Konferencje

Home Konferencje

Konferencyjna Mapa Myśli

0
konferencyjna mapa myśli
Konferencyjna mapa myśli.

Niezwłocznie donosimy P.T. Czytelnikom, że już jesteśmy “po” Konferencji Coface Country Risk 2015. Konferencja bardzo ciekawa i doskonale zorganizowana “na oko” kilkuset uczestników. Wzięliśmy udział w panelu dyskusyjnym poświęconemu zarządzaniu ryzykiem, w szczególności choć oczywiście “w ogólności” cała Konferencja była poświęcona ryzyku. Już też ostrzymy pióro, żeby przygotować relację dla naszej ulubionej Gazety Ubezpieczeniowej, która powinna się ukazać za ca. 1,5 tygodnia i zaraz też obiecujemy opublikować tutaj….
…no więc…fajnie było, ale zawsze mamy niedosyt, że jeszcze i to, i to chciałoby się powiedzieć, aby jeszcze jedną więcej zbłąkaną duszyczkę do zarządzania ryzykiem przekonać, ryzkomania….

Ale też dostaliśmy już miłe feedbacki od słuchaczy, dziękujemy bardzo, także pisemne więc coś nam się w tym siłą rzeczy ograniczonym na mówienie czasie udało w “temacie przewodnim” przekazać.

I nawet (ech co tam, pochwalimy się mimo wrodzonej skromności), sam redaktor Robert Stanilewicz z TVN CNBC, który dynamicznie prowadził wydarzenie, pochwalił nasz “Zombiowy” bestseller o zarządzaniu ryzykiem, którego to wątki nawet przytoczył przy moderacji, więc niewątpliwie poczytywał, a nie tylko kokietował Waszego skromnego autora.
Oczywiście staraliśmy się też bardzo, a na dowód, załączamy roboczą Mapę Myśli (nasze ulubione narzędzie dźwigni intelektualnej, jak pamiętają co stalsi Czytelnicy), która pomogła nam przygotować się do wystąpienia…w celu zmniejszenia ryzyka wystąpienia naturalnie!

Konferencyjna mapa myśli…konferencyjna mapa myśli

 Konferencyjna mapa myśli…

 

Na żywo w Onet Biznes !

0
na żywo

Do wcześniejszych informacji nt. konferencji Coface Country Risk 2015, gdzie zostaliśmy zaproszeni do dyskusji (o ryzyku naturalnie) w panelu dodamy jeszcze, że Konferencja będzie transmitowana na żywo w Internecie na Onet.biznes.pl i na stronie konferencji crc2015.pl

Na żywo !

Country Risk 2015

0
country risk

Wielkimi krokami zbliża się pasjonujące wydarzenie, w którym mamy przjemność brać udział jako jeden z panelistów ! Konferencja Coface z międzynarodowego cyklu “Country Risk” tego światowego lidera na rynku ubezpieczeń należności.

Link: http://countryriskconference.pl/

Tematy przewodnie wydarzenia:

Czy eksport ma szanse pomóc polskiej gospodarce?
Zarządzanie ryzykiem w transakcjach handlowych w obliczu zwirowań na rynkach światowych.

Oczywiście, po Konferencji będą relacje i na blogu i w Gazecie Ubezpieczeniowej.
Śledźcie Ryzykonomię, najlepsze źródło wiedzy o zarządzaniu ryzykiem w polskim Internecie ! 

Country Risk 2015.

