Konferencje

Strona główna Konferencje Strona 3

Ryzykonomia TV

0
Ryzykonomia TV

Ryzykonomia TV>>>

 

Już wspominaliśmy wcześniej, że na I Forum Bezpieczeństwa Przemysłu Morskiego zorganizowanym przez naszych partnerów z PZU Lab Redakcja Ryzykonomii wypowiadała się dla Telewizji Gdańsk i TVP3. 

Poniżej zamieszczamy link do materiału video, zresztą jest tam znacznie więcej informacji do posłuchania, do czego oczywiście zachęcamy. 

Nasza wypowiedź od około 1 minuty materiału….

http://gdansk.tvp.pl/35829823/odc-31012017

 

 

 

Parę updejtów potem Szecherezada

0
Parę updejtów

Parę updejtów

Grupa „Zarządzanie ryzykiem w JSFP” na Golden Lajnie z uporem maniaka animowana przez Naczelnego osiagnęła już coś 54  glowy, nie jest źle, choć mogłoby być lepiej. Dziś rano nam Naczelny przy kawie relacjonuje, zrobił wrzutkę pt. „Czy publiczni nie powinni zrobić dodatkowego przeglądu ryzyka w związku z zbliżającym się EURO?” .

Twierdzi, ze tak i  dlatego, że Standardy KZ-u mówią wyraźnie: „W przypadku istotnej zmiany warunków, w których funkcjonuje jednostka należy dokonać ponownej identyfikacji ryzyka”.
Naczelny klaruje taka sytuacja najwyraźniej ma miejsce choć zdania na grupie są też najwyraźniej podzielone, istnieje u jednych pewność , u innych podejrzenie a u trzecich całkowita niepewność , że tu i ówdzie (a być może i częsciej niż się wydaje)  taki – mówiąc językiem korporacyjnym Interim Risk Review – się robi a może i  nie robi się go wcale.


Swoją drogą jak się nad konceptem Naczelnego zastanowić zastanowić to logicznie dyrektywa standardów kazetu, na którą się powołuje powinna brzmieć „W przypadku przewidywania istotnej zmiany…..” .
Bo inaczej to bardziej musztarda po obiedzie niż zarządzanie ryzykiem.
Jakby co chętnych z sektora publicznego zainteresowanych risk manadżementem i kazetem do rzeczonej grupy zapraszamy ! Link na lewym pasku bloga znajdziecie.

Skoro o temacie EURO mowa to niewiele już do godziny zero zostało, coraz więcej się o tym pisze, różne gnioty wychodzą ale oficjalny pogląd najwyraźniej dominuje, że jak jest, a jest w sumie nieźle, tak być musiało.
Tu wypada nam jednak do naszej Mapy Ryzyka 2012 wrócić  (która jest i żyje i na pasku pod tytułem Bloga na updejty naszych P.T. Czytelników czeka).  Niniejszym wagę ryzyka związanego z EURO podwyższamy i mamy nadzieję nikt się na nas o to nie obrazi bo to rzecz naturalna gdy się jakikolwiek big-event zbliża, że ryzyko rośnie. Ale i to przecież mądre głowy w różnych Risk Management planach już dawno przewidziały.

To tyle updejtów, a już kolejnego wieczoru opowiemy, dlaczego nam się tak pokolorowana Mapa Ryzyka jak to zwykle bywa , już tak (jak kiedyś) nie podoba i nowy punkt widzenia na czerwone zaproponujemy….

Ryzyko morskie

0
ryzyko morskie

Ekspertem od ryzyka będąc….No, wybaczcie ten staropolsko – łaciński szyk przestawny, jakoś to nam się zaplątało od nieustannej kiedyś lektury sienkiewiczowskich dialogów, w sumie można się teraz tym hobby na ogólnej fali patriotyzmu pochwalić…no więc, ekspertem będąc, proszę, jakie zdanie wielokrotnie złożone, w ubiegłym tygodniu uczestniczyliśmy w 4 tym Kongresie Morskim, który odbył się w naszym ulubionym, choć dawno nieodwiedzanym Szczecinie.

