Uncategorized

Home Uncategorized

Masowe ryzyko imprez masowych

0

Zarządzanie ryzykiem imprez masowych czyli Big Eventów jak to koncerty, mecze piłkarskie, różne parady łatwe nie jest i choćby z tego powodu Redakcja Bloga za nimi nie przepada i jeżeli nie musi – to nie chodzi. O ścisku nie wspominając. Ale temat niezwykle jest ważny . Dlatego dziś w nawiązaniu do ostatniej tragedii na Love Parade w Duisburgu.

Więcej na te temat
przeczytasz w „Zombie atakują ! Zarządzanie ryzykiem po prostu” .  Strona bloga  
http://www.ryzykonomia.pl/p/e-booki.html

40000 i Kryminal Story odc. 2

0

 tysięcy kliknięć bloga minęło jak z bata strzelił ! Blog Ryzykonomia ma coraz więcej Czytelników, dla których, jak słyszymy, staje się ważnym źródłem wiedzy o zarządzaniu ryzykiem – i nie tylko. Otrzymujemy  też z całej Polski liczne dowody sympatii za które bardzo dziękujemy. Szczególne podziękowania  ślemy Pani
Fryderyce, naszej wiernej Czytelniczce z Małopola, która przesłała Redakcji jubileuszowy makowiec z fantazyjnym napisem lukrem
“100 TYS. DLA RYZYKONOMII !!!”. Prosimy już jednak nie przysyłać więcej słodkości. Utyjemy ! Póki co przedstawiamy  kolejny, obiecany odcinek  naszej  Kryminal Story. Przypominamy, że w poprzednim odcinku nasz bohater, Risk Manager Filip Borys prowadził Warsztaty   Identyfikacji Ryzyka dla firmy tajemniczego Prezesa Grzmotosława. Uczestnicy w trakcie warsztatów budują swoją Mapę Ryzyka ale WIR zostaje niespodziewanie przerwany. Nasz bohater wraca nocą zimowym pociągiem TLK z Wrocławia do Gdańska.

Teraz.
Kryminal story odc. 2 
“Strzały w TeeLKa”
    Risk Manager Filip Borys  z szeroko  otwartymi oczami spoglądał to na pistolet, to na Grzmotoslawa.
  -„Morderca z TLK” – tak to opiszą w „Superexpressie”  przemknęła mu przez glowę irracjonalna myśl.
   – Oszalał pan ? Czego pan chce ode mnie ? – zapytał odważnie.

   – Ma pan cos naszego –  rzekł  z naciskiem Grzmotosław i wskazał lufą pistoletu na teczkę Borysa leżąca na półce przedziału.
   – Proszę mi to oddać.
    Borys zmartwiał. W teczce były materaiały ze szkolenia, był też notebook, a w nim cała jego praca. I gigantyczny zasób wiedzy o Enterprise Risk Management, który gromadził latami. Setki opracowań, prezentacje. Ale nie będzie przecież ryzykował życia walcząc z facetem z bronią. Z drugiej strony, konkurencja nie śpi . Miał oczywiście w biurze kopie zapasowe, ale jeżeli straci kontrolę nad danymi i slajdy z jego unikatowymi szkoleniami wypłyną do sieci w chomiki, konkurencja zrobi kolosalnym skok jakościowy. Nie mógł na to pozwolić !
    – Chcę z powrotem Mapę Ryzyka ze szkolenia ! – zaznaczył groźnie Grzmotosław – Chyba nie warto ryzykować dla niej życia ?
    Przybliżył lufę pistoletu do twarzy Borysa. Ten uniósł się jak zahipnotyzowany. Wtedy właśnie wagon gwałtownie zachybotał na mijanym właśnie rozjeździe. Znana dobrze podróżującym koleją drżenie wytrącające papierowe kubki z kawą z rąk przeszło wagon i Borys bezwiednie oparł się o ścianę przedziału. Niespodziewanie jego ręką znalazła się obok dźwigni hamulca bezpieczeństwa . Borys nie namyślając się pociągnął za nią ! I….  
Nic się nie stało!  Dźwignia wyszła wraz z drutem cięgna i zwisała smętnie, podczas gdy pociąg podążał  wstrząsany drgawkami dalej.Grzmotosław obdarzył Risk Managera lodowatym spojrzeniem.
    – Myślałeś że działa? Jeszcze nie dojechaliśmy do EURO – uśmiechnął się – Nie chciałbyś się jeszcze upewnić, że nie ma wody w wucecie ? – dodał retorycznie i chyba złośliwie.
    Dopiero teraz Borys zanotował szczegóły wyglądu Grzmotosława. Elegancka czarna kurtka, marynarka, przystojna twarz lekko siwego agenta z wąsikiem.
    – „Agenta ?!”-  pomyślał zaskoczony celnym skojarzeniem .
    Grzmotosław wyglądał teraz na naprawdę rozbawionego .
    – Rączki do góry ! Odwróć się .
    Borys poczuł popchnięcie lufy na plecach i oparł się o zimnie okno. Czekał  na huk wystrzału. Nic się jednak nie stało. Usłyszał jedynie, że prześladowca zsuwa jego teczkę z półki i zamyka za sobą drzwi.    
    Kroki Grzmotosława  szybko oddalały się w korytarzu. Potem Borys usłyszała odsuwane gwałtownie drzwi w przedziale po drugiej stronie wagonu, jakby krzyk i potem huk.
    – „Strzela !” – pomyślał przerażony wystrzałem. – “zabił SOKistę albo konduktora rewizyjnego !
     -„Co robić ?” – rozejrzał się panicznie dookoła – „Zaraz wróci zlikwidować jedynego świadka!”
    Po chwili wyjrzał nieznacznie na słabo oświetlony korytarz. Nikogo nie było.
    Pociąg wciąż wlókł się przez budowę. Nie było czasu do stracenia. Napastnik mógł zaraz wrócić. Borys otworzył okno i jego twarz owiał chłód ciemności. Zawahał się przez chwilę, chwycił swoją walizkę podróżną z rzeczami i wyrzucił ją na zewnątrz. Potem wygramolił  się przez okno na zewnątrz ,przez moment wisiał na rękach, odepchnął się od ściany pociągu. Wylądował w hałdzie piasku. Chwilę leżał patrzą za oddalającym się pociągiem. Wstał i sam nie wiedząc dlaczego, jak partyzant, chyłkiem ruszył zgięty w pół w kierunki widocznej przy torach drogi….

