Monitor Ryzykonomii

Strona główna Monitor Ryzykonomii

Reforma przepisów o ochronie danych i BION

0
BION

Reforma przepisów o ochronie danych osobowych i ocena BION – wyzwania dla rynku ubezpieczeń 30 listopada 2016, Warszawa, (Regent Warsaw Hotel) to wydarzenie, o którym donosi nam Teresa Grabowska, znakomity ekspert ubezpieczeniowy z ogromnym stażem i zasobem eksperckiej wiedzy.

Teresa będzie pierwszym speakerem na zbliżającym się evencie dotyczącym zmian w przepisach o ochronie danych osobowych i kwestii związanych z BION.

http://www.bion.com.pl/wydarzenia/

BION i związane z tym wyzwania każdy finansista zna bo to, jak podaje oficjalna definicja na stronie naszej wciąż bywszej, choć jak słyszymy niewadomo jak długo Komisji Nadzoru Finansowego:

„badanie i ocena nadzorcza”, jedno z narzędzi nadzorczych wspierających nadzór ostrożnościowy oparty na analizie ryzyka, rozumiany jako koncepcja organizacyjna podporządkowująca procesy, rozwiązania organizacyjne i alokację zasobów wynikom oceny poziomu ryzyka. Punktem wyjścia dla zasad był stosowany w nadzorze bankowym model punktowej oceny banków, który został znacząco rozbudowany oraz rozszerzony na pozostałe rynki nadzorowane przez UKNF: rynek ubezpieczeniowy, emerytalny i kapitałowy. 

Jak wiadomo definicje to jedno praktyka innego więc wydarzenie i we wszystkich zakresach zapowiada się nader, nader i w pełni ryzykoomiczne niewątpliwie.

Zarządzanie ryzykiem RYZYKONOMIA think-tank

0
think-tank

Jakoś nam się tak wydaje, że jest u nas ostatnio pewna moda na tworzenie różnych think-tanków, które jak głosi Wikipedia są „z założenia niezależnymi komitetami doradczymi o charakterze organizacji non-profit, zajmującymi się badaniami i analizami dotyczącymi spraw publicznych.” Przy okazji ujawnimy swoją zasadniczo pozytywną opinię o Wikipedii, która to nie wiedzieć, czemu jest szczególnie, jak nam się wydaje szczególnie w rodzimych placówkach edukacyjnych dlaczegoś antyreklamową, jako niewiarygodna. W zupełności się z tym nie zgadzamy, to zdaje się rodzaj „urban legend”,  bo choć błędy są, to wszędzie są i w encyklopediach „zwykłych” także, o różnych dziełkach naukowych nie wspominając, a że może i więcej, bo i Wikipedia jest zdaje się większa. Czyli, jak zawsze trzeba czytać i szukać rozumnie, nihil novi.

No, ale wracając do kwestii tankowania (think) o zarządzaniu ryzykiem, to tak sobie myślimy, że i
Wasza Ulubiona Ryzykonomia (trochę podkorowego warunkowania nie zaszkodzi, wybaczcie) jest takim „tankiem myślowym” . Z zarządzania ryzykiem, i nie tylko. I doradza, choć nieproszona i analizuje i non – profit, niestety. Co prawda nasz tank jest zasadniczo jednoosobowy, choć jak P.T. Czytelnicy zauważyli piszemy w osobach 1,2,3 i czwartej, kiedy tylko można i mamy z tego uciechę.

Musimy się też pochwalić, że ostatnio spotkaliśmy kilka osób, które poważamy i dowiedzieliśmy się, że „czytają, podoba im się i robimy dużo dobrego dla popularyzowania tematu zarządzania ryzykiem”. Inni nas tu-i-tam polecili, także biznesowo i to też bardzo miłe. Czujemy, że jak tak dalej pójdzie to posypie się na nas góra pieniądzy, medali i intratnych synekur, choć będąc z natury lekko cynicznymi w Redakcji Bloga rozumiemy, że nie tak od razu, a za jakieś 30-40 lat.

Póki co inwastygowaliśmy ostatnio trochę po necie śladów na hasła „Ryzykonomia”, „zarządzanie ryzykiem” i znaleźliśmy kolejne ślady naszej popularności.

