli to co nas popycha do zarządzania ryzykiem wpływają na strukturę procesu zarządzania ryzykiem. Dla jednych będą to regulacje – i tu inna struktura, dla innych ryzyka techniczne i inna struktura, dla innych ryzyka łańcucha dostaw i znowu inaczej.

Więc – każdorazowo struktura ramowa powinna być dostosowana do kontekstu. I o tym przecież mówią i ISO 310000 i COSO II tym razem jakoś środowisko procesu. Niby proste ale nasze doświadczenia praktyczne, bo jakie inne pokazują, że wdrażanie i doskonalenie procesu to wyzwanie równie duże jak sam proces i także z tego powodu, że tworzą go ludzie. I źródło ryzyk samych w sobie.

puls ryzykoBy the way na konferencji jak to dzisiaj bywa zelektryzował wszystkich temat RODO, trochę to zabawne, kiedy coraz to nowe regulacje spychają z agendy sprawy całościowe ważniejsze może, no ale compliance jest king a kary są…no,no…
Słuchaliśmy też jak o zarządzaniu ryzykiem mówi menadżerka z PMI-owym certyfikatem i jak zwykle choć w cichości, zupełnie nam się to podejście PM-ów nie podoba, ale to już historia na kolejny wpis….

Stay tuned !   

Ryzykonomia u biegłych rewidentów – live

0
Ryzykonomia u biebłych

LIVE !!!  Właśnie sluchamy kolejnych wystąpień na pierwszym dniu Dorocznej Konferencji Auditingu gdzie już jutro rozpoczniemy naszym ryzykonomicznym key note cały konferencyjny dzień a w tym panel poświęcony ryzyku.

  • Dzisiaj goście krajowi i zagraniczni mówili przede wszystkim o wyzwaniach związanych z nowymi regulacjami w zakresie audytu finansowego, czyli naszej rewizji
  • zróżnicowaninw ramach UE takich kluczowych dla firm kwestii jak obowiązkowa rotacja audytora,
  • możliwych nowych usługach świadczonych przez biegłych, naszą uwagę zwróciły przede wszystkim kwestie związane z ładem korporacyjnym, kontrolą wewnętrzną (internal control) i
  • oczywiście zarządzaniem ryzykiem

Znamienne jest że począwszy od pierwszego przemówienia prezesa KIBR słowo “ryzyko” odmieniano tysiąc razy cieszy nas niezmiernie że temat przynajmniej wśród audytorów finanosowych znajduje takie zrozumienie no i oczywiście wynika to z nowych regulacji w tym zakresie w tym konieczności dostarczania Radom Nadzorczym i Komitetom Audytu oraz wielu innym interesariuszom w tym zakresie tak ważnych przecież, kluczowych informacji o ryzyku.

Więcej relacji z  Konferencjiaudytorów  live już za chwilę , słuchamy i piszemy , upraszamy o wybaczenie ortografów….

Zarządzanie ryzykiem biznesowym. Moda?

0
zarządzanie ryzykiem biznesowym

Redaktor Naczelny Bloga Ryzykonomia stoi zdecydowanie na stanowisku, że zarządzanie ryzykiem to równo modna konieczność i konieczna moda, czemu starał się dać wyraz (z znacznym sukcesem jak potwierdzali słuchacze) w swoim wystąpieniu, na świetnym evencie zorganizowanym przez naszych znajomych i partnerów biznesowych, najwyższej klasy profesjonalistów-finansistów z firm ESO Audit oraz HK Finance (pozdrawiamy i polecamy !!!)

Zarządzanie ryzykiem biznesowym

 

Kongres morski czyli Ryzykonomia off-shore

0
Kongres Morski czyli Ryzykonomia

Występujemy na kolejnych konferencjach, przemawiamy i panelujemy…. Maj i czerwiec to już tradycyjnie miesiące pełne różnego rodzaju wydarzeń. Tym razem już 8 czerwca będziemy uczestnikami i panelistami Kongresu Morskiego w Szczecinie. Bardzo duże wydarzenie gospodarki morskiej, bite kilka dni… Tu można sobie obejrzeć program i listę panelistów, i Ryzykonomię tam znaleźć też…

http://kongres-morski.pl/category/prelegenci/

No, więc na Kongresie mamy wziąć udział w panelu dotyczącym przyszłości stoczni i biznesu off-shore, a więc tego kierunku, w którym nasz przemysł stoczniowy czasami bardzo dobrze, czasami lepiej lub gorzej stara się podążać.

