Uncategorized

Home Uncategorized

Top 7 Ryzykonomii 2014

0
Top 7 Ryzykonomii

Dopieroco Nowy Rok Ryzyk się zaczął i  jak nasi P.T. Czytelnicy Bloga już mogą zauważyć materiałów na zupełnie nowy Profil Ryzyka 2015 już teraz nie brakuje. Nie brakuje więc i tematów do ryzyko-nomii (trzeba przyznać od czasu do czasu myloną z “ryzyko m a n i ą”) ale jaka to “mania” dzisiejszy świat chyba codziennie udowadnia…n’est-ce pas?
Nie będzie dziś więc ani o cuberryzyku, ani kolejnych odcinków o standardach COSO, ani o apetycie na ryzyko czy kz-cie u publicznych. “To” wszystko  będzie i jeszcze więcej n i e d ł u g o,  a póki co nasza mała lista top 7 bestsellerów Ryzykonomii 2014 :

Top 7 Ryzykonomii:

Miejsce 1
O potędze  kontekstu w zarządzaniu ryzykiem, co nas bardzo cieszy bo to temat bardzo ważny, a na ogół przemilczany i… nieslusznie! (i wciąż można skońmetować jeszcze “konia”…)
http://www.ryzykonomia.pl/2014/09/potega-kontekstu-zarzadzania-ryzykiem.html

Miejsce 2
Gdzie ujawniliśmy społeczną odpowiedzialność w całej, a co najmniej częsciowej krasie…
http://www.ryzykonomia.pl/2014/07/spoeczna-odpowiedzialnosc-ujawniona.html

Miejsce 3
Gdzie burzyliśmy wątpliwy (zdaniem Redakcji bloga) paradygmat “3 linii obrony” przed ryzykiem…
http://www.ryzykonomia.pl/2013/09/watpliwy-paradygmat-trzy-linie-obrony.html

Miejsce 4
O, jak zawsze elektryzujących P.T. Czytelników mapach ryzyka i myśli też…
http://www.ryzykonomia.pl/2014/09/mapa-mysli-mapa-ryzyka.html

Miejsce 5
Gdzie na Giełdzie Warszawskiej na zaproszenie Polskiego Instytutu Dyrektorów dyskutowaliśmy o…
http://www.ryzykonomia.pl/2014/08/dyskutujemy-o-zarzadzaniu-ryzykiem-w.html

Miejsce 6
Gdzie w części II zahaczyliśmy tematy polityczne (i ryzykonomiczne)
http://www.ryzykonomia.pl/2014/05/konferencyjny-maj-czii-polityczna.html

Miejsce 7
Gdzie po raz trzeci (!) prowokacyjnie wieściliśmy koniec kontroli zarządczej (i zarządzania ryzykiem) u publicznych…
http://www.ryzykonomia.pl/2014/04/koniec-kontroli-zarzadczej-i.html

 

Top 7 Ryzykonomii
Czytaj z empik.com

 Top 7 Ryzykonomii, Top 7 Ryzykonomii…Top 7 Ryzykonomii…

Po Smith’cie lektura na weekend

0
po smith'cie

Drodzy P.T. Czytelnicy bloga: już po weekendzie kolejna część dramatycznego i bezlitosnego pojedynku ISO vs. COSO, kolejne tematy z zarządzania ryzykiem do omówienia to m.in. cyberryzyka i ryzyka reputacyjne i jeszcze więcej ale, żeby nie zmarnować weekendu wyłącznie na przedmikołajkowej galopadzie po sklepach (też jesteśmy łasi na słodycze….) proponujemy coś z biblioteczki Ryzykonomii….

po smith'cie
Co prawda, jak widać na obrazku na liście “tygodniowych” bestsellerów empik.com w kategorii “Biznes i ekonomia”  wyprzedza nas sam Adam Smith, ale ostatecznie, z wrodzonej skromności nie mamy oto do niego pretensji, nawet jeżeli tydzień wcześniej byłże on  z a  n a m i. Kupujcie prezenty i Czytajcie nasze wpisy, do zoba-cze-nia mniam mniam wkrótce, Wasza Redakcja Ryzykonomii !!! 

po smith’cie, po smith’cie, mitch’cie

FERMA Survey. J23 ciągle nadaje !

