Publikacje

Strona główna Publikacje Strona 2

NASA o ryzyku w CRA

0
NASA o ryzyku
Asia

NASA o ryzyku mówi w najnowszym wydaniu Commercial Risk Asia.
Jak donosi nam azjatycka edycja Commercial Risk Europe the Risk Management Institution of Australasia (RMIA) czyli antypodalno-azjatyckie stowarzyszenia zarządzania ryzykiem zoreganizowało dyskusję na temat fundamentów zarządzania ryzykiem biznesowym z Dr Jeevan Perera’ą, risk manager w National Aeronautics and Space Administration (NASA).

RM NASA wskazuje na kluczowe punkty niezbędne dla efektywnego zarządzania ryzykiem:

      • Opisy stanowisk pracy muszą wyraźnie obejmować zarządzanie ryzykiem
      • Kultura musi jasno artykułować, że każdy powinien być odpowiedzialny za zarządzanie ryzykiem
      • Zarządzanie ryzykiem musi być formalnie udokumentowane, dobrze zdefiniowane, uporządkowane i kształcić rozumienie procesu zarządzania ryzykiem
      • Kompleksowe, strukturyzowane procesy identyfikacji ryzyka i narzędzia powinny być realizowane
      • Ciągłe, event-driven opinie techniczne muszą być wykorzystane do identyfikacji ryzyka
      • Ciągłe, iteracyjne oceny i priorytetazacja ryzyka powinna być stosowane, aby stworzyć ramy podejmowania decyzji

Więcej o zarządzaniu ryzykiem w NASA i nie tylko pod linkiem tutaj:

Kryzysowo.pl o „Zombie atakują”

0
kryzys zombie

Niezmiernie nas zawsze cieszy kiedy piszą o naszych ryzykonomicznych wysiłkach, szczególnie jeżeli (tu przyznamy się do pewnej słabości) piszą dobrze. A jeszcze lepiej jeżeli – dla przykładu – piszą na blogu o sprawach kryzysowych w Polsce i nie tylko.
Oto właśnie na blogu kryzysowo.pl ukazała się recenzja naszego ostatniego bestsellerowego e-booka „Zombie atakują ! Zarządzanie ryzykiem po prostu”. Z opinią kryzysowo.pl na temat „Zombie” mogą sie P.T. Czytelnicy zapoznać tutaj.
Nawiasem mówiąc z czystym sercem polecamy lekturę „kryzysowo.pl” bo kryzysy i zarządzanie kryzysowe to temat niezmiernie ciekawy, zarządzanie ryzykiem też przecież i nad Wisłą wciąż niezaorany ugór (choć oczywiście Ustaw, „komitetów”, i „zespołów ” „do spraw” mamy aż nadto). I wogóle to obszar niezbędnej Modernizacji.
A że Czytelnik od razu „wyczuje” praktyków realu i zapaleńców – łatwo może przekonać się sam.
Pozdrawiamy !

Ubezpieczeniowe wyzwania cyber ryzyka

1
ubezpieczeniowe

O cyber ryzyku i zarządzaniu cyber ryzykiem w kontekście ubezpieczeniowym jest dzisiaj bardzo łatwo pisać, bo właśnie świat obiega informacja o wielkiej cyber wpadce amerykańskiego lidera ubezpieczeń „życiowych” i zdrowotnych firmie Anthem, któremu ukradziono dane 80 milionów obecnych i byłych klientów, zawierające wszelkie możliwe PII-e (Personally Identifiable Information): nazwiska, adresy, numery ubezpieczeń, wysokość wynagrodzeń. Smaczku tej cyber aferze dodaje „firma” prawdopodobnych sprawców, to chińska grupa hackerów „Deep Panda”, od jakiegoś czasu namierzająca biznes zdrowotny. Żeby tego było mało, Zakład właśnie zmienił nazwę z „WellPoint”, a nowy brand miał dać nowy impuls dla lepszej identyfikacji na rynku ubezpieczeniowym i promocji jego nowej strategii. To prawdziwy „koszmar prezesa”, gotowe case study na szkolenie.

Dyskusja na temat cyber ryzyka nabrała ostatnio tempa, to skądinąd klasyczny wyścig „armaty i pancerza”, a ubezpieczenia mają jak zawsze, kluczową rolę w zabezpieczeniu przed zagrożeniem. Jednak w porównaniu z innymi ryzykami biznesowymi wciąż stosunkowo niewielka liczba podmiotów korzysta z ubezpieczeniowej cyber ochrony. Dane Marsh’a i Willis’a dla USA i Europy z 2013 roku mówią o 6-10% firm, które wykupiły takie ubezpieczenia. Co gorsza nawet na rynkach
rozwiniętych do 25 % firm nie wie nawet o ich istnieniu cyber polis. W Polsce, choć badań brakuje, jest z pewnością o wiele gorzej.. Inna sprawa, że cyber ubezpieczenia na świecie to bardzo szybko rosnący rynek – nawet 10-25 % rocznie.

