Edukacyjne tematy są dzisiaj jak najbardziej na czasie, a to nie tylko z powodu protestu naszych belfrów, którzy deklarują, że przejadła im się misja niesienia kagańca oświaty. A jest to kaganiec coraz cięższy, bo teoretycznie gigabajtów wiedzy nam przybywa. Big data jest też coraz większa, co jednak niekoniecznie oznacza, że wiemy, co z tym zalewem informacji pożytecznego zrobić. Sam w jednym ze swoich zawodowych żyć, tym belferskim, obserwuję jaką potężną (potencjalną) wiedzą dysponuje dziś „młodzież” dzięki swoim smartfonom. I jak niewiele pożytku z tego w zasadzie wynika.

Trzy filary

Historia…Na ile ta gromadzona wiedza może przydać się do analizy ryzyk? Możliwości są tu teoretycznie ogromne. Zacznijmy może od małego wyjaśnienia. Zarządzanie ryzykiem w gruncie rzeczy ma trzy  (nomen omen) filary. Ten najbardziej znany związany jest z przewidywanie Przyszłości. Szacowanie prawdopodobieństwa to w istocie największe i karkołomne wyzwanie. Drugi filar to Teraźniejszość. Spojrzenie na to, co już się dzieje. To pole do popisu dla zarządzania kryzysowego, które jest niczym innym jak podzbiorem zarządzania ryzykiem, a dotyczy już płonących pożarów, małych i dużych. Wreszcie wisienka na torcie zarządzania ryzykiem, analiza Przeszłości, innymi słowy Historia.
Historia to na pierwszy rzut oka sprawa bardzo prosta, bo dotyczy tego co się już wydarzyło. Nie brakuje tu dobrych przysłów typu „kto nie zna historii skazany jest na jej powtórzenie” albo obserwacji, że starzy ludzie nie są wcale mądrzy, ale po prostu ostrożni. Bo w swoim długim życiu nauczyli się trochę na błędach. 

Wielkie jest piękne

Także każda firma ma swoją niezwykle cenną historię, nazwijmy ją „organizacyjną”. To oczywiście doświadczenie jest właścicieli, menadżerów, pracowników. Nie do przecenienia i stanowi zawsze przewagę organizacji starszych nad młodszymi. I nie dajmy się tu zwieść modzie na „start-up’y”. Światem rządzą wielkie, doświadczone korporacje. Choć i one oczywiście kiedyś były młode i niedoświadczone. Ale już nie są, to fakt.
Oczywiście sam wiek i doświadczenie nie jest ostateczną ochroną przez zagrożeniami, szczególnie w szybko zmieniającym się świecie. Technologia na pewno niesie wiele zupełnie nowych wyzwań, choćby niezwykle ostatnio intensywnie dyskutowaną tematykę SI, sztucznej inteligencji. Inna sprawa, że jak uczy Historia, było już kiedyś kilka takich fal „wzmożenia” zainteresowania tematem i „przełomów”, jak choćby wprowadzenie japońskich kalkulatorów. Kalkulatory zastępują smartfony, za progiem są „myślące maszyny”. Tylko problemy, już znane z Historii pozostają.

podcast ryzykonomia historia
Przykładów można tu mierzyć bez liku. Znowu w cybernetycznym temacie powraca ponętna obserwacja, że likwidacja jednych miejsc pracy w czasie rewolucji przemysłowej, spowodowała powstanie nowych. Miejmy nadzieję, że to dobra nauka z Historii, choć niektórzy wieszczą inaczej. Na przykład rząd Estonii z dumą informuje, że zaczyna pracę nad „sztucznymi” sędziami i to nie piłkarskimi. Jak już się ta wizja urzeczywistni, to kim zostaną sędziwie. Dziennikarzami? Ups. Ich też AI już ma zastąpić.

RNI we wzroście

Albo kwestia „zasobów”. Sama definicja nauk ekonomicznych wskazuje, że jest to „wiedza o gospodarowaniu ograniczonymi zasobami”. No, może nie dotyczy to jedzenia, bo tego wyrzucamy coraz więcej. Jak zauważają też historycy ekonomii pierwszy raz w historii ludzkości więcej ludzi umiera z nadmiaru jedzenia, niż z jego braku (choć i tych niestety wciąż nie brakuje). Ale przecież i dziś istotą globalnych i lokalnych zmagań jest walka o zasoby. Choćby ostatni Resource Nationalism Index (RNI) analityków Verisk Maplecroft’s wskazuje na rosnący „nacjonalizm zasobów” 30 przebadanych krajów. Innymi słowy rosnące w siłę rządy kładą coraz cięższą rękę na rodzime zasoby najważniejszych surowców. I..nie ma się co dziwić, bo zawsze w Historii tak było.
Ciekawe, że dzisiaj mamy jeszcze jeden, może kluczowy „zasób”, a jest nim Informacja.

Ale gdybyśmy sobie przypomnieli tego pierwszego wielkiego PR-owca, Aleksandra Macedońskiego…. i to w Historii kiedyś już było…

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
RedNaczPiotr Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Piotr
Gość
Piotr

W czasach mojej młodości mówiło się raczej o „niesieniu kaganka oświaty” (kaganek to takie prymitywne źródło światła). Mówienie o „niesieniu kagańca oświaty” to pewnie taka freudowska pomyłka wynikająca z postrzegania (podświadomie?) dzisiejszej oświaty jako pewnego przymusu. Oprócz (przymusowego) obowiązku szkolnego mamy teraz do czynienia z przymusowym wtłaczaniem do głów naszych pociech pewnych treści nie akceptowanych przez większość rodziców. I nie ma się co dziwić, że część rodziców ostro protestuje przeciwko takiemu kagańcowi oświaty (czy indoktrynacji światopoglądowo – ideologicznej) przymusowo aplikowanej ich dzieciom. Ten spór i konflikty będą narastać. Rozwiązanie jest proste. To system oparty na tzw. bonie oświatowym tj. czeku,… Czytaj więcej »