2
FERMA survey

Jak w mapie myśli (jak wie Czytelnik pisaliśmy o tej innowacji wielokrotnie na blogu) skojarzył  się nam tytuł kolejnej część relacji nt. raportu FERMA sprzedostatniego wpisu, choć nie jest to przecież część  relacji przynależna do jakiegoś “Druga” takiego na przykład z takich arydzieł feriowych jak “Samotny biały żagiel” czy “Kordzik”…. 
Ech, kto dzisiaj pamięta Teleranki, a przecież własnie odszedł odwtórca Superbohatera Wszechczasów, on Bonda by załatwił lewym palcem  u nogi i żadnego ryzyka w walce z obślizlym okupantem się nie bał podejmować… ten klasyczny uśmieszek zza pleców wyrolowanych po raz 88y-y szturmbanfirerów, stających (o jakże naiwni!) do kolejnego skazanego na porażkę pojedynku z…
….J23! Ciągle nadaje !!!  

FERMA survey…

…PT. Czytelnicy Ryzykonomii, pewnie sie przyzwyczaili trochę do tych luźnych skojarzeń Waszej Redakcji bloga i dowolną zabawą słowem , ale w końcu kto dzierży klawiaturę ten pisze….ot, co ! I jakąś zabawę z tego blogowania też mieć trzeba, gdy wszyscy się pytają ciągle “po co ?” “kiedy, tyto wszystko piszesz?…

Ale, ale, szybko wracając do zamknięcia omówienia raportu FERMA Risk and Insurance Report 2014, do ktorego calościowej lektury na stronie www.ferma.eu oczywiście gorąco namawiamy ( a przynajmniej tamże Executive Summary),  to oczywiście FERMA survey w 50 % jest tradycyjnie poświęcany kwestiom ubezpieczeniowym, co jest oczywiste, bo to fundament ryzykonomicznego biznesu. U nas, mam wrażenie ten związek zarządzanie ryzykiem – ubezpieczenia nie jest dostatecznie dostrzegany przez OBIE strony, co dziwi bo przecież interes jest dokładnie ten sam, jeden.

Oto, co o ubezpieczeniach “rzuciło” nam się w oczy w trakcie lektury raportu FERMA survey 2014:

  • Na najwyżysm poziomie “tematu” znajdziemy analizę zagrożeń regulacyjnych, zasadniczo tych samych dla wszystkich badanych, przy czym ich waga różni się w poszczególnych krajach respondentów. Zasadniczo prym wśród ryzyk non-compliance wiedzie nowa regulacja UE dotycząc ochrony danych (Dyrektyw NIS), która straszy  poważnymi konsekwencjami finansowymi za non -compliance już w 2015 roku,
  • Potem Solvency II,
  • Dalej przejrzyste raportowanie finansowe;
  • Nie zabrakło też obaw związanych z opodatkowaniem składkowych przychodów i straszącej już i polskich brokerów nowej dyrektywy o pośrednictwie ubezpieczeniowym IMD2.
  • W ubezpieczeniowej części badania intrygujące jest na przykład zestawienie przesłanek zakupowych ubezpieczanych firm…
  • Tu prym wiedzie strategia, naukowo nazwana przez autorów „heurystyczną” (77 % odpowiedzi), czyli „czuja” i próby-błędy,
  • potem 57%  przesłanek to efekty głosu doradztwa.
  • Tylko 15 % kieruje się przy zakupie polis big data, a więc wykorzystuje informację płynące z systemowego zarządzania ryzykiem. Niezbyt jasny to obrazek i chyba dla żadnej strony nie jest korzystny.
  • Wśród raportowanych w opracowaniu strategii ubezpieczeniowych prym wiedzie optymalizacja i renegocjacja już posiadanej ochrony i limitów ubezpieczeniowych, zrozumienie własnego apetytu na ryzyko i ocena kosztów ryzyk jeszcze nieubezpieczonych. Są też i captivy, wciąż mało widzialne w Polsce.
  • Bardziej szczegółowo raport rozpatruje również najszybciej ewoluujące obszary ochrony ubezpieczeniowej: cyber, D&O, odpowiedzialność cywilna produktowa i środowiskowa.
  • Nie mogło zabraknąć likwidacji szkód, kolejnego codziennego zajęcia europejskich menadżerów ryzyka i ubezpieczeń. Jak wynika z Raportu pożądają oni rosnącej pewności, co do efektywnej likwidacji szkód. Służyć temu powinny:
  • szybkie potwierdzanie przez ubezpieczycieli bieżącego poziomu ochrony badanych (43%),
  •  regularne testowanie adekwatności zapisów w polisach (39%),
  • koordynacja obustronnych działań  w fazie likwidacji szkody (37 %) i analiza po-szkodowa, lessons learned (36%).