“Zarządzanie ryzykiem – polskie studium przypadku” VIII Konferencja POLRISK

0
studium przypadku

Gazeta Ubezpieczeniowa nr 49(817) z dnia 08.12.14

Trudno o bardziej na czasie tytuł dla konferencji polskich menadżerów ryzyka niż powyższy, bo przecież istotą ich pracy jest zarządzanie naszymi, rodzimymi ryzykami. A tych, jak wiadomo dzisiaj nie brakuje i dobrze to, czy niedobrze o rodzime studium przypadku jest coraz łatwiej. Stowarzyszenie POLRISK jest organizacją polskich menadżerów ryzyka non-profit, powstałą w 2006 roku i już ugruntowaną w polskim biznesie. Popularyzuje wiedzę o Enterprise Risk Management (ERM) całościowym, zintegrowanym zarządzaniu ryzykiem. Oczywiście, nie ma zarządzania ryzykiem bez ubezpieczeń, więc wśród członków wspierających Stowarzyszenie nie brakuje czołowych graczy sektora ubezpieczeń: towarzystw, brokerów, likwidatorów i innych organizacji z otoczenia biznesu „insurance”. POLRISK jest również, wśród 22 innych narodowych stowarzyszeń risk menadżerów członkiem FERMA, europejskiej platformy spotkań szeroko rozumianej branży ryzyka.

Ponieważ podstawowym narzędziem pracy każdego profesjonalisty związanego z zarządzaniem ryzykiem są oczywiście ubezpieczenia, więc nic dziwnego, że sponsorami konferencji byli AIG oraz Marsh. I to właśnie AIG zaprosił z Londynu Pana Georga R. Stratts, Prezydenta Global Property, który wygłosił zajmująca prezentację, przedstawiając krajobraz współczesnych ryzyk biznesowych. Jak mówił, nie jest dzisiaj trudno przekonywać o wadze zarządzania ryzykiem, prezentując wyjętą z kieszeni „jeżyną”, jeszcze niedawno symbole prestiżu i sukcesu branży komórkowej, dzisiaj jeden z
najjaskrawszych przykładów, gdzie wiedzie brak analizy ryzyk strategicznych. Pan Stratts podkreślał konieczność systematycznego podejścia do zarządzania ryzykiem biznesowym, gdzie ochrona ubezpieczeniowa ma kluczowe znaczenie, przy czym dzisiaj ubezpieczyciel współpracuje z klientem na wszystkich etapach budowania odporności, w tym zabezpieczania business continuity biznesu. Pomocna jest tu koncepcja COPE (Construction – właściwe projektowanie i budowanie, Occupancy – identyfikacja ryzyk inherentnych dla prowadzonej działalności, Protection – odpowiednie anty-ryzykowne przygotowanie i wyposażenie, Exposure – odpowiednie zabezpieczenie ekspozycji na ryzyko).

Kolejnym mówcą był Rafał Firląg z Marsh Property Risk Consulting, którego pojawienie się w roboczej kamizelce odblaskowej wywołało szmer zrozumienia wśród słuchaczy: „wszak to konferencja dla praktyków”, wszyscy się domyśleli. Bo rzeczywiście, jak pokazywał mówca obecnie ubezpieczyciel to partner na wszystkich etapach utrzymania i rozwoju biznesu, bez tego nie da się wytworzyć wartości dodanej z zarządzania ryzykiem. Dla niedowiarków w ryzyko (choć akurat na tej sali ich nie było) Pan Firląg przytoczył prostą statystykę pożarów. W Polsce w 2013 roku wydarzyło się ich ponad 126 tysięcy, z tego 2068, czyli 5,5 dziennie w obiektach produkcyjnych. Zatrważające są dane z biznesów atakowanych przez ogień: w 42 % niesprawna była stała instalacja gaśnicza, a w 46 % po prostu hydranty. Wnioski stąd płynące są proste i dramatyczne, choć oczywiście nowoczesne doradztwo ubezpieczeniowe, to często bardzo złożone wyzwania i jak podkreślał mówca, branża ubezpieczeniowa na nie śmiało odpowiada.

W kolejnych sesjach pałeczkę przejęli menadżerowie ryzyka opisujący tytułowe dla Konferencji polskie studia przypadku, począwszy od autora tej relacji, który przedstawił uwarunkowania i trendy w rozwoju zarządzania ryzykiem w Polsce. Następnie głos zabrał Pani Irena Pstrągowska która relacjonując swój udział w brukselskiej prezentacji wyników świeżego badania branży ryzyka „FERMA Risk and Insurance Report 2014” wdała się ze słuchaczami w ciekawą dyskusję na temat znaczenia równości płci w zawodzie menadżera ryzyka. Jest to temat ważny dzisiaj nie tylko dla tego środowiska, choć jak skonstatowano, w Polsce z udziałem kobiet w zarządzaniu ryzykiem jest znacznie lepiej niż w Europie.