Kongres Morski, to duża, cykliczna 3 – dniowa duża impreza poświęcona różnym aspektom funkcjonowania i oby rozwoju gospodarki morskiej, stoczniom, portom, offshorom, rybactwu, żegludze śródlądowej (jakże u nas zapomnianej dziedzienie, a przecież to kura znosząca potencjalnie złote jaja!). Od lat jesteśmy zainteresowani gospodarką morską także biznesowo, to wszędzie kura znosząca złote jaja, coś nm się ta kura zaplątała w morski temat, sio, rozumieli to już budowniczowie Gdyni, u nas różnie z tym zrozumieniem roli bywa, choć postęp trzeba powiedzieć już jest bp Centrala nie myli już Gdańska z Gdynią i jakaś świadomość, że morze to nie tylko plaże i surfing też w Warszawie zaistniała. Jest więc i ryzyko morskie pozytywnie.

MarWoj i inni

Nie morzna też nie wspomnieć w tym kontekście o naszym ulubionym MarWoju zawsze człowiekowi serce rośnie, że to najładniejsi żołnierze w Reprezentacyjnej znowu temat na czasie, bo mamy nasz MarWoj dozbrajać i budować w polskich stoczniach, ale sama chęć to jeszcze nie wszystko. Są jeszcze pieniądze i mądre ich wydatkowanie i bez zarządzania ryzykiem nie może się odbyć chyba, że znowu wybierzemy opcję akceptacji ryzyk przez monitorowanie, czyli nic nie robienie i wyjdzie jak zawsze albo dajmy na to jak z nieśmiertelnym Gawronem. No więc na przykład koncepcja zakupu łodzi podwodnych za miliardy też wydaje nam się mało sensowna, szczególnie że ich po prostu budować nie potrafimy. I tak dalej…

No, ale wracając ad rem, to Wasz Redaktor Naczelny Ryzykonomii uczestniczył tym razem samotrzeć (znaczy w troje) w panelu dyskusyjnym zaaranżowanym na Kongresie przez przyjaciół z Krajowej Izby Biegłych Rewidentów niestrudzenie promujących zarządzanie ryzykiem, za co nieustanie dziękujemy. Panel był częścią większego bloku tematycznego noszącego tytuł „Przyszłość stoczni i offshore” a wystąpiliśmy razem z Panią Ewą Sowińską Zastępcą Prezesa KIBR i znakomitym biegłym rewidentem z fimy audytorskiej Eso Audit i Jackiem Jaroszem, uznanym ekspertem podatkowym z PwC.

Ryzyko morskie holistycznie

My w swojej części podkreśliliśmy znaczenie jakie dla tematu ryzyko morskie ma całościowe zarządzania ryzykiem nie tylko z punktu widzenia audytu finansowego czy kwestii podatkowych, ale holistycznie, ogóle. Skądinąd wystąpienie w takim akurat towarzystwie świetnych nie waham się powiedzieć ekspertów miało sens, bo sytuację przedsiębiorstw analizują dzisiaj zespoły; my znamy się na ryzyku, wy na sprawozdaniach finansowych, oni na kwestiach podatkowych.

A wszystkie te tematy dla stoczni i w ogóle branży morskiej są jak zawsze ważne, może nawet szczególnie ważne, bo to biznes wysoce kapitałochłonny i ryzyko chłonny, co mieliśmy okazję obserwować na przykładach upadku Stoczni Szczecińskiej, Gdyńskiej czy a rebours trwającym sukcesie Remontowej i jej grupy będącej nasza wizytówką na świat także w niezwykle konkurencyjnym biznesie off-shore.