c.d.n.

Ryzyko projektów infrastrukturalnych. Niedoszacowanie kosztów: błąd czy kłamstwo ?

4

Więcej na te temat
przeczytasz w „Zombie atakują ! Zarządzanie ryzykiem po prostu” .  Strona bloga  
http://www.ryzykonomia.pl/p/e-booki.html

10 powodów, aby zabronić Olimpiad

0

Pozostajemy dzisiaj jeszcze w kręgu naszych ulubionych tematów zarządzania ryzykiem w sporcie i sportowych Mega – Imprezach…

Oczywiście analiza ryzyka – choćby EURO2012 – na najwyższym poziomie powinna się odnosić do zdefiniowanej wcześniej Wizji-Misji i Strategii tego wydarzenia. 

Tu musimy zauważyć, że nie jest oczywiście rolą Zarządzania ryzykiem definiowanie Misji, Strategii czy celów tego ani innego wydarzenia, organizacji czy procesu, jak się to niektórym wydaje.  

Łatwo tę prawdę, taka oto absurdalna historyjka obrazuje :

” Przychodzi Risk Manager do Zarządu PL.2012 i mówi:
– Dzień Dobry Panom Prezesom. Nasze dzisiejszą analizę ryzyka rozpoczniemy od zdefiniowania Misji, Celów i Strategii waszego przedsiewzięcia”

Dziwna to byłoby sytuacja, i gdyby zaistniała profesjonalny Zarząd powinien honorowo takiego absztyfikanta za drzwi wyprosić… Choć, oczywiście przyznajemy, w rzeczywistości różne odmiany tej historyjki można sobie wyobrazić, ale zasady to nie zmnienia.

Ale do ad remu wracając, to Wizja, Misja i Strategia oczywiście definiują a wręcz “kreują”  ryzyka dla przedsięwzięć i co najmniej na najwyższym poziomie różne Mega i Długofalowe ryzyka trzeba umieć dostrzegać.
Tu ciekawy pogląd na “misyjne” zagrożenia dla ideji OLimpijskiej (i nie tylko) przytaczamy.
Znaleźliśmy je w tekście pod znamiennym tytułem: “10 powodów przeciwko Igrzyskom Olimpijskim”
A są one w skrócie następujące:

  1. Nacjonalizm i wogóle “miód” dla polityków
  2. Dzika komercjalizacja
  3. Konkurencja zamiast współpracy
  4. Dominacja mężczyzn
  5. Rasizm (dominacje “zachodu”)
  6. Przemoc
  7. Kult celebrytów
  8. Kult technologii (doping, ludzie – maszyny)
  9. “Życie – jak -sport” (tylko zwycięzcy i przegrani)
  10. Zawieszanie praw obywatelskich, cel dla terrorystów

Może ktoś rzec, że argumenty są do absurdu sprowadzone, ale niektóre naszym zdaniem frapujące na tyle, że warto je przytoczyć. Tekstu całego na bloga nie dajemy,  pod tym linkiem go znaleźć można i angielski poćwiczyć.