Tutaj na przykład cytują nasze artykuły doktorzy i inżynierowie energetycznie – i ciepłowniczo:
Link o nas

I tu też…. nasze blogowe znęcanie się nad mapą ryzyka (nawiasem, mówiąc, jak Czytelnik może wyśledził, zmienia się w naszym tanku punkt widzenia na to modne skądinąd narzędzie zarządzania ryzykiem)

A tu znowu o zarządzaniu ryzykiem w sektorze publicznym,

na którym jak wie Czytelnik też świetnie się znamy a kontakty do zapytań ofertowych na pasjonujące szkolenia, podobnie jak korporacyjne podajemy na górze bloga.

Tu zauważają nasz artykuł z 1 października w przeglądzie prasowym Krajowej Izbie Biegłych Rewidentów
http://kibr.org.pl/pl/przeglad_prasy

Ostatnio też ukazała się na papierze kolejna recenzja naszego „zombiowego” bestsellera w poważnym źródle, jak dostaniemy się zaraz pochwalimy.

A w ogóle, jak wiecie mamy stałą rubryczkę Ryzykonomiczną w naszej ulubionej Gazecie Ubezpieczeniowej, ostatnio pisząc na przykład o wdrażaniu zarządzania ryzykiem i stosownych zachętach
http://gu.com.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=41635&Itemid=131

Mamy jeszcze parę cytowań, ale na dzisiaj poprzestaniemy, dodamy tylko, że i liczba polubień naszego Facebooka na fan pagu za chwilę przekroczy sto, czyli tyle prawie, co kasite, no, jak przesłonicie ręką sześć zer, ale zawsze, zważywszy na merytorykę, choć i tu się dziwimy, bo jak donosi Polityka, już
80 % pracowników hipermarketów ma wyższe wykształcenie, albo jest w drodze, więc i ogólny pęd do wiedzy, także ryzykonomicznej jakoś powinien wzrosnąć.

Także jakoś na czołg myślowy jedzie do przodu choć nie jak tygrys czy pantera, ale zawsze, a i często różni Zapracowani nas pytają z powątpiewaniem, „kiedy znajdujemy na to czas”, sami by chętnie też coś drapnęli w wolnej chwili, widzimy jest pewne zainteresowanie sprawami internalnymi Redakcji Bloga, więc niedługo napiszemy więcej, już od dawna umawiamy się z Naczelnym na wywiad fundamentalny.
Póki co Niezapracowani kończymy, pozdrawiając wszystkich Zapracowanych. (Zieeew…)

 think-tank think-tank

Seminaryjny maj cz. III – Ubezpieczeniowy, Walny i POLRISK-owy

0
seminaryjny maj ubezpieczeniowy

Maj konferencyjnym i seminaryjnym miesiącem jest był… nowięc konferujemy i seminarujemy, o ile tylko możemy, a możemy, bo musimy, gdyż jak mówią uczeni psorzy, mamy pono gospodarkę opartą na wiedzy (GOW, choć nam się raczej wydaje, że na jabłku i śwince). Stąd i my staramy się na wiedzy opierać nasze zarządzania ryzykiem, żeby coraz mądrzej do naszych P.T. Czytelników i także biznesowych Klientów gadać.
No więc ostatnio Wasza Redakcja (tak, onażto) skorzystała z zaproszenia no… siebie samego poniekąd i jako Viceprezes Zarządu Stowarzyszenia POLRISK zaprosiła się na seminarium orgnizowane w szacownej centrali PZU nt. „Metody modyfikacji zdarzeń krytycznych dla funkcjonowania przedsiębiorstw”.
Fotorelację z wydarzenia zaś na fan Pagu Ryzykonomii na Facebooku znajdziecie.
https://www.facebook.com/pages/Ryzykonomia/157013584323981?ref=hl