Zresztą w trakcie Konferencji jeden z moderatorów podał intrygujący porównanie, z którego wynikało, że na kilogramie produkcji skomplikowanego off-shora (chodziło akurat o wysoce wyspecjalizowaną jednostkę zdaje się kablowiec) zarabia się dzisiaj tyle, co w branży IT, high tech. No, więc jeżeli przemysł morski to dla was tylko widok z wiadomości telewizyjnych przypominamy raz po raz, że nie bez powodu budowaliśmy zaraz pod odzyskaniu niepodległości nasze okno na świat rozwijali flotę, porty, marynarkę wojenną i handlową. Bo historia najbogatszych państw świata (patrz USA, UK, Holandia, kiedyś Hiszpania, Indie, Chiny, Korea Płd, Japonia, Niemcy, Francja etc. etc.) zawsze była związana z rozwijaniem gospodarki morskiej, o cym niestety słabo się nas pamięta. Morze nasze morze…

Pamiętajcie Heraklita

W trakcie konferencji podpisano również list intencyjny w obecności Beaty Szydło na budowę promu pasażerskiego, który ma być budowany w polskich stoczniach, o ile rozumiemy z różnymi wsparciami rządu i chyba polskokapitałowych banków. Co do tego pomysłu mamy w ogólnosci przeróżne wątpliwości znając właśnie historię naszego przemysłu stoczniowego a nie za bardzo widzą nam się sukcesy rodzimych czeboli..

Ale, pędzenie różnymi biznesowymi obowiązkami opuściliśmy Kongres Morski jeszcze przed zakończeniem pozostając w nieustannej nadziei, że każda inicjatywa, tak i ten Kongres w pięknym mieście Sczecinie, która umacnia rolę morza w naszej gospodarce jest bliska naszemu sercu i ważna dla gospodarki. Ryzyko morskie – Ahoj !

Ryzyko żywności – WorldFood ’15

0
ryzyko żywności

Ryzyko żywości.  
Nasze wystąpienie na targach specjalistyczych.

Jakoś tak się składa, i jak myślimy bardzo dobrze, że coraz częściej jesteśmy zapraszani na różne konferencje dla biznesu, gdzie mówimy o… zarządzaniu ryzykiem!  Bardzo się z tego Wasza Ryzykonomia cieszy, bo to i uznanie dla naszej pozycji eksperckiej, bo choć ekspertem u nas bywa każdy, to przecież nie każdy jest. Notabene, ostatnio nasz narodowy, namiętnie wołający na puszczy organ audytorski NIK, w swoim raporcie odnoszącym się do problemów z pewnym sztandarowym Projektem napisał „czarno na białym”, że brakuje u nas specjalistów od zarządzania ryzykiem.
No, nie wiadomo, czy śmiać się czy płakać, czy obgryzać paznokcie, ale w końcu kilka lat się już żyje tutaj i można się tylko z lekka cynicznie uśmiechnąć na takie deklaracje…

No więc konferujemy i niesiemy wieść o zarządzaniu ryzykiem z pewnym (jak słyszymy i czytamy)
powodzeniem i spotykamy nowych ciekawych Ludzi i Klientów i mam nadzieję przysparzamy Ryzykonomii nowych P.T. Czytelników. Ciekawe przy tym, że jak zauważył ktoś celnie w odpowiedzi na moją publiczną irytację na często spotykany pogląd „zarządzanie ryzykiem jest u nas modne”, że „mówienie o zarządzaniu ryzykiem jest u nas modne”. To, to właśnie! Mówienie…

„Zarządzanie ryzykiem jest ważne, tylko nie mamy na to czasu.”. My nad Wisłą zarządzamy ryzykiem podobnie jak mówimy prozą, naturalnie, od urodzenia.
Inna sprawa, że i to mówienie bywa zwykłym ględzeniem, a nas przecież w Ryzykonomii interesuje robienie zarządzania ryzykiem, to tygrysy lubią najbardziej.

