Kryzys

Strona główna Kryzys

Curricany i POLSKA ODPORNOŚĆ 1.0

0
polska odporność

POLSKA ODPORNOŚĆ 1.0 >>>
Tak się składa, jestem w zasięgu lokalnego radia i codziennie słyszę kolejne, przygnębiające informacje dotyczące rejonów dotkniętych huraganem „z Rytla”. Wbrew pozorom kryzys tam się nie skończył, tylko trwa. Jedynie oficjele i kamery wyjechały.

Dzisiaj w radio (sic) był apel, aby nie przyjmować jak rozumiem niezwykle zaniżanych wycen szkód dokonywanych przez ubezpieczycieli. Trudno to Redakcji Ryzykonomii ocenić, ale coś musi być na rzeczy, pewnie ludziom się śpieszy, idzie zima, są wystawieni „na strzał…”. Obrzydliwe skądinąd….

A już słyszymy o mega katastrofach w Ameryce wiatry wieją po 350 kilometrów na „h”. Jak mówią meteorolodzy już się skala Saffira-Simpsona skończy. I biorąc pod uwagę ocieplenie oceanów, gdzie rodzą się huragany, trzeba ją będzie poszerzyć o „curricany”  (o ile dobrze usłyszałem wypowiedź eksperta w radio) wiejące może i 400 i 500 kilometrów na godzinę!!! Straszliwa niszcząca siła…

Wnioski oczywiście płyną oczywiste, że klimat się zmienia i jeżeli nawet nie jest to międzynarodowy spisek, jak to ocenił prof. Twitter Trump to efekty są widoczne i w Ameryce i w Polsce.
No więc musimy spodziewać się kolejnych klęsk żywiołowych w Polsce. Nie mówię nawet o MEGA smogu, rakotwórczym huraganie , który za chwilę znowu zawiśnie nad Polską.
Ale i innych katastrofach, terroryzmie, wypadkach , powodziach i innych tragediach. I cyberatakach też.

Tu trzeba COŚ z tym zrobić.

Jak widać po kolejnych tragediach i dramatach te wszystkie Ustawy i Komórki „ds.” , którymi zasypana jest Polska w sytuacji realnego zagrożenia okazują, delikatnie mówiąc, niewielką wartość. Kiedy przychodzi co do czego, trup ściele się gęsto, dowodzenie zawodzi a sprzątanie jest słabe i niezorganizowane.

Że coś jest na rzeczy dostrzegły już nawet Najwyższe Czynniki, które zapowiedziały kolejne ustawy, audyty i przeglądy. Niewątpliwie powołane zostaną kolejne komisje i raporty „do spraw”.
A czas leci.

Tu konieczną była TOTALNA zmiana świadomości, zakrojony na lata program POLSKA ODPORNOŚĆ 1.0 , która doprowadziłaby do realnej zmiany świadomości Polaków, jakie są ryzyka , jak się przygotowywać na ich wystąpienie i jak postępować kiedy się wydarzą.

Obecny system zarządzania kryzysowego, moim zdaniem nie zdaje egzaminu w większych niż zwykłych kryzysach. Choć oczywiście słusznie można zauważyć, że i z natury będą one coraz większe i nawet bogate Stany sobie z nimi nie radzą. 
Ale, pomyślmy, zróbmy taki eksperyment myślowy, co by było gdyby Polskę nawiedziła taki huragan jak w USA? Czy bylibyśmy w stanie ewakuować całe miasta, niech będzie w naszym przypadku kilkaset tysięcy ludzi, bo nie miliony. Czy jesteśmy na to przygotowani, gdy w Polsce dostęp do zapasowych źródeł pitnej wody ma może kilka procent ludności?

Oczywiście, masz rację Czytelniku, takie zmiany programy ryzykonomiczne to marzenia i mrzonki bo to także trzeba by ZORGANIZOWAĆ (to nielubiane u nas słowo) i mieć Wizję, z czym jeszcze gorzej.

Póki co POLSKA ODPORNOŚĆ 1.0 (albo nazwijcie to jak chcecie) to czysta fantazja o tyle, o ile kolejne nadchodzące katastrofy są w 100% pewne i realne.

POLSKA ODPORNOŚĆ POLSKA ODPORNOŚĆ POLSKA ODPORNOŚĆ

Tragedia w Rytlu – lessons NOT learned

1
tragedia w rytlu

>>>Tragedia w Rytlu – lessons NOT learned
Trudno wciąż o jednoznaczną ocenę katastrofy, która zdarzyła się w Rytlu. Zastrzegam więc, że kilka myśli, które poniżej oparte są na różnych relacjach mass mediów i mediów społecznościowych. Więc coś-niecoś jadnak wiadomo.

Nie jest dobrze.

Oczywiście samemu huraganowi nikt nie jest w stanie zapobiec, ale…
Dziwi mnie na przykład, że harcerze, w końcu zorganizowana grupa nie mają, albo nie biorą pod uwagę żadnych systemów wczesnego ostrzegania. Dostępnych choćby darmowych aplikacja na smartfona. Dopiero co wróciłem z gór, tam każdy chyba z doświadczeńszych wędrowców i skromny ja korzysta z takich aplikacji, burze pioruny, nic przyjemnego , można choćby zwiększyć swoje prawdopodobieństwo uniknięcia. Tam też bywa bez zasięgu, ale na pewno harcerze nie siedzą w miejscu, wierzyć się nie chce, że to taka całkowita komórkowa pustynia.

Dziwne, że na poziomie takich zorganizowanych imprez nie ma żadnych dobrych praktyk w zakresie katastrof i kryzysów. Nawet tak specyficznych, szczególnie, że drzewa już na wycieczki i młodzież spadały (tragedia w Ojcowie). Więc nie jest to nic dziwnego. Nikt nie słyszał o zmieniającym się klimacie?  „Polecam” grad wybijający szyby w autach, dopiero co w górach. Trąby powietrzne tu i ówdzie, białe szkwały etc. No, to już trzeba brać pod uwagę.

W końcu, może to lekceważenie ryzyk i nie jest dziwne, bo przecież zarządzania ryzykiem nikt u nas poważnie nie bierze. Ha, ha, znamienne przy tyn, że oficjele już pieją o kolejnych Ustawach. Nie tędy droga, nie tędy dyletanci. Był taki dowcip za komuny. „Na polu pada deszcz. Co się pierwsze zbiera? Ziemniaki cza kapustę? Odpowiedź: egzekutywa!”
Nie ustawami buduje się resiliance, odpornośc. Tu potrzebna jest praca od podstaw, eksperci a nie polityczni nominaci, z tej czy innej zwalczającej się także przy tej okazji opcji.
Oczywiście już najprostsza kwerenda w necie pokazuje , że są rozwiązania, punkty odniesienia, są przetarte ścieżki. Choćby tutaj przykład…

http://members.scouts.org.uk/factsheets/FS320008.pdf

No dobrze, zostawmy harcerzy. W końcu ofiary tego dramatu… Ale przeraża co działo się dalej. O ile rozumiem, służby pojawiły się na miejscu (podobno) około czwartej nad ranem. Czyli po 4-5 godzinach, drogi były nieprzejezdne rozumiemy, ale co z drogą lotniczą? Wiatr ciągle wiał? To jest środek Polski, a nie Amazonia!
Mamy supernowoczesne pogotowie lotnicze, a choćby morski SAR lata w każdej pogodzie, Rytel jest coś pól godziny lotu od wybrzeża. Oczywiście jeżeli SAR ma śmigłowce, inna sprawa, że mu się rozsypują, a nowych zamiast tych złych Caracali ani widu…
Najszybciej i chwała za to i szacunek, włączyły się służby na lokalnym poziomie, mieszkańcy, sąsiedzi. I to pokazuje najlepiej gdzie powinno się budować odporność – jak najniżej. W mieście, w gminie.