500

0
Biorąc do ręki właśnie opublikowaną listę 500 największych polskich przedsiębiorstw już się  zastanawialiśmy, co tam znajdziemy o ryzyku i zarządzaniu ryzykiem.
To już chyba aberracja zawodowa , która nam się nawet w czasie tradycyjnej święconki objawiła. Otóż, stojąc w zatłoczonej po brzegi wykorzystywanej na rożne okoliczności sali naszego kościoła
nerwowo spoglądaliśmy na ołtarz udrapowany okolicznościowo pomalowanym papierem i oświetlony płomieniem świec,  a naokoło ciekawskie malce harcujące.
A wyjścia z sali były dwa (2), wąskie i gaśnica w zasięgu wzroku chyba tylko jedna. Jakby te świece na ten papier…  pożar , panika, 300 luda, matki, dzieci i tylko dwa małe korytarzyki, masakra dla  CNN tu by była, tak sobie myśleliśmy od pobożnego celu przybycia odbiegając.  A może jednak ks. Proboszcz o ERM w kościele na Ryzykonomii wcześniej czytał i tajne plany awaryjne jednak przygotował ?

Nie rozsądziwszy tych rozterek świętującego Risk Managera ostatecznie ryzykiem przez zrezygnowaną akceptację zarządziliśmy, choć wyznamy lekko podstępnie przed końcem się w kierunku wyjścia przesuwając, żeby choć o parę %-cent  P zmniejszyć.  Czy to “normalne” zachowanie, kto o tym jeszcze tam pomyślał, sami już nie wiemy….
No,  ale do  tytułowych „500” wracając to Rz cała gazetkę z listą  wydało, różne wynóżenia dyżurnych specjalistów na omastę również były.
Taka nam się też ogólniejsza refleksja nasunęła, że wśród czołówki Ciężki Olej, gaz i Prąd  królują, tu chyba nasze szanse narodowe są pokładane nadzieje a  innowacje, polskie nokie to przesądy światło ćmiące może kiedyś, kiedyś, kiedyś naturalnie.   
W sumie o ryzyku co najwyżej można między wierszami przeczytać ogólnie jest z polskimi przedsiębiorstwami git,  jakim tam ryzykiem zarządzać, ale też mogłoby być gorzej , jak u innych, kiedyś.
Właściwie to o ryzyku dla owych “500” jednak coś w towarzyszącym liście artykule wygrzebaliśmy, a mianowicie o wyzwania dla top menadżerów zagranicznych i polskich pytano.
Dające do myślenia są to wyniki, o ile miarodajne oczywiście.
Źródło: Rzeczpospolita
Ciekawe, że dla badanych rodzimych menadżerów regulacje odwrotnie niż wszędzie małym są wyzwaniem ( a dlaczego nie mówić ryzykiem, denerwują nas trochę te eufemizmy) . Po prawdzie jednak to i “odwrotne” wyniki analiz też już widzieliśmy….
Podobnie potencjał ludzki jakby małe znajduje u rodzimych CEO poważanie i to nas czasami nie dziwi, niestety. Wogóle, to cała para zarządzających w optymalizację kosztów jakby idzie, za nią marka i reputacja firmy następuję , dziwny to strategiczny misz –masz, bardzo przepraszamy bateria nam się dyplomatycznie w laptopie kończy, niestety…

Ważny Kontekst zarządzania ryzykiem

2
Jak już być może P.T. Czytelnicy dostrzegli Redakcja Bloga Ryzykonomia równą wagę do kwestii praktycznych jak i metodologicznych Tematu Przewodniego przykłada. Ów teoretyczno-praktyczny ying- yang naszym zdaniem  zapewnia największy sukces w skutecznym wdrażaniu zarządzania ryzykiem . O metodologii więc będzie jeszcze niejednokrotnie .  Dziś natomiast, w tym kontekście, garść uwag – o Kontekście.
Jak zapewne wiesz Czytelniku, co znańsze normy zarządzania ryzykiem przerobienie tematu „kontekstu”, „warunków” czy też „środowiska” na samym początku wdrażania procesu zarządzania ryzykiem postulują
Nam w Redakcji najbardziej się termin „Kontekst” i tego terminu zawartość przez międzynarodówkę isotrzydzieścijedentysięcy podany podoba.