Zdarzenie, na które przybyli gromadą Członkowie stowarzyszenia polskich menadżerów ryzyka (wyobrażacie sobie, że w Polsce zarządza się ryzykiem?!) nie bez powodu było gościem firmy ubezpieczniowej, bo co by nie mówić, ubezpieczenia to fundament i klucz do efektywnego postępowania z ryzykiem.  Choć oczywiście nie stanowi całej na problem ryzyka odpowiedzi.
W istocie jednak prezentacja, którą zafundowali obecnym specjaliści z PZU dotyczyła wspierania pracy ubepieczyciela – przez stosowną „inżynierię ryzyka”.
Określenia „inżynieria ryzyka” używamy tu w dwojakim rozumieniu, bo jest to z jednej strony
techniczno-ekonomiczne (ale, co ważne, nie każde oddzielnie, lecz łaczne) spojrzenie na zagrożenia dla ubezpieczanych biznesów. Spojrzenie ze strony ubezpieczyciela, który dzisiaj stara się (i chce) analizować biznesowy profil ryzyka ubezpieczanego klienta.
Oczywiste jest bowiem, że nie jest intencją żadnego inszurera „branie na klatę” wszystkich możliwych szkód, które mogą się wydarzyć dzięki błędom, zaniedbaniom, nieprzemyślanym działaniom, niewiedzy czy nawet głupocie klienta .
Także dzisiaj, audyt ubepieczeniowy ryzyka i zarządzania ryzykiem staje się w rękach ubezpieczyciela podstawowym narzędziem ujawniajacym, jakie są w firmie ryzyka, jakie są ich przyczyny i skutki, i jaka jest potencjalna wielkość ryzyk, które mogą w firmę uderzyć.  I uderzyć przecież – pośrednio – w ubezpieczyciela dostarczającego „polisową” ochronę.
Do takiej analizy ryzyka doskonale nadają się standardy zarządzania ryzykiem, i tu specjaliści z PZU posiłkowali się ISO 31 000, co i my osobiście w Redakcji Waszej Ryzykonomii (a jakże, to oni) popieramy.

Secundo: każda (dobra) analiza ryzyka jest nieoceniona i dla firmy i dla ubezpieczyciela, bo pokazuje jakie ryzyko jest, a jakie nie jest ubezpieczone i jakie powinno być. Tu z trafnością wyborów jest w naszych firmach, cokolwiek by nie deklarowały, jak wiadomo bardzo, oj bardzo krucho. Bo rzadko rozumieją i wdrażają ideę Enterprise Risk Management, zintegrowanego zarządzania ryzykiem.
No więc, aryciekawe przykłady z przemysłu opowiadali uczestnikom specjaliści z PZU,  także ozdjęciowane, warto było widzieć i usłyszeć.
Po trzecie inżynieria ryzyka w rozumieniu PZU-gospodarza to wpływanie na profil ryzyka klienta, i tak to imy w Redakcji Ryzykonomii rozumiemy.  Bo ważne jest aby ubepzieczany zrozumiał, że ryzyka różne MA i że sam może je modyfikować, ku benefitowi i swojemu i ubezpieczyciela.
A ubezpieczyciel z tego powodu szczęśliwy, odda (insurance premium) Tobie.
I tak się dzieje na świecie, bo w Cywilizacji firmy ubezpieczeniowe bacznie się interesują, kto ma zarządzanie ryzykiem i co z nim robi. Bo korzyści są tu dla stron obopólne i wymierne w niedrobnych moniaczach.
To oczywiście skrót tego, jak uczestnicy zgodnie okrzyknęli, bardzo ciekawego spotkania, mają być następne ale… pozwólcie, że jeszcze (o zgrozo, kto ma tyle czasu, jak ta Redakcja?!) pobiegliśmy spełnić swój zarządowy obowiązek na Walnym Zgromadzeniu Polrisku i by (z czego się bardzo cieszymy) uzyskać stosowne absolutorium za działalność.
Powiemy tylko, że było to moim zadnie najlepsze, o najlepszej atmosferze Walne Polrisku w znanej mi historii, co zdaje się pokazywać, że jednak lepsze jutrzenki dla zarządzania ryzykiem na horyzoncie się ukazują…
Co też naocznie sprawdzić w innej fotorelacji facebookowej Ryzykonomii, do której polubienia zachęcamy…
https://www.facebook.com/pages/Ryzykonomia/157013584323981?ref=hl

seminaryjny maj ryzyko seminaryjny maj ryzyko seminaryjny maj ryzyko

Samochodowe ryzyka c.d.

0
samochodowe ryzyka

Samochodowe ryzyka mają kolejną odsłonę, bo jak się dowiadujemy kolejny „cra maker”, tym razem japoński Suzuki jest oskarżany o nieprawidłowości związane z pomiarem osiągów części swoich produktów. (Bloomberg)

Wyjaśnienia

Suzuki przyznaje się do nieprawidłowości, zaznaczając jednak, io ile można zrozumieć, że ekonomika częsci ich zakwestionowanych produktów pozostaje w ramach dopuszczalnch tolerancji, a sprawa dotyczy tylko samochodów sprzedawanych lokalnie, w Japonii.