Choć ktoś inny powiedział też, że milczenie jest złotem, ale  jak wiadomo my Polacy w żelazie się lubujemy, dlatego już wkrótce mówimy na kolejnej biznesowej konferencji dla sektora żywnościowego, noooooo tu ryzyk nie brakuje, „temat” to nam praktycznie dobrze znamy,  na World Food Warsaw już 15 kwietnia 2015  (link do wydarzenia z nami), za chwileczkę będziemy o zarządzaniu ryzykiem dyskutować. Do zobaczenia, nia, mnia, mniam…

Ryzyko żywności…ryzyko żywności, ryzyko żywności…

Nowe regulacje nowe ryzyko

0
nowe regulacje nowe ryzyko

Słyszałem gdzieś ostatnio taką opinię o natłoku nowych regulacji i związanych z tym wyzwaniach, że „trudno jest to już wytrzymać”. Regulacji, które w zamyśle regulatorów mają dać nam wszystkim więcej bezpieczeństwa. Najwyraźniej jednak również biorąc pod uwagę przytoczoną opinię, co najmniej zbiorowość Regulowanych jest z tego błogiego bezpieczeństwa wyłączona.

KIBR razem z PID

Nie ma się chyba więc co dziwić, że niezwykle ciekawa Konferencja, którą w kilku słowach zrelacjonujemy, a zorganizowana przez Polski Instytut Dyrektorów i Krajową Izbę Biegłych Rewidentów została zatytułowana „Nowy nadzór, nowe kary”. A merytorycznie rzecz dotyczy zmian w bardzo ważnej, także dla sektora ubezpieczeniowego Ustawie o biegłych rewidentach, ich samorządzie, podmiotach uprawnionych do badania sprawozdań finansowych i nadzorze publicznym.

W ustawie o biegłych rewidentach (UoBR) jeszcze tej obowiązującej z 2009 roku zbiegły się wolą ustawodawcy bardzo różne kwestie, bo i przede wszystkim tytułowi biegli rewidenci, podmioty zainteresowania publicznego (JZP); tu oczywiście zakłady ubezpieczeniowe. A także zagadnienia związane z komitetami audytu, które mają (a raczej mają mieć) rosnąca rolę w nadzorowaniu systemów zarządzania ryzykiem, które nas w tej ryzykonomicznej rubryczce szczególnie interesują. Ustawa jest po publicznych konsultacjach i uchwalona ma być za chwilę, w 2016 roku.

7 000 regulowanych

Nowa regulacja ma swoją wagę także dlatego, bo dotyczy samych rewidujących, których w Polsce jest blisko 7 tysięcy. A pełnią oni niezwykle ważną, fundamentalną funkcję systemowego Zapewnienia w obszarze sprawozdawczości finansowej badanych podmiotów. Nie ma się więc co dziwić, że wśród prelegentów znalazł się Prezes KIBR Krzysztof Burnos, jego zastępcy Barbara Misterska – Dragan i prowadząca spotkanie Ewa Sowińska. Regulacyjne zawiłości przedstawiali także mec. Radosław Potrzeszcz z kancelarii Głuchowski Siemiątkowski i Agnieszka Müller-Grządka z KPMG.

Jak to dzisiaj zwykle bywa konieczność doregulowania wynika z konieczność dostosowania naszych regulacji do dyrektyw unijnych. Mowa więc była o dostosowaniu definicji jednostek zainteresowania publicznego (JZP) do minimum określonego w Unii i tu, jak rozumiemy dla ubezpieczycieli wiele się nie zmienia, bo i tak „zainteresowanie publiczne” pozostaje tu niezmiennie wysokie. Dalej mowa była o odgórnej kontroli przeprowadzonych rewizji finansowych, która ma być z zasady risk-based, bazująca na ocenie ryzyka, to zresztą jak zauważamy już wszędzie standard w audycie, także finansowym. Następnie dużo mówiono o nowym systemie odpowiedzialności audytorów za prowadzone badania ksiąg; w nawiązaniu zresztą do tytułowych „kar”, których ma być więcej i mają być o wiele wyższe. Nowe regulacje nowe ryzyko, także w tym wymiarze…

KIJ…. I KIJ ?

