Publikacje

Home Publikacje

Autopromocja cudzych cytatów

0
autopromocja ryzyko

Na pewno Wierni ale niekoniecznie Nowi P.T. Czytelnicy Ryzykonomii zauważyli, że na pasku pod tytułem naszych ryzykonomicznych bajań, co pewien czas uzupełniamy znalezione – tu i ówdzie – cytaty mniej lub bardziej, ale zawsze związane z naszym Tematem Przewodnim. Zachęcamy do zajrzenia w cytaty, a nawet jako, że Wasza Redakcja jest zupełnie interaktywna o zamieszczanie propozycji Waszych ulubionych Ryzyko Cytatów, ktorymi chcilibyście się podzielić z wybuchowo rosnącą populacją Polaków zainteresowanych zarządzaniem ryzykiem w pracy i na codzień podobnie jak to dzieje się na zachodnim świecie, a nawet w Paragwaju, gdzie jak ostatnio dowiedzieliśmy się nieprzypadkowo ichnie władze powołują stosowne programy edukujące w zarządzaniu ryzykiem. Robi to, wierzcie, wrażenie i chciałoby się zainteresować pomysłem jakąś grupę naszych legislatorów od edukacji i innowacji a i na pewno to skądinąd fajna turystyczna destynacja, więc…

Tak czy inaczej, przy okazji, parę updejtów i ńjusów okołoblogowych….

Nie próżnowaliśmy w wakacje i popełniliśmy dwa poważniejsze teksty o uczonych tytułach “Problematytka zarządzania ryzykie gospodarczym w rewizji finansowej” oraz drugi “Ryzyko, dobrobyt, zarządzanie ryzykiem”.
Oba tematy bardzo ciekawe (przynajmniej dla nas) jeden węższy drugi bardzej makro “welferowy”, o tym napiszemy jeszcze wkrótce, a oba teksty miejmy nadzieję ukażą się drukowanym drukiem w ramach konferencyjnych publikacji, dlatego zaczekamy z planowanym ich wydaniem w formie e-mini-ebooków, ku uciesze zainteresowanych. Ale, mamy nadzieję tej jesienio-zimy.

Przypominamy oczywiście przy okazji, że w taniej sprzedaży zanjdują się nieustannie nasze e-booki
dostępne w zadziwiająco niskich cenach na empik.com  (link)

http://www.empik.com/ebooki,35,s?q=podlewski+jerzy&ac=true&qtype=basicForm

 

Zapraszamy też do dołączania do facebookowych przyjaciół na Facebooku gdzie Ryzykonomia osiąga już dramatyczną liczbę 90 “lajków”.

A do Ryzyko Cytatów wracając i dzisiejsze updejty zgrabnie i parabolicznie (nie próżnowało się przed maturą….) podsumowując, to proponujemy taki, podobno pewnej znanej australijskiej kucharki:

“Należy znać zasady, a potem je odrzucić” 

Cytat na różne okazje całkiem niezły szczególnie, że zaraz, jak obiecaliśmy opiszemy, co nam się nie podoba w uważanym za oczywisty, zdaje się przez Większość paradygmacie “Trzech linii Obrony”.
Więc zostańcie z nami, czytajcie i lajkujcie, laj, laj, laj…..

 

Rizk Management 2099

0
dlaczego
Rizk Management 2099
IV

(wcześniejsze odcinki na pasku, na górze)

Więcej na te temat
przeczytasz w „Zombie atakują ! Zarządzanie ryzykiem po prostu” .  Strona bloga
http://www.ryzykonomia.pl/p/e-booki.html

Autopromocyjne niepodkorowe lokowanie produktu

0
autopromocyjne
Autopromocyjne
KLIKNIJ I SPRAWDŹ !

ps.
Dziś idziemy na łatwiznę i się autopromujemy i lokujemy. Bardzo nas cieszy, że Czynniki największego jak mniemamy dystrybutora w Polsce dostrzegli, że:
1. Zombie atakują !
2. Zombie okupują dość notorycznie 1 miejsce w kategorii “Biznes i ekonomia” choć, niestety bywają i na innych miejscach (np. trzecim) albo o zgrozo, piątym
3. Należy Zombiom (?) przyznać zaszczytny “czerwono-czarny” status Bestseller
4. Można i trzeba promować Zombiów (?) na prawym pasku promocyjnym, podobnie jak inne Bestsellery

Czytajcie Zombie ! Nie marnujcie czasu np. na “Wyznaję” Jome Carbre, które własnie kupił nielojalny Naczelny Bloga www.ryzykonomia.pl , fe ! W takich powieścidłach nie ma nic o ryzykonomii !
I czekajcie, juże za chwilę dalszy ciąg Ryzykonomii !!!

 autopromocyjne autopromocyjne

Nowość w Bibliotece Ryzykonomii !

