Kobiety do Zarządów !>>>
Muszę powiedzieć, że jednak mam pewien problem z tym hasłem, które wybraliśmy na tytuł dzisiejszego wpisu, bo od zawsze byliśmy przeciwni wszelkim akcjom afirmacyjnym i wyrównującym. Wyrównywanie regulacyjne nic bowiem dobrego nie przynosi także wyrównywanym i taki argument, że tak jest w Skandynawii też nie jest trafiony, bo tam pierw zmieniała się świadomość a potem regulowano. Więc…

Ale, jeżeli problem postawić inaczej: mądrzy do zarządów, to biorąc pod uwagę jak wykształcone i mądre są dzisiaj kobiety (co za wielki kwantyfikator, swoją drogą…) to za jedno wychodzi.

Więc: kobiety do Zarządów !

Właśnie minął tradycyjny Dzień Kobiet 8 marca więc znowu dyskusja o roli i znaczeniu kobiet w gospodarce, polityce i w ogóle. I jak podaje gazeta Parkiet Peterson Institute for International Economics, który razem z EY, przeanalizował 22 0000 firm w 91 krajach co najmniej 30 % udział kobiet w zarządach przekłada się nawet na 6 % wzrost wyników działalności tych firm.
Podobnie analizy Katedry Rachunkowości z Akademii Leona Koźmińskiego mają dowodzić, że 20-40% udział kobiet w Radach Nadzorczych powoduje wzrost ich przejrzystości i oczywiście lepsze funkcjonowanie. Czyli przy 5 osobowej Radzie Nadzorczej powinno być 1-2 kobiety. A jak bywa ? Pewnie różnie….

kobiety w zarządach

Żródło: Parkiet, Deloitte. 

W sumie, zdaniem Ryzykonomii, to żadnej tu tajmnicy nie ma. KAŻDA firma, która uczciwie traktuje swoich pracowników, i awansuje najlepszych(e) bez względu na ich płeć, kolor skóry, czy przekonania jest lepsza od tej, która tego nie robi. Bo kieruje się przesłankami merytorycznymi a nie przesądami. A z przesądów biznesu się nie robi. c.b.d.o.

Oczywiście udział kobiet w zarządzaniu, to szerszy temat. Jak wpływa na styl zarządzania, atmosferę w pracy, czy wreszcie ryzyko. Być może część P.T. Czytelników Ryzykonomii pamięta,m że temat ryzyko-kobiety w zarządach podejmowaliśmy już onegdaj w świetle dość głośnego raportu Deutsche Banku

http://www.ryzykonomia.pl/ryzyko-szklane-niewidoczne/

Krótko mówiąc chodziło o to, że kobiety w kierownictwie instytucji finansowych mogą być bardziej skłonne do podejmowania bardziej ryzykownych decyzji niż mężczyżni. A więc – zwiększają ryzyko. Ale i tu wytłumaczenie wydaje się logiczne. Jak już się kobieta dochrapała do tego zarządu, to musi udowodnić. A facet – nic nie musi.

I tyle, świat się jednak całe szczęście, a może i nieszczęście (czasami można pomyśleć jako facet, cóż nikt nie jest doskonały) zmienia, kobiety pną się w górę, są waleczne, zaangażowane społecznie, budzą strach dyktatorów. A faceci… cóż, buźka, klapa, goździk. Buźka, klapa, goździk….Buźka…. goździk…

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o