Inna sprawa na pewno nie były to oddziały leśnych ludzi, a straż pożarna, pogotowie. Wreszcie wolontariusze, czapki z głów dla Was. Obrona cywilna z prawdziwego zdarzenia też by się przydała, gdyby była. Ale nie ta, która ma obserwować współobywateli i walczyć ze specnazem. Tylko prawdziwa obrona cywila, jak w nowoczesnym państwie. Nawiasem mówiąc, kuzyn z Australii jest super przeszkolonym antykryzys- wolontariuszem w Australii, skoki ze spadochronem, walka z pożarami buszu itp. tam to honor i rzecz normalna. Ale też profesjonalnie zorganizowana. Gdzie takie organizacje u nas?

Natomiast z akcją władz centralnych to już zupełna porażka, dramat. Wojsko zostało włączone po 3 dniach (!!!) , żeby tylko bo… Potem następowały wydarzenia PR w stylu malowanie trawy na zielono, na przyjazd VIPów dla telewizji. Dramat, dramat, dramat… Wstyd ! Zero honoru, który umarł. Są na to liczne relacje w necie.
Ciekawe, że jak zawsze w sytuacjach kryzysowych, parafrazując poetę „ludzie wielcy stają na wysokości zadania, a trzęsą się portki pętakom”. Ale to już wielokrotne przerabialiśmy i zawsze płacimy za to wysoką cenę, lessons NOT learned.

Reasumując, te gorące myśli….
A! Oczywiście już pojawiły się zapewnienia, że Rząd za wszystko zapłaci, bo huragan zdemolował cały region, widzieliśmy ślady jadąc tam ostatnio pociągiem. No przecież! Wyborcy! Dobry Rząd pomoże, nie trzeba się ubezpieczać…A statystyki są nieubłagane, Rząd wyjeżdża, a obiecane pieniążki nie dochodzą, nie dochodzą…

No więc…będzie z tej tragedii, jakikolwiek straszne mówić, pożytek? Oczywiście, że nie. Albo ledwie co. Będzie kolejna Ustawa, może każdy harcerz będzie musiał zdobyć sprawność meteorologa, ale na pytanie o zarządzanie ryzykiem, rejestr ryzyk kolonii, obozu, wycieczki, najprostszą analizę zagrożeń dalej będą nam pukać z pobłażaniem w czoło. Co ma być to będzie, kto by to robił, Polacy nic się nie stało.
Nie musisz zarządzać ryzykiem, przetrwanie nie jest obowiązkowe…

tragedia w Rytlu, tragedia w Rytlu, tragedia w Rytlu

Active shooter, jak się zachować, video (ang.)

0
active shooter jack się zachować

Active shooter, jak się zachować, video (ang.)>>>
Dopiero co publikowaliśmy (poniżej) dwu częściowy artykuł Tomasza Goleniowskiego „w temacie”. A teraz dorzucamy ciekawe video z USA. Warte obejrzenia z współpracownikami i rodziną. (po angielsku).
Co ciekawe pochodzi ze strony administracji samorządowej USA. U nas są oczywiście różne sztaby antykryzysowe, Redakcja Ryzykonomii nie jest pewna jednak, co robią dla popularyzacji wiedzy i jak to „sprzedają” ludności. Chyba słabo…
ps. Mam nadzieję eksperci nie skrytykują załączonych treści, bo źródło wydaje się wiarygodne..

Masowy morderca active shooter cz. 2

0
masowy morderca

Masowy morderca active shooter… Jak się zachować co zrobić kiedy na naszej drodze stanie człowiek z bronią? Dzisiaj druga część (cz. 1) niezwykle ciekawego artykuły Tomasza Goleniowskiego z EOD Tech (notka bio na końcu tekstu)
—————————————————————————————————-

„RUN” (Uciekaj), „Hide” (Ukryj się)„Fight” (Walcz).
Rys. 1.Diagram przedstawiający strategię RUN/HIDE/FIGHT 

masowy morderca

Źródło: opracowanie własne autora masowy morderca

Strategię RUN/HIDE/FIGHT autor zwizualizował na rysunku powyżej. Stosując daną strategię postepowania należy przestrzegać kilku zasad, które autor opisał poniżej.

Strategia Run/Hide/Fight
Gdy strzelec jest w Twojej okolicy – UCIEKAJ!
RUN:
– jeżeli masz drogę ucieczki, próbuj się ewakuować.
– wykorzystaj wyjścia ewakuacyjne.
– ewakuuj siebie i innych (niezależnie od tego czy chcą tego czy nie).
– pozostaw swoje rzeczy osobiste. Twoje życie jest ważniejsze.
– pomóż innym uciec, jeśli to możliwe. masowy morderca
– uniemożliwiaj innym wchodzenie do strefy zagrożonej.
– kiedy będziesz bezpieczny zadzwoń pod numer alarmowy.

Jeżeli ewakuacja jest niemożliwa – UKRYJ SIĘ!
HIDE:
– zamknij i/lub zablokuj drzwi.
– wyłącz oświetlenie.
– wycisz dzwonki i wibrację w telefonie.
– ukrywaj się za masywnymi obiektami.
– zachowuj się bardzo cicho.
– być poza zasięgiem wzroku napastnika.
– zapewniJ sobie ochronę, gdyby napastnik prowadził ogień w Twoim kierunku.
– ukrycie nie może być pułapką – w razie potrzeby powinno dawać szansę na jego opuszczenie.

W ostateczności i tylko jeśli Twoje życie jest w niebezpieczeństwie – WALCZ!
FIGHT:
– próbuj obezwładnić i rozbroić napastnika,
– działaj wykorzystując agresję fizyczną,
– wykorzystuj przedmioty z otoczenia, jako improwizowaną broń,
– bądź odpowiedzialny za swoje działanie.

W ostateczności i tylko jeśli Twoje życie jest w niebezpieczeństwie – walcz. MASZ PRAWO DO OBRONY!

Pamiętaj że:
obrona konieczna – okoliczność wyłączająca bezprawność czynu zabronionego,
dokonanie czynu w sytuacji obrony koniecznej oznacza, że sprawca nie będzie za niego ścigany – czyn nie był bowiem bezprawny,prawo to jest jednym z podstawowych praw podmiotowych człowieka.

Należy pamiętać że z każdej opisanej powyżej sytuacji można przejść
do następnej. Osoba która się ukryła może w odpowiedniej sytuacji uciec,
lub zmuszona do obrony życia walczyć. Bardzo ważne jest by wiedzieć,
jak zachowywać się, gdy do obiektu, w którym wystąpiła sytuacja „active shooter”, przybędą służby porządkowe. Zachowanie się w takiej sytuacji również jest istotne.