0
nowość
nowość

biegły rewident ryzyko

Już na empik.com !

nowość nowość nowość

 

Ubezpieczeniowe wyzwania cyber ryzyka

1
ubezpieczeniowe

O cyber ryzyku i zarządzaniu cyber ryzykiem w kontekście ubezpieczeniowym jest dzisiaj bardzo łatwo pisać, bo właśnie świat obiega informacja o wielkiej cyber wpadce amerykańskiego lidera ubezpieczeń „życiowych” i zdrowotnych firmie Anthem, któremu ukradziono dane 80 milionów obecnych i byłych klientów, zawierające wszelkie możliwe PII-e (Personally Identifiable Information): nazwiska, adresy, numery ubezpieczeń, wysokość wynagrodzeń. Smaczku tej cyber aferze dodaje „firma” prawdopodobnych sprawców, to chińska grupa hackerów „Deep Panda”, od jakiegoś czasu namierzająca biznes zdrowotny. Żeby tego było mało, Zakład właśnie zmienił nazwę z „WellPoint”, a nowy brand miał dać nowy impuls dla lepszej identyfikacji na rynku ubezpieczeniowym i promocji jego nowej strategii. To prawdziwy „koszmar prezesa”, gotowe case study na szkolenie.

Dyskusja na temat cyber ryzyka nabrała ostatnio tempa, to skądinąd klasyczny wyścig „armaty i pancerza”, a ubezpieczenia mają jak zawsze, kluczową rolę w zabezpieczeniu przed zagrożeniem. Jednak w porównaniu z innymi ryzykami biznesowymi wciąż stosunkowo niewielka liczba podmiotów korzysta z ubezpieczeniowej cyber ochrony. Dane Marsh’a i Willis’a dla USA i Europy z 2013 roku mówią o 6-10% firm, które wykupiły takie ubezpieczenia. Co gorsza nawet na rynkach
rozwiniętych do 25 % firm nie wie nawet o ich istnieniu cyber polis. W Polsce, choć badań brakuje, jest z pewnością o wiele gorzej.. Inna sprawa, że cyber ubezpieczenia na świecie to bardzo szybko rosnący rynek – nawet 10-25 % rocznie.

Nie tylko z punktu widzenia praktyki, ale również teorii ubezpieczeń cyber ryzyka to temat stosunkowo nowy, więc zaprojektowanie odpowiedniego produktu ubezpieczeniowego, zyskownego i zapewniającego klientowi pożądaną ochronę wciąż pozostaje wyzwaniem. Ostatnio, ciekawą analizę „adekwatności” ochrony ubezpieczeniowej opublikowali akademicy-praktycy ze szwajcarskiego Uniwersytetu St. Gallen, którzy już na wstępie opracowania pt. „Możliwość ubezpieczania cyber ryzyk: analiza empiryczna” zauważają, że projektowanie cyber ochrony odbywa się nieco po omacku, bo wciąż brakuje solidnych, podpartych obiektywnymi danymi kalkulacji. Dzieje się tak między innymi z powodu braku dobrze, naukowo udokumentowanych przypadków, dopiero niedawno w USA i Unii Europejskiej wprowadzone zostały regulacje nakazujące ujawnianie naruszeń bezpieczeństwa. Co więcej, niewiadoma ilość naruszeń pozostaje nieznana nie tylko dla ubezpieczeniowych analityków, ale nawet dla samych cyber ofiar. Nagłaśnianie przez media przypadki ataków hackerów, „bijące” po oczach publikacje dostawców cyber security budują co prawda pożyteczną atmosferę ogólnego zagrożenia, ich wartość badawcza często jest jednak ograniczona.

Inną przeszkodą utrudniająca systematyczną analizę efektywności cyber ubezpieczeń jest bardzo duża zmienność oferowanych warunków ochrony. Już tylko z powodu szybko ewoluującego rynku cyber ryzyk i jego otoczenia zawierane umowy są bardzo zróżnicowane, podobnie jak pobierane składki. Obiektywnie rzecz biorąc ma to swoje uzasadnienie, bo cyber ubezpieczenia muszą być zazwyczaj krojone ściśle na miarę, bywają unikatowe dla poszczególnych klientów w zależności od wielkości firmy, wielkości baz klientów, wykorzystywanej technologii, obecności w Internecie, rodzaju informacji wykorzystywanej i przetwarzanej itd. Nic więc dziwnego, że jeszcze w 2013 roku, wg. danych Willis’a nawet w sektorze finansowym cyber polisy miało tylko 20 % firm, podczas gdy w produkcji 2%, a najmniej w opiece zdrowotnej – 1%. To znowu nic dziwnego, bo ca. trzy czwarte cyber ataków dotyczy sektora finansowego.