Nie tylko z punktu widzenia praktyki, ale również teorii ubezpieczeń cyber ryzyka to temat stosunkowo nowy, więc zaprojektowanie odpowiedniego produktu ubezpieczeniowego, zyskownego i zapewniającego klientowi pożądaną ochronę wciąż pozostaje wyzwaniem. Ostatnio, ciekawą analizę „adekwatności” ochrony ubezpieczeniowej opublikowali akademicy-praktycy ze szwajcarskiego Uniwersytetu St. Gallen, którzy już na wstępie opracowania pt. „Możliwość ubezpieczania cyber ryzyk: analiza empiryczna” zauważają, że projektowanie cyber ochrony odbywa się nieco po omacku, bo wciąż brakuje solidnych, podpartych obiektywnymi danymi kalkulacji. Dzieje się tak między innymi z powodu braku dobrze, naukowo udokumentowanych przypadków, dopiero niedawno w USA i Unii Europejskiej wprowadzone zostały regulacje nakazujące ujawnianie naruszeń bezpieczeństwa. Co więcej, niewiadoma ilość naruszeń pozostaje nieznana nie tylko dla ubezpieczeniowych analityków, ale nawet dla samych cyber ofiar. Nagłaśnianie przez media przypadki ataków hackerów, „bijące” po oczach publikacje dostawców cyber security budują co prawda pożyteczną atmosferę ogólnego zagrożenia, ich wartość badawcza często jest jednak ograniczona.

Inną przeszkodą utrudniająca systematyczną analizę efektywności cyber ubezpieczeń jest bardzo duża zmienność oferowanych warunków ochrony. Już tylko z powodu szybko ewoluującego rynku cyber ryzyk i jego otoczenia zawierane umowy są bardzo zróżnicowane, podobnie jak pobierane składki. Obiektywnie rzecz biorąc ma to swoje uzasadnienie, bo cyber ubezpieczenia muszą być zazwyczaj krojone ściśle na miarę, bywają unikatowe dla poszczególnych klientów w zależności od wielkości firmy, wielkości baz klientów, wykorzystywanej technologii, obecności w Internecie, rodzaju informacji wykorzystywanej i przetwarzanej itd. Nic więc dziwnego, że jeszcze w 2013 roku, wg. danych Willis’a nawet w sektorze finansowym cyber polisy miało tylko 20 % firm, podczas gdy w produkcji 2%, a najmniej w opiece zdrowotnej – 1%. To znowu nic dziwnego, bo ca. trzy czwarte cyber ataków dotyczy sektora finansowego.

No więc jednak jakieś szacunki są wcale nie tylo ubezpieczeniowe, jak zauważają ostatecznie badacze z St. Gallen, danych też aż tak nie brakuje jak dobrze poszukać, bo trochę już cyber złoczyńcy po świecie grasują. Jednak z punktu widzenia aktuarialnej wyceny cyber ryzyk, uzasadniającej ich „ubezpieczalność” podstawowymi wyzwaniem dla szwajcarskich analityków jest „modelowa” niezależność analizowanych cyber zdarzeń. Szczególnie, że niektórzy badacze przedmiotu właśnie w przypadku cyber ryzyk podważają tę niezależność wskazując, że systemy informatyczne są projektowane w ten sam sposób, czego efektem jest bardzo wysoka korelacja cyber incydentów. Przykładem niech będą popularne DDoS-y (Distributed Denial of Service), czyli masowe cyber ataki zatykające zasoby informatyczne ofiar/y. Na szczęście dla ubezpieczycieli badacze z St. Gallen ostatecznie zaprzeczają w swojej analizie jakiejś fundamentalnej cyber korelacji choć nie zaprzeczają, że w przypadku części incydentów ona istnieje.

W dodatku do problemu z korelacją utrudniającą analizę aktuarialną problemem jest również cyber reasekuracja, trudna ze względu na wciąż ograniczony rozmiar rynku i obiektywnie małą dzisiaj możliwość pożądanej dywersyfikacji ryzyka przez reasekuratora. Choć w przypadku cyber ryzyka, parafrazując poetę, „dzisiaj” to prawie już „wczoraj”.