Następnie Aleksander Rzepa, menadżer ryzyka z grupy Energa poruszył niezwykle ważny temat udziału specjalistów „od ryzyka” w tworzeniu strategii przedsiębiorstwa. Jest to nie tyle słaba strona samej koncepcji ERM, zarządzania ryzkiem, ile niedostrzeganie często przez zarządy, że nowoczesne spojrzenie na ryzyko podejmuje nie tylko jego negatywną (zagrożenie), ale i pozytywną stronę (szansa). W efekcie w zarządzaniu ryzykiem mamy często do czynienia z syndromem usilnej „obrony” wcześniej ustalonych celów przed zidentyfikowany ryzykami, zamiast wspólnego wyznaczania celów wraz (!) z analizą ryzyka już na etapie budowania strategii. To zasadnicza różnica, argumentował celnie mówca.

Po tym strategicznym spojrzeniu na ryzyko Łukasz Góralczyk z SIG Polska, używając wcale niewielu slajdów (jest życie bez power pointa !) opisał, jak budowana była dojrzałość systemu zarządzania ryzykiem w jego organizacji, między innymi z wykorzystaniem wypracowanej wewnętrznie formuły samooceny (control self-assessement). Po tym wystąpieniu kolejnego praktyka, przyszedł czas na praktyczne (znowu!) spojrzenie na rolę regulacji w obszarze relacji zarządzanie ryzkiem – kontrola wewnętrzna. To niezwykle ważne, a mało u nas dostrzegane zagadnienie przedstawił Pan Łukasz Cichy z Komisji Nadzoru Finansowego. Relacja zarządzania ryzkiem z innymi systemami zarządzania, a kontrolą wewnętrzną (internal control) w szczególności jest bowiem fundamentalnym elementem takich mega-regulacji „bezpiecznościowych” jak Solvency i Bazylea. Stąd bez zrozumienia wszystkich uwarunkowań, począwszy od standardów COSO, można nie tylko zbudować niedostatecznie efektywny system zarządzania ryzykiem ale nawet, jak to z ryzykiem bywa, narazić się na kolejne ryzyko, niezgodnościowe.
A ponieważ kontrola wewnętrzna i zarządzanie ryzkiem to temat nie tylko dla podmiotów przez KNF regulowanych, uczestnicy i organizatorzy Konferencji umówili się na kolejne dyskusje z udziałem przedstawicieli Komisji.

Wiedza o zarządzaniu ryzkiem płynęła szerokim strumieniem pełne studium przypadku, ale nawet nieco już wygłodniali przed zamykającym lunchem uczestnicy bez zmrużenia oka wysłuchali dynamicznej prezentacji Pani Aliny Wieloch na co dzień pracującej w grupie ING, która pokazała, że rozwiązania z dużych finansowych regulacji w zakresie zarządzania ryzykiem, to nie tylko zajęcie dla działów compliance, ale również doskonałe źródło wiedzy i benchmark jak można organizować zarządzanie ryzykiem, także w sektorze niefinansowym. Wreszcie, na podsumowanie konferencji, żeby podtrzymać napięcie, Pan Marcin Marczewski z Resilia pokazał uczestnikom relacje pomiędzy zarządzaniem ryzykiem, a zarządzaniem kryzysowym, kolejne studium przypadku, o którym choć bardzo dużo się mówi, to jest najwyraźniej wciąż nie najlepiej, kolejne pole do „uprawiania” przez polskich menadżerów ryzyka.