No więc jednak jakieś szacunki są wcale nie tylo ubezpieczeniowe, jak zauważają ostatecznie badacze z St. Gallen, danych też aż tak nie brakuje jak dobrze poszukać, bo trochę już cyber złoczyńcy po świecie grasują. Jednak z punktu widzenia aktuarialnej wyceny cyber ryzyk, uzasadniającej ich „ubezpieczalność” podstawowymi wyzwaniem dla szwajcarskich analityków jest „modelowa” niezależność analizowanych cyber zdarzeń. Szczególnie, że niektórzy badacze przedmiotu właśnie w przypadku cyber ryzyk podważają tę niezależność wskazując, że systemy informatyczne są projektowane w ten sam sposób, czego efektem jest bardzo wysoka korelacja cyber incydentów. Przykładem niech będą popularne DDoS-y (Distributed Denial of Service), czyli masowe cyber ataki zatykające zasoby informatyczne ofiar/y. Na szczęście dla ubezpieczycieli badacze z St. Gallen ostatecznie zaprzeczają w swojej analizie jakiejś fundamentalnej cyber korelacji choć nie zaprzeczają, że w przypadku części incydentów ona istnieje.

W dodatku do problemu z korelacją utrudniającą analizę aktuarialną problemem jest również cyber reasekuracja, trudna ze względu na wciąż ograniczony rozmiar rynku i obiektywnie małą dzisiaj możliwość pożądanej dywersyfikacji ryzyka przez reasekuratora. Choć w przypadku cyber ryzyka, parafrazując poetę, „dzisiaj” to prawie już „wczoraj”.

Kolejny problemem związanym z ubezpieczeniową wyceną tego ryzyka jest wspomniana już niedostateczna, a często także asymetryczna informacja o incydentach. Pozostają szacunki i estymacje, a jak wiadomo GIGO (Garbage In, Garbage Out) jest w stanie „położyć” najbardziej wyszukany model wyceny. Także, biorąc pod uwagę wysoką niepewność co do aktuarialnej adekwatności wyceny ryzyka, ubezpieczyciele uwzględniają w umowach ponadnormatywny udział klienta w szkodzie. To zaś czyni ochronę ubezpieczeniową o wiele mniej efektywną i oczywiście, mniej korzystną z punktu widzenia korporacyjnego menadżera ryzyka. Gdyby dodać do tego jeszcze pędzący postęp technologiczny, który powoduje, że dane dotyczące cyber ryzyk sprzed kilku zaledwie lat „nie pasują” do profilu aktualnych zagrożeń, rysuje nam się zaiste olbrzymie wyzwanie dla ubezpieczyli, od których przecież wszyscy oczekują wyjścia naprzeciw wyzwaniom związanym z cyber niebezpieczeństwami.

ps. 
Już wkrótce nasza relacja z Konferencji “Cyberryzyko w finansach” ! Ubezpieczeniowe wyzwania…

Ubezpieczeniowe, ubezpieczeniowe…

Bezpieczny polak rekomenduje Ryzykonomię

0
bezpieczny

Z radością zauważamy, że sama Ryzykonomia, jak i aktywność sieciowo-społecznościowa naszego Redaktora Naczelnego jest zauważalna w sieci. I co ważniejsze spotyka się z aprobatą i powiemy nieskromnie (ah!) licznymi pozytywnymi komentarzami. Na co mamy dowody pisemne, gdyby ktoś nam zarzucał samochwalstwo…

Tym razem pisze o nas portal www.bezpiecznypolak.pl  gdzie znajdziecie regularnie i mnóstwo ciekawych i użytecznych informacji dotyczących bezpieczeństwa. Sam tytuł strony jest wymowny i my nie mamy wątpliwości, że dla szerzenia powszechnej ryzykonomii, to bardzo dobre źródło wiedzy.

A, jak rozmawiałem ostatnio z kimś znowu, zarządzanie ryzykiem jest u nas wciąż modne, tylko z samym zarządzaniem ryzykiem wciąż u nas słabiutko. I w najwyższych decydenckich gabinetach, i w biznesach i w domu i zagrodzie… A świat się niesłychanie szybko zmienia, choćby mamy nowy cyberatak globalny, który daje nam do myślenia gdzie to wszystko podąża i czym może się skończyć, bez zarządzania ryzykiem, bez dbania o bezpieczeństwo.

