Publikacje

Strona główna Publikacje

Łaskun Muzang. Czy zarządza ryzykiem ?

2
łaskun

Jak zapewne P.T. Czytelnicy Bloga zauważyli przeprowadzamy od czasu do czasu na łamach ankiety, jak choćby jakiś czas temu o zarobkach menadżerów ryzyka co mając kompletnie nienaukowy i niestatystyczny charakter, coś jednak mówi o miejscu tematu nad Wisłą (no, są jeszcze w Polsce inne rzeki podobnie jak, zapewne niejednego to zdziwi, są inne miasta niż Warszawa).
Zaraz więc o kolejnej ankiecie a właściwie konkursie, bez cienia losowania i loterii, a mówimy  o tym dlatego, że pewien znajomy naszego znajomego z jury krakowsko-częstochowskiej, którego nazwisko już zapomnieliśmy i nawet nie wiemy czy to prawda,  urządził klientom konkursik z maciupkimi nagródkami, niestety losowanymi i niebawem doczekał się poważnej wizyty z zarzutem jaskini hazardu, poddał się jednak zbrodzień stosownej karze, no więc żadnej loterii nie będzie, choć jak ktoś zauważył i Pan Bóg grywa w kości, więc może jednak wystarczająco długie będą i tu wkrótce karzące ręce urzędu.
No więc po tym Oświadczeniu wyjaśnimy, że Konkurs polega na dowolnie kreatywnej odpowiedzi na dwa pytania:

Łaskun muzang to …..


Związek Łaskuna muznaga z zarządzaniem ryzykiem ….   

Odpowiedzi należy – po prostu – zamieścić w polach komentarza pod spodem posta.
Każdemu kto wysili mózgownicę prześlemy tekst (więc przydałby się jakiś mail, może być „spamowa” skrzynka dla chcących pozostać incognito)  naszego artykułu pt. „Łaskun muzang” z ostatniej Gazety Ubezpieczeniowej gdzie wyjaśniamy tą frapująca zagadkę.

 

KLIKNIJ !

 

Zombie wciąż atakują !

0
zombie wciąż atakują

Zombie wciąż atakują….

Czytaj latem nasz lekki, łatwy i przyjemny bestseller empik.com 2013 i 2014 w kategorii „Biznes i ekonomia” pod tytułem „Zombie atakują! Zarządzanie ryzykiem po prostu”. 

Po prostu zbiór zrozumiałych dla każdego, napisanych z poczuciem humoru esejów o zarządzaniu ryzykiem. W przedsiębiorstwie, sektorze publicznym, w domu i na podwórku. Dowiesz się więcej o najwążniejszych koncepcjach zarządzania ryzykiem biznesowym, korporacyjnym, gospodarczym, Enterprise Risk Management, perzebiegu procesu zarządzania ryzykiem, standardach zarządzania ryzykiem takich jak ISO 31000 Zarządzanie ryzykiem zasady i wytyczne, COSOII zarządzanie ryzykiem korporacyjnym strutkura ramowa, apetyt na ryzyko, limity ryzyka.
Oprócz tego mnóstow ciekawych inforamcji ze świata zarządzania ryzykiem niezwykle istotnych dla menadżerów ryzyka, audytorów, pracowników działów comliance, wprowadzających kontrolę zarządczą a jednostkach sektora finansów publicznych a szczególnie zarządzanie ryzykiem, ktore zotało zadekretowane Ustawą o finansach publicznych z 2009 roku.
W książce Ryzyko gospodarcze, skierowaanym przede wszytskim do studiujących tematykę zarządzania ryzykiem niezwykle ciekawe studium przypadku ryzyka małych i średnich przedsiębiorstw z różnych branż, które podejmują wyzwania zarówno na rynkach krajowych, globalych jak i rynkach Unii Europejskiej.
Sprawdź opis na empik.com (LINK)
Chcesz więcej Ryzykonomii ?
Spotkaj się z nami w mediach społecznościowych ! My też je lubimy !