Kontekstów przy aplikowaniu procesu zarządzania ryzykiem jest zwykle wiele: a to strategiczny, organizacyjny, społeczny, polityczny a nawet kontekst samego zarządzania ryzykiem. Jakby nie było , to zdaje się,  Kontekst – Kontekstu.  
Ciekawe, że ten krok procesu zarządzania ryzykiem twórcy co ważniejszych standardów podkreślają i – nie bez powodu !
Zadanie analizy kontekstu ma dla wdrażającej zarządzanie ryzykiem organizacji metodologicznie „miękki charakter” bo tu o jakiś twardych technikach czy narzędziach nie ma raczej mowy. Przez ową “miękkość”  jest,  zdaje się,  podatny na pominięcie, jako że na horyzoncie czeka już „konkretne” zadanie identyfikacji ryzyka. Po co więc tracić czas na jakieś „konteksty”…
„Twardą” naturę i znaczenie ujawnia Kontekst przy rzeczywistym przećwiczeniu tego punktu wdrażania zarządzania ryzykiem, co niejednokrotnie w odwiedzanych organizacjach empirycznie potwierdzić mogliśmy.
Na etapie „Kontekstu” jest też zresztą bdb czas i miejsce na przygotowanie fundamentów pod budowę procesu zarządzania ryzykiem w organizacji, wyznaczenie ścieżek komunikacji  i zasadzenie trawników porozumienia. Tak, żeby i sam proces jakąś mordęgą nieludzką nie był. 
Ciekawa nam się tu w Redakcji Bloga autorefleksja  pojawiała, że i samo  pisanie o Kontekście tak precyzyjne jakbyśmy chcieli niekoniecznie jest i być musi  stąd i z lekka filozoficzny wniosek  – kontynuując- – że metodologiczny yang w dzisiejszym tekście przeważać zaczął…
Żeby wiec postulowaną na wstępie dzisiejszego wystąpienia  równowagę utrzymać nasz praktyczny punkt widzenia na zakończenie dobitnie jedynie wyrazimy:  Praktykujmy Kontekst w Kontekście. O!

Z serem czy z szynką ?

0

Zasadniczo nie ma znaczenia czy bułka jest z serem czy z szynką. Tym zarządzanie ryzykiem się właściwie nie zajmuje. Istotne natomiast jest prawdopodobieństwo: na ile jedzenie bułki może być śmiertelnie niebezpieczne ?

Więcej na te temat
przeczytasz w „Zombie atakują ! Zarządzanie ryzykiem po prostu” .  Strona bloga  
http://www.ryzykonomia.pl/p/e-booki.html

Złote Myśli z Krainy Kangurów (o zarządzaniu ryzykiem naturalnie)

0

Więcej na te temat
przeczytasz w „Zombie atakują ! Zarządzanie ryzykiem po prostu” .  Strona bloga  
http://www.ryzykonomia.pl/p/e-booki.html

Naczelnego 7 ryzyk IT

0

Naczelny Bloga od rana lata jak szalony pod siedzibie Redakcji i “pożycza” od wszystkich pendrajwy i inne dyski. “Czas na poważne zarządzanie ryzykiem IT! ” – woła dramatycznie. Wszystko dlatego, że nowe wiadomości o ryzykach związanych z utratą elektronicznych dat-ów powziął …

Ryzyk utraty danych jest wiele. 7 co najmniej z licznymi i bardzo dramatycznymi konsekwencjami.
A fakty są następujące:
93 % firm , które utraciły swoje data center na 10 lub więcej dni w wyniku różnych kryzysów i katastrof zbankrutowało w ciągu roku od ww. wydarzeń. A 50 % ogłosiło natychmiastową upadłość.
(Źródło: National Archives & Record Administration in Washington).

I dalej…

94 % firm , które utraciły swoje dane nie przetrwało tego. 43 % nigdy nie wznowiło działalności a 51 % zamknęło ją w ciągu 2 lat ( University of Texas)
30 % z firm , które ucierpiało na skutek znacznego w skutkach pożaru wypadło z biznesu w ciągu roku a 70 % w ciągu 2 lat. ( Home Office Computing Magazine)
77 % z firm , które testują dane zgromadzone na zapasowych back-upach taśmowych znajdują na nich błędy zapisu ( Boston Computing Network, Data Loss Statistics)
7 na 10 z małych firm MSP, które utraciły swoje dane kończy działalność w ciągu 12 miesięcy
( DTI/ PWC)

96 % z wszystkich stacji roboczych w firmach nie jest back-upowana. (CPSRP)

50 % z wszystkich back –upów taśmowych zawiera błędy (Gartner)
25 % z wszystkich użytkowników PC traci dane każdego roku (Gartner)
Więcej wyczytać można w ciekawym artykule „7 sposobów na utratę danych”. Link do artykułu nasi PT Czytelnicy znajdą na profilu Facebookowym Ryzykonomii.
Brzmi dramatycznie, prawdaż ? Gdzie ten Naczelny mój dysk zapodział…?

Apetyt na ryzyko i ALARP czyli Czerwony Kapturek vs. Wilk

4
Więcej na te temat
przeczytasz w „Zombie atakują ! Zarządzanie ryzykiem po prostu” .  Strona bloga  
http://www.ryzykonomia.pl/p/e-booki.html