Różne kary to zdaje się ulubione narzędzie zarządzania ryzykiem współczesnych regulatorów, przy czym efektywność tego karania jest, jak się wydaje, zwykle mierzona a priori w samej wysokości kar. Efekt zaś niekoniecznie być musi potwierdzalny empirycznie obserwowalnym wzrostem efektywności funkcjonowania regulowanych systemów. W każdym razie i kary dla rewidentów rosną i nadzór rośnie, a więc i koszty rewizji finansowej wzrosną. Mówcy szacowali ten wzrost na 10-15 %, więc niemało, szczególnie w przypadku tak dużych organizmów jak ubezpieczyciele, banki czy spółki giełdowe. To oczywiście problem i dla samych biegłych rewidentów, których obowiązki w zakresie rewizji i raportowania będą jeszcze większe; a z drugiej strony także dla rewidowanych, którzy mogą być „oporni” w dzieleniu się nowym kosztem z audytorami. Więc zmartwienie dla wszystkich.

Komitety Audytu: neverending story ♫♫♫♫♫

Nas z ryzykonomicznego punktu widzenia zelektryzował kolejny temat komitetów audytu (KA) i nowych odpowiedzialności rad nadzorczych w obszarze ładu organizacyjnego i oczywiście zarządzania ryzykiem. Zresztą temat nadzory właścicielskiego, jego uprawnień i jakości działania pozostaje u nas nieustająco nierozstrzygnięty, czego przykładem mają być nowe-stare regulacje w omawianej ustawie. Komitety audytu mają teraz zyskać na znaczeniu i niezależności (dosłownie), bo większość ich członków ma być niezależna. Tu (i nie tylko tu) pojawia się olbrzymie pole do prawniczych interpretacji, co właściwie KA mogą i muszą robić, po co i dla kogo.

Dość powiedzieć, że efekt tych regulacyjnych zabiegów jest na razie taki, że komitety audytu rzadko gdzie działają, jeszcze rzadziej działają dobrze. A to przecież ciało kluczowe dla funkcjonowania zarządzania ryzykiem, bo jak mówiła już UoBR z 2009 komitet „monitoruje skuteczność systemów kontroli wewnętrznej i zarządzania ryzykiem”. Oczywiście zakłady ubezpieczeniowe pod względem KA stanowią szczytną chyba mniejszość, ale to zapewne za sprawą innych licznych branżowych regulacji począwszy od będących prawem rekomendacji KNF, a skończywszy na potężnych wymogach w zakresu zarządzania ryzykiem, płynących szerokim strumieniem z Solvency.

Nowe regulacje nowe ryzyko: gotowi?

Na konferencji poruszano również tematy wielu innych zmian, które przyniesie za sobą nowa ustawa, między innymi kwestie wyboru biegłych rewidentów, ich ustawowej rotacji i pożądanej przez regulatora zwiększeniu konkurencyjności i efektywności rewizji finansowej. Wszystko to oczywiście dla ulepszenia regulowanych rynków, to przecież naczelna zasada wszystkich regulatorów. Pozostaje tylko jeszcze odpowiedź na pytanie zawarte w podtytule tego niezwykle ciekawego i wielowątkowego wydarzenia  (przypomnijmy „Nowy nadzór. Nowe kary”), która jednak nie padła na spotkaniu: „Czy jesteś na to gotów?”
Nowe regulacje nowe ryzyko?

[wysija_form id=”1″]

nowe regulacje nowe ryzyko

Zarządzanie ryzykiem biznesowym. Moda?

0
zarządzanie ryzykiem biznesowym

Redaktor Naczelny Bloga Ryzykonomia stoi zdecydowanie na stanowisku, że zarządzanie ryzykiem to równo modna konieczność i konieczna moda, czemu starał się dać wyraz (z znacznym sukcesem jak potwierdzali słuchacze) w swoim wystąpieniu, na świetnym evencie zorganizowanym przez naszych znajomych i partnerów biznesowych, najwyższej klasy profesjonalistów-finansistów z firm ESO Audit oraz HK Finance (pozdrawiamy i polecamy !!!)