Konferencja trwała i szybko przeszła, a uczestnicy w kuluarach podkreślali, że dzisiaj kluczem do uczenia się i doskonalenia zarządzania ryzykiem jest nieustająca wymiana praktycznych doświadczeń i spotkania wszystkich zainteresowanych budowaniem odporności biznesu na ryzyko. Nic więc dziwnego, potwierdzam Twoje przypuszczenia Czytelniku, że patronat medialny nad Konferencją POLRISK, nie po raz pierwszy zresztą, sprawowała Gazeta Ubezpieczeniowa.

studium przypadku, studium przypadku

Dyskutujemy o zarządzaniu ryzykiem w Polskim Instytucie Dyrektorów (01.09 Warszawa)

0
o zarządzaniu ryzykiem

Już 1 września Wasz Redaktor Naczelny będzie dyskutował na forum szacownego i renomowanego Polskiego Instytutu Dyrektorów o niedawno opublikowanych przez Komisję Nadzoru Finansowego i już gorąco dyskutowanych “Zasadach Ładu Korporacyjnego dla Instytucji Nadzorowanych”.
Więcej informacji o tym niezwykle interesująco zapowiadającym się evencie znajdziecie na stronie PID (link). 
W “Zasadach” znalazło się to-i-owo o zarządzaniu ryzykiem (całe szczęście, bo wiadomo, że to fundament Corporate Governance) i w szczególności (ale nie tylko) będziemy chcieli swoje zdanie w temacie wypowiedzieć.
Dodamy przy okazji up-dajtując, że w Polskim Instytucie Dyrektorów nastąpiła niedawno zmiana prezydencji; ustąpił Pan Prezes Nartowski, człowiek legenda i znakomity mówca (którego na pewno usłyszymy jeszcze nieraz) a…. zawsze możecie poczytać na www.andrzejnartowski.pl
Nowym Prezesem PID-u z ładunkiem nowych pomysłów zajęła dysponująca bardzo szerokim doświadczeniem biznesowym prawnik, Pani Beata Binek.

W imieniu całej Redakcji Ryzykonomii nowy Zarząd PID-a i całą załogę Instytutu pozdrawiamy i życzymy “Naj” w szerzeniu idei wciąż u nas przecież niedostatecznie docenianego Korpo Ładu i zarządzania ryzykiem przy okazji też !!!

ps.
Już w kolejnym numerze Gazety Ubezpieczeniowej nasz artykuł na temat zarządzania ryzykiem w “Zasadach” KNF …czytajcie !

o zarządzaniu ryzykiem

o zarządzaniu ryzykiem, o zarządzaniu ryzykiem, o zarządzaniu ryzykiem

Przeprośmy się na Kongresie

0
kongres ryzyko
Tak sobie ostatnio żartowaliśmy z pewnym Znajomym, że w wakacje zarządzanie ryzykiem i pewnie samo ryzyko nad Wisłą przymiera i ponownie się obudzi po sezonie urlopowym….
….ale zawsze przecież możemy w międzyczasie sięgnąć wzrokiem na poza – wakacyjne horyzonty i “za” i “przed” – czyli powspominać. No więc powspominamy dzisiaj krótko z dziennikarskiego obowiązku naszą obecność zupełnie niedawno na Europejskim Kongresie Finansowym w Sopocie, i my tam byliśmy i lunche jedliśmy, networking robiliśmy i generalnie ocieraliśmy się o wielkich tego świata, w odpowiedniej proporcji tego słowa, naturalnie.
Sam Kongres Europejski, na który zawitaliśmy dzięki naszym przyjaciołom z Polskiego Instytutu Dyrektorów (pozdrawiamy :-), tu pozwolimy sobie na małą plotkarską dygresją, zaczął się po stosowanych przemowach, od elektryzujących kuluoarowo rozszeptaną publiczność przeprosin wygłoszonych ze skruchą przez ex-Ministra Rostkowskiego w kierunku ex-Komisarz Hubner.

W ogóle, to dużo było na Kongresie komentarzy o bieżących ryzykach, które się w takiej obfitości w tych dniach się wylały, a co stanowi żywy dowód na to, że obiadki z piklowanymi rzodkiewkami mogą być w świecie finansów równie wielkim źródłem ryzyka jak, dajmy na to, nietrafnie oszacowana wielkość rezerw na przeterminowane kredyty piątej (i pół) grupy.
Zawsze zresztą Wam powtarzam, że ryzyko jest i krąży w eterze i nawet jak na przykład takim Kongresie sensu stricto się o nim za dużo (niestety!) nie mówi, to ryzyko i tak jest, i co najwyżej w drodze nieświadomej retencji nim zarządzamy. Nieświadomej oczywiście do czasu, aż nam ktoś, choćby zawistny kelner takiej nieświadomości  ryzyka nie uświadomi.