Branża off-shore to różnego rodzaju konstrukcje morskie, wiatraki, platformy wiertnicze, statki obsługujące. Jest bardzo przyszłościowa, ale też bardzo konkurencyjna i to globalnie. Nie jest więc tak, że wszystkie ścieżki są dobre i skazane jedynie na sukces, wystarczy pomyśleć co się dzieje z branżą paliwową, która w olbrzymiej części jest właśnie off-shore. Nie jest lekko…

Od zawsze zresztą (również z nadmorskiego pochodzenie, różnych niewłaściwych książek z dzieciństwa o twardej pracy ludzi morza, ich honorze, prawości, otwarciu na świat) mieliśmy wielką estymą do tematyki morskiej, o której jak nam się wydaje, także profesjonalnie to i owo wiemy.

W naszej przed-kosnultingowej i finansowej przeszłości zaangażowaliśmy byli w różne pro-morskie naprawdę duże projekty, potem zresztą też i w tematyce zarządzania ryzkiem oczywiście.
Oczywiście ryzyko morskie jest i pozytywne i negatywne i deklaracje oficjalne zapewne nie wystarczą, profesjonalne zarządzanie ryzykiem musi być i tu widzimy swoją ryzykonomiczna rolę żeby na przykład na takim forum o tym mówić.

A porpos morza, to zawsze sobie myślimy jak to w międzywojniu zbudowano i COP i Port Gdynia. Kto dzisiaj miałby takie śmiałe marzenia, dalekosiężne wizje… I co najważniejsze, bo wizje może każdy mieć wystarczy się napalić czegoś albo przegrzać na słońcu, potrafiłby z sukcesem tak wielkie projekty, MEGA projekty przeprowadzić. To byli project managerowie, managerowie ryzyka, wow….

Oczywiście po wydarzeniu będzie stosowna relacja, w której podzielimy się z P.T. Czytelnikami bloga naszymi spostrzeżeniami, wnioskami i ocenami ryzyk. Może nasze może będziem….

Kongres morski czyli Ryzykonomia off-shore

Przeprośmy się na Kongresie

0
kongres ryzyko
Tak sobie ostatnio żartowaliśmy z pewnym Znajomym, że w wakacje zarządzanie ryzykiem i pewnie samo ryzyko nad Wisłą przymiera i ponownie się obudzi po sezonie urlopowym….
….ale zawsze przecież możemy w międzyczasie sięgnąć wzrokiem na poza – wakacyjne horyzonty i “za” i “przed” – czyli powspominać. No więc powspominamy dzisiaj krótko z dziennikarskiego obowiązku naszą obecność zupełnie niedawno na Europejskim Kongresie Finansowym w Sopocie, i my tam byliśmy i lunche jedliśmy, networking robiliśmy i generalnie ocieraliśmy się o wielkich tego świata, w odpowiedniej proporcji tego słowa, naturalnie.
Sam Kongres Europejski, na który zawitaliśmy dzięki naszym przyjaciołom z Polskiego Instytutu Dyrektorów (pozdrawiamy :-), tu pozwolimy sobie na małą plotkarską dygresją, zaczął się po stosowanych przemowach, od elektryzujących kuluoarowo rozszeptaną publiczność przeprosin wygłoszonych ze skruchą przez ex-Ministra Rostkowskiego w kierunku ex-Komisarz Hubner.

W ogóle, to dużo było na Kongresie komentarzy o bieżących ryzykach, które się w takiej obfitości w tych dniach się wylały, a co stanowi żywy dowód na to, że obiadki z piklowanymi rzodkiewkami mogą być w świecie finansów równie wielkim źródłem ryzyka jak, dajmy na to, nietrafnie oszacowana wielkość rezerw na przeterminowane kredyty piątej (i pół) grupy.
Zawsze zresztą Wam powtarzam, że ryzyko jest i krąży w eterze i nawet jak na przykład takim Kongresie sensu stricto się o nim za dużo (niestety!) nie mówi, to ryzyko i tak jest, i co najwyżej w drodze nieświadomej retencji nim zarządzamy. Nieświadomej oczywiście do czasu, aż nam ktoś, choćby zawistny kelner takiej nieświadomości  ryzyka nie uświadomi.

