Publikacje

Home Publikacje

Nowość w Bibliotece Ryzykonomii !

0
nowość
nowość

biegły rewident ryzyko

Już na empik.com !

nowość nowość nowość

 

Zombie atakują ! Już ! W empik.com !!!

4
już
już
Kliknij Zombiacza wyżej…

 

Kryzysowo.pl o “Zombie atakują”

0
kryzys zombie

Niezmiernie nas zawsze cieszy kiedy piszą o naszych ryzykonomicznych wysiłkach, szczególnie jeżeli (tu przyznamy się do pewnej słabości) piszą dobrze. A jeszcze lepiej jeżeli – dla przykładu – piszą na blogu o sprawach kryzysowych w Polsce i nie tylko.
Oto właśnie na blogu kryzysowo.pl ukazała się recenzja naszego ostatniego bestsellerowego e-booka “Zombie atakują ! Zarządzanie ryzykiem po prostu”. Z opinią kryzysowo.pl na temat “Zombie” mogą sie P.T. Czytelnicy zapoznać tutaj.
Nawiasem mówiąc z czystym sercem polecamy lekturę “kryzysowo.pl” bo kryzysy i zarządzanie kryzysowe to temat niezmiernie ciekawy, zarządzanie ryzykiem też przecież i nad Wisłą wciąż niezaorany ugór (choć oczywiście Ustaw, “komitetów”, i “zespołów ” “do spraw” mamy aż nadto). I wogóle to obszar niezbędnej Modernizacji.
A że Czytelnik od razu “wyczuje” praktyków realu i zapaleńców – łatwo może przekonać się sam.
Pozdrawiamy !

CRE martwi się Brexitem i my też

0
CRE

Jak czytamy w headlinie najnowszego numeru Commercial Risk Europe, który niezadawno dotarł do nas umyślnym gołębiem pcztowym z Londynu “Menadżerowie ryzyka i ubezpieczeń w Europie wyrażają zaniepokojenie efektami Brexitu dla branży”.

W artykule czytamy, że menadżerowie w całej Europie zastanawiaja się, na ile Brexit (przypominamy, że “efektywnie” wciąż do niego nie doszło) będzie miał wpływ na zdolność londynskiego rynku ubezpieczeniowego do kontynuacji swojej wiodącej roli w biznesie ubezpieczeniowym. A w efekcie na rynki ubezpieczeniowe w innych krajach korzystające z jego omnipotentnej do tej pory pozycji.

Menadżerowie ryzyka nie tylko sektora ubezpieczeniowego, ale wszystkich organizacji profit i non-profit mają tu do odegrania kluczową rolę, bo jak zauważa CRE po fali zainteresowania wiele opodmiotów, i dotyczy to całej Europy, nie myśli, nie bierze najwyraźniej w swoich planach pod uwagęm jakie skutki gospodarcze będzie mial chyba nieuchronny jednak, Brexit.

Tu pozwolimy sobie dodać, jako Redakcja Ryzykonomii, że z tego co widzimy w rodzimych organizacjach temat  Brexitu (w już i tak zaniedbanym zarządzaniu ryzykiem, tam gdzie wogóle ono w polskich fimach jest) pozostaje zepchnięty na margines.
To się na pewno zemści, bo jak zauważa CRE i w pelni sie tym zgadzamy, nieszcęsny Brexit powinien być jedną z “top agend” rejestrów ryzyka organizacji w całej Europie, a więc póki co i u nas.

CRE CRE CRE

JUŻ głosuj na Ryzykonomię Blog Roku 2012 !!!

0
głosuj na Ryzykonomię

głosuj na Ryzykonomię
Z radością donosimy, że już można glosować na Blog Ryzykonomia, który za sprawę Naczelnego Redaktora (tak, tego) startuje w konkursie Blog Roku 2013 w kategorii “Firmowe i profesjonalne”.

Jak głosować ?
Wysyłając SMS o treści “B00043” na numer 7122

UWAGA! W NUMERZE BLOGA ZNAK 0, TO CYFRA ZERO. PAMIĘTAJ, TAKŻE, ABY NIE WSTAWIAĆ W SMS SPACJI.  Koszt SMS to 1,23 PLN. DOCHÓD Z SMS ZOSTANIE PRZEKAZANY NA INTEGRACYJNO – REHABILITACYJNE OBOZY DLA DZIECI Z UBOGICH RODZIN I DZIECI NIEPEŁNOSPRAWNYCH