No może niezupełnie o ryzyku i zarządzaniu ryzykiem nic na Kongresie nie było, bo choćby na panelu poświęconym Corporate Governance, gdzie mówiono o nowych pomysłach na regulację Ładu Korporacyjnego Wasz Naczelny Ryzykonomii, po raz kolejny wyraził do mikrofonu pogląd, że dość słabo w spółkach giełdowych z ERM-em idzie, co skądinąc uzyskało pełne zrozumienie niektórych uczestników panelu, zorientowanych, co w ramach (dobrych) praktyk rodzime spółki giełdowe tu wyczyniają.  Jak zauważono, i nie dotyczy to tylko zarządzania ryzykiem, ale nawet bardziej wielu innych pożądanych elementów CorpGov zasada “complain or explain” nie oznacza, jak to uważają często rodzime zarządy: “nie – bo nie”.
No i -szczerze mówiąc – tu skończyły się na Kongresie nawiązania do zarządzania ryzykiem explicite, co z lekka grozą zauważamy, ale jak chcecie możecie sami sobie sprawdzić w stosownym programie Wydarzenia. 

Zdjęcie jednego z paneli (poza salą plenarną)

Także przeprosin (póki co) więcej żadnych już na Kongresie nie było, było za to sporo cennego networkingu, mieniania sie wizytówkami a więc i kolejne kontakty na LinkedIn-na, bo tam nas zawsze też możecie znaleźć i połaczyć się i profesjonalnie i koleżeńsko.

https://www.linkedin.com/in/jpodlewski 

 

kongres ryzyko, kongres ryzyko, kongres ryzyko

 

Zarządzanie ryzykiem biznesowym. Moda?

0
zarządzanie ryzykiem biznesowym

Redaktor Naczelny Bloga Ryzykonomia stoi zdecydowanie na stanowisku, że zarządzanie ryzykiem to równo modna konieczność i konieczna moda, czemu starał się dać wyraz (z znacznym sukcesem jak potwierdzali słuchacze) w swoim wystąpieniu, na świetnym evencie zorganizowanym przez naszych znajomych i partnerów biznesowych, najwyższej klasy profesjonalistów-finansistów z firm ESO Audit oraz HK Finance (pozdrawiamy i polecamy !!!)

Zarządzanie ryzykiem biznesowym

 

Ryzyko wydobycia gazu łupkowego. Lloyds.

2

Całkiem nie aż tak dawno bo 13 czerwca na zaproszenie Dyrekcji polskiego Lloydsa (Pan Janusz Witold – pozdrawiamy !) Redakcja Ryzykonomii wzięła udział „słuchaczy” w konferencji nt.
gazu łupkowego. A ściślej mówiąc ryzyka związanych z przewidywanym wydobyciem w Polsce. Skoro Lloyds to domyślają się też Czytelnicy, że event miał w dużej mierz ubezpieczeniowy fokus, ale nie tylko. A odbył się w gdańskim dworze
Artusa, (nie ma takich w Warszawie) zaraz przy Długim Targu i Neptunie.

Oto krótkie podsumowanie bo całą relację
Redaktora Naczelnego Bloga,  Autora bestsellera „Zombie atakują! Zarządzanie ryzykiem po prostu” (link), dziś wciąż miejsce 1 w “Biznes i ekonomia” w empik.comCzołowego eksperta zarządzania ryzykiem korporacyjnym i sektora publicznego w Polsce zamieściła nieoceniona i ulubiona Gazeta Ubezpieczeniowa, którą czytajcie, ein muss !