zombie wciąż atakują, zombie wciąż atakują

Show killerzy zarządzania ryzykiem

0
killerzy zarządzania ryzykiem
killerzy zarządzania ryzykiem

W najnowszym numerze Gazety Ubezpieczeniowej ukazał się właśnie nasz artykuł „Show killerzy zarządzania ryzykiem”. Piszemy w nim na temat głównym zagrożeń, które bardzo często „kilują” show zarządzania ryzykiem w przedsiębiorstwie, sektorach publicznych i wszelkiej organizacji.
Główne hipotezy tezy i antytezy udowodnione niezbicie w tym krótkim, ale jakże pożytecznym tekście:

  • Zarządzanie ryzykiem ma wiele pomocnych Narzędzi
  • Jednak same Narzędzia generują ryzyka, które mogą i zabiją wasz „ERM show”
  • Jeżeli temu się zawczasu nie przeciwstawicie
  • Morał

Zajawkę artykułu dociekliwy Czytelnik Bloga znajdzie tutaj (link)
A już za chwilą na RYZYKONOMII niezwykle ciekawe relacje z konferencji Polrisk „Zarządzanie ryzykiem i ubezpieczeniami w Polsce i na rynkach dojrzałych – z której właśnie powróciliśmy.
Nie przełączajcie odbiorników i nadawników. Zostańcie z nami !
Przypominamy, że można nas także śledzić na Facebook-u. (link) lub kliknij „lubię to” na blogu powyżej !

Nowe e-booki Ryzykonomii

0
dlaczego
Nowe e-booki Ryzykonomii
Czytelnicy i Czytelniczki Bloga !

Wiemy, że czas kanikuły nie jest najlepszy do… no właśnie.. i jak tu nie zarządzać ryzykiem w wakacje !? I nad vakajszon risk też się pewnie z zadumą redagując kolejne artykuły pochylimy. Tymczasem z nie-zmierzoną radością komunikujemy, że w serii Biblioteki Ryzykonomii  ukazał się nasz kolejny e-book pt. ” Apetyt na ryzyko”.  Podobnie jak inne nasze publikacje znaleźć go można w renomowanej księgarni Empik (link)

Apetyt na ryzyko to zażarcie dyskutowany obecnie na świecie temat bo wielu, w tym Redakcja Bloga Ryzykonomia, uważa, że to kluczowe wyzwanie zarządzania ryzykiem we wszelkiej organizacji.
U nas jakby niezabardzo ale, mamy nadzieję, dzięki nam i to się zmieni.

„Apetyt na ryzyko” to może i nie-wielka księga, tym nie mniej na bitych nastu stronach znalazła się monografia zagadnienia, o którym w takim COSO II czy ISO 31000 raptem kilka zdań napisano. Również według naszej wiedzy o apetycie po polsku ledwie tyci, tyci można znaleźć.

Także, lekturę polecamy tym bardziej, że e-book „Apetyt na ryzyko” w suplemencie, zawiera również analizę wykorzystania ERM na świecie i w Polsce i z tejże analizy można wyczytać wiele ciekawych wniosków dla dalszych developmentów zarządzania (ryzykiem) .
Cały ten ogrom wiedzy w cenie, którą aż nam wstyd podawać, bo ledwie PLN 8,19 czyli wystarczy na wakacjach z potrójnego loda bez bitej i posypki zrezygnować i już za chwilę można w cichości z
e-bookiem na kompie, Ajpadzie czy czytniku się zaszyć i tajniki apetytu na ryzyko – dalejże zgłębiać. To się nazywa wakacje! Na zdrowie !

Atak z kosmosu ! i inne ryzyka

0
atak z kosmosu

Kosmiczne zarządzanie ryzykiem w najnowszej Gazecie Ubepieczeniowej.

 
Atak z kosmosu…
Czytaj, nie daj się zaskoczyć Obcym ! (link)

atak z kosmosu

Polskie drogi do ruiny korporacyjnej

2
polskie drogi do ruiny

Polskie drogi do ruiny czyli w money.pl czytamy ciekawy artykuł na temat 10 największych skuch polskich corporacji, które w różnych nietrafionych inwestycjach zagranicznych umoczyły parę skromnych miliardów złotych.

Być może co bardziej wysezonowani P.T. Czytelnicy Ryzykonomii pamiętają, pisaliśmy o tym, że parę lat temu brytyjski AIRMIC opublikował raport o znamiennym tytule „Road to ruins” gdzie szczegółowo analizował rożne negatywne lessons learned z punktu widzenia błędów w zarządzaniu ryzykiem.