Flog czyli migawki z 8. Konferencji POLRISK “Zarządzanie ryzykiem – polskie studium przypadku”

0
flog

8. (niezwykle ciekawa) Konferencja POLRISK “Zarządzanie ryzykiem – polskie studium przypadku” przeszła do historii! Odbyła się 21 listopada 2014 w Warszawie. Przybyli na nią licznie polscy menadżerowie ryzyka, prelegenci z kraju i zagranicy, przedstawiciele partnerów i bratnich organizacji, medialnie patronowała Gazeta Ubezpieczeniowa, sponsorsko AIG i Marsh.
I my tam byliśmy i ….jeżeli byliście, jeszcze raz się cieszymy, jeżeli nie byliście – żałujcie. Było i ciekawie i merytorycznie i networkingowo. Jak na Konferencji ktoś słusznie zauważył ukrytym, a być może największym profitem z tego rodzaju spotkań jest właśnie możliwość spotkania z znajomymi i przyjaciółmi, poznanie nowych, dzielenie się formalnymi i nieformalnymi poglądami, “jak jest” i co w trawie piszczy i… dotyczy to oczywiście, nie tylko spotkań menadżerów ryzyka. Tak na świecie buduje się autorytet eksperta w “danej” dziedzinie – na spotkaniach, prelekcjach, przemówieniach w artykułach (i blogach jeżeli ktoś lubi). Zastanawiają różni eksperci od tego czy owego, nie za bardzo wiadomo gdzie i od kogo się uczyli i co wiedzą i mówią, ale… no, darujmy sobie, jak jest każdy koń widzi.

Bardziej szczegółową relację z Konferencji już wypukujemy na klawiaturze ukaże się w naszej ulubionej Gazecie Ubezpieczeniowej, którą czytajcie, więc wkrótce przedruk na naszych forach
(zapraszamy nieustająco do grupy “Zarządzanie ryzykiem” na LinkedIn już 60 członków i członkiń)

Dla porządku dodamy, że autor i redaktor Bloga (dr Jerzy Podlewski, menadżer ryzyka, menadżer, project manager, autor, blogger, bardzo lokalny celebryta, mówca gdzie-tylko-można etc. etc. ) był Konferencji głównym moderatorem i czasami czarnym ludem (z punktu widzenia prelegentów mających tak wiele, w tak krótkim czasie do powiedzenia) pilnującym timing-u, próbującym trzymać wszystko w ryzach, zapowiadając, komentując, podsumowując i zapraszając na przerwy, jak również wygłaszając treściwą i jak się wydaje dobrze przyjętą prezentację pt. “Zarządzanie ryzykiem w Polsce . Wczoraj, dzisiaj, jutro”.

Póki co zamieszczamy kilka migawek z Konferencji…

Program (niezwykle interesujący)…

flog

Keynote (very senior) George R. Stratts AIG, Global Property President…

flog

dr Jerzy Podlewski moderuje…

flog

To konferencja dla PRAKTYKÓW !

flog

Wymiana poglądów z p. Prezes Beatą Binek z  Polskiego Instytutu Dyrektorów ….

flog

Rekomendacja eventu…

flog

Autor…

flog

flog, flog, flog !