W sytuacji „active shooter” tak, jak w sytuacji zakładniczej, trudno szybko
 rozróżnić kto jest kim. Sprawca (np. po porzuceniu broni) na pierwszy rzut oka może zostać zidentyfikowany jako ofiara lub odwrotnie, ofiara zachowująca się niejednoznacznie może zostać mylnie wzięta za sprawcę. Całe zdarzenie często jest dynamiczne. Krzyki, dym powstały w wyniku używania broni palnej i ułamki sekund na decyzję – sytuacja w której interweniujący funkcjonariusz musi prawidłowo zinterpretować sytuację. Dlatego w sytuacji „activ shooter” lub też
w sytuacji zakładniczej, gdy do rozwiązania sytuacji zostaje skierowany zespół interwencyjny lub też gdy opuszczamy zagrożony obiekt powinniśmy:
zachować spokój,wykonywać polecenia interweniujących funkcjonariuszy, podnieść ręce do góry i trzymać dłonie szeroko otwarte w kierunku funkcjonariuszy, staraj się unikać gwałtownych ruchów,nie proś napotkanych funkcjonariuszy o pomoc – jak najszybciej kieruj się do wyjścia ewakuacyjnego.

Po ataku masowego zabójcy, gdy masz możliwość poinformowania służb, zapamiętaj że najważniejsze dla służb informacje, które powinieneś zapamiętać to:
– lokalizację „shootera”,
– ilość strzelców (jeżeli jest więcej niż jeden),
– cechy fizyczne strzelca (strzelców),
– rodzaj oraz ilość broni używanej przez sprawców,
– ilość potencjalnych ofiar.Spodziewaj się interwencji funkcjonariuszy Policji.

Kompetencje związane z rozwiązywaniem sytuacji typu active shooter, masowy morderca

Incydenty związane z aktywnym strzelcem, zwykle rozpoczynają się błyskawicznie, trwają od kilkunastu sekund do kilkudziesięciu minut, zwykle jest to jednak czas nie dłuższy niż 15 minut. Jednostki Policji przeznaczone
do fizycznego zwalczania terroryzmu, począwszy od Biura Operacji Antyterrorystycznych KGP (BOA), poprzez Wydział Realizacji Komendy Stołecznej Policji (WR KSP), Samodzielne Pododdziały Antyterrorystyczne Policji (SPAP) oraz Sekcje Antyterrorystyczne (SAT) w Komendach Wojewódzkich Policji są mobilne, ale w sposób niewystarczający do skutecznego reagowania na incydent „active shooter”.

lokalizacja jednostek
Rys. 2.Lokalizacja jednostek policji przeznaczonych do fizycznego zwalczania terroryzmu.Źródło: autor na podstawie „Współczesny wymiar terroryzmu” Kuba Jałoszyński, wydawnictwo TRIO, Warszawa 2008,

Nie oznacza to że w przypadku jego wystąpienia nie są uruchamiane, jednak zwykle incydent ulega rozwiązaniu przed ich przybyciem. Jednostka taka jest
w stanie wejść do akcji tylko wtedy gdy sytuacja się przedłuża oraz przekształca się w „sytuację zakładniczą” lub „oblężenie”. Pierwsi interweniujący policjanci zwykle są to funkcjonariusze jednostek terenowych (powiatowych, miejskich, lub komisariatów). Sytuacja, którą zastają skierowani do takiego zdarzenia policjanci wymaga szybkiej i pewnej reakcji, często związanej z użyciem broni palnej.

W Stanach Zjednoczonych do obowiązkowego szkolenia policjantów „pierwszoliniowych” wprowadzono cykl programów szkoleniowych o różnym stopniu zaawansowania:
Responding to an Active Shooter (podstawowy),
The Law Enforcement First Responder Training Program (LEFRTP),
The Active Shooter Threat Instructor Training Program (ASTITP),
The Active Shooter Threat Training Program (ASTTP).

Oprócz odpowiedniego wyszkolenia policjanci patrolowi są wyposażeni
w broń wsparcia (karabinki) oraz kamizelki kuloodporne typu ciężkiego. Wprowadzenie ciężkiego uzbrojenia dla „policjantów terenowych” w USA nastąpiło po strzelaninie w North Hollywood (Kalifornia) która miała miejsce 28 lutego 1997 roku pomiędzy dwoma bankowymi złodziejami Larrym Eugenem Phillipsem Juniorem i Emilem Dechebalem Matasareanu, a funkcjonariuszami Policji i FBI, (historia doczekała się ekranizacji – 44 Minutes: The North Hollywood Shoot-Out w reżyserii; Yves’a Simoneau).
Idea „Law Enforcement First Responder” w USA polega na tym, że w chwili wysłania kilku patroli do miejsca takiego zdarzenia tworzą one zespół (lub zespoły), które w jak najszybszy sposób dostępnymi metodami (taktyka) likwidują zagrożenie, lub odizolowują sprawcę od potencjalnych ofiar. masowy morderca
Na gruncie polskim podjęto próbę stworzenia takich zespołów w Komendach Miejskich i Powiatowych (w strukturach Prewencji) pod nazwą „Grupa Szybkiego Reagowania”. Jednak szybko okazało się, że funkcjonowanie tych grup zbyt mocno obciąża zasoby finansowe i personalne jednostek. Ze względu na to, że w skali powiatu lub miasta zdarzenia były używane jedynie do interwencji wobec wieloosobowych bójek, wiele komend zrezygnowało z ich utrzymania. 
Obecnie w Polsce nie istnieje żadne systemowe rozwiązanie podobne do „Law Enforcement First Responder” w USA. masowy morderca

==================================================

O autorze
Tomasz Goleniowski – Pirotechnik oraz Ekspert Ochrony w Biurze Ochrony Rządu. Tomasz GoleniowskiWykonywał obowiązki związane z ochroną osób objętych ustawową ochroną Biura Ochrony Rządu, zarówno w Polsce jaki poza jej granicami, także w strefie działań wojennych (Irak, Bagdad) – weteran działań poza granicami kraju. Technik bombowy w Zespole Minersko – Pirotechnicznym Samodzielnego Pododdziału Antyterrorystycznego Policji Katowicach. Wchodził w skład Zespołu do Spraw Zwalczania Aktów Terroru Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.
Specjalizuje się w zagrożeniach związanych z materiałami i urządzeniami wybuchowymi oraz bronią palną, śledztwach po wybuchu materiałów i urządzeń wybuchowych oraz czynnościach operacyjnych i procesowych związanych z przestępstwami z użyciem materiałów wybuchowych i broni palnej.
EOD TechNauczyciel Stowarzyszony w Centrum Szkolenia Policji w Legionowie. Instruktor inspektorów 
ds. broni chemicznej Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej OPCW. Referent w Polsce międzynarodowej bazy danych materiałów i urządzeń wybuchowych EOD TURPIN projektu prowadzonego przez Sécurité Civile France.
Powoływany wielokrotnie przez prokuratury oraz Instytut Pamięci Narodowej jako biegły 
w sprawach związanych z przestępstwami z użyciem materiałów wybuchowych, w tym w sprawach dotyczących zbrodni ludobójstwa lub zbrodni wojennych.
Obecnie właściciel, instruktor oraz wykładowca w firmie EOD TECH firmie oferującej szkolenia 
z zakresu bezpieczeństwa osobistego, obiektów i obszarów, a także poszukiwanie materiałów wybuchowych na obszarach lądowych, morskich oraz wodach śródlądowych.