Trudno ocenić jak jest tym bardziej, że sprawa jest chyba dynamiczna i źródła dodaję „o ile tak jest”… Nas intersuje natomiast fakt powstania zupełnie nowej gałęzi ryzyk związanych z wszechogarniającą ekologią i śrubowaniem ekologii, która najwyraźniej przy obecnym stanie wiedzy ma swoje granice.

Wyścig trwa

Trwa jednak bezwględny wyścig „kto sprzeda więcej” co najwyraźniej, tak myślimy będzie przyczyną ujawniania się większej liczby takich ryzyk i zapewne nie tylko w przemyśle samochodowym…

Ciekawe jest również, że już pobieżna kwerenda „ofiar” ryzyk „srubowania wyników” pokazuje, że jak to w dużych corpo dzisiaj bywa wszędzie tam istnieją rozbudowane i wyszukane procesy zarządzania ryzykiem, compliance. audytu. I co ? Najwyraźniej słabo, pisaliśmy o tym już wcześniej.

Słaby risk manadżment?

I bohater tej wiadomości taki system ma o czym świadczy ciekawa prezentacja, którą udało nam się znaleźć w necie opisującą między innymi wysiłki zarządu w rozwoju zarządzania ryzykiem.

http://www.globalsuzuki.com/ir/library/financialpresentation/pdf/2015/suzukinext100.pdf

A tytułowy obrazek to między innymi deklaracja tych zamierzeń, choć wybaczy Czytelnik nie umiemy zweryfikować tych ideogramów…

Samochodowe ryzyka, najwyraźniej ciąd dalszy nastąpi…

Gazeta Ubezpieczeniowa ryzykonomicznie

0
Gazeta Ubezpieczeniowa ryzykonomicznie

Gazeta Ubezpieczeniowa ryzykonomicznie w najnowszym numerze.
Nasza relacja z XVII Dorocznej Kinferencji Auditingu Krajowej Izby Bieglych Rewidentów.

O tym donioslym wydarzeniu pisaliśmy już kilkakrotnie. Obecnie Redakcja Gazety ubezpieczeniowej, jak zawsze rozumiejąca wagę zagadnień z dziedziny powszechnej ryzykonomii zamieściła również stosowną zajawkę o artykule na swoim fron pejdżu. Dziękujemy.

Jak zawsze zachęcamy do czytania, a najlepiej prenumerowania Ubezpieczeniowej, to jedyny taki na polskim rynku tytuł poświęcony szeroko rozumianym kwestiom ubezpieczeń. Niezwykle to ważne, szcególnie że rynek ubezpieczeniowy jest nad Wisłą w trakcie nieustannych zmian i rynkowych i regulacyjnych, a same ubezpieczenia są niewzykle ciasno związane z zarządzaniem ryzykiem. Czytajcie.

http://www.egazety.pl/opoka/e-wydanie-gazeta-ubezpieczeniowa.html

Nowy numer Commercial Risk E.

0
nowy numer Commercial Risk

Nowy numer Commercial Risk Europe, zupełnie świeży, dotarł do nas właśnie pocztą z Londynu.  Czytamy w nim między o:  

  • Merdżerze największych niemieckich stowarzyszeń ryzykonomicznych DVS (RM-owie) i Bfv inhouse brokerzy (duży może więcej)
  • Ubezpieczeniach M&A i dlaczego rośnie na nie popyt
  • Cyber ryzyku w różnych odsłonach, temat to dzisiaj nieustannie na czasie
  • Wysiłkach macierzystej FERMA-a lobbującej w UE na rzecz umieszczenia raportowania zarządzania ryzykiem „w sercu” nowych, nachodzących w 2017 regulacji wedlug, których spółki publiczne w całej UE (a więc i w Polsce) o wikości 500+ (zatrudnionych ha, ha) będą zobowiązane do załączania nowych ujawnień nie-finansowych do sprawozdań finansowych
  • ISO które ma w pipelin-ie wypuszczenie nowego standardu w obszarze anty-korupcyjnym (no, bardzo to intrygujące bardzo, czy to już nie przesada aby w tej standaryzacji wszystkiego?…)
  • Zagrożeń dla przedsiębiorstw zwiążanych z kolejnymi regulacjami UE w zakresie ochrony informacji (kary, kary !!!)