FERMA Risk and Insurance Report 2014 cz. 1

FERMA risk

Na niedawno zakończonym brukselskim spotkaniu Europejskiej Federacji Stowarzyszeń Zarządzania Ryzykiem FERMA zaprezentowano wyniki kolejnego już ogólnoeuropejskiego,
a więc jedynego takiego ze względu na swój zasięg i wagę badania zarządzania ryzykiem i ubezpieczeń. W bieżącej edycji przedsięwzięcia interesującej dla każdego, kto chciałby wyrobić sobie opinię, dokąd zmierza branża ryzyka, wzięła udział rekordowa liczba 850 menadżerów z 21 państwa, w tym Polski; partnerem badania było u nas Stowarzyszenie Zarządzania Ryzykiem POLRISK, w którego Zarządzie pracuję (społecznie).

Już na początku lektury Raportu rzuca się w oczy, że i FERMA idzie z duchem czasu, bo w streszczeniu kierowniczym, które podobnie jak szczegółowe wyniki, znajdzie Czytelnik na stronie www.ferma.eu, poruszono (o zgrozo) popularny i u nas temat „gender” – tym razem w strukturze badanych risk and insurance managerów.  Wskazano, że typowy respondent
był mężczyzną (65 %), a wśród kierowników niestety, było to już 80 %. Jednocześnie, co skądinąd nie jest zaskoczeniem, wśród osób „od ryzyka” poniżej lat 30, a więc i z natury rzeczy zajmujących niższe stanowiska, dominowały  kobiety.

Dalej z analizy dowiadujemy się, że w większości badanych firm (41 %) działy ubezpieczeń i ryzyka liczą od 1 do 3 osób i są zwykle scentralizowane. Dla porządku potwierdzimy, że w branży bankowo-ubezpieczeniowej komórki ryzyka są z natury większe i liczą ponad 20 osób. Idąc dalej „ludzkim”
tropem Raportu znajdujemy profil typowego europejskiego menadżera ryzyka. „I ubezpieczeń”, bo jak potwierdza FERMA-owe badanie ubezpieczenia pozostaję core biznesem tej profesji. Wskazują na to gremialnie badani menadżerowie ryzyka zaznaczając w odpowiedziach, że ich aktywnością nr 1 są właśnie obszary ubezpieczeń i likwidacji szkód.  Dopiero po nich, w kolejności wymienianie są takie funkcje jak mapowanie ryzyk, czy integracja różnych obszarów zarządzania ryzykiem w firmie.

Przy okazji, ciekawe jest, że wśród „zadań na przyszłość” tylko 1/3 badanych menadżerów wymienia rozwijanie metod kwantyfikacji i pomiaru ryzyka, co autorzy Raportu podsumowują jako oczywistą słabość profesjonalistów. Ważne natomiast miejsce wśród planowanej na kolejne lat aktywności risk menadżerów znajduje planowanie ciągłości BCM i dalsze zakorzenienie kultury zarządzania ryzykiem w organizacji.
Skoro o potencjalnych słabościach mowa, to Raport tradycyjnie już analizuje smakowity dla każdego zainteresowanego ryzykonomią temat aktualnego krajobrazu ryzyk biznesowych korporacyjnego świata. Jaka jest więc lista top 10 zagrożeń A.D. 2014 europejskiego biznesu?
I tu, co chyba specjalnie nie zaskakuje, na pierwszym miejscu menadżerowie ryzyka wymieniają ryzyka polityczne (trend rosnący), zarówno międzynarodowe jak i związane z politykami poszczególnych rządów.  Na drugim miejscu znalazły się, także już dobrze tam zakorzenione od poprzedniego surveya z 2012 roku (i rosnące) ryzyka reputacyjne.  Na trzecim miejscu, o dziwo z lekkim trendem spadku są ryzyka compliancowe, zgodnościowe. Dalej w kolejności idą: konkurencja, gospodarka, strategia rynkowa, planowanie strategiczne, HR, jakość i wreszcie płynność finansowa.