Active shooter czyli człowiek z bronią (cz. 1)

6
active shooter

Active shooter, Człowiek z bronią w firmie, szkole, centrum handlowym…To może przydarzyć się dzisiaj każdemu. Jak się zachować, co robić?! Dziś artykuł Pana Tomasza Goleniowskiego, eksperta z EOD TECH (link). Notka biograficzna Autora na końcu tekstu, dzisiaj pierwsza część. Warto przeczytać i polecić innym ! 

=======================================================

Szóstego maja 1925 roku w wileńskim w męskim gimnazjum im. Joachima Lelewela odbywał się egzamin maturalny. Nic nie wskazywało że tego dnia dojdzie do tragedii. Nawet, uporczywe rozmowy ucznia Stanisława Ławrynowicza z innym uczniem Januszem Obrąbalskim oraz wielokrotne upomnienia komisji egzaminacyjnej nie były czymś niezwykłym. Dopiero odebranie przez dyrektora Biegańskiego, arkuszów egzaminacyjnych, wywołało u obu uczniów gwałtowną reakcję. Ławrynowicz wyjął rewolwer i oddał kilka strzałów z rewolweru w kierunku komisji egzaminacyjnej, po wyczerpaniu amunicji, próbował użyć granatu ręcznego, lecz ten z niewiadomych przyczyn wybuchł mu w dłoni. Z chwilą, gdy wybuch granatu rozszarpał Ławrynowicza, jego kolega, Janusz Obrąbalski, także wyjął rewolwer i podjął próbę zabicia członków komisji egzaminacyjnej. Kiedy żaden z wystrzelonych pocisków nie dosięgnął celu, wybiegł na korytarz, gdzie podobnie jak Ławrynowicz próbował użyć granatu – ten jednak okazał się niesprawny. Zdesperowany Obrąbalski popełnił samobójstwo strzelając sobie z rewolweru w głowę

W efekcie śmierć na miejscu poniosło dwóch uczniów oraz nauczyciel, który zmarł kilka godzin później w szpitalu. Dziewięciu uczniów zostało rannych,
Pogrążeni w żałobie i zszokowani mieszkańcy Wilna odpowiedzieć sobie na pytanie jak to się stało i … „Dlaczego?”.
Niestety od 1925 roku ludziom w wielu krajach przyszło zadać sobie to pytanie jeszcze wiele razy. Wikipedia pod hasłem „rampage killers” podaje liczbę 1306 incydentów, które można zakwalifikować jako atak masowego zabójcy.
W różnych krajach, różnie to zjawisko jest nazywane, do celów tego opracowania autor przytoczy te najczęściej używane.

Masowy morderca
W krajach anglosaskich (Wielka Brytania, Stany Zjednoczone) używa się określenia „active shooter”. Określenie to zostało zdefiniowane przez U.S. Department of Homeland Security. Według tej agencji pojęcie „active shooter” oznacza: Strzelec to osoba aktywnie zaangażowana w zabijanie lub usiłowanie zabijania ludzi w zamkniętym i zaludnionym obszarze, w większości przypadków przy użyciu broni palnej.
Inne spotykane określenia to: „mass shooter”, „mass murder” „spree killer”, masowy morderca. Niezależnie od sposobu nazwania tego zjawiska lub też sprawcy, opisywane jest to samo zjawisko. Na potrzeby referatu autor używał będzie określenia „active shooter”, jako najbardziej rozpoznawalnego.
Tak jak autor wspomniał wcześniej, sprawca najczęściej jest aktywnie zaangażowany w zabijanie lub usiłowanie zabijania ludzi w zamkniętym obszarze. W większości wypadków sprawca używa broni palnej (szczególnie w Stanach Zjednoczonych). Jednak zdarzają się tacy sprawcy którzy używają innych narzędzi.
W praktyce sprawca może używać:
– samochodu, (samochodu ciężarowego)
– sprzętu budowlanego (buldożer),
– noża,
– maczety,
oraz o czym już wspomniałem broni palnej.

Najczęściej „active shooter” atakuje w takich krajach jak Stany Zjednoczone, i to z tym krajem kojarzy się najwięcej masakr. Jednak na nieco mniejszą skalę
i z znacznie mniejszą liczbą ofiar z tym zjawiskiem spotkały się też społeczności takich krajów jak Wielka Brytania, Niemcy, Czechy czy Polska.
W ostatnich latach na terenie RP miały miejsce zdarzenia, które można zakwalifikować jako zjawisko „active shooter:

>>„20 lipca 2014 r około północy 32-letni mieszkaniec Redy wjechał samochodem na „Monciak” obok kościoła garnizonowego. Potem jechał deptakiem z prędkością około 60 kilometrów na godzinę. Dojechał do samego mola, rozbił bramki wejściowe, wjechał w tłum osób, które oglądały film w kinie letnim i dojechał do końca drewnianej części pomostu. Potem zawrócił i znów popędził w stronę Monciaka”.
>> „19 października 2012 roky do biura poselskiego w Łodzi niedaleko ulicy Piotrkowskiej wszedł nieznany active shooter, mężczyzna i przy użyciu prawdopodobnie broni gazowej przerobionej na ostrą oraz noża, zaatakował obecne w biurze osoby. Jedna osoba zginęła na miejscu, a druga jest ciężko ranna.”
>>„15 grudnia 2014 roku jedna osoba nie żyje a cztery zostały ranne, w ataku
na siedzibę Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Makowie (pow. skierniewicki). 62-letni mężczyzna oblał łatwopalną substancją urzędniczki i podpalił.”
>>„W wyniku strzelaniny pomiędzy 39-latkiem, który zabarykadował się
w mieszkaniu w Rybniku a policją, rannych zostało siedem osób. Żona napastnika została postrzelona w klatkę piersiową.”

Opisane powyżej zdarzenia noszą wszelkie cechy zjawiska „active shooter”. Te cztery losowo wybrane przez autora zdarzenia łączy:
– zamknięty geograficznie lub architektonicznie obszar (molo/biuro/perymetr wokół miejsca z którego strzela sprawca),
– zabójstwo lub usiłowanie zabójstwa jak największej liczby osób,
– najczęściej ślepy (przypadkowy) wybór ofiar,
– sprawca używa narzędzia do zrealizowania swojego celu (samochód osobowy/samochód ciężarowy/broń palna/substancja łatwopalna/nóż).
– sytuacje trwały od kilkunastu sekund do kilkudziesięciu minut (w jednym przypadku sytuacja przeszła do oblężenia w związku z sytuacją zakładniczą).

