Monitor Ryzykonomii

Home Monitor Ryzykonomii

Co wyłożyliśmy o zarządzeniu ryzykiem…

0
o zarządzaniu

Jak już wspominaliśmy na blogu, na którego możecie już głosować w Konkursie Blog Roku 2013 w kategorii “Profesjonale i firmowe”
(link
http://www.blogroku.pl/2013/kategorie/ryzykonomia,8f1,blog.html
Wasze poparcie kosztuje kosztuje małe PLN 1,23 za SMS, ale jak zagłosujecie Redakcja obiecuje Wam Radość, Szczęście, Masę Kiełbasy na Głowę i Wszystko Za Darmochę – już od wtorku. Dodatkowo wspomnimy, nie bez pewnego zażenowania, że dochód z konkursowych sms-ów idzie na hospicjum, od zawsze szokuje nas ta konieczność żebrania rodzimych hospicjów “na życie” ostatnio coś wrzucaliśmy do puszki na hopicjum dla dzieci (!), zgroza i wstyd narodowy, to a propos zarządzania ryzykiem medycznym, o którym sporo piszemy i zaraz napiszemy znowu, bo są jego nowe developmenty.

Przy okazji tego ludowego głosowania, zdajemy sobie co prawda sprawę, że środowiska zarządzania ryzykiem nie ma u nas takiej solidnej klaki jak dajmy na to marketingu, rozwiązywczy miękkim głosem życiowych problemów innych, czy wig-giełdowych guru. Ale spróbować, choćby dla dobra polskiej ryzykonomii, tej rachitycznej sierotki, zawsze trzeba.

Ale porzućmy tę wyborczą masarnię i jeszcze zamieśćmy ładne ifno ze streszczeniem dynamicznego i inspirującego  (cytaty opinii słuchaczy) wykładu Naczelnego Bloga dla rodzimego Biznesu zorganizowanego przez  Eso Audit i HK Finance.

Jeżli pdf za mały do czytania pełny tekst można znaleźć także tutaj.

o zarządzaniu 1

 o zarządzaniu o zarządzaniu

KNF owa “Z-ka” w Ubezpieczeniowej

0
A.M. Best Fitch S&P Moody's

KNF -owa “Rekomendacja Z” dotycząca “Zasad ładu wewnętrznego w bankach” a właściwie jej dyskutowany projekt jest przedmiotem naszej analizy w najnowszym numerze Gazety Ubezpieczeniowej. 

Oczywiście, koncentrujemy się na tym, co dla nas w projekcie tej regulacji najważniejsze, a więc zarządzaniu ryzykiem, tym razem w bankach, choć jak to zawsze bywa KNF-owe rekomendacje stają się benchmarkami i dla innych branż i dla dalszych rekomendacji samej Komisji Nadzoru Finansowego. Tego naszego najważniejszego regulatora rynków finansowych i kapitałowych.

KNF i jej rekomendacje to dla zarządzających ryzykiem i zarządzających “w ogóle” kluczowy temat, zachęcam do lektury.

Dołącz do 513 profesjonalistów.
Zamów cykliczny bezpłatny Newsletter.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych zawartych w formularzu subskrybcji dla potrzeb niezbędnych do wysyłki Newslettera Ryzykonomii (zgodnie z Ustawą z dnia 29.08.1997 roku o Ochronie Danych Osobowych; tekst jednolity: Dz. U. z 2002r. Nr 101, poz. 926 ze zm.).

KNF

Leniwych, Innowacyjnych Świąt !

1
leniwych

Zarządzanie ryzykiem biznesowym, korporacyjnym i o jakim by tam jeszcze nie pomyśleć, nie jest chyba zbyt dobrym temat na Święta i całkiem słusznie, bo Święta nie są przecież po to, aby Czymkolwiek zarządzać, ale…
po to żeby Świętować, a to oznacza także odpoczywanie od pracy i porzucenie tematów cięższych na rzecz lżejszych. 
Ale, ale dzisiaj jadąc samochodem od zadowolonego klienta słuchaliśmy jednym uchem w radiu, jak pewien socjolog snuł całkiem dorzeczne rozważania o istocie Lenistwa, wywodząc między innymi, i są podobno na to dowody empiryczne, że Lenistwo napędzą Innowacje.
Jak się nad tym zastanowić to i logicznie wydaje się to sensowne, bo każdy komputer trzeba od czasu do czasu wyłączyć i powtórnie naładować, lepiej jak wiadomo potem pracuje. Może więc i Lenistwo (choć trochę) napędza zarządzanie ryzykiem ? 