Zarządzanie ryzykiem biznesowym

 

Split na Dyrektorze Finansowym 2018

0
Split na Dyrektorze

Split na Dyrektorze >>>
Redakcja Ryzykonomii miała wczoraj zaszczytną możliwość wzięcia udziału w jednej z regionalnych edycji Kongresów Dyrektorów Finansowych Roku 2018. Jest to wydarzenie cykliczne, coroczne z kilkoma znanymi sponsoro-organizatorami. Sama Redakcja Ryzykonomii miała też okazję co najmniej dwa razy występować na kongresach osobiście. Raz jako key note, drugi jako uczestnik panelu. Tym razem byliśmy po drugiej stronie widowni.

Oczywiście nie mieszkamy wtrącić, że Dyrektorzy Finansowi, CFO to kluczowe postacie w zarządzaniu ryzykiem. I nie tylko dlatego, że ryzyka finansowe to core business i pewnie najlepiej rozpoznany obszar risk manadżmentu w Polsce.

Ale również dlatego, że o ile to chyba osoby najlepiej rozumiejące potrzebę zarządzania ryzykiem w organizacji. I z tego powodu, ale czasami po prostu z nadania, CFO to osoby odpowiedzialne, sponsorzy wdrażania procesów ryzykonomicznych.

Tak, co by kto nie mówił z naszej sporej przecież praktyki we wdrażaniu zarządzania ryzykiem w rodzimych organizacjach wynika, że ta funkcja zwykle zajmuje się ryzykiem. Oczywiście w krajach rozwiniętych wygląda to różnie, odsyłamy do surveyów FERMA, jakby kto chciał sprawdzić. No i jak zawsze nie mówimy o instytucjach finansowych. Ale to wydarzenie było skierowane do Dyrektorów „zwykłych” niefnansowych, choć i bankowców tam nie brakło.

Oczywiście nie będziemy tu szczegółowo omawiać poszczególnych wystąpień mówców i panelistów, sam program możecie sobie podejrzeć pod linkiem tutaj (link)

Nas szczególnie zafrapował i pewnie sporą część sali też panel dotyczący ryzyk związanych z wprowadzeniem split payment w podatku VAT. Ryzykononomia, skromnym MSP będąc również jest tym tematem żywo zainteresowana i jeżeli mielibyśmy podsumować całą tę dyskusję to mamy wrażenie, że najtrudniej będzie znowu małych przedsiębiorcom, samozatrudnionym itp.

Bo ci nie będą mogli alokować kolejnych środków na tę innowację podatkową i z pewnością dla Państwa korzystną i podobno dla przedsiębiorców też. Być może najważniejsze ryzyko, które się tu ujawni to ryzyko płynności, bo co by kto nie mówił to wielu firmom „zniknie” z obrotu ów VAT odłożony na specjalnym rachunku, ach oczywiście nie zapomnijmy dodać, że jak z uśmiechem zauważyli obecni na mównicy eksperci cała procedura nie jest obowiązkowa, ale jest ha ha ha.

Redakcja Ryzykonomii od razu zastrzega, że nie jest ekspertem od ryzyk podatkowych,gdzież byśmy mieli czas i siły intelektualne na czytanie tych tysięcy stron przepisów.

Więc tylko taka krótka refleksja z tego panelu bo oczywiście tematów było znacznie więcej i słowo ryzyko było ku naszej radości odmieniane na sto sposobów. Ale też jeżeli mielibyśmy wrzucić drugi wtręt nasz merytoryczny mamy wrażenie, a nawet pewność, że biznes polski patrzy na świat zbyt wąsko, przez pryzmat spotkań RPP i FED-ów, Nie widzi się globalnych uwarunkowań i nadchodzących czarnych łabędzi, które wcale nie są takie czarne i wcale nie takie niewidzialne.