A więc w bullet pointach:

Hubert Kiersnowski (Państwowy Instytut
Geologiczny).
„Czy”, „ile” i „jakiego rodzaju” gaz łupkowy i inne łupkowe kopaliny występują w Polsce, i szerzej na kontynencie Europejskim, jest wciąż niedostatecznie zbadane. Większość wyliczeń i prognoz jest bowiem oparta na amerykańskim benchmarku, który jednak ma ograniczone odniesienie do polskich
warunków geologicznych, w tym chociażby faktu, że polskie złoża gazu łupkowego (o ile są) znajdują się na znacznie większej głębokości niż amerykańskie. Cowięcej, na skutek różnych zawirowań prawno-koncesyjno –podatkowych wciąż
wykonano zbyt mało odwiertów aby przekonać się, co naprawdę w polskich łupkach piszczy. Krótko mówiąc: co najmniej 10 razy za mało.

Hanna Dzikowska (Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska) zbyt łatwo  z pozwoleniami nie jest, co potwierdzają głosyinwestorów z drugiej strony stołu. Ale też na przykład nasz ewentualny kaszubski gazowy szejkanat,  to nie pola łupkowe w zapadłych stanach, gdzie liczba mieszkańców na kilometr kwadratowy jest nawet kilkunastokrotnie mniejsza.

John Donald (Energy Director, Charles Taylor
Loss Adjusting, Londyn)
.  Zdecydowanym optymizm co do konieczności i niepowtarzalnej okazji wydobycia gazu łupkowego
także w Europie, nie ma od tego ucieczki, natomiast ryzyk ważnych z wydobywczym procederem wcale nie brakuje. Ergo: nie brakuje więc okazji i szans dla zarobienia  ubezpieczeniowych premii. Największe ryzyko jest związane z niewłaściwych zabezpieczeniem („casingiem”) kilometrowych „przewodów” wydobywczych, co może doprowadzić do kontaminacji wód
gruntowych, to jednak szkód związanych akurat z tym zakresem prac jest – znowu amerykański benchmark – stosunkowo niewiele.
Awarie różnych maszyn i urządzeń na powierzchni i przy intensywnym transporcie towarzyszącym naziemnym operacjom,
bo wydobycie gazu łupkowego to, po wierceniu, wielkie pompowanie. Przykładowo jeden „pumping unit” to koszt rzędu 1,3 miliona dolarów, a przy każdym otworze potrzeba
ich 5-6 . Jeżeli to pomnożymy przez setki odwiertów, dodamy wielomilionowe koszty operacyjne  na każdym „polu
łupkowym” to już widzimy jaka jest skala ryzyka i premia ubezpieczeniowa do zebrania też. Do tego dochodzą tradycyjne pożary, wybuchy, wypadki przy transporcie, a i roszczeń okolicznych obywateli może nie zabraknąć. Typowy jest
choćby spadek cen gruntów wokół miejsc wydobycia, bo trzeba to powiedzieć, krajobraz zmienia się poważnie.
Alesco Risk Management Services z
Londynu
– zgodnie z ideą Enterprise Risk Management, czyli całościowego zarządzania ryzykiem podsumowali i zebrali różnorodne ryzyka, które występują w okolicy gazu łupkowego. Bo oczywiście ubezpieczenia to klucz do bezpiecznej eksploracji łupków, ale oczywiście nie klucz jedyny. Szczególnie, że nie
brakuje wyłączeń odpowiedzialności, na co również zwracali wszyscy prelegenci.
Pat Millner (syndykat Navigators, Lloyds, London),  łupkowy underwriting, mnóstwo wiedzy w materiałach 🙂
Panel dyskusyjny na podsumowanie (mówcy plus między unnymi polscy eksploratorzy Lotos i Orlen):
Temat wymaga dalszej dyskusji, a na pewno sensowych działań naszych najwyższych Czynników, bo póki co nie za bardzo na przykład wiadomo, jak wysoko opodatkowane byłoby wydobycie gazów łupkowych. A niepewność, która się wokół łupków wytwarza powoduje ostatnio odpływ części koncesjonariuszy.
Krótko: super impreza, mnóstwo wiedzy, świetne materiały, dobry mniam-mniam. Brawo Lloyds.