Stąd i w Redakcji Ryzykonomii panuje zgoda, że czas na świąteczne Lenistwo i dla naszych 
P.T. Czytelników i dla Waszej Redakcji, nawet jeżeli nie dla samej Innowacyjności, ale i ot, tak sobie. 
Ale zanim się rozleniwimy kompletnie to w tymże lżejszym tonie polecamy do oglądnięcia skecz, który zyskał pewną popularność na YouTube a i nas całkiem rozbawił, szczególnie, że znakomicie portretuje zarówno postać nie tak rzadko spotykanego i u nas Eksperta i różne przywary korporacyjnego widzenia “problemów”.  

Oprócz tego, skoro już proponujemy Czytelnikom chwilę relaksu i odpoczynku, to dlaczego nie leniwie przewracając e-stronice bestsellerowego e-booka „Zombie atakują!”?…. 

Wesołych Świąt i Innowacyjnego Lenistwa!
Życzy Wasza Redakcja Ryzykonomii.   

leniwych
ryzyko
KLIKNIJ ABY ZOBACZYĆ !

leniwych, leniwych, leniwych

Reklama, Bernstein, do kącika

0
Bernstein

Jak już co Czujniejszy Czytelnik zauważył Redakcja Bloga tu i ówdzie przemyca treści czysto komercyjne, na przykład reklamując swoje szkolenia, doradztwa a nawet – o zgrozo – książki o zarządzaniu ryzykiem. Żyć jednak oprócz głoszenia szczytnej idei trzeba, a i o dziwo, nawet mimo naszych usilnych wysiłków promocyjnych zdarza nam się (jak ostatnio) że znajomy pyta : “a są już też twoje książki do kupienia?.”
No więc są. Są ciągle dostępne w kilku, a najlepiej w kięgarni internetowej empik.com Są w formatach pdf, ePub i mobi do wyboru, do koloru. Link do księgarni można eksperymentalnie nacisnąć tutaj.
Oczywiście szczególnie polecamy “Zombie atakują!…” bo to zarządzanie ryzykiem po prostu, po ludzku i bez zadęcia, czyli takie, jakie zarządzanie ryzykiem powinno być, żeby je wogóle Człowieki chcieli stosować. Na przykład pewien nasz przemiły kolega z branży ryzyka, który wysmaża jedne Montecarla
za drugim przydusił Waszą Redakcję (spojrzy Wam w oczy po kliknięciu) jakiś czas temu do ściany pytając dramatycznie: czy kto je, te raporty wogóle (u niego w firmie) czyta i analizuje? Gdzie to zarządzanie ryzykiem wogóle działa. I czy działa?
Może jednak, pomyślałem, zbyt wysoko piłkę podbito w tym przypadku. Może trzeba zacząć od metod prostszych, ugruntowaniu kultury ryzyka, albo dopasowaniu do tego co zarząd naprawdę chce i może? Hm.

To ja ! Promocja !!!

No, ale wracając do krypto, a może już jawno reklamy naszej twórczości, to mamy także sporo ciekawych i pozytywnych recenzji, a niedługo jeszcze o nas napiszą gdzie indziej, ale o tym oczywiście powiemy, wtedy.
Mamy także ambitne plany wydawnicze na ten rok, bo pióro Redakcji aż dymi od skrobania po papierze i o tym co i jak będzie wspomnimy niebawem.

Póko co, żeby nas Wierni Czytelnicy nie posądzili o całkowity merkantylizm na osłodę i jako niekomercyjny bonus dorzucimy fajny cytat pochodzący z książki Petera Bernsteina “Przeciw bogom. Niezwykłe dzieje ryzyka”. Jest tam wyrażona taka zupełenie głeboka myśl a mówiąca, że:

“Idea zarządzania ryzykiem zyskuje znaczenie dopiero wtedy gdy ludzie zaczynają wierzyć, że mogą co najmniej w pewnym stopniu decydować o swoim losie”  

(The idea of risk management emerges only when people believe they are to some degree free agents”)