No może niezupełnie o ryzyku i zarządzaniu ryzykiem nic na Kongresie nie było, bo choćby na panelu poświęconym Corporate Governance, gdzie mówiono o nowych pomysłach na regulację Ładu Korporacyjnego Wasz Naczelny Ryzykonomii, po raz kolejny wyraził do mikrofonu pogląd, że dość słabo w spółkach giełdowych z ERM-em idzie, co skądinąc uzyskało pełne zrozumienie niektórych uczestników panelu, zorientowanych, co w ramach (dobrych) praktyk rodzime spółki giełdowe tu wyczyniają.  Jak zauważono, i nie dotyczy to tylko zarządzania ryzykiem, ale nawet bardziej wielu innych pożądanych elementów CorpGov zasada “complain or explain” nie oznacza, jak to uważają często rodzime zarządy: “nie – bo nie”.
No i -szczerze mówiąc – tu skończyły się na Kongresie nawiązania do zarządzania ryzykiem explicite, co z lekka grozą zauważamy, ale jak chcecie możecie sami sobie sprawdzić w stosownym programie Wydarzenia. 

Zdjęcie jednego z paneli (poza salą plenarną)

Także przeprosin (póki co) więcej żadnych już na Kongresie nie było, było za to sporo cennego networkingu, mieniania sie wizytówkami a więc i kolejne kontakty na LinkedIn-na, bo tam nas zawsze też możecie znaleźć i połaczyć się i profesjonalnie i koleżeńsko.

https://www.linkedin.com/in/jpodlewski 

 

kongres ryzyko, kongres ryzyko, kongres ryzyko

 

Nowe regulacje nowe ryzyko

0
nowe regulacje nowe ryzyko

Słyszałem gdzieś ostatnio taką opinię o natłoku nowych regulacji i związanych z tym wyzwaniach, że „trudno jest to już wytrzymać”. Regulacji, które w zamyśle regulatorów mają dać nam wszystkim więcej bezpieczeństwa. Najwyraźniej jednak również biorąc pod uwagę przytoczoną opinię, co najmniej zbiorowość Regulowanych jest z tego błogiego bezpieczeństwa wyłączona.

KIBR razem z PID

Nie ma się chyba więc co dziwić, że niezwykle ciekawa Konferencja, którą w kilku słowach zrelacjonujemy, a zorganizowana przez Polski Instytut Dyrektorów i Krajową Izbę Biegłych Rewidentów została zatytułowana „Nowy nadzór, nowe kary”. A merytorycznie rzecz dotyczy zmian w bardzo ważnej, także dla sektora ubezpieczeniowego Ustawie o biegłych rewidentach, ich samorządzie, podmiotach uprawnionych do badania sprawozdań finansowych i nadzorze publicznym.

W ustawie o biegłych rewidentach (UoBR) jeszcze tej obowiązującej z 2009 roku zbiegły się wolą ustawodawcy bardzo różne kwestie, bo i przede wszystkim tytułowi biegli rewidenci, podmioty zainteresowania publicznego (JZP); tu oczywiście zakłady ubezpieczeniowe. A także zagadnienia związane z komitetami audytu, które mają (a raczej mają mieć) rosnąca rolę w nadzorowaniu systemów zarządzania ryzykiem, które nas w tej ryzykonomicznej rubryczce szczególnie interesują. Ustawa jest po publicznych konsultacjach i uchwalona ma być za chwilę, w 2016 roku.

7 000 regulowanych

Nowa regulacja ma swoją wagę także dlatego, bo dotyczy samych rewidujących, których w Polsce jest blisko 7 tysięcy. A pełnią oni niezwykle ważną, fundamentalną funkcję systemowego Zapewnienia w obszarze sprawozdawczości finansowej badanych podmiotów. Nie ma się więc co dziwić, że wśród prelegentów znalazł się Prezes KIBR Krzysztof Burnos, jego zastępcy Barbara Misterska – Dragan i prowadząca spotkanie Ewa Sowińska. Regulacyjne zawiłości przedstawiali także mec. Radosław Potrzeszcz z kancelarii Głuchowski Siemiątkowski i Agnieszka Müller-Grządka z KPMG.