Równie ciekawa, choć zapoznana, jest lista ryzyk najlepiej zarządzanych przez europejskich risk menadżerów. O dziwo twierdzą oni, że bardzo dobrze radzą sobie z bezpieczeństwem, potem z BHP, CSR-em, FX-e, i jakością produkcji. Największym wyzwaniem dla mitygacji pozostają natomiast ryzyka podatkowe (ciekawe to w kontekście ostatniego zamieszania z rodzimym ustawodawstwem o optymalizacji podatkowej), potem demografia, która już puka, a raczej łomoce do drzwi. Następnie idą „topowa” na wspomnianej wcześniej liście polityka i wreszcie social media, tak bardzo popularne najwyraźniej, jak groźne.

W Raporcie znajdziemy także obszerną analizę zagrożeń regulacyjnych, zasadniczo tych samych dla wszystkich badanych, przy czym ich waga różni się w poszczególnych krajach respondentów. Zasadniczo prym wśród ryzyk non-compliance wiedzie nowa regulacja UE dotycząc ochrony danych, strasząca poważnymi konsekwencjami finansowymi już w 2015 roku, potem Solvency II, dalej przejrzyste raportowanie finansowe; nie zabrakło też obaw związanych z opodatkowaniem składkowych przychodów i ….

…o “ubezpieczeniowej” części Raportu – już za chwilę na blogu…Czytajcie !

ps. 
Już za kilka dni, bo 21-ego w Warszawie odbędzie się kolejna 8. Konferencja POLRISK pt. “Zarządzanie ryzyzkiem – polskie studium przypadku”. Jednym z prelegentów będzie Wasz Redaktor Naczelny bloga RYZYKONOMIA, dr Jerzy Podlewski. 
Są jeszcze wolne miejsca !


Szczegóły pod linkiem na stronie POLRISK

FERMA risk, FERMA risk, FERMA risk

Donne: ryzyko jest zintegrowane

0
ryzyko jest zintegrowane

Dyskusja w grupie “Zarządzanie ryzykiem” na LinkedIn rozwija sie w najlepsze (dołącz i Ty) i wcale nie tylko o eboli, właśnie – ralacjonuję na gorąco – pojawiła się w którymś wątku wspomnianego forum opinia, że menadżer ryzyka to “pusty etat” od klepania excella, ciekawe, prawda, zachęcam , zachęcam  ale z innej beczki pomyślałem sobie właśnie,  że dobrze byłoby trochę odkurzyć nasz Redakcyjny koncik cytatów ryzykonomicznych szczególnie, że na myśl przyszedł mi pewien klasyk.
(W archaicznym chyba już dzisiaj, niestety, rozumieniu tego słowa przyznaję)
No wiec cytat na dzisiaj byłby bardzo klasyczny; John Donne:

Żaden człowiek nie jest samoistną wyspą:każdy stanowi ułamek kontynentu, część lądu. Jeżeli morze zmyje choćby grudkę ziemi, Europa będzie pomniejszona, tak samo jak gdyby pochłonęło przylądek, włość twoich przyjaciół czy twoją własną. (….) Przeto nigdy nie pytaj, komu bije dzwon: bije on tobie.

Może trochę z gubej rury, ale celnie… dlatego…
….powiem wam dalej, że (pomyśli ktoś) dziwacznie, jak na bloga o biznesowej tematyce wydał nam sie ten stary cytat ala’ Ernest moczymorda (z całym szacunkiem) być dobrym jako metafora idei całościowego, zintegrowanego podejścia do zarządzania ryzykiem.

A te dziwne porównania (idę dalej) naszły mnie po przeczytaniu, tej oto wiadomości na temat
domniemanych ryzyk naszego narodowego drogowożelaznego przewoźnika.