Także  czytamy, czytamy nowy nymer CRE pełna ryzykonomia, wracamy zaraz stay tuned… 

nowy numer Commercial Risk

Bezpieczny Polak na bezpiecznypolak.pl

0

Bezpieczny Polak na bezpiecznypolak.pl >>>

Czy Polak jest bezpieczny? Dobre pytanie. Czy zwykły Polak i Polka, ich dzieci są bezpieczni? A dlaczego właściwie mieli by nie być? Skoro w mediach znajdziemy codziennie zapewnienia różnych Czynników, że Polak Bezpieczny JEST.

Czy i jak często zastanawiamy się jakie zagrożenia mogą stanąć na drodze nam i naszym bliskim? Czy tylko boimy się o tym myśleć i mówić, a nawet czytać, żeby nie obudzić złego…
A przecież świat mamy coraz bardziej niebezpieczny. I tysiące nowych i starych zagrożeń, które mogą nas dotknąć w życiu codziennym i zawodowym, w domu, pracy i przysłowiowej, zagrodzie. Wszędzie.
Czy nie lepiej więc uczyć się jak radzić sobie z zagrożeniami? Dowiadywać się, co nam może zagrażać i przede wszystkim: jak sobie z tymi zagrożeniami radzić. Weźmy na to: w każdym domu może wybuchnąć pożar. Czy warto się zabezpieczać wogóle? Czy da się coś zrobić? Zacznijmy od prostego pytania: Jaką gaśnicę do domu kupić?

I na takie i tysiące innych bezpiecznościowych pytań odpowiada ciekawa strona www.bezpiecznypolak.pl , którą polecam Czytelnikom Ryzykonomii. Strona dotyczy szeroko rozumianego bezpieczeństwa, sam tytuł jest wymowny.
Co ciekawe takich stron na świecie jest bardzo dużo. Ale nie w Polsce. U nas blogosfera, projekty osób , które przecież zupełnie darmowo poszerzają wiedzę innych, jest bardzo mała i słaba. Słaba liczebnie, bo przecież nie merytorycznie, o co również zabiegają w miarę swoich sił i skromny podpisane poniżej.
I Tomasz Grabski autor Bezpiecznego Polaka, nie mamy wątpliwości zabiega też.

W krajach rozwiniętych, taka mała dygresja, kwestie bezpieczeństwa, zarządzania kryzysowego, przygotowania (preparedness) i budowania odporności społeczeństwa (resilinace) na ryzyko są bardzo rozwijane i wspomaganie przez Państwo. U nas może i sporo się mówi i oczywiście są stosowane ustawy, ale…
Kiedy zapytacie przeciętnego Polaka-Szaraka, żeby użyć obrazowego określenia S. Tyma, zapytacie czy ma gaśnicę w domu (nasz ulubiony quiz), czy potrafi udzielić pierwszej pomocy, czy wie jak się zachować w sytuacji zagrożenia tego, czy innego…

Zapytany rozkłada ręce. Przecież nie tak miało być! Zagrożenia nie ma. Tylko nas straszą różni zapaleńcy, a przecież jesteśmy bezpieczni, wypadków i pożarów nie miało być, a już na pewno nie u mnie w fabryce, biurze, w moim domu. Był wypadek, nie wie co robić luuudzie ratujcie !!!

Bezpieczny Polak? Może Twoje bezpieczeństwo zależy tylko od Ciebie?
Może więc warto dowiedzieć się co zrobić choćby na www.bezpiecznypolak.pl

Polecamy

Darmowe „Zombie atakują!” w Super Konkursie

0
Darmowe Zombie

Darmowe Zombie…Rozdzwoniły się telefony w Redakcji, dzwonią z miast i wsi, mieszczańcy i rolnicy, pilni studenci, dociekliwi akademicy, dzwonią wybierani w wielostopniowych morderczych konkursach czonkowie zarządów spółek skarbu Państwa, dzwoni młodzież z gabinetów polityczych ministrów. Dzwonią… Ach ! Żadna tego pieśn nie wyśpiewa, wiersz nie wypowie. I wszyscy pytają „Gdzie można kupić wasz Bestseller !?” ” Czy jest jeszcze Zombie atakują ?!”.
„Oczywiście, że jest” odpowiada nasz Dział Marketingu a nawet sam Naczelny Bloga kiedy rąk do odbierania rozpalonych do czerwoności słuchawek nie starcza. Wystarczy kliknąć na ten link do empik.com:

http://www.empik.com/top50?c=ebooki-i-mp3-ebooki-biznes-i-ekonomia&searchCategory=350103&sort=topShort_Long

A mamy jeszcze lepszą wiadomość ! Blog kryzysowo.pl  organizuje właśnie fajny Konkurs gdzie
MOŻNA WYGRAĆ DARMOWE „ZOMBIE ATAKUJĄ !!!”