Jak to dzisiaj zwykle bywa konieczność doregulowania wynika z konieczność dostosowania naszych regulacji do dyrektyw unijnych. Mowa więc była o dostosowaniu definicji jednostek zainteresowania publicznego (JZP) do minimum określonego w Unii i tu, jak rozumiemy dla ubezpieczycieli wiele się nie zmienia, bo i tak „zainteresowanie publiczne” pozostaje tu niezmiennie wysokie. Dalej mowa była o odgórnej kontroli przeprowadzonych rewizji finansowych, która ma być z zasady risk-based, bazująca na ocenie ryzyka, to zresztą jak zauważamy już wszędzie standard w audycie, także finansowym. Następnie dużo mówiono o nowym systemie odpowiedzialności audytorów za prowadzone badania ksiąg; w nawiązaniu zresztą do tytułowych „kar”, których ma być więcej i mają być o wiele wyższe. Nowe regulacje nowe ryzyko, także w tym wymiarze…

KIJ…. I KIJ ?

Różne kary to zdaje się ulubione narzędzie zarządzania ryzykiem współczesnych regulatorów, przy czym efektywność tego karania jest, jak się wydaje, zwykle mierzona a priori w samej wysokości kar. Efekt zaś niekoniecznie być musi potwierdzalny empirycznie obserwowalnym wzrostem efektywności funkcjonowania regulowanych systemów. W każdym razie i kary dla rewidentów rosną i nadzór rośnie, a więc i koszty rewizji finansowej wzrosną. Mówcy szacowali ten wzrost na 10-15 %, więc niemało, szczególnie w przypadku tak dużych organizmów jak ubezpieczyciele, banki czy spółki giełdowe. To oczywiście problem i dla samych biegłych rewidentów, których obowiązki w zakresie rewizji i raportowania będą jeszcze większe; a z drugiej strony także dla rewidowanych, którzy mogą być „oporni” w dzieleniu się nowym kosztem z audytorami. Więc zmartwienie dla wszystkich.

Komitety Audytu: neverending story ♫♫♫♫♫

Nas z ryzykonomicznego punktu widzenia zelektryzował kolejny temat komitetów audytu (KA) i nowych odpowiedzialności rad nadzorczych w obszarze ładu organizacyjnego i oczywiście zarządzania ryzykiem. Zresztą temat nadzory właścicielskiego, jego uprawnień i jakości działania pozostaje u nas nieustająco nierozstrzygnięty, czego przykładem mają być nowe-stare regulacje w omawianej ustawie. Komitety audytu mają teraz zyskać na znaczeniu i niezależności (dosłownie), bo większość ich członków ma być niezależna. Tu (i nie tylko tu) pojawia się olbrzymie pole do prawniczych interpretacji, co właściwie KA mogą i muszą robić, po co i dla kogo.

Dość powiedzieć, że efekt tych regulacyjnych zabiegów jest na razie taki, że komitety audytu rzadko gdzie działają, jeszcze rzadziej działają dobrze. A to przecież ciało kluczowe dla funkcjonowania zarządzania ryzykiem, bo jak mówiła już UoBR z 2009 komitet „monitoruje skuteczność systemów kontroli wewnętrznej i zarządzania ryzykiem”. Oczywiście zakłady ubezpieczeniowe pod względem KA stanowią szczytną chyba mniejszość, ale to zapewne za sprawą innych licznych branżowych regulacji począwszy od będących prawem rekomendacji KNF, a skończywszy na potężnych wymogach w zakresu zarządzania ryzykiem, płynących szerokim strumieniem z Solvency.

Nowe regulacje nowe ryzyko: gotowi?

Na konferencji poruszano również tematy wielu innych zmian, które przyniesie za sobą nowa ustawa, między innymi kwestie wyboru biegłych rewidentów, ich ustawowej rotacji i pożądanej przez regulatora zwiększeniu konkurencyjności i efektywności rewizji finansowej. Wszystko to oczywiście dla ulepszenia regulowanych rynków, to przecież naczelna zasada wszystkich regulatorów. Pozostaje tylko jeszcze odpowiedź na pytanie zawarte w podtytule tego niezwykle ciekawego i wielowątkowego wydarzenia  (przypomnijmy „Nowy nadzór. Nowe kary”), która jednak nie padła na spotkaniu: „Czy jesteś na to gotów?”
Nowe regulacje nowe ryzyko?