Pozostań bezpieczny. Zdobywaj wiedzę, Polaku, Polko.

bezpieczny bezpieczny bezpieczny

Show killerzy zarządzania ryzykiem

0
killerzy zarządzania ryzykiem
killerzy zarządzania ryzykiem

W najnowszym numerze Gazety Ubezpieczeniowej ukazał się właśnie nasz artykuł “Show killerzy zarządzania ryzykiem”. Piszemy w nim na temat głównym zagrożeń, które bardzo często “kilują” show zarządzania ryzykiem w przedsiębiorstwie, sektorach publicznych i wszelkiej organizacji.
Główne hipotezy tezy i antytezy udowodnione niezbicie w tym krótkim, ale jakże pożytecznym tekście:

  • Zarządzanie ryzykiem ma wiele pomocnych Narzędzi
  • Jednak same Narzędzia generują ryzyka, które mogą i zabiją wasz “ERM show”
  • Jeżeli temu się zawczasu nie przeciwstawicie
  • Morał

Zajawkę artykułu dociekliwy Czytelnik Bloga znajdzie tutaj (link)
A już za chwilą na RYZYKONOMII niezwykle ciekawe relacje z konferencji Polrisk “Zarządzanie ryzykiem i ubezpieczeniami w Polsce i na rynkach dojrzałych – z której właśnie powróciliśmy.
Nie przełączajcie odbiorników i nadawników. Zostańcie z nami !
Przypominamy, że można nas także śledzić na Facebook-u. (link) lub kliknij “lubię to” na blogu powyżej !

Polskie drogi do ruiny korporacyjnej

2
polskie drogi do ruiny

Polskie drogi do ruiny czyli w money.pl czytamy ciekawy artykuł na temat 10 największych skuch polskich corporacji, które w różnych nietrafionych inwestycjach zagranicznych umoczyły parę skromnych miliardów złotych.

Być może co bardziej wysezonowani P.T. Czytelnicy Ryzykonomii pamiętają, pisaliśmy o tym, że parę lat temu brytyjski AIRMIC opublikował raport o znamiennym tytule “Road to ruins” gdzie szczegółowo analizował rożne negatywne lessons learned z punktu widzenia błędów w zarządzaniu ryzykiem.

Polskie megacorpo tu nie są wyjątkiem, pytanie oczywiście o lessons learned, tekst jest o tyle ciekawy że dotyczy prób internacjonalizacji naszych wiodących “name-ów”. No więc najwyraźniej im to “GO global” nie wyszło….
To bardzo znamienne, że i Ryzykonomia i inni eksperci podkreślają, iż nie jest możliwa (twardy warunek) globalna ekspansja bez skutecznego i sprawnego systemu zarządzania ryzykiem. To znaczy możliwa jest, ze skutkiem jednak jak widać.
Oczywiście te akurat firmy, z tego co wiemy systemy zarządzania ryzykiem mają, ale tu zonowu kłania się raport AIRMICu, który na przykład wskazuje różne szklane sufity decyzyjne, przez które wiedza o ryzyku z trudem się przebija.

Money.pl wymienia takie case study
@ polskie drogi do ruiny w swoim artykule:

PKO Cargo (Czechy)
Lotos (LItwa, Norwegia)
Orlen (Niemcy, Kanada, Czechy, Chile)
Azoty (Senegal)
KGHM (Kongo)

Taką mamy dygresję, że mówiąc do sluchaczy biznesowych, czy “studiowych” po szkołach biznesu zawsze sięgamy po różne case study zarządzania ryzykiem, mamy i takie bardzo rozbudowane, wielostronnicowe, ale zawsze brakuje nam szczegółowych opisów “co poszło nie tak” dotyczących polskich firm. A tu proszę, takie piękne przykłady, choć niestety, wciąż szczegółowo nie opisane.
Ciekawi nas też na ile zarządy i rady nadzorcze rzeczonych spółek zrobiły RCA tych powiedzmy wprost, niemałych zarządczych porażek…
Oczywiście nie może umknąć uwadze, że to sektor energetyczny i niezwykle zmienny, ale z drugiej strony na tym polega zarządzanie ryzykiem, żeby na zmiany się przygotować i najwyraźniej wielu konkurentom to całkiem nieźle wychodzi. Tu kończymy ten z natury rzeczy pobieżny komentarz, koń jaki jest , każdy widzi…

 

JUŻ głosuj na Ryzykonomię Blog Roku 2012 !!!