Z różnych przyczyn obyło się bez dużej liczby ofiar, można to wiązać
z pewną nieudolnością sprawcy, brakiem wystarczająco skutecznego narzędzia, lub też brakiem mobilności oraz małą liczbą potencjalnych ofiar w obiekcie
w którym sprawca podjął próbę.
Oprócz opisanych wcześniej zdarzeń wydarzyło się w Polsce kilka innych sytuacji, które są mniej znane ze względu na brak zainteresowania mediów. Autor opracowania w swojej praktyce zawodowej wielokrotnie spotykał się z tym zjawiskiem, jednak próżno znaleźć o nich informację w środkach masowego przekazu. Przykładem takiego zdarzenia jest incydent z 18 lipca 2013 roku w Jastrzębiu Zdroju gdzie 43 letni górnik wprowadził się w stan upojenia alkoholowego, a następnie, przemieszczając się po mieście z około 0,5 kg ładunkiem materiału wybuchowego (górniczego), poszukiwał celu by się wysadzić (prawdopodobne usiłowanie samobójstwo rozszerzone). Został obezwładniony przed budynkiem przedszkola. To ostatnie zdarzenie autor opracowania przytoczył nieprzypadkowo, próbując wykazać że każdy z nas lub członek naszej rodziny może być narażony na kontakt z „active shooterem” w całkowicie przypadkowych okolicznościach nie związanych ze statusem, zawodem, zainteresowaniami, zaangażowaniem społecznym czy politycznym.
24 września 2014 roku w Chorzowie (woj. śląskie) na strzelnicy znajdującej się na terenie ośrodka harcerskiego Skaut w Parku Śląskim w Chorzowie doszło
do tragicznego zdarzenia. Jeden z komercyjnych klientów strzelnicy zastrzelił
z zimną krwią pracownika strzelnicy (instruktora), następnie dokonał zaboru kilku jednostek broni palnej, w tym karabinka samopowtarzalnego. Został powstrzymany przez interweniujących policjantów. W trakcie postępowania prokuratorskiego ustalono, że sprawca miał zamiar dokonać masowego zabójstwa w centrum handlowym – prawdopodobnie Silesia Center. Motywy tego działania nie są znane.
Autor artykułu ma nadzieję że przytaczając kilka zdarzeń które wystąpiły
w Polsce na przestrzeni ostatnich lat i miesięcy zwróci uwagę na to że jest jedynie kwestią czasu wystąpienie w Polsce incydentu typu active shooter na skalę podobną. Powinniśmy więc być przygotowani do radzenia sobie także i w takiej sytuacji.

Jak postępować by przeżyć atak
Wielu sprawców masowych morderstw można było powstrzymać. Nawet kilka miesięcy czy lat przed dokonaniem zbrodni, osoby te gromadziły broń, materiały i urządzenia wybuchowe, mówiły o tym co chcą zrobić, wykazywały nadmierne zainteresowanie sprawcami innych masowych morderstw, lub wykazywały skłonności do wybuchów niekontrolowanej agresji. Gdyby w ich otoczeniu znalazł się wtedy ktoś świadomy ich intencji oraz wykazał się wyobraźnią i obywatelskim poczuciem obowiązku, być może udałoby się zapobiec śmierci i okaleczeń wielu niewinnych ludzi.
Autorowi znany jest jeden taki przypadek. Sprawca strzelaniny, active shooter z Rybnika nielegalnie posiadał kilka jednostek broni palnej w tym pistolet maszynowy.
Po zdarzeniu, w trakcie policyjno-prokuratorskiego dochodzenia wykazano,
że praktycznie wszyscy sąsiedzi sprawcy oraz jego rodzina wiedzieli że:
– posiada nielegalnie kilka jednostek broni palnej,
– posiada materiały wybuchowe i środki inicjujące,
– miewa napady niekontrolowanej agresji wywoływanej nieadekwatnymi sytuacjami,

Gdyby wśród otoczenia sprawcy znalazł się ktoś kto zdecydowałby się poinformować o tym Policję, prawdopodobnie udało by się zapobiec strzelaninie.
W Polsce tzw. „osoba informująca” nadal określana jest pejoratywnie jako „kapuś”, „informator” jest kojarzona bardzo negatywnie z poprzednim systemem. To źle wróży budowaniu wśród polskich obywateli pozytywnych postaw obywatelskich związanych z informowaniem służb i instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo publiczne o popełnianych przez współobywateli przestępstwach. Takich jak potencjalny active shooter. We Francji oraz Wielkiej Brytanii kilkukrotnie w 2014 roku służby zapobiegły aktom terrorystyczny, wykorzystując informacje od osób informujących. Najciekawsze jest to że nie były to w większości informacje konkretne (np. X posiada nielegalnie, broń palną), lecz informacje, które większości ludzi wydają się nieistotne – np. „do domu obok wprowadził się Y, nie pracuje, dysponuje dużą ilością pieniędzy, płaci gotówką, zakleił okna czarną folią, gromadzi w garażu duże ilości nawozu do trawnika”. Autor referatu ma nadzieję,
że postrzeganie „osób informujących” w Polskim społeczeństwie z biegiem czasu ulegnie zmianie.
Jednak zanim to nastąpi możemy zastosować kilka rozwiązań, by spróbować zapobiec znalezieniu się w sytuacji zagrożenia. Przede wszystkim, warto interesować się rzeczywistością, w której funkcjonujemy. Czasy, gdy z założenia informowano nas o zagrożeniach jedynie przy pomocy radia lub obwieszczeń, bezpowrotnie minęły. Niektórzy operatorzy cyfrowych platform telewizyjnych oferują serwisy informacyjne praktycznie bez przerwy.
Większość z nas posiada telefon z dostępem do Internetu lub dostęp do stałego łącza internetowego. Technologie te można odpowiednio wykorzystać do uzyskania szybkiego dostępu do informacji w tym do informacji na temat stanu bezpieczeństwa. W 2007 roku Polska stała się częścią Strefy Schengen, w praktyce oznacza to, że jeżeli w którymś z krajów Strefy służby podniosły alert w związku z np. zagrożeniem terrorystycznym, zagrożenie również może dotyczyć nas, w związku z tym, że przemieszczanie osób (w tym stanowiących zagrożenie) jest niczym nie ograniczony.
Naszą czujność powinniśmy wzmóc w okresie świąt religijnych, świąt związanych z wydarzeniami państwowymi, historycznymi lub politycznymi (rocznice, wybory itp.). Ryzyko znalezienia się w sytuacji typu „active shooter” wzrasta gdy jest się uczestnikiem wydarzenia o dużym wydźwięku polityczny, społecznym, kulturalnym, czy obyczajowym, autor ma tutaj na myśli w szczególności takie wydarzenia jak: „Marsz Niepodległości”, „Parada Równości”, „Masa Krytyczna” lub koncert artysty wywołującego duże emocje (Behemoth, Marylin Manson). Minimalizowanie ryzyka zostania ofiarą „active shootera”, może polegać na unikaniu w okresie świąt lub innych wydarzeń, zbiorowisk ludzkich a w szczególności dużych centrów handlowych, miejsc zgromadzeń lub nawet środków transportu zbiorowego.