Dołącz do 628 profesjonalistów.
Zamów cykliczny bezpłatny Newsletter.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych zawartych w formularzu subskrybcji dla potrzeb wysyłki Newslettera (zgodnie z Ust. z dn. 29.08.97 r. o Ochronie Danych Osobowych (Dz. U. z 2002r. Nr 101, poz. 926 ze zm.).

nowe regulacje nowe ryzyko

Split na Dyrektorze Finansowym 2018

0
Split na Dyrektorze

Split na Dyrektorze >>>
Redakcja Ryzykonomii miała wczoraj zaszczytną możliwość wzięcia udziału w jednej z regionalnych edycji Kongresów Dyrektorów Finansowych Roku 2018. Jest to wydarzenie cykliczne, coroczne z kilkoma znanymi sponsoro-organizatorami. Sama Redakcja Ryzykonomii miała też okazję co najmniej dwa razy występować na kongresach osobiście. Raz jako key note, drugi jako uczestnik panelu. Tym razem byliśmy po drugiej stronie widowni.

Oczywiście nie mieszkamy wtrącić, że Dyrektorzy Finansowi, CFO to kluczowe postacie w zarządzaniu ryzykiem. I nie tylko dlatego, że ryzyka finansowe to core business i pewnie najlepiej rozpoznany obszar risk manadżmentu w Polsce.

Ale również dlatego, że o ile to chyba osoby najlepiej rozumiejące potrzebę zarządzania ryzykiem w organizacji. I z tego powodu, ale czasami po prostu z nadania, CFO to osoby odpowiedzialne, sponsorzy wdrażania procesów ryzykonomicznych.

Tak, co by kto nie mówił z naszej sporej przecież praktyki we wdrażaniu zarządzania ryzykiem w rodzimych organizacjach wynika, że ta funkcja zwykle zajmuje się ryzykiem. Oczywiście w krajach rozwiniętych wygląda to różnie, odsyłamy do surveyów FERMA, jakby kto chciał sprawdzić. No i jak zawsze nie mówimy o instytucjach finansowych. Ale to wydarzenie było skierowane do Dyrektorów “zwykłych” niefnansowych, choć i bankowców tam nie brakło.

Oczywiście nie będziemy tu szczegółowo omawiać poszczególnych wystąpień mówców i panelistów, sam program możecie sobie podejrzeć pod linkiem tutaj (link)

Nas szczególnie zafrapował i pewnie sporą część sali też panel dotyczący ryzyk związanych z wprowadzeniem split payment w podatku VAT. Ryzykononomia, skromnym MSP będąc również jest tym tematem żywo zainteresowana i jeżeli mielibyśmy podsumować całą tę dyskusję to mamy wrażenie, że najtrudniej będzie znowu małych przedsiębiorcom, samozatrudnionym itp.

Bo ci nie będą mogli alokować kolejnych środków na tę innowację podatkową i z pewnością dla Państwa korzystną i podobno dla przedsiębiorców też. Być może najważniejsze ryzyko, które się tu ujawni to ryzyko płynności, bo co by kto nie mówił to wielu firmom “zniknie” z obrotu ów VAT odłożony na specjalnym rachunku, ach oczywiście nie zapomnijmy dodać, że jak z uśmiechem zauważyli obecni na mównicy eksperci cała procedura nie jest obowiązkowa, ale jest ha ha ha.

Redakcja Ryzykonomii od razu zastrzega, że nie jest ekspertem od ryzyk podatkowych,gdzież byśmy mieli czas i siły intelektualne na czytanie tych tysięcy stron przepisów.

Więc tylko taka krótka refleksja z tego panelu bo oczywiście tematów było znacznie więcej i słowo ryzyko było ku naszej radości odmieniane na sto sposobów. Ale też jeżeli mielibyśmy wrzucić drugi wtręt nasz merytoryczny mamy wrażenie, a nawet pewność, że biznes polski patrzy na świat zbyt wąsko, przez pryzmat spotkań RPP i FED-ów, Nie widzi się globalnych uwarunkowań i nadchodzących czarnych łabędzi, które wcale nie są takie czarne i wcale nie takie niewidzialne.

Split na Dyrektorze