0
głosuj na Ryzykonomię

głosuj na Ryzykonomię
Z radością donosimy, że już można glosować na Blog Ryzykonomia, który za sprawę Naczelnego Redaktora (tak, tego) startuje w konkursie Blog Roku 2013 w kategorii “Firmowe i profesjonalne”.

Jak głosować ?
Wysyłając SMS o treści “B00043” na numer 7122

UWAGA! W NUMERZE BLOGA ZNAK 0, TO CYFRA ZERO. PAMIĘTAJ, TAKŻE, ABY NIE WSTAWIAĆ W SMS SPACJI.  Koszt SMS to 1,23 PLN. DOCHÓD Z SMS ZOSTANIE PRZEKAZANY NA INTEGRACYJNO – REHABILITACYJNE OBOZY DLA DZIECI Z UBOGICH RODZIN I DZIECI NIEPEŁNOSPRAWNYCH

Głosuj na Ryzykonomię 

Kiedy ? 
W dniach 24 – 31 stycznia 2013

Siły i środki?
Niech znajomi, koleżanki z pracy, podwładni (im możesz przecież kazać!) ślą SMS “B00043”!
Pomóż Prababci wysłać jej pierwszego SMS (B00043) z fona, który kupiłeś/as na 102 urodziny!
Powiedz dzieciom, niech ślą na przerwach SMS: B00043. Nie samą nauką człowiek żyje !
Niech fotoradar zrobi ci zdjęcie 140 km/ha w zabudowanym, oczywiście ślącego SMS B00043!
Hasła zagrzewające do głosowania?
Pomóż wygrać skuter ROMET Retro 7 dla Naczelnego Bloga !
Popieraj prawdziwego Blogera!
Nie pozwól żeby ICH blogi wygrały z NASZYMI blogami, które są  jedyne prawdziwe!
 głosuj na Ryzykonomię głosuj na Ryzykonomię głosuj na Ryzykonomię

 głosuj na Ryzykonomię

Komitety audytu

0
komitety audytu

“Komitety audytu. Przewodnik dla praktyków” to bardzo ciekawa publikacja, która w trakcie naszych nieustających wielo-źródłowych kwerend w poszukiwaniu kolejnych przejawów ryzykonomii, wpadła nam w ręce już parę lat temu.

Dla nadzorujących

Jakoś tak się stało, że o opracowaniu tym nie pisaliśmy oddzielnie na blogu, choć na przykład słuchaczom i uczestnikom naszych licznych szkoleń czy wykładów niejednokrotnie wspominaliśmy o tym, że pozycja ta jest warta zapoznania. Choćby ze względu na pomocne praktyczne zestawy pytań, swojego rodzaju check listy, które można wykorzystać choćby do diagnozy funkcjonowania istniejących w przedsiębiorstwie (a także innych organizacji, na przykład całego sektora publicznego) systemów zarzadzania ryzykiem czy kontroli wewnętrznej. Wiec to bardzo dobra ściąga dla rad nadzorczych, zarządów, menadżerów różnych szczebli, wszystkich zainteresowanych.

Skonsumować !

Tu mała dygresja: komitety audytu to naszym zdaniem crème de crème rady nadzorczej, niestety u nas krem nieskonsumowany, a wręcz zupełnie niedostrzegany. Choć są i dobre praktyku i wchodzą kolejne regulacje, komitety audytu, które tak bardzo mogłyby się przyczynić dla rozwoju zarzadzania ryzykiem, bardzo słabiutko u nas działają. A jeżeli już to w cieniu fundamentalnej dla dobrych praktyk zasady “complain or explain”, co jak zgrabnie podsumował pewien znajomy specjalista od ładu organizacyjnego tłumaczymy na rodzimy, jako “nie, bo nie “.komitety audytu

Ale oczywiście, podręcznik pisali praktycy z doświadczeniem w zarzadzaniu, nadzorze właścicielskim, audycie i finansach, mocny skład. Dlatego opracowanie dobrze nadaje się do wykorzystania do rozwiazywania biznesowych problemów, choćby w obszarze ryzykonomii.

Polecamy, polecamy

No wiec lekturę przypominamy i polecamy a przyczynkiem do przypomnienia “Przewodnika” była ciekawa rozmowa z jednym z współautorów publikacji, który podarował nam jej “hard copy” wraz z dedykacją i autografem, co z dumą na załączonym zdjęciu prezentujemy. Czytajcie !

Komitety audytu