O czym pisze właśnie prasa:

http://www.biztok.pl/biznes/niedlugo-startuje-pendolino-czy-spowoduje-zapasc-kolejowego-transportu-towarow_a18173

To skądinąd piękny case study dla risk czy project managera (o ile oczywiście prawdziwe, bo my tu analiz ryzyka  nie robiliśmy dodamy dla porządku) i przykład jak współczesny świat jest ze sobą spleciony i połączony. Przykład jak analiza ryzyka wymaga bardzo szerokiego, można by rzec twórczego spojrzenia na projekty tak dużego wymiaru i stopnia skomplikowania.
Z poważeniem.

Ryzyko jest zintegrowane, ryzyko jest zintegrowwane, ryzyko jest zintegrowane

2013 Top 10 na Zarządzanie ryzykiem Ryzykonomia

Dużo pisaliśmy w 2013 o zarządzaniu ryzykiem na Ryzykonomii, nie przepadamy w Redakcji Bloga za ronieniem łezek za przeszłością, raczej interesują nas lessons leraned i uczenie się na błędach, choć – po prawdzie – to zastanawiamy się, czy czegoś się nauczyliśmy w Mijającym Roku… Póki co gwoli podsumowania, remanentu i przemyśleń merytorycznych zamieszczamy listę 

10 najbardziej popularnych tematów na blogu Ryzykonomia w 2013 roku….

Top 10 Zarządzanie ryzykiem RYZYKONOMIA 2013

(linki w datach)
1. Zarobki w zarządzaniu ryzykiem w Polsce. Wyniki ankiety!  (30.04.2013)
2. Zarządzanie ryzykiem i Kontrola zarządcza AD 2013 cz. 1 (08.04.2013)
3. Zarządzanie ryzykiem w szpitalu (21.08.2013)
4. Wątpliwy paradygmat: trzy linie obrony przed ryzykiem (08.09.2013)
5. Wielka draka na A4 (08.02.2013)
6. Czy istnieje Kontrola wewnętrzna ? (25.05.2013)
7. Biała księga, białe ryzyko (20.06.2013)
8. Ryzyko wydobycia gazu łupkowego w Polsce (12.07.2013)
9. Dręczymy po łikendowo (06.05.2013)
10. Oto dowód !!! (16.05.2013)
Czytajcie, jeżeli przpadkowo pominęliście, polecajcie znajomym, uczcie się zarządzania ryzykiem na błędach 2013….
Zo bacz !

Ryzyko kredytowe – seminarium Johna Hulla

2
ryzyko kredytowe

 

Tyle tu spraw do opisania, ciągłych developmentów zarządzania
ryzykiem i w przedsiębiorstwach, i u publicznych i w ogóle, a tu nas  Naczelny
Bloga dręczy o obiecane P.T. Czytelnikom Bloga  sprawozdanie z seminarium Johna Hulla w Warszawie. 
Dobrze… No więc było
to tak….
Seminarium odbyło się w owianych pieniężna mgłą dostojnym gmachu Giełdy Papierów Wartościowych i to, żeby było ciekawiej , organizator ulokował je – dosłownie –  na centralnym giełdowym Parkiecie, co amatorskie zdjęcie, które załączamy potwierdza. (Event zorganizowała zaprzyjaźniona z Ryzykonomią i nieoceniona Agencja Personalities )
Ci , którzy znają prace Johna C.  Hulla (po polsku w 2011 wydano „Zarządzanie
ryzykiem instytucji

finansowych”), światowego top specjalisty z instrumentów
pochodnych potwierdzą, że ani temat letki nie jest ani sam John nie sili się na
różne psycho-socjo chocki-klocki (jak to na przykład nasi władcy i pretendenci  mają w zwyczajów czynić, czy to  składanie dłoni w piramidki, „machanie siekierką” czy szczere obnażanie
rącząt, które to słuchaczom ma dać sygnały podkorowe odnośnie kompetencji a solidne treści ułatwia pominąć).
Tu było merytorycznie i na temat i to zgrupowane w 4
zasadniczych blokach:
  • Przyczyny kryzysu
  • Szacowanie prawdopodobieństwa „difoltu” różnych walorów
  • Ryzyko kredytowe stron transakcji
  • Wycena derywatyw kredytowych