Kolejny problemem związanym z ubezpieczeniową wyceną tego ryzyka jest wspomniana już niedostateczna, a często także asymetryczna informacja o incydentach. Pozostają szacunki i estymacje, a jak wiadomo GIGO (Garbage In, Garbage Out) jest w stanie „położyć” najbardziej wyszukany model wyceny. Także, biorąc pod uwagę wysoką niepewność co do aktuarialnej adekwatności wyceny ryzyka, ubezpieczyciele uwzględniają w umowach ponadnormatywny udział klienta w szkodzie. To zaś czyni ochronę ubezpieczeniową o wiele mniej efektywną i oczywiście, mniej korzystną z punktu widzenia korporacyjnego menadżera ryzyka. Gdyby dodać do tego jeszcze pędzący postęp technologiczny, który powoduje, że dane dotyczące cyber ryzyk sprzed kilku zaledwie lat „nie pasują” do profilu aktualnych zagrożeń, rysuje nam się zaiste olbrzymie wyzwanie dla ubezpieczyli, od których przecież wszyscy oczekują wyjścia naprzeciw wyzwaniom związanym z cyber niebezpieczeństwami.

ps. 
Już wkrótce nasza relacja z Konferencji „Cyberryzyko w finansach” ! Ubezpieczeniowe wyzwania…

Ubezpieczeniowe, ubezpieczeniowe…

Autopromocyjne niepodkorowe lokowanie produktu

0
autopromocyjne
Autopromocyjne
KLIKNIJ I SPRAWDŹ !

ps.
Dziś idziemy na łatwiznę i się autopromujemy i lokujemy. Bardzo nas cieszy, że Czynniki największego jak mniemamy dystrybutora w Polsce dostrzegli, że:
1. Zombie atakują !
2. Zombie okupują dość notorycznie 1 miejsce w kategorii „Biznes i ekonomia” choć, niestety bywają i na innych miejscach (np. trzecim) albo o zgrozo, piątym
3. Należy Zombiom (?) przyznać zaszczytny „czerwono-czarny” status Bestseller
4. Można i trzeba promować Zombiów (?) na prawym pasku promocyjnym, podobnie jak inne Bestsellery

Czytajcie Zombie ! Nie marnujcie czasu np. na „Wyznaję” Jome Carbre, które własnie kupił nielojalny Naczelny Bloga www.ryzykonomia.pl , fe ! W takich powieścidłach nie ma nic o ryzykonomii !
I czekajcie, juże za chwilę dalszy ciąg Ryzykonomii !!!

 autopromocyjne autopromocyjne

Harvard Case Study ” Jak NIE zarządzać ryzykiem”

0
Harvard ryzyko

Harvard ryzyko>>>
Jak donoszą różne źródła znana na całym świecie uczelnia Harvard Business School (nomen-omen) jest kolejną ofiarą kryzysu gospodarczego. Ta najbogatsza na świecie szkoła wyższa o przychodach rocznych ponad 9 mld dolarów (porównywalnych chociażby z siecią Starbucks) poniosła olbrzymie straty w wyniku nietrafionych inwestycji finansowych. Mowa jest o stratach rzędu 1,8 miliarda dolarów. Wszystko po tym jak Harvard zaczął wycofywać pieniądze z nisko oprocentowanych ( ale i niskiego ryzyka ) kont bankowych do znacznie własnego znacznie bardziej obiecującego funduszu kapitałowego . Harvard stracił również na transakcjach terminowych ( swapach stopy procentowej) zabezpieczających kredyty zaciągane m.in. na takie inwestycje jak nowe centrum badań medycznych. W efekcie poniesionych strat i podjęcia decyzji wcześniejszego rozliczenia zawartych transakcji terminowych konto Harvardu na koniec czerwca br. zmalało o 3,7 milarda dolarów….
Ps.
Szewc bez butów chodzi…. Oczywiście nie można bezpośrednio powiązać tego co na HBS uczą z tym co robią jego menadżerowie. Ciekawe, że w wywiadach z finansistami szkoły nie wydają się oni czuć specjalnie winni. Nic nowego….Inaczej na forach internetowych jest m.in. mowa ze HBS sam wyprodukował świetnie case study „ Jak nie zarządzać ryzykiem” do omawiania ze studentami. No bo przecież szkoła słynie z tej metody nauczania….
Co z kontrola limitów zaangażowania w transacje? Czy przeprowadzono chociażby najprostszy crash test porfela inwestycyjnego czy transakcji terminowych ? Wydaje się, że kolejny raz, co by nie mówić o błędach w zarządzaniu, zwyciężyła chciwość.
Chciwość na ponadnormatywne zyski, chciwość na bonusy…. Jak donoszą źródła, ucierpią planowane inwestycje i oczywiście pracownicy i studenci, dotknięci zapowiadanymi oszczędnościami. Choć, szczerze mówiąc aż tak bardzo o studentów HBS się nie martwię….