Polskie megacorpo tu nie są wyjątkiem, pytanie oczywiście o lessons learned, tekst jest o tyle ciekawy że dotyczy prób internacjonalizacji naszych wiodących „name-ów”. No więc najwyraźniej im to „GO global” nie wyszło….
To bardzo znamienne, że i Ryzykonomia i inni eksperci podkreślają, iż nie jest możliwa (twardy warunek) globalna ekspansja bez skutecznego i sprawnego systemu zarządzania ryzykiem. To znaczy możliwa jest, ze skutkiem jednak jak widać.
Oczywiście te akurat firmy, z tego co wiemy systemy zarządzania ryzykiem mają, ale tu zonowu kłania się raport AIRMICu, który na przykład wskazuje różne szklane sufity decyzyjne, przez które wiedza o ryzyku z trudem się przebija.

Money.pl wymienia takie case study
@ polskie drogi do ruiny w swoim artykule:

PKO Cargo (Czechy)
Lotos (LItwa, Norwegia)
Orlen (Niemcy, Kanada, Czechy, Chile)
Azoty (Senegal)
KGHM (Kongo)

Taką mamy dygresję, że mówiąc do sluchaczy biznesowych, czy „studiowych” po szkołach biznesu zawsze sięgamy po różne case study zarządzania ryzykiem, mamy i takie bardzo rozbudowane, wielostronnicowe, ale zawsze brakuje nam szczegółowych opisów „co poszło nie tak” dotyczących polskich firm. A tu proszę, takie piękne przykłady, choć niestety, wciąż szczegółowo nie opisane.
Ciekawi nas też na ile zarządy i rady nadzorcze rzeczonych spółek zrobiły RCA tych powiedzmy wprost, niemałych zarządczych porażek…
Oczywiście nie może umknąć uwadze, że to sektor energetyczny i niezwykle zmienny, ale z drugiej strony na tym polega zarządzanie ryzykiem, żeby na zmiany się przygotować i najwyraźniej wielu konkurentom to całkiem nieźle wychodzi. Tu kończymy ten z natury rzeczy pobieżny komentarz, koń jaki jest , każdy widzi…

 

Kryzysowo.pl o „Zombie atakują”

0
kryzys zombie

Niezmiernie nas zawsze cieszy kiedy piszą o naszych ryzykonomicznych wysiłkach, szczególnie jeżeli (tu przyznamy się do pewnej słabości) piszą dobrze. A jeszcze lepiej jeżeli – dla przykładu – piszą na blogu o sprawach kryzysowych w Polsce i nie tylko.
Oto właśnie na blogu kryzysowo.pl ukazała się recenzja naszego ostatniego bestsellerowego e-booka „Zombie atakują ! Zarządzanie ryzykiem po prostu”. Z opinią kryzysowo.pl na temat „Zombie” mogą sie P.T. Czytelnicy zapoznać tutaj.
Nawiasem mówiąc z czystym sercem polecamy lekturę „kryzysowo.pl” bo kryzysy i zarządzanie kryzysowe to temat niezmiernie ciekawy, zarządzanie ryzykiem też przecież i nad Wisłą wciąż niezaorany ugór (choć oczywiście Ustaw, „komitetów”, i „zespołów ” „do spraw” mamy aż nadto). I wogóle to obszar niezbędnej Modernizacji.
A że Czytelnik od razu „wyczuje” praktyków realu i zapaleńców – łatwo może przekonać się sam.
Pozdrawiamy !

Gdzie cię nie zabiją !

0
gdzie

Mamy lekki sezon ogórkowy, pisaliśmy dopiero-co o piratach (całkiem poważne ryzyko skądinąd), uzyskując rekordowy wynik siedmiu (7) lajków na fejsbuku, co jak obliczyliśmy stanowi jedną 100-tu tysięczną liczby lajków uzyskanych pod artykułem o rzekomo nowych (wiadomo) czołowej bohaterki serialu „Parafia na peryferiach”… wyznamy teraz, że podstępnie wabiąc publiczność popularną i powszechnie lubianą facjatą znanego i uwielbianego powszechnie pirata-milionera, reklama dźwignią handlu est…
…i teraz już, idąc za ciosem, jeszcze śpieszymy donieść wszystkim fanom zarządzania ryzykiem, że właśnie w naszej ulubionej Gazecie Ubezpieczeniowej (którą czytajcie pilnie), gdzie regularnie piszemy szeroko komentowaną w świecie rubrykę „Ryzykonomia” ukazał się praktyczny poradnik przetrwania, pod frapującym tytułem jak w tytule powyżej.