Link, oczywiście : www.kryzysowo.pl

Śpieszcie się kupować e-booki Ryzykonomii – tak szybko schodzą …

Darmowe Zombie Darmowe Zombie Darmowe Zombie 

Co wyłożyliśmy o zarządzeniu ryzykiem…

0
o zarządzaniu

Jak już wspominaliśmy na blogu, na którego możecie już głosować w Konkursie Blog Roku 2013 w kategorii „Profesjonale i firmowe”
(link
http://www.blogroku.pl/2013/kategorie/ryzykonomia,8f1,blog.html
Wasze poparcie kosztuje kosztuje małe PLN 1,23 za SMS, ale jak zagłosujecie Redakcja obiecuje Wam Radość, Szczęście, Masę Kiełbasy na Głowę i Wszystko Za Darmochę – już od wtorku. Dodatkowo wspomnimy, nie bez pewnego zażenowania, że dochód z konkursowych sms-ów idzie na hospicjum, od zawsze szokuje nas ta konieczność żebrania rodzimych hospicjów „na życie” ostatnio coś wrzucaliśmy do puszki na hopicjum dla dzieci (!), zgroza i wstyd narodowy, to a propos zarządzania ryzykiem medycznym, o którym sporo piszemy i zaraz napiszemy znowu, bo są jego nowe developmenty.

Przy okazji tego ludowego głosowania, zdajemy sobie co prawda sprawę, że środowiska zarządzania ryzykiem nie ma u nas takiej solidnej klaki jak dajmy na to marketingu, rozwiązywczy miękkim głosem życiowych problemów innych, czy wig-giełdowych guru. Ale spróbować, choćby dla dobra polskiej ryzykonomii, tej rachitycznej sierotki, zawsze trzeba.

Ale porzućmy tę wyborczą masarnię i jeszcze zamieśćmy ładne ifno ze streszczeniem dynamicznego i inspirującego  (cytaty opinii słuchaczy) wykładu Naczelnego Bloga dla rodzimego Biznesu zorganizowanego przez  Eso Audit i HK Finance.

Jeżli pdf za mały do czytania pełny tekst można znaleźć także tutaj.

o zarządzaniu 1

 o zarządzaniu o zarządzaniu

Krew z butów risk menadżera

0
risk focus manadżera

Przyznajemy, ostatnio nam się przysłowiowa krew z butów wylewa od zagonienia, czasu brak, żeby do Redakcji Bloga jakiś solidniejszy tekścik podrzucić, pewnie się przykro wiernym i niewiernym (bo nowym) P.T. Czytelnikom bloga zrobiło, „jak tu żyć bez nowych ryzykonomii?!? dramatycznie (jak się domyślamy) pytają.

Wogóle to czujemy na sobie rosnący ciężar społecznej odpowiedzialności ryzykonomicznej edukacji Narodu, choć pewnie nie wszystkim się podoba tak, jak np. tematyka płyt gipsokartonowych czy parzenia herbaty, które Waszą Redakcją,  nie bez pewnego cynizmu zauważamy, zmiażdżyły w konkursie na blog roku. Ale, jeżeli 2 czy 3 dodatkowych par oczu o zarządzaniu ryzykiem się przy tej okazji dowiedziało, to zawsze coś – w końcu kraj mamy „w budowie” .
No więc wracając do niezawiedzionych nadziej Czytelników co do przyjemności nowej lektury, to przyjemność owszem, będzie i pożytecznie też i dla Redakcji i dla obu stron.
Otóż jakiś już czas temu w renomowanym periodyku Ergo Hestii pod znamiennym tytułem „Risk Focus” dostrzeżono nasz bestseller „Zombie atakują! Zarządzanie ryzykiem po prostu”, na dowód czego pozwalamy sobie zamieścić obrazek z informacją „Focusa”.

risk focus manadżera

Nie bez powodu tak sie chyba jednak dzieje, bo i w 2014 książka cieszy się niezmiennie popularności pozostając na topie empik.com  e-bookowych bestsellerów w „Biznes i ekonomia”. 
No więc było i przyjemnie i pożytecznie dla Redakcji a teraz i dla Czytelników zamieszczamy link do „Risk Focusa” a tam  ciekawe teksty, które możecie sobie poczytać i o ryzyku oczywiście też.

risk focus manadżera