By normalnie funkcjonować w społeczeństwie często nie da się uniknąć miejsc, które mogą przyciągnąć uwagę masowego mordercy typu active shooter.
Warto wtedy przyswoić sobie strategię opracowaną przez FBI, US Department of Homeland Security, City of Huston. Strategia została opracowana po analizie kilkuset zdarzeń tego typu. Założono że osoby, które znajdą się w miejscu i czasie w którym active shooter rozpocznie zabijanie (lub usiłowanie) mogą mieć znikome szanse na przeżycie (akt jest zwykle zaskoczeniem). Jednak osoby, które w porę uświadomią sobie zagrożenie, mogą zastosować strategię „RUN” (Uciekaj), „Hide” (Ukryj się)„Fight” (Walcz).

cdn….

O autorze
Tomasz Goleniowski – Pirotechnik oraz Ekspert Ochrony w Biurze Ochrony Rządu. Wykonywał obowiązki związane z ochroną osób objętych ustawową ochroną Biura Ochrony Rządu, zarówno w Polsce jaki poza jej granicami, także w strefie działań wojennych (Irak, Bagdad) – weteran działań poza granicami kraju. Technik bombowy w Zespole Minersko – Pirotechnicznym Samodzielnego Pododdziału Antyterrorystycznego Policji Katowicach. Wchodził w skład Zespołu do Spraw Zwalczania Aktów Terroru Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.
Specjalizuje się w zagrożeniach związanych z materiałami i urządzeniami wybuchowymi oraz bronią palną, śledztwach po wybuchu materiałów i urządzeń wybuchowych oraz czynnościach operacyjnych i procesowych związanych z przestępstwami z użyciem materiałów wybuchowych i broni palnej.
Nauczyciel Stowarzyszony w Centrum Szkolenia Policji w Legionowie. Instruktor inspektorów 
ds. broni chemicznej Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej OPCW. Referent w Polsce międzynarodowej bazy danych materiałów i urządzeń wybuchowych EOD TURPIN projektu prowadzonego przez Sécurité Civile France.
Powoływany wielokrotnie przez prokuratury oraz Instytut Pamięci Narodowej jako biegły 
w sprawach związanych z przestępstwami z użyciem materiałów wybuchowych, w tym w sprawach dotyczących zbrodni ludobójstwa lub zbrodni wojennych.
Obecnie właściciel, instruktor oraz wykładowca w firmie EOD TECH firmie oferującej szkolenia 
z zakresu bezpieczeństwa osobistego, obiektów i obszarów, a także poszukiwanie materiałów wybuchowych na obszarach lądowych, morskich oraz wodach śródlądowych.

active shooter

Brexit Pandory jak lokomotywa niepewności

0
Brexit Pandory

Brexit Pandory >>>
Brexit rozpoczęty…! Brytyjski Premier Theresa May podpisała właśnie list zgodnie z którym Zjedniczone Królestwo zgodnie z artykułem 50 traktatu UE rozpoczyna 2 letni proces wychodzenia tego kraju z Unii Europejskiej.

Moment to niezwykle doniosły a naszym zdaniem może nawet tragiczny w historii Unii, bo nie tylko zmniejsza się ona po raz pierwszy w historii. Otwiera się gigantyczny obszar niepewności nie tylko dla samej Brytanii, ale całej Europy. Bo nikt nie wie jak to się zakończy, kiedy zakończy i w jakim kierunku właściwie podąży.

Puszka Pandory zotała otwarta.

Pandory, bo oprócz niestrudzonej grupy zwolenników niewidzialnej ręki mitycznego rynku i nieskrępowanej wolności od regulacji zastąpionych wolą Suwerena (piszemy o tym z przekąsem jako Czytelnik róznych teoretyków liberalizmu i nie tylko), mamy wrażenie że zupełnie inni „szatani” jak powiedział to kiedyś klasyk grają tu na skrzypcach. Mało to Brytole rozumieją, my natomiast w powietrzy czujemy tak dobrze znany swąd wschodniej prowokacji.

Trudno sobie wyobrazić jakiekolwiek pozytywne ryzyka związane z Brexitem, ale może cud nastąpi, choć wątpliwe. Już za chwilę ha, ha na Brexit odpowiedzą Szkoci i by, by UK. 

Oczywiste, że jest polityka, ale i jest gospodarka, jest handel, jest ruch ludności. Jest cały łańcuch nieuniknionych wydarzeń, o któych w Polsce mowi się jakoś cichutko, choćby dotyczący funduszy unijnych, doplat dla rolników, funduszy infrastrukturalnych, to wszystko będziemy żegnać już za chwileczkę, może nawet w przyszlym roku.

Brexit, cały ten powrót do „żeby było tak jak bylo” to jest zawracanie globalizacji wiosłem i nie uda się to, nie uda.

Przede wszystkim zaś szaleni zwolennicy różnych Exitów nie pamiętają albi nigdy nie czytali historii Europy i nie rozumieją, że na końcu tej ścieżki, na wejście na która czekają olejni szaleńcy, są spalone miasta, wojna , pożoga, wrogość, nienawiść.  Oby to nie była prawda.

United we stand divided we fail.

Brexit Pandory, Brexit Pandory

Berlin Berlin Berlin Berlin potem

0
berlin

Berlin. Jest kolejny zamach terrorystyczny. Tym razem już bardzo, bardzo blisko. Osobiście dobrze znam to miejsce, byłem tam ostatnio wielokrotnie, latem w sierpniu, także wcześniej. Berlin to świetne miasto i nie dam się na pewno małych, tchórzliwym, kanaliom zastraszyć, kimkolwiek są.

Nie będziemy tu omawiać całego zdarzenia, bo w mediach są całe masy różnego rodzaju ekspertów od terroryzmu i bezpieczeństwa. Ciekawa rzecz nawiasem mówiąc piękne tytuły naukowe mają. Ale nie zawsze i niespecjalnie widać w ich CV jakiś combat experience, Afganistan, Irak. Z doświadczeniem z terroryzem powiedzmy obiektywnie też nie może być dobrze, choćby dlatego, że zamachów u nas do tej pory (puk, puk, touchwood) nie było  Mówić a być in the line of fire, to jednak pewna różnica. No, ale może…

No, my od terroryzmu ekspertami na pewno nie jesteśmy. W ogóle to na wszystkim się nie znamy. Jedynie na zarządzaniu ryzykiem, tylko.

No więc z punktu tej naszej wiedzy wołamy o edukację w zakresie zarządzania ryzykiem! Dla całego społeczeństw, już w podstawówce od najniższych klas. Jak obserwować otoczenie. Być czujnym. Zwracać uwagę na nietypowe sytuacje. Porzucone plecaki i walizki na dworach. Mnie na przykład ostatnio wyśmiał Pan, co znalazł się od wielkiej porzuconej walizy na jednym z dużych dworców. Nikt inny nie zareagował. „Pan się za dużo telewizji naoglądał”. Polacy są dzielni. I lekkomyślni, żeby gorzej nie rzec. Jak mówią eksperci, kiedy jest zagrożenie w Londynie ludzie biegną OD, w Polsce biegną DO. Żeby popatrzeć, jak… bomba wybucha!?

Potem umiejętność zachowania się na wypadek zdarzenia, zamachu, bomy, strzelaniny, pożaru, powodzi, wybuchu, katastrofy, bycia zakładnikiem. Podstawowe, ważne w kryzysie zasady. Pierwsza pomoc. Jak pomóc rannemu, kontuzjowanemu przy wybuchu, osobie w szoku Innym i sobie samemu!!! Jak współpracować ze odpowiednimi służbami.