Mamy nadzieję, że tym piśmiennictwem choć trochę przysłużymy się, by wszyscy P.T. Czytelnicy bloga szczęśliwie powrócili z wakacji, tudzież biznesowych podróży, by rzucić się niezwłocznie w wir pasjonującej lektury Ryzykonomii… Pozdrawiamy !!!

Gdzie…

 

Harvard Case Study ” Jak NIE zarządzać ryzykiem”

0
Harvard ryzyko

Harvard ryzyko>>>
Jak donoszą różne źródła znana na całym świecie uczelnia Harvard Business School (nomen-omen) jest kolejną ofiarą kryzysu gospodarczego. Ta najbogatsza na świecie szkoła wyższa o przychodach rocznych ponad 9 mld dolarów (porównywalnych chociażby z siecią Starbucks) poniosła olbrzymie straty w wyniku nietrafionych inwestycji finansowych. Mowa jest o stratach rzędu 1,8 miliarda dolarów. Wszystko po tym jak Harvard zaczął wycofywać pieniądze z nisko oprocentowanych ( ale i niskiego ryzyka ) kont bankowych do znacznie własnego znacznie bardziej obiecującego funduszu kapitałowego . Harvard stracił również na transakcjach terminowych ( swapach stopy procentowej) zabezpieczających kredyty zaciągane m.in. na takie inwestycje jak nowe centrum badań medycznych. W efekcie poniesionych strat i podjęcia decyzji wcześniejszego rozliczenia zawartych transakcji terminowych konto Harvardu na koniec czerwca br. zmalało o 3,7 milarda dolarów….
Ps.
Szewc bez butów chodzi…. Oczywiście nie można bezpośrednio powiązać tego co na HBS uczą z tym co robią jego menadżerowie. Ciekawe, że w wywiadach z finansistami szkoły nie wydają się oni czuć specjalnie winni. Nic nowego….Inaczej na forach internetowych jest m.in. mowa ze HBS sam wyprodukował świetnie case study „ Jak nie zarządzać ryzykiem” do omawiania ze studentami. No bo przecież szkoła słynie z tej metody nauczania….
Co z kontrola limitów zaangażowania w transacje? Czy przeprowadzono chociażby najprostszy crash test porfela inwestycyjnego czy transakcji terminowych ? Wydaje się, że kolejny raz, co by nie mówić o błędach w zarządzaniu, zwyciężyła chciwość.
Chciwość na ponadnormatywne zyski, chciwość na bonusy…. Jak donoszą źródła, ucierpią planowane inwestycje i oczywiście pracownicy i studenci, dotknięci zapowiadanymi oszczędnościami. Choć, szczerze mówiąc aż tak bardzo o studentów HBS się nie martwię….

Masakra Kubusia Puchatka

0
Masakra Kubusia
Halloween mummy
Masakra Kubusia
Przyznajemy się,  jesteśmy w głębi duszy militarystą i dlatego od małości, od kapitanówklosów, przez serie z tygryskiem i dalej,  zgłębialiśmy róże międzyludzkie konflikty mieczowo-działowe, od Aleksandra poczynając a na wojnach w Zatokach kończąc. Chętnie i sporo czytamy biografii różnych przywódców, szczególnie II wojny , która to historia, przez pryzmat pancernych i psa z dawien każdemu szkolniakowi wpajana, niewiele z prawdą historyczną ma wspólnego. Choćby, ostatnio przerobiliśmy zaskakujący życiorys niesfornego generała Geo Pattona, potem pasjonującą historię  field marschala Erwina Rommla, admirowanego przez żołnierzy własnych i wrogich Desert Wuchsa.
Więcej na te temat
przeczytasz w „Zombie atakują ! Zarządzanie ryzykiem po prostu” .  Strona bloga
http://www.ryzykonomia.pl/p/e-booki.html