Cytaty ryzykonomiczne

2
Smyrfowane: niezatapialny
 Cytaty

Od dzisiaj Czytelnicy Ryzykonomii mogą znaleźć na Blogu (na pasku pod tytułem bloga) nową zakładkę ” Cytaty ryzykonomiczne” gdzie będziemy zamieszczać wygrzebane przez Redakcję Bloga myśli, powiedzenia, oświadczenia i ludowe przysłowia. Wszystkie oczywiście bardziej, ale również i luźniej  związane z ryzykiem i zarządzaniem ryzykiem. Mamy nadzieję, że nasi Czytelnicy dołącza do tworzenia tej ryzykonomicznej „księgi cytatów”.
Zamieszczamy kilka cytatów na dobry początek i zachęcamy Czytelników do zgłaszania swoich ulubionek. Można to łatwo zrobić za pomocą pola komentarzy do bieżacych postów.

ps.

A propos : Czy odwiedziłaś/eś już Fan Page Ryzykonomii na Fejsie ? Ostatnio zamieszczaliśmy tam (m.in)  ciekawy link do głośnego artykułu jednego z Top Managerów Goldman Sachsa, który „rzucił papiery”.  To i więcej regularnie na Fan Pagu Ryzykonomii na Facebook. Dołącz do nas !

http://www.facebook.com/pages/Zarz%C4%85dzanie-ryzykiem-RYZYKONOMIA/157013584323981

Bezpieczny polak rekomenduje Ryzykonomię

0
bezpieczny

Z radością zauważamy, że sama Ryzykonomia, jak i aktywność sieciowo-społecznościowa naszego Redaktora Naczelnego jest zauważalna w sieci. I co ważniejsze spotyka się z aprobatą i powiemy nieskromnie (ah!) licznymi pozytywnymi komentarzami. Na co mamy dowody pisemne, gdyby ktoś nam zarzucał samochwalstwo…

Tym razem pisze o nas portal www.bezpiecznypolak.pl  gdzie znajdziecie regularnie i mnóstwo ciekawych i użytecznych informacji dotyczących bezpieczeństwa. Sam tytuł strony jest wymowny i my nie mamy wątpliwości, że dla szerzenia powszechnej ryzykonomii, to bardzo dobre źródło wiedzy.

A, jak rozmawiałem ostatnio z kimś znowu, zarządzanie ryzykiem jest u nas wciąż modne, tylko z samym zarządzaniem ryzykiem wciąż u nas słabiutko. I w najwyższych decydenckich gabinetach, i w biznesach i w domu i zagrodzie… A świat się niesłychanie szybko zmienia, choćby mamy nowy cyberatak globalny, który daje nam do myślenia gdzie to wszystko podąża i czym może się skończyć, bez zarządzania ryzykiem, bez dbania o bezpieczeństwo.

Pozostań bezpieczny. Zdobywaj wiedzę, Polaku, Polko.

bezpieczny bezpieczny bezpieczny

Łaskun Muzang. Czy zarządza ryzykiem ?

2
łaskun

Jak zapewne P.T. Czytelnicy Bloga zauważyli przeprowadzamy od czasu do czasu na łamach ankiety, jak choćby jakiś czas temu o zarobkach menadżerów ryzyka co mając kompletnie nienaukowy i niestatystyczny charakter, coś jednak mówi o miejscu tematu nad Wisłą (no, są jeszcze w Polsce inne rzeki podobnie jak, zapewne niejednego to zdziwi, są inne miasta niż Warszawa).
Zaraz więc o kolejnej ankiecie a właściwie konkursie, bez cienia losowania i loterii, a mówimy  o tym dlatego, że pewien znajomy naszego znajomego z jury krakowsko-częstochowskiej, którego nazwisko już zapomnieliśmy i nawet nie wiemy czy to prawda,  urządził klientom konkursik z maciupkimi nagródkami, niestety losowanymi i niebawem doczekał się poważnej wizyty z zarzutem jaskini hazardu, poddał się jednak zbrodzień stosownej karze, no więc żadnej loterii nie będzie, choć jak ktoś zauważył i Pan Bóg grywa w kości, więc może jednak wystarczająco długie będą i tu wkrótce karzące ręce urzędu.
No więc po tym Oświadczeniu wyjaśnimy, że Konkurs polega na dowolnie kreatywnej odpowiedzi na dwa pytania:

Łaskun muzang to …..


Związek Łaskuna muznaga z zarządzaniem ryzykiem ….   

Odpowiedzi należy – po prostu – zamieścić w polach komentarza pod spodem posta.
Każdemu kto wysili mózgownicę prześlemy tekst (więc przydałby się jakiś mail, może być „spamowa” skrzynka dla chcących pozostać incognito)  naszego artykułu pt. „Łaskun muzang” z ostatniej Gazety Ubezpieczeniowej gdzie wyjaśniamy tą frapująca zagadkę.

 

KLIKNIJ !

 

Zombie atakują ! Już ! W empik.com !!!

4
już
już
Kliknij Zombiacza wyżej…

 

Nowość w Bibliotece Ryzykonomii !

0
nowość
nowość

biegły rewident ryzyko

Już na empik.com !

nowość nowość nowość