To konieczność już teraz! Nie ma czasu! Powszechna ryzykonomia kryzysowa. Teraz ! Zegar juz tyka i pytanie jak i czy będziemy przygotowani, I kiedy.

Berlin

W sieci spisków, w sieci ryzyka

0
w sieci spisków

Taka historyjka na weekend, nie wiadomo czy straszna, czy śmieszna, ale piszą o niej najważniejsze amerykańskie media. Pod pizzerię Comet Ping Pong, w stołecznym Waszyngtonie DC, specjalizującą się w obsłudze milusińskich wpada człowiek z automatycznym karabinem i zaczyna strzelać w powietrze. Nikomu się nic nie stało, policja łapie szaleńca. Jak się tłumaczy?

Pizzeria szaleńca

Otóż od pewnego czasu po Ameryce krąży spiskowa teoria jakoby niedoszły prezydent z ramienia Demokratów i jej doradca John Podesta są członkami spisku pedofili działającego wokół sieci pizzerii w Waszyngtonie. Szaleniec ów śledzący informacje o spisku na Facebooku i twitterze (łatwo znaleźć w sieci) przejechał bite 350 mil, żeby, w swoim mniemaniu ratować dzieci, zagrożone wpadnięciem w szpony mafii Clintonowej i Podesty. Pizzagate jak cały ten trudny do uwierzenia bałagan nazywają amerykańskie media, ma swój dziwaczny początek w ujawnieniach Wikileaks. Portal ten posądzany zresztą o podejrzane sympatie polityczne, wspominał w kontekście fundraisingu na kampanię wyborczą o pizzeri Comet Ping Pong, która stala się czarną wołgą kampanii spiskowej.

Wszystko to byłoby równie straszne jak i śmieszne, gdyby jeszcze nie sama Hillary Clinton, która wydała oświadczeni i zwróciła uwagę na potężniejące zagrożenie różnego rodzaju teoriami spiskowymi, dezinformacja czy zwykłymi kłamstwami, które jak huragan ogarniają świat. Jak słyszeliśmy Ruch Pięciu Gwiazd na czele z komikiem, który właśnie święci triumfy we Włoszech, bardzo choćby lubi różne ruchy antyszczepionkowe. Jego zwolennicy gromadzą na liczących miliony like-ów portalach rozprzestrzeniających masowo, jak donoszą „tradycyjne” media, po różne spiskowe teorie i po prostu zwykłe kłamstwa.

No więc Clinton apeluje, że to już przekracza ludzkie pojęcie i jak przypadku gunmana w Waszyngtonie realnie zagraża bezpieczeństwu fizycznemu. Pewnie przemawia przez nią też gorycz po przegranej z Donaldem Trumpem, notorycznym konfabulatorem. Miliarder pełen współczucia dla biedaków, jak słyszymy wycofuje się wlaśnie rakiem z kolejnych swoich absurdalnych koncepcji, które sprzedał spragnionemu ludowi nawijając mu tonami makaron na uszy w czasie wyborów. Po prostu i wyłącznie w celu zdobycia głosów. Przykład: ratujmy miejsca pracy w górnictwie, total coś 75000 w calym US… vs. ponad stworzonych 500 000 miejsc pracy w energii odnawialnej w samej tylko Kaliforni….

W sieci spisków – zza kurtyny

Ryzykonomii osobiście ten huragan dezinformacji na świecie na kilometry pachnie ruską dezinformacją i szerzeniem zamętu kierowanym przez służby specjalne z Kremla, to w stylu prowokacji carskiej Ochrany i jej kolejnych imperialnych następców i założe się, że tacy glupi w Ameryce i Europie nie są żeby tego nie widzieli. Zresztą coraz głośniej o tym mowa… Szczególnie że wszystkie te działania mają ewidentnie ukryty cel.
I jak, choćby w przypadku Włoch mogą się przyczynić do dalszego osłabienia Unii Europejskie, o przegranej Clinton nie wspominając. Gra idzie o dużą stawkę na geopolitycznej scenie. Oczywiście ryzyka biznesowe z tym związane są gigantyczne, żyjemy w świecie ryzyka niestety. Także tego kreowanego przez tak zwaną, robiącą dziś wielką karierę postprawdę. Inna sprawa nie jest to nic nowego, wystarczy sięgnąć po 1984, Orwella….

Zainteresowanym szczegółową tą nieprawdopodobną (sic) historią podrzucamy linki poniżej:

w sieci spisków w sieci spisków w sieci spisków 

Ryzyko Carringtona atakuje w Ubezpieczeniowej

0
ryzyko carringtona

Ryzyko Carringtona to tekst Redakcji Naczelnej RYZYKONOMII opublikowany w ostatnim numerze Gazety Ubezpieczeniowej nr 48(920) z dnia 29.11.16 

Jest rzeczą całkiem nie do pomyślenia, jak bardzo ludzie przeceniają prawdopodobieństwa niektórych zdarzeń, a nie doceniają innych. To skądinąd obiekt zdziwień ekonomii behawioralnej i odwiecznej praktyki ubezpieczeń, które zaprzęgają ludzkie niedoskonałości kognitywne w służbie idei ubezpieczenia się.

Ziemia obiecana? Nie!

Skoro o tym mowa, to gdzie znajdziecie taką usługę, gdzie obie strony, i kupujący, i sprzedający są najszczęśliwsi, jeżeli nigdy nie dojdzie do jej realizacji. No, chyba że wyłączymy biznesmenów z „Ziemi obiecanej”, którzy palili swoje fabryki dla zamieniania polis na gotówkę.

Weźmy takie katastrofy naturalne; tak bardzo naturalne, że aż się nie chce wierzyć, że w ogóle mogą nastąpić, albo jak zmiany klimatu są efektem spisku mającego na celu przejęcie przez Chińczyków władzy nad Ameryką, jak sądzi nieoceniony nowy Prezydent USA. A przecież nie ma bardziej oczywistych ryzyk pod słońcem jak powódź, wiatr, deszcz, śnieżyca. No, właśnie pod słońcem. A co ze słońcem?!

Oczywiście dość odległa jest chwila, aż słońce się wypali i zapadając się w czarną dziurę wciągnie Ziemię. Macie więc jeszcze trochę czasu, żeby zaprenumerować Ubezpieczeniową na kolejny rok… Ale są i inne oddziaływania, a wśród nich stosukowo „nowe”, ale o rosnącym znaczeniu dla ziemskiej energetyki, oddziaływanie elektromagnetyczne burze słonecznych, czyli tak zwany efekt Carringtona.

Ryzyko Carringtona dla niewtajemniczonych

Nie wtajemniczonym, a nie interesującym się ryzykami kosmicznymi sprawa może się wydawać z gatunku science-fiction, ale jest jak najbardziej realna i opisana przez naukę ścisłą. Wcześniej problem zasadniczo nie istniał lub miał małe znaczenie, a to z tej prostej przyczyny, że taki Bolesław Chrobry, a nawet Gomułka nie mieli gospodarek tak uzależnionych od wytwarzania i przesyłania energii elektrycznej jak dzisiaj. Dziś nawet szczoteczka do zębów jest na prąd, nie mówiąc o sieciach komputerowych i całym Internecie. Samych obywateli z rozrusznikiem serca mamy w Polsce 100 tys.! Więc, choć wzmaganie się aktywności słonecznej jest cykliczne i prehistoryczne, to wpływ na świat elektryczności mamy zupełnie od niedawna.