 

Mamy nadzieję, wybaczą mi Czytelnicy że wykładu nie
będziemy szczegółowo relacjonować szczególnie, że  częstokroć rozważania krążyły wokół równań typu
które to z
samozaparciem śledziliśmy aczkolwiek nie próbujemy twierdzić, że akurat risk
manager poza bankiem inwestycyjnym, czy osobą “robiąca”  transakcje OTC (over
the counter ) muszą codziennie frapować.
Wracając do pierwszej części wystąpienia to kol. John sporo
czasu poświęcił analizie przyczyn “mechanizmu spustowego” , który odpalił
obecny kryzys, czyli krachu na rynku subprime bonds.
Ciekawie było prześledzić śledztwo Johna  jak to banki upgradowały nisko ratingowane
CDOsy (Collateralized Debt Obligations) na przykład z ratingu BBB na rating AAA
.
Nic się kompletnie nie działo, żadne cudowne zjawiska
fizyczne nie zachodziły, wystarczyło „pyk i „cyk” w zaciszu gabinetów sprytnych konstruktorów tych
wybuchowych min zrobić. I już można było (cenzura) owinięte w sreberko drożej
sprzedawać.
Oczywiście, oczywiście ! Nigdy to się już ma nie powtórzyć i
choćby regulacyjne usiłowania Bazyleji III też na seminarium omawialiśmy.
Osobiście mało wierzymy, żeby regulacje na jakiegokolwiek
rozszalałego biznesmena pomogły. Wierzymy za to, że stare, dobre bankructwo, widmo skoku z mostu i
pieczątki komornika na fortepianie zawsze były najlepszym lekarstwem
leczącym wariacje kapitalizmu.  Ale dzisiaj inne cudowne lekarstwa dlaczegoś
się aplikuje, a jak nie wiadomo o co chodzi, to jak zawsze chodzi o…
Kończąc moje sprawozdanie na kwestiach około kryzysowych to
Prelegent  podkreślił takie oto lessons
learned z crisis-u na przyszłość:
  • znaczenie zarządzania ryzykiem !!!
  • większy nacisk na stress testing
  • większy nacisk na ryzyko płynności
  • rozważniejsze premiowanie managerów ( incentivnes)
  • re-sekurytyzacja (pakowanie w sreberka ) to nie była dobra
    idea…
  • unikajcie irracjonalnego entuzjazmu (dla  (cenzura) w sreberku)

 

 No, no, no….
Szczerze mówiąc, to jeszcze na koniec panel dyskusyjny się
odbył, strasznie żałujemy, ale musieliśmy na ostatni PKP dobiec i 7 godzin z prędkością  40km/h nas jeszcze czekało ale tego, tu się pocieszamy, nawet taki specjalista jak John C.
Hull, profesor of Rootman School of Management, University of Toronto, Kanada, pojąć by nie
potrafił….

Jak nie byłem na Jennifer Lopez

Jak nie byłem na Jennifer Lopez

Jak nie byłem na Jennifer Lopez>>>

Pełne wyzwań i podróży jest życie Risk Managera….
I dlatego właśnie wróciłem z podróży służbowej  “w Polskę” gdzie objaśniałem tajniki ryzykonomii zamiast w ostatni czwartek…podziwiać wokal i układy taneczne Jennifer Lopez na bursztynowej gdańskiej Ergo Arenie. Niezwłocznie

wyjaśniam: nie, żebym stosowany bilet wystał utrudzony w kolejce, to dzięki pewnemu
znajomemu Dobroczyńcy (O dzięki ci, Wielki i Mądry Dobroczyńco, jesteś Dobry i Mądry!) otrzymałem stosowne bilety. Ale wyszło – jak wyszło, służba nie drużba, ryzykonomia nie znosi próżni, carpe diem i klienta, więc przebieg wydarzenia znam jedynie z relacji wydelegowanej delegacji rodzinnej. Żadne się tam – o ile wiemy – szczególne ryzyka coś 20 tysięcznym mega evencie nie objawiły….co nie znaczy że ryzykonomicznie
rzecz biorąc żadnych ryzyk z wydarzeniem nie możemy powiązać.
….Możemy, i nie zawiedziemy Cię , spragniony ryzyk Czytelniku.
Otóż przychodzi mi na myśl przegląd po-projektowy.
Jest to Project manadżmentowa koncepcja zakładająca
konieczność oceny na ile cele projektu zostały osiągnięte ale już po de facto zakończeniu projektu. Co to ma wspólnego z koncertem a raczej ze