Split na Dyrektorze

 

 

Przeprośmy się na Kongresie

0
kongres ryzyko
Tak sobie ostatnio żartowaliśmy z pewnym Znajomym, że w wakacje zarządzanie ryzykiem i pewnie samo ryzyko nad Wisłą przymiera i ponownie się obudzi po sezonie urlopowym….
….ale zawsze przecież możemy w międzyczasie sięgnąć wzrokiem na poza – wakacyjne horyzonty i „za” i „przed” – czyli powspominać. No więc powspominamy dzisiaj krótko z dziennikarskiego obowiązku naszą obecność zupełnie niedawno na Europejskim Kongresie Finansowym w Sopocie, i my tam byliśmy i lunche jedliśmy, networking robiliśmy i generalnie ocieraliśmy się o wielkich tego świata, w odpowiedniej proporcji tego słowa, naturalnie.
Sam Kongres Europejski, na który zawitaliśmy dzięki naszym przyjaciołom z Polskiego Instytutu Dyrektorów (pozdrawiamy :-), tu pozwolimy sobie na małą plotkarską dygresją, zaczął się po stosowanych przemowach, od elektryzujących kuluoarowo rozszeptaną publiczność przeprosin wygłoszonych ze skruchą przez ex-Ministra Rostkowskiego w kierunku ex-Komisarz Hubner.

W ogóle, to dużo było na Kongresie komentarzy o bieżących ryzykach, które się w takiej obfitości w tych dniach się wylały, a co stanowi żywy dowód na to, że obiadki z piklowanymi rzodkiewkami mogą być w świecie finansów równie wielkim źródłem ryzyka jak, dajmy na to, nietrafnie oszacowana wielkość rezerw na przeterminowane kredyty piątej (i pół) grupy.
Zawsze zresztą Wam powtarzam, że ryzyko jest i krąży w eterze i nawet jak na przykład takim Kongresie sensu stricto się o nim za dużo (niestety!) nie mówi, to ryzyko i tak jest, i co najwyżej w drodze nieświadomej retencji nim zarządzamy. Nieświadomej oczywiście do czasu, aż nam ktoś, choćby zawistny kelner takiej nieświadomości  ryzyka nie uświadomi.

No może niezupełnie o ryzyku i zarządzaniu ryzykiem nic na Kongresie nie było, bo choćby na panelu poświęconym Corporate Governance, gdzie mówiono o nowych pomysłach na regulację Ładu Korporacyjnego Wasz Naczelny Ryzykonomii, po raz kolejny wyraził do mikrofonu pogląd, że dość słabo w spółkach giełdowych z ERM-em idzie, co skądinąc uzyskało pełne zrozumienie niektórych uczestników panelu, zorientowanych, co w ramach (dobrych) praktyk rodzime spółki giełdowe tu wyczyniają.  Jak zauważono, i nie dotyczy to tylko zarządzania ryzykiem, ale nawet bardziej wielu innych pożądanych elementów CorpGov zasada „complain or explain” nie oznacza, jak to uważają często rodzime zarządy: „nie – bo nie”.
No i -szczerze mówiąc – tu skończyły się na Kongresie nawiązania do zarządzania ryzykiem explicite, co z lekka grozą zauważamy, ale jak chcecie możecie sami sobie sprawdzić w stosownym programie Wydarzenia. 

Zdjęcie jednego z paneli (poza salą plenarną)

Także przeprosin (póki co) więcej żadnych już na Kongresie nie było, było za to sporo cennego networkingu, mieniania sie wizytówkami a więc i kolejne kontakty na LinkedIn-na, bo tam nas zawsze też możecie znaleźć i połaczyć się i profesjonalnie i koleżeńsko.

https://www.linkedin.com/in/jpodlewski 

 

kongres ryzyko, kongres ryzyko, kongres ryzyko

 

VII Kongres Antyfraudowy i nasz Konkurs (już rozstrzygnięty !)

0
VII Kongres Antyfraudowy

VII Kongres Antyfraudowy już 25 października w Warszawie. Konkurs z nagrodą dla Czytelników Ryzykonomii!

KONKURS ROZSTRZYGNIĘTY !