Głosuj na Ryzykonomię 

Kiedy ? 
W dniach 24 – 31 stycznia 2013

Siły i środki?
Niech znajomi, koleżanki z pracy, podwładni (im możesz przecież kazać!) ślą SMS “B00043”!
Pomóż Prababci wysłać jej pierwszego SMS (B00043) z fona, który kupiłeś/as na 102 urodziny!
Powiedz dzieciom, niech ślą na przerwach SMS: B00043. Nie samą nauką człowiek żyje !
Niech fotoradar zrobi ci zdjęcie 140 km/ha w zabudowanym, oczywiście ślącego SMS B00043!
Hasła zagrzewające do głosowania?
Pomóż wygrać skuter ROMET Retro 7 dla Naczelnego Bloga !
Popieraj prawdziwego Blogera!
Nie pozwól żeby ICH blogi wygrały z NASZYMI blogami, które są  jedyne prawdziwe!
 głosuj na Ryzykonomię głosuj na Ryzykonomię głosuj na Ryzykonomię

 głosuj na Ryzykonomię

Zombie wciąż atakują !

0
zombie wciąż atakują

Zombie wciąż atakują….

Czytaj latem nasz lekki, łatwy i przyjemny bestseller empik.com 2013 i 2014 w kategorii “Biznes i ekonomia” pod tytułem “Zombie atakują! Zarządzanie ryzykiem po prostu”. 

Po prostu zbiór zrozumiałych dla każdego, napisanych z poczuciem humoru esejów o zarządzaniu ryzykiem. W przedsiębiorstwie, sektorze publicznym, w domu i na podwórku. Dowiesz się więcej o najwążniejszych koncepcjach zarządzania ryzykiem biznesowym, korporacyjnym, gospodarczym, Enterprise Risk Management, perzebiegu procesu zarządzania ryzykiem, standardach zarządzania ryzykiem takich jak ISO 31000 Zarządzanie ryzykiem zasady i wytyczne, COSOII zarządzanie ryzykiem korporacyjnym strutkura ramowa, apetyt na ryzyko, limity ryzyka.
Oprócz tego mnóstow ciekawych inforamcji ze świata zarządzania ryzykiem niezwykle istotnych dla menadżerów ryzyka, audytorów, pracowników działów comliance, wprowadzających kontrolę zarządczą a jednostkach sektora finansów publicznych a szczególnie zarządzanie ryzykiem, ktore zotało zadekretowane Ustawą o finansach publicznych z 2009 roku.
W książce Ryzyko gospodarcze, skierowaanym przede wszytskim do studiujących tematykę zarządzania ryzykiem niezwykle ciekawe studium przypadku ryzyka małych i średnich przedsiębiorstw z różnych branż, które podejmują wyzwania zarówno na rynkach krajowych, globalych jak i rynkach Unii Europejskiej.
Sprawdź opis na empik.com (LINK)
Chcesz więcej Ryzykonomii ?
Spotkaj się z nami w mediach społecznościowych ! My też je lubimy !

zombie wciąż atakują, zombie wciąż atakują

NASA o ryzyku w CRA

0
NASA o ryzyku
Asia

NASA o ryzyku mówi w najnowszym wydaniu Commercial Risk Asia.
Jak donosi nam azjatycka edycja Commercial Risk Europe the Risk Management Institution of Australasia (RMIA) czyli antypodalno-azjatyckie stowarzyszenia zarządzania ryzykiem zoreganizowało dyskusję na temat fundamentów zarządzania ryzykiem biznesowym z Dr Jeevan Perera’ą, risk manager w National Aeronautics and Space Administration (NASA).

RM NASA wskazuje na kluczowe punkty niezbędne dla efektywnego zarządzania ryzykiem:

      • Opisy stanowisk pracy muszą wyraźnie obejmować zarządzanie ryzykiem
      • Kultura musi jasno artykułować, że każdy powinien być odpowiedzialny za zarządzanie ryzykiem
      • Zarządzanie ryzykiem musi być formalnie udokumentowane, dobrze zdefiniowane, uporządkowane i kształcić rozumienie procesu zarządzania ryzykiem
      • Kompleksowe, strukturyzowane procesy identyfikacji ryzyka i narzędzia powinny być realizowane
      • Ciągłe, event-driven opinie techniczne muszą być wykorzystane do identyfikacji ryzyka
      • Ciągłe, iteracyjne oceny i priorytetazacja ryzyka powinna być stosowane, aby stworzyć ramy podejmowania decyzji

Więcej o zarządzaniu ryzykiem w NASA i nie tylko pod linkiem tutaj:

Oscarowe podziękowania po czym zarządzanie zgodnością obnażone

1
oscarowe ryzyko

Zanim przejdziemy do dzisiejszej merytoryki czyli zarządzania ryzykiem zgodności, wszechobecnym compliance, z radością zauważamy, że eksplozywnie (bo jakże to inaczej nazwać) przyrosła Ryzykonomii lista fanów na Facebooku, co oczywiście bardzo nas cieszy i napędza całą Redakcję Ryzykonomii do jeszcze cięższej pracy na rzecz polskiej modernizacji, która w naszym skromnym rozumieniu, oprócz uniezależnienia (kiedyś) naszej przyszłości od wieprzowej i jabłkowej koniunktury, a uzależnienia od semikonduktorów przyniesie może i rozwój nowoczesnych form zarządzania.
Wreszcie wzorem przebiegłych laureatów Oscara szczególne nasze dzięki za przysparzanie lajków skierowane do Redakcji Gazety Ubezpieczeniowej, która Ryzykonomię promuje i wspiera, no w końcu kto jak kto, ale w GU rozumieją jak ważne jest dzisiaj zarządzanie ryzykiem, co jasno dowodzi jaką powinna być gazeta “pierwszego” wyboru dla każdego profesjonalisty od ryzyka i ubezpieczeń. No.

Wracając jednak do tematu compliance… 

Niedawne analizy badaczy z London School of Economics wyliczają, że od 2008 roku, czyli mniej
więcej od początku ostatniego kryzysu, 10 największych światowych banków zapłaciło kary związane z niezgodnymi z zasadami, nieetycznymi działaniami w wysokości 143 miliardów funtów; jak obrazowo skalkulowano jest to równowartość 5 letnich wypłat z dywidend dla akcjonariuszy.  Uzupełnieniem tych danych są szacunki, że wspomniane banki wciąż stoją przed perspektywą „karnych” wypłat ca. 40 miliardów funtów, związanych choćby z manipulacjami stopami LIBOR czy niezgodnym z prawem wpływaniem na światowe rynki foreign exchange. Śledztwa i procesy w wielu sprawach wciąż trwają, a można się tylko domyślać, że niejeden trup jeszcze z szafy wyskoczy.

W tym kontekście niedawno pewnym echem odbiło się wystąpienie Prezesa Bank of England Mr. Carneya w czasie spotkania z  Prezesami kilku najważniejszych banków, które miało miejsce w szwajcarskim Davos gdzie przestrzegał, że zarządy banków nie mogą dalej traktować kar nakładanych przez regulatorów, czy kosztów procesów sądowych i zasądzanych kar jako „naturalnych” kosztów prowadzenia biznesu.

Wreszcie Governor BoA zauważył, środki te można było przeznaczyć na dokapitalizowanie, a więc zwiększenie bezpieczeństwa systemu. A na koniec podkreślił, że tylko „wzorowe”, godne naśladowania zachowanie instytucji finansowych może przywrócić mocno nadszarpnięty image sektora bankowego wśród wszystkich zainteresowanych.
Może to być potwierdzeniem powszechnie zauważanej dziś na świecie elastycznej adaptacji sektora bankowego i szerzej finansowego do fali regulacji, których wprowadzenie miało zmienić oblicze rynków finansowych. Wydarzenie to wydaje się również o tle znaczące, że zdaje się także potwierdzać to, czego obawiali się zepchnięci w kąt przeciwnicy wprowadzania nowych, coraz większych i skomplikowanych regulacji: oto narodził się nowy wspaniały świat compliance-owości, w wielkiej mierze równoległy do realnego świata wielkiego finansowego biznesu. Biznesu, który wciąż wyznaje te same wartości, które miały odejść w zapomnienie w post-kryzysowym świecie.

Tak więc, pomimo olbrzymiej dyskusji na temat etyki biznesu, choćby dotyczącej konieczności zmiany systemów wynagradzania zarządów, dla których krótkoterminowe zyski pozostają dobrem najwyższym, koszty naciągania akcjonariuszy i klientów, najwyraźniej są sprowadzane do kolejnej pozycji w bilansie.  Inną, nie mniej ważną sprawą są gigantyczne wydatki na uzyskanie zgodności z nie mniej gigantycznymi regulacjami numer I, II , III i kolejne, które jak można się domyśleć już kiełkują w zaciszu regulacyjnych gabinetów. Żeby nie ograniczać się tylko do sektora finansowego można przypomnieć, że koszty zgodności z pra-ojcem wszystkich megaregulacji, amerykańskim SOX-em były dla przedsiębiorstwa z listy Fortune 500 szacowane w 2004 roku na średnio ca. 5 mln USD rocznie. Więc miliardy do tej pory.
Było też naiwne pytanie, na które wszyscy chyba znają już dziś odpowiedź: kto za to zapłaci?