Ryzyko wydobycia gazu
KLIKNIJ I ZOBACZ !

 

Ryzyko wydobycia gazu Ryzyko wydobycia gazu Ryzyko wydobycia gazu

Tam, gdzie chodzą do góry nogami

0
tam zarządzanie ryzykiem ryzykonomia
W najnowszej Gazecie Ubezpieczeniowej (polecamy!) polecamy obszerną  relację z VII Konferencji POLRISK.
Zaczyna się od strony tytułowej GU, dalej na dwóch bitych stronach wewnątrz numeru znaleźć można podsumowanie wystąpień głównego gościa i key note speakera
wydarzenia Mr. Granta Purdego z Australii  (w tym jego całodniowego warsztatu),  streszczenia z niezwykle zajmujących paneli dyskusyjnych
Konferencji oraz podsumowania wybranych wystąpień głównych gości. Poniżej zamieszczamy kilka bullet pointów z relacji adresującej wystąpienia Granta o znamiennym tytule “Tam, gdzie chodzą do góry nogami” (autorstwa naszego Naczelnego), nawiązującej do australijskiego pochodzenia głównego prelegenta,
bardzo wysoko ocenionego i merytorycznie i za sposób przekazwywania najświeższej z możliwych wiedzy o tym, co w zarządzaniu ryzykiem na świecie piszczy :
Grant Purdy, jeden z twórców standardów zarządzaniaryzykiem AS/NZS 4360 oraz ISO 31 000. „Biznesowo” menadżer z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem; między innymi  kilkanaście lat
  • zarządzał ryzykiem w  BHP Billiton,  największym na  świecie koncernie wydobywczym, właścicielu ponad 100 kopalni węgla, miedzi, platyny,
    diamentów, złota na wszystkich kontynentach.
  • Zintegrowane zarządzanie ryzykiem to nie oddzielony od „zwykłego” zarządzania biurokratyczny system obfitujący w sążniste polityki i regulaminy składowane w zacisznych gabinetach, ale „narzędzie” w 100 % wykorzystywane w
    podejmowaniu codziennych i strategicznych decyzji biznesowych.Popularne dzisiaj mapowanie ryzyka ma ograniczony sens, bo a dzisiaj, kiedy wyzwania są „na jutro”. Agile znaczy zwinny; idea „zwinnego” zarządzania ryzykiem
    (popularyzowana także w zarządzaniu projektami).
  • Chodzi o prawdziwą integrację zarządzania ryzykiem w proces podejmowania decyzji.
  • Risk management framework (“struktura ramowa”), to
    sposób w jaki zarządzanie ryzykiem „dzieje się” w organizacji, a efektywna komunikacja jest tu kluczem, jak wszędzie.
  •  Ważne jest określenie w jakim kontekście (wewnętrznym
    i zewnętrznym) planujemy wdrażać zarządzanie ryzykiem i jacy będą jego interesariusze, czyli zainteresowani.
  •  Konieczność nieustannego „uczenia” się ryzyka i
    zarządzania ryzykiem przez organizację.
To tylko niektóre z “punktów” Granta szeroko przez
niego rozwiniętych, a sam gość z Australii został niezwykle wysoko oceniony słuchaczy, podobnie zresztą jak cała Konferencja. Powiało nowymi ideami, pomysłami i wyzwaniami.

 tam zarządzanie ryzykiem ryzykonomia  tam zarządzanie ryzykiem ryzykonomia tam zarządzanie ryzykiem ryzykonomia tam zarządzanie ryzykiem ryzykonomia

Martwa cisza Hausnera gospodarczo

0
Martwa cisza
Święta, święta, święta i po,  i już mamy początek nowego posta odfajkowany, już też nowa książka Ryzykonomii czeka na rzucenie na rynek wydawniczy, póki zaś co porelacjonujemy.
Parę dni temu mieliśmy okazje przysłuchiwać się przed smacznym biznes śniadaniem  wypowiedziom prof. Hausnera i p. dr Gronickiego, znanych ministrów onegdaj i znane postacie ekonomii polskiej nieustannie. O koncepcjach a raczej spostrzeżeniach  prof. Hausnera już wcześniej pisaliśmy ….

