Powiem szczerze, mam taką sąsiadkę, starsza panią i ona chyba specjalnie mnie nie lubi, no może tylko się do mnie nie uśmiecha. Ale jak kiedyś w jej mieszkaniu zaczął wyć alarm i także przeciwpożarowy, to powiedziała z uznaniem – byłem jedyną osobą w dużym budynku, która zeszła i się zainteresowała. A sąsiedzi – nic. Wyje, to wyje i niech sobie wyje. Co nam do tego?
A przecież mógł być pożar, włamanie. A kogo to obchodzi?

Pożar, pożar, pożar ! 

Straszne słowo, nawet na wodzie pamiętam onegdaj w moim niedoszłym marynarskim życiu, też mi do głowy wbijano. Statek jest z metalu, ale jak się zapali, to ho-ho. Nie ma nic gorszego, niż pożar na statku. Albo w budynku, albo w biurze, albo w fabryce, portugalskim lesie, wieżowcu Grenfell w Londynie.

Nie udajemy, że jesteśmy specjalistami w Ryzykonomii od ppoż, ale od zarządzania ryzykiem, od budowania kultury ryzyka, owszem. A czym innym jest zapobieganie i walka z ogniem? Właśnie zarządzaniem ryzykiem.
I dlatego zawsze na wykładach, szkoleniach, konsultacjach dla klientów, o takim pradawnym ryzyku wspominamy. A wspominamy dlatego, że ludzie o dziwo o tym zagrożeniu stosunkowo mało myślą, taka prawda. Wydaje im się, że jak powieszą plany przeciwpożarowe i gaśnice, wykupią ubezpieczenie ( a właśnie, jakie?) to mają sprawę pożaru załatwioną. No, nie mają.

Bo choćby założę się, w większości przypadków nie zastanawiają się co naprawdę o tym ryzyku wiedzą ich pracownicy, co oni sami wiedzą o jego następstwach, nie tylko tych „zniszczeniowych”. Bo z tym często nawet łatwiej, ale co wiedzą o następstwach biznesowych, finansowych, sprzedażowych, reputacyjnych.

Jedno z moich ulubionych pytań do słuchaczy dla zilustrowania niskiej kultury ryzyka, słabej odporności na ryzyko „w ogóle” jest: czy macie Państwo w domu gaśnicę? Albo, jeżeli komuś się nie podoba: ilu z Państwa po przybyciu do pokoju hotelowego zapoznaje się z planem dróg ewakuacyjnych? Podobnie na stadionie, w innych pomieszczeniach?

W Polsce rocznie jest coś ponad 180 000 pożarów, z tego kilka tysięcy w przeróżnych biznesach, które zwykle po takim zdarzeniu kończą swoją działalność.
Czy jesteście odpowiednio przygotowani na to ryzyko? Czy potraficie nim zarządzać po stronie przyczyn i skutków? Oto pytania, które należy sobie zadawać codziennie.
Nie musisz zarządzać ryzykiem. Przetrwanie nie jest obowiązkowe.

Dodaj komentarz

Be the First to Comment!

Notify of
avatar
wpDiscuz