Tego rodzaju burze magnetyczne, o których mowa noszą miano efektu Carringtona (Richarda, nie mylić z Blakiem). Od nazwiska brytyjskiego obserwatora, który zapoznał je w 1859 roku. Od tego czasu mamy już zewidencjonowany potencjalnie katastroficzny, a często zupełnie rzeczywisty wpływ „Carringtonów” na sieci. Jak na przykład 9 godzinna przerwa w dostawie prądu w kanadyjskiej prowincji Quebec w 1989. Czy 1 godzinne wydarzenie obejmujące zakłóceniami w dostawie energii i działaniu telekomunikacji całą Szwecję w roku 2003 (tak zwany Halloween Storm).

Problem jest całkiem poważny, ba Megapoważny, bo sztormy słoneczne występują regularnie, a scenariusze, które można znaleźć w źródłach szacują potencjalne straty gospodarcze Ziemi, przy worst case, najgorszym ryzyku nawet na 3,9 % GDP, ca. 2,693 mld dolarów globalnie. Więc jak coś się wydarzy, a naukowcy nie tyle przewidują, co są pewni, że się wydarzy, dobrze nie będzie. Polecamy tu ciekawy raport Lloydsa „w temacie” gdzie zwraca się uwagę na łańcuch zdarzeń które „efekt” może wywołać. Co może spowodować konieczność wypłaty gigantycznych odszkodowań przez ubezpieczycieli, na przykład związanych z przerwaniem globalnych łańcuchów dostaw. ryzyko carringtona

Jest i Obama

 

Oczywiście zaraz się ktoś zapyta, jak tu zarządzać takim ryzykiem, a „słoneczko tak wysoko” i mnie bez polisy źle. Jak się wydaje, ze względu na masywność i strategiczny charakter tego ryzyka konieczne są działania na szczeblu państwowym, a nawet globalnym. Bo, jak tu dowodzimy nawet ze świadomością zagrożenia jest bardzo źle. I od razu możemy dać przykład z najwyższej półki, bo dopiero co przed wyborami w USA Barack Obama podpisał specjalne rozporządzenie prezydenckie dotyczące właśnie podjęcia zorganizowanych działań antysłonecznych. Mają one na celu przygotowanie się na szczeblu państwowym do ataku Carringtona. Taki administracyjny impuls dla administracji rządowej byłby bez wątpienia bardzo ważny również w naszym kraju, zasadniczo równie bliskim słońcu jak Ameryka. Szczególnie że jak wiadomo i tak Amerykanie mają znacznie lepiej rozwinięte służby antykryzysowe „na zaś” czegokolwiek. U nas trudno znaleźć zainteresowanie Carringtonem zarówno na szczeblu rządowym jak i biznesowym, choć nie wykluczamy, że jakieś przygotowania są; choć, jak to u nas bywa tak głęboko utajnione, że nikt o nich nie wie. Ostatecznie można sobie wyobrazić, że „ogólne” plany zarządzania ryzykiem, ciągłością działania i zarządzania kryzysowego w waszej fabryce czy biurze. To byłoby już coś, o ile w ogóle takie macie.

Jakby nie było mamy nadzieję, że skromnie zwróciliśmy uwagę Czytelnika na problem i nawet jak prąd w końcu wysiądzie będzie mógł pomyśleć, że nie było nic bardziej jasnego jak zaistnienie ryzyka Carringtona pod słońcem.  ryzyko carringtona

 

 

 

Na słońcu plamy zarządzenie Obamy

0
na słońcu plamy

Barack Obama, odchodzący wkrótce po zwycięstwie (…) w wyborach prezydenckich w USA ciągle jeszcze urzęduje i 13 października tego roku podpisał Executive Order, czyli jak rozumiemy prezydenckie rozporządzenie, dyrektywę, dotyczący działań jaki rząd USA planuje podjąć w związku z rosnącym zagrożeniem wynikającym z aktywności slonecznej. W szczególności plam na Słońcu, które wywołują burze elektromagnetyczne. Te z koleji mogą wpływać na działanie urzadzeń na matce Ziemi (oraz w kosmosie jak to satelity wszelkiej maści i rodzaju), a w szczególności elektrowni i sieci energetycznych. Awarie tychże grożą krótszymi, a może i dluższymi wyłączeniami prądu na wielką skalę, słowem mniej lub bardziej totalnym black-outem, zgaśnieciem świateł w mistach i wściach i wyłaczeniem wszelkiego biznesu.

Science nie fiction

Nie wtajemniczonym, a nie interesującym się ryzykiem sprawa może się wydawać z gatunku science-fiction, ale jest jak najbardziej realna i opisana przez naukę. Wcześniej problem nie istniał lub miał o wiele mniejsze znaczenie, a to z tej prostej przyczyny, że taki Aleksander Wielki, a nawet Napoleon nie mieli jeszcze gospodarek opartych na energii elektrycznej i choć wzmaganie się aktywności słonecznej jest cykliczne i prehistorycze, to sieci energetyczne mamy zupełnie od niedawna.

Na słońcu plamy od Carringtona

Tego rodzaju burze magnetyczne, o ktorych mowa noszą rownież miano efektu Carrington od nazwiska brytyjskiego obserwatora amatora, który zapoznał je w 1859 roku. Od tego czasu mamy już zewidencjonowany potencjalnie katastroficzny, a często zupełnie rzeczywisty wpływ „Carringtonów” na siecie jak to na przyklad 9 godzinna przerwa w dostawie prądu w kanadyjskiej prowincji Quebec w 1989, czy 1 godzinne wydarzenie w roku 2003 obejmujące zakloceniami w dostawie energi i dzialaniu telekomunikacji, które objęło całą Szwecję w roku 2003 (tak zwany Hallowen Storm).

No więc problem jest całkiem poważny, ba Megapoważny bo sztormy słoneczne występują regularnie, a scenariusze, które można znaleźć w źródłach szacują potencjalne straty gospodarcze Ziemi, przy worst case nawet na 3,9 % GDP, c. 2,693 mld dolarów. A dla pewnosci potwierdzimy przypuszcenia P.T. Czytelników Ryzykonomii, że OWU ubezpieczeń takich lub innych generalnie szkód z tytułu Carringtona wogóle nie ujmują.

Dla zainteresowanych, link do rozporządzenia Prezydenta Obamy zamieszczamy poniżej. Warto obejrzeć, bo jest to dokument

profesjonalnie napisany. Dodam, że my w Polsce planu na okoliczność Carringtona nie mamy, i ile mi wiadomo, nic się w temacie specjalnie nie podejmuje. Oczywiście na Słońce wpływu mieć nie będziemy póki co, ale na kryzys zawsze należy sie przygotowywać, szczególnie że nie jest to żaden czarny łąbądź.
https://www.whitehouse.gov/the-press-office/2016/10/13/executive-order-coordinating-efforts-prepare-nation-space-weather-events