http://www.ryzykonomia.pl/2012/03/w-dryfie-bez-mapy-ryzyka.html
na łamach Ryzykonomii, śniadanie, było w podobnym tonie,  ale co na najbardziej uderzyło, to martwa cisza (dead calm) która zapanowała po wypowiedziach Hausnera wśród zgromadzonych przedsiębiorców i menadżerów po prelekcji.
Mamy takie, i nie tylko my wrażenie , że COŚ naokoło narasta, pytanie tylko kiedy i w jakim kierunku, smętne tu mamy jednak oczekiwania i co do reformatorów i reformatorów reformatorów bo wszyscy jakoś nam się dziwnie wydają znajomi i mam wrażenie, że choćby i po raz siódmy i ósmy próbowali i tak wyjdzie – jak zawsze. Ale może i o to chodzi.
Nie popadajmy jednak w pesymizm, bo ciągle tylko narzekamy, a jest przecież git, no i mieliśmy i wojnę i zabory i grunwald nie do końca był wygrany i popiela myszy gryzły więc nie przesadzajmy z tym przyspieszaniem, ciągle jest jeszcze czas na modernizację, dopiero 23 lata modernizujemy.

Póki co poniżej przytaczamy telegraficzny w właściwie klawiaturko-smartfonowy zapis z wydarzenia.

========================

Bez zmian będziemy pełzać
Kryzys
To nie jest typowy kryzys
okresu powojennego Bedzie trwał znacznie dłużej
Potężna reakcją handlu
światowego indeksy frachtów itp.
Pkb niższy niż przed
kryzysem
Pokrycie aktywów w
postaci instrumentów finansowych nie mających ukrycia w realu
Znaczenie – dla polski
niski popyt zewnętrzny
Wzrost ppolskiej
gospodarki
Co osiągnąć w krotkim,
średnim i długim okresie ?
Martwa cisza

 

STRATEGIA!!!! JAKA?!
Pobudzić
przedsiębiorczość
Przy wysokim wzroście nie
naprawiono gospodarki
W Polsce nie ma
znaczących nierównowagi makro
Największy problem na
rynku pracy, bezrobocie
Impuls monetarną da tylko
krótki impuls
Jakie instrument
szybkiego reagowania
Analizowanie zagrożenia
upadłością firm, są dobre krótkoterminowe analizy
Nikt się tym nie
interesuje…
Średnioterminowe….
Edukacja
Związki zawodowe
Szkolnictwo zawodowe
upadło
Mamy dyplomy nie
umiejętności
Dowcip: „Ja się boję
pójść do lekarza patrząc jakim jestem inżynierem…”
Oczywiste oczywistości
(przyp. Redakcji )
Długi okres:
Do tej pory
konkurencyjność:
– z napływu kapitału
portfelowego – potrzebnego do obsługi długu
– niskiego opłacania
wydajności pracy
– innowacji prostej zakup
maszyn
– duże zasoby pracy o
wysokich kwalifikacjach
Dalszy rozwój w ten
sposób nie jest możliwy
Gdzie dyfuzja kreatywna
(brzmi nieźle, co to – przyp. Red)
Wypłacanie się bazie
wyborczej
Nie da się dalej zadłużać
Ekspansja handlową na
wschód jest konieczną bo w EU nie ma wzrostu
Nie ma w Polsce suwerennej
myśli strategicznej (ani żadnej innej)
Fundusze unijne droga do
epoki gierkowskiej – jak potem utrzymać te inwestycje ?
Udział inwestycji
prywatnych w PKB spada
Jak z przewag względnych
budować bezwzględne
Dziś  podążamy drogą Hiszpanii Portugalii  etc.
Bezsensowne wydawanie
funduszy unijnych np. na mało warte szkolenia
OFE jako motor rozwoju
przez obligacje infrastrukturalne
Nie likwidować
Strategia rozwoju kraju…
etc.
Martwa cisza…. (przy. Red)