Ja zapłacę, Pan zapłaci, Pani zapłaci. Bo jak zauważono w Davos koszty zgodności z regulacjami, które miały nas chronić przed nieuczciwością ponosimy my sami, klienci Pełnej Zgodności.

Podkreślić tu trzeba owo nawoływanie Banku Anglii do wzorowego zachowania, które jak wszyscy dziś rozumieją, jest kluczem do naprawy światowego systemu finansowego. Jest to o tyle trudne, że biznesowej etyki nie da się zadekretować regulacjami. A jeżeli nawet próbować, to pozostanie ona z nimi w pełni zgodna jedynie w równoległym, wirtualnych świecie zgodności. I nie chodzi tu o krytykę idei zgodności w ogóle, ważne jest jednak pytanie czy dotychczasowe, administracyjne metody jej uzyskiwania przynoszą oczekiwane efekty. Niestety, przywołane wynurzenia liderów finansowego biznesu pokazują, że najwyraźniej nie, niestety.
Problem „równoległej” zgodności to również, szerzej problem zmiany kultury zarządzania, w tym ważnej dla tej rubryczki ryzykonomicznej kultury zarządzania ryzykiem i wielu uważa, że tak należałoby zdefiniować problem. To problem ludzkich zachowań, słabo podatnych na administracyjne bodźce. Co prawda o kulturze zarządzania nawet w regulacjach coraz częściej się wspomina, a zupełnie naszym zdaniem niepotrzebnie, bo jest to formuła z innego niż zgodnościowe, przynajmniej w obecnych rozumieniu, Uniwersum.

oscarowe ryzyko
CZYTAJ W EMPIKU (link) !

Polskie drogi do ruiny korporacyjnej

2
polskie drogi do ruiny

Polskie drogi do ruiny czyli w money.pl czytamy ciekawy artykuł na temat 10 największych skuch polskich corporacji, które w różnych nietrafionych inwestycjach zagranicznych umoczyły parę skromnych miliardów złotych.

Być może co bardziej wysezonowani P.T. Czytelnicy Ryzykonomii pamiętają, pisaliśmy o tym, że parę lat temu brytyjski AIRMIC opublikował raport o znamiennym tytule “Road to ruins” gdzie szczegółowo analizował rożne negatywne lessons learned z punktu widzenia błędów w zarządzaniu ryzykiem.

Polskie megacorpo tu nie są wyjątkiem, pytanie oczywiście o lessons learned, tekst jest o tyle ciekawy że dotyczy prób internacjonalizacji naszych wiodących “name-ów”. No więc najwyraźniej im to “GO global” nie wyszło….
To bardzo znamienne, że i Ryzykonomia i inni eksperci podkreślają, iż nie jest możliwa (twardy warunek) globalna ekspansja bez skutecznego i sprawnego systemu zarządzania ryzykiem. To znaczy możliwa jest, ze skutkiem jednak jak widać.
Oczywiście te akurat firmy, z tego co wiemy systemy zarządzania ryzykiem mają, ale tu zonowu kłania się raport AIRMICu, który na przykład wskazuje różne szklane sufity decyzyjne, przez które wiedza o ryzyku z trudem się przebija.

Money.pl wymienia takie case study
@ polskie drogi do ruiny w swoim artykule:

PKO Cargo (Czechy)
Lotos (LItwa, Norwegia)
Orlen (Niemcy, Kanada, Czechy, Chile)
Azoty (Senegal)
KGHM (Kongo)

Taką mamy dygresję, że mówiąc do sluchaczy biznesowych, czy “studiowych” po szkołach biznesu zawsze sięgamy po różne case study zarządzania ryzykiem, mamy i takie bardzo rozbudowane, wielostronnicowe, ale zawsze brakuje nam szczegółowych opisów “co poszło nie tak” dotyczących polskich firm. A tu proszę, takie piękne przykłady, choć niestety, wciąż szczegółowo nie opisane.
Ciekawi nas też na ile zarządy i rady nadzorcze rzeczonych spółek zrobiły RCA tych powiedzmy wprost, niemałych zarządczych porażek…
Oczywiście nie może umknąć uwadze, że to sektor energetyczny i niezwykle zmienny, ale z drugiej strony na tym polega zarządzanie ryzykiem, żeby na zmiany się przygotować i najwyraźniej wielu konkurentom to całkiem nieźle wychodzi. Tu kończymy ten z natury rzeczy pobieżny komentarz, koń jaki jest , każdy widzi…