stadionem ?
Tak się ostatnio przyglądamy wyścigom miast-posiadaczy po-eurowych
stadionów o ściągnięcie różnych megagwiazd i eventów. Oczywiście chodzi o to, żeby nadać bardziej trwały ekonomicznie sens wydatkowania gigantycznych środków na budowę stadionów. Oczywiście sukces euro12stadionów wcześniej odtrąbiono, ale przecież ryzyko się na Euro nie skończyło, ale nawet jak myślimy się zaczęło.
Czy aby,  nie  przydałby się przegląd po-projektowy, a może i po-projektową analiza ryzyk?
Już nie analiza ryzyk typu: “czy się pojawią talibowie z bombami” ale “jakie ryzyka zagrażają
dalszej egzystencji tych imponujących obiektów”?.
Tak sobie rozmyślałem o ryzykach po-projektowych  zamiast
oglądać Panią Lopez jadąc przez Polskę po niedokończonych autostradach i wiele
innych pomysłów o kolejnych artykułach na bloga mnie naszło ale o tym już
wkrótce, za chwilę …..

John C. Hull w Warszawie ilościowo

0
John C. Hull w Warszawie ilościowo

John C. Hull w Warszawie ilościowo>>>

 ryzykiem należy zarządzać ilościowo, stosując mniej – a często i bardzo – wyszukane modele matematyczne ? A może, jak chcą inni, sens ma tylko jakościowa analiza ryzyka, matematyka to czarna magia, wróżnie z kuli pod pozorem skomplikowanych wzorów.

My deklarujemy, że Ryzykonomia ilościowa i jakościowa jest równie ważna i dlatego z wielkim zainteresowaniem weźmiemy udział w seminarium “Teoria i praktyka ryzyka kredytowego” prowadzonego pojutrze 13 września na GPW przez światowego guru w zakresie intsrumentów pochodnych,  autora trzech bestsellerów, profesora Rotheman University w Toronto, Johna C. Hulla.

Instrumenty pochodne są zresztą zdaje się mocno na świecie znienawidzone, my się z tą nienawiścią w większości nie zgadzamy, to tylko narzędzie, choć oczywiście muszą tu być jakieś granice.
Ciekawy pogląd na ten temat daje również sam prelegent w ostatnim “Parkiecie” w wywiadzie pod znamiennym tytułem “Głupcy stracą na każdym rynku” . Link do artykułu poniżej, warto przeczytać.


http://www.parkiet.com/artykul/1280810-Kryzys-wywolal-rzad-USA.html

Dużo zresztą ostatnio jest mowa ostatnio o konieczności regulowania rynków finansowych  przez regulacje, a gotowiśmy się założyć, że gdyby ci co narozrabiali zapłacili prawdziwą rynkową cenę, czyli nędzą i bankructwem, to dużo więcej by to dało do naprawy systemu niż tysiące nowych regulacji. A tak jest “too big too fail ” i inne hasła dla naiwnych, głoszone w interesie zwykłych ludzi, naturalnie.
Mamy też ciekawy case study “Złotego Bursztyna”. Widać jak ktoś chce się dać nabrać, nie potrzeba mu sekurytyzacji i derywatów.

Także, seminarium Johna wysłuchamy z wielkim zainteresowaniem i oczywiście naszym P.T. Czytelnikom nie mieszkamy zdać szczegółowej relacji asap czyli as soon as possible.

Może się zresztą i osobiście spotkamy, link do  eventu  www.hull.personalities.pl