Ciekawe stwierdzenie i ma wiele konotacji i gospodarczych i nie tylko bo wszedzie przecież jest ryzyko.
Cytat umieszczamy wśód innych cytatów w naszym ulubionym kąciku Cytatów “na górze” bloga.
Ku (dałaby wam Pani w szkole jakbyście zaczęłi zdanie wypracowania od “ku”, ale proszę można !), a więc ku uciesze P.T. Czytelników, własnej i przygodnej gawiedzi.
Dozoba !

bernstein Bernstein

 

Górnicy nie ryzykują w Bochum

0
górnicy nie ryzykują

Jak czytamy w “Portalu Górniczym” w niemieckim Bochum odbyła się konferencja poświęcona bezpieczeństwu w górnictwie.

Z polskiej strony brał udział Wyższeo Urzędu Górniczego, ktory zadeklarowal zerowy apetyt na wypadki polskiego górnictwa.

 

Z relacji w portalu dowiadujemy  się  dalej, że Bochum dyskutowano na temat rozwijania kultury bezpieczeństwa, oczywiście zarządzanie ryzykiem, analizy koszty- zyski BHP, globalne łańcuchy dostaw etc.

I my uważmy, że kultura czy to ryzyka czy bezpieczeństwa jest kluczem do zmiany organizacyjnej i dlatego przesyłamy górnikom pełne poparcie z ramenia Redakcji Ryzykonomii.

 

górnicy nie ryzykują górnicy nie ryzykują

Ryzyka polityczne w centrum

0
ryzyka polityczne w centrum

Ryzyka polityczne w centrum zainteresowania…

Nie można mieć wątpliwości, że ryzyka polityczne stanowią dzisiaj jeden z najważniejszych czynników wpływających na biznes i bez względu na poglądy polityczne naiwnością jest lekceważenie czy dezawuowanie tego prostego faktu. Jest to zresztą prawidłowość ogólnoświatowa i w końcu nie powinna dziwić w naszym zglobalizowanym świecie szybko przemieszczającego się kapitału.

Stabilność forever

Ryzyko polityczne jest często intencjonalnie lub z innych przyczyn interpretowane, jako preferencje rynków do tej czy innej formacji politycznej. W rzeczywistości zaś chodzi po prostu o ocenę zagrożeń dla zainwestowanych kapitałów. Z tego punktu widzenia dużo bezpieczniej może być w kraju rządzonym przez twardego dyktatora niż rozhulanej demokracji bez jasnej wizji. Tu nie ma jasnych drogowskazów, bo mieliśmy dyktatorów zorientowanych prorynkowo i wielu nawalających się pseudodemokratów gdzie indziej. Chodzi o kasę jednym słowem, powiedzmy dobitnie.

Stąd z zainteresowaniem odnotowujemy kolejny artykuł z prasy czytanej przez inwestorów i rynki finansowe, (jakkolwiek komuś mogą się nie podobać te teoretycznie wirtualne, ale w rzeczywistości jak najbardziej obiektywnie realne „byty”) dotyczący szybko zmieniającego się profilu ryzyka krajów Europy Środkowej w tym również polski.

Piszą o nas w…

„Political risks come to the fore in central and eastern Europe”, czyli ryzyka polityczne w centrum agendy rynków, na pierwszym planie w Europie centralnej i wschodniej, to o nas w wielkiej mierze jak się można z tytułu domyśleć.

Link do artykułu w języku angielskim załączamy tutaj:

Autor artykułu w renomowanym Financial Times (niepolak jak nam się wydaje, chyba, że pod pseudonimem Neil Buckley) wskazuje, że inwestorzy w regionie w tym w Polsce biorą dzisiaj coraz bardziej pod uwagę niestabilności politycznej i socjalnej, które jeszcze kilka lat temu nie były pierwszoplanowe. Porusza doskonale znane kwestie p

C.d.n.

Nadchodzące rewizje ratingów agencji ratingowych zapewne rzucą nowe światło na te oceny. Trudno zresztą jest dyskutować z opinią, że ryzyka polityczne są dzisiaj na topie agendy menadżerów nad Wisłą. Jak również z tym, że zmiany w profilu tych ryzyk pozostają wysoce niejasne, co już samo w sobie budzi dodatkową niepewność.

ryzyka polityczne w centrum