Ryzykonomia, która jest patronem medialnym tego niezwykle ciekawego wydarzenia pierwszemu z naszych Czytelników, który poda pełną nazwę organizatora Kongresu i prześle je do 14.10 a najlepiej jak najszybciej na adres Redakacji Ryzykonomii, to jest j.podlewski@ryzykonomia.pl 
przekaże otrzymany od organizatora bilet wstępu na wydarzenie, dla jednej osoby o wartości PLN 990,-

Wyniki konkursu  ogłosimy na stronie niezwłocznie po otrzymaniu pierwszej poprawnej odpowiedzi. Nie planujemy zamieszczenia na stronie nazwy zwycięzcy, o ile nie zażyczy sobie wyraźnie.
Prosimy natomiast o możliwość realnego zwrotnego e-mailowego lub telefonicznego kontaktu, tak abyśmy mogli uzgodnić z Państwem szczegóły przekazania Nagrody, będzie potrzebne imię i nazwisko do poinformowania organizatora wydarzenia.

Szczególowy program Konresu znajdą P.T. Czytelnicy Ryzykonomii pod linkiem tutaj:

https://kpf.pl/wydarzenia/konferencje/kongres-antyfraudowy/o-kaf/
Gorąco zachęcamy do nadsyłania konkursowych zgłoszeń, a nawet gdyby się nie udało, do „regularnego” wzięcią udzialu w Kongresie. Osobiście uczestniczyliśmy w VI edycji tego wydarzenia w 2015 roku, jako jeden z panelistów, ale także i słuchacz i naszym zdaniem było naprawdę warto poświęcić czas. Pisaliśmy zresztą na ten temat obszernie na tej stronie (link).
Fraudy to temat niezwykle ciekawy i dotyczący dzisiaj wszystkich przedsiębiorstw i niestety każdego z nas, jako menadżera, biznesmena, konsumenta.

W agendzie VII Kongresu znajdziemy takie ciekawe bloki tematyczne jak:

  • Fraud Management a Big Data
  • Cyberbezpieczeństwo
  • Nowe regulacje w walce z nadużyciami
  • Misseling a wyłudzenia

Wśród zaproszonych ekspertów są m.in:

– Wiesław Jasiński, Podsekretarz Stanu, Ministerstwo Finansów
– Dorota Karczewska, Wiceprezes UOKiK
– Tomasz Dyrda, Dyr. w Dziale Zarządzania Ryzykiem Nadużyć EY
– Jacek Wiśniewski, Of Counsel, Squire Patton Boggs
– Marcin Nadolny, Head of Fraud Intelligence, SAS Institute

VII Kongres Antyfraudowy, zapraszamy!

 

Konferencja auditingu XVII

0
konferencja auditingu

Jesień idzie i sezon konferencyjno – eventowy za pasem…
Śpieszymy więc donieść zgłodniałym ryzykonomicznych nowin P.T. Czytelnikom Ryzykonomii, że już niebawem bo w dniach 17-19 października w Serocku w Hotelu Narwil odbędzie się XVII Konferencja Auditingu organizowana przez Krajową Izbę Biegłych Rewidentów. Organizacja potężna i renomowana zrzeszająca mocą ustawy tysiące audytorów finansowych z całej Polski.

Konferencja auditingu będzie tym razem zatytułowana:

„Standardy, regulacje, rynek – czy czeka nas nowa praktyka rewizji finansowej?”

Od razu się pochwalimy, że KIBR już po raz kolejny zaprasza skromą Redakcję Ryzykonomii do wzięcia aktywnego udziału w tym jakże obiecująco zapowiadającym się wydarzeniu. Ryzyko to dzisiaj dla audytorów finansowych kluczowy paradygmat zarówno z puktu widzenia nowych nadchodzących regulacji, samej istoty pracy rewidenta i wreszcie z punktu widzenia ryzyka biznesowego związanego z branżą audytorską.

My będziemy występować dnia 2-giego w panelu pt. „Ryzyko w pracy biegłego rewidenta” (oczywiście !)
Agendę wydarzeniamogą Czytelnicy znaleźć pod linkiem tutaj:
http://dka.kibr.org.pl/

Tutaj zaś sylwetki ekspertów w tym Redakcji Ryzykonomii w jakże szacownym gronie:
